"Escape Room" (Wydawnictwo Wilga)

Escape room to dla mnie miejsce tajemnicze. Nigdy w żadnym nie byłam i pewnie długo jeszcze nie zawitam. Ich popularność niezmiennie mnie zadziwia, ale nie kusi tak bardzo, żeby do któregoś z nich zajrzeć. Mimo to dałam się skusić na przeczytanie książki Escape Room.

Czy to przewodnik po takich miejscach? Nie. Ktoś mógłby uznać ją za poradnik, która pomaga się po nich poruszać i pokazuje, co może się tam wydarzyć. To jednak powieść, więc rządzi się własnymi regułami. Bohaterką jest dwunastoletnia Ami. Jest to prezent, który Ami dostała od swoim rodziców. Odwiedzi, podobno, najlepszy escape room w mieście. Nadzieje i oczekiwania względem tego miejsca są więc ogromne. Jednak od początku coś jest nie tak. Niektóre sprawy budzą niepokój. Na przykład brak drzwi. Ami nie może ich znaleźć. Kiedy w końcu to się udaje i wchodzi do środka jest jeszcze dziwniej i bardziej tajemniczo. W rozwiązywaniu zagadek będą jej pomagać rówieśnicy - Adjoa, Ibrahim, Oscar i Min. Zagadki nie będą łatwe. Na młodych czeka wiele różnych zadań, których rozwiązania nie będą oczywiste. Jakby tego było mało, niewinna zabawa, jaką wydawał się być escape room, okazuje się grą o losy świata. Niebezpieczną misją, która szybko przestaje być zabawą, a staje się grą o życie!


Nigdy nie czułam potrzeby zamknięcia się w pokoju z grupą znanych (lub nieznanych) mi osób i rozwiązywania zagadek. Ta książka nie wzbudziła we mnie chęci do przełamania się i zrobienia tego po raz pierwszy. Czy z tego powodu ocenię ją niżej? Nie, bo to naprawdę ciekawa i wciągająca lektura. Choć z escape roomami mi nie po drodze, to dobrą książkę zawsze chętnie przeczytam. Ta jest dobra i przeczytać ją warto. Wciąga, intryguje i zaskakuje. Trzyma w napięciu od początku do końca. Rozwija się w zaskakującym kierunku i nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Młodzi czytelnicy na pewno będą zadowoleni i z wielką przyjemnością poznają losy Ami i jej przyjaciół. 


 

Escape Room

Christopher Edge

tłumaczenie Agnieszka Walulik

Wydawnictwo Wilga 2022


 https://www.gwfoksal.pl/

Mali bohaterowie i ich wielkie historie (Wydawnictwo Jedność)

Jakie książki najbardziej lubią przedszkolaki? Na pewno uwielbiają opowieści o bohaterach, którzy pojawiają się w bajkach i filmach. Poznawanie kolejnych przygód ulubionych bohaterów to dla dzieci zawsze wielka frajda. Równie chętnie przedszkolaki słuchają książek, których bohaterami są zwierzęta. Te nabierają w nich najczęściej ludzkich cech, przez co ich przygody i problemy stają się małym czytelnikom bardzo bliskie. Dziś mam dla Was dwie właśnie takie książki.

Bohaterem pierwszej z nich jest przeuroczy mały Krecik. Na okładce widzimy jak z zaciekawioną miną spogląda na niebo. Czego tam wypatruje? Trudno na razie powiedzieć. Można mieć jednak pewność, że po przeczytaniu całej książki wszystko stanie się jasne. Na pierwszych stronach widzimy Krecika, który siedzi na niewielkim pagórku. Przygląda się pływającym po wodzie kaczkom. Bardzo chciałby też umieć pływać, ale niestety nikt go tego nie nauczył. Nikt też nie nauczył go skakać po trawie albo po drzewach. To bardzo go smuci, bo Krecik ma wrażenie, że nie jest w niczym dobry i niczym się nie wyróżnia. Oczy otwiera mu dopiero mądra Sowa. To ona uświadamia Krecikowi, że każdy jest wyjątkowy i trzeba po prostu być sobą. Co z tą radą zrobi nasz bohater? Wykorzysta! I to jak! Czytelnicy będą zachwyceni!




W takim sam (albo i większy) zachwyt wprowadzi czytelników książka Szczęśliwy płaszcz Koziołka. Do zachwytu dołączyć trzeba jeszcze sporą dawkę wzruszenia. Bo jak tu się nie wzruszyć, kiedy czyta się o sympatycznym Koziołku, który wyszedł na spacer w nowym płaszczu na grzbiecie. Był z niego bardzo dumny i bardzo cieszył się, że ma takie ładne ubranie. Nie spodziewał się jednak, że ów płaszcz da radość nie tylko jemu. Koziołek nie zawaha się ani przez chwilę, kiedy okaże się, że jego ubranie może przydać się innym. Komu? Na przykład rodzinie żab! Co dokładnie zrobi? Czy odda im swoje ubranie czy może zrobi coś zupełnie innego? Przekonacie się czytając tę książkę. Miejcie tylko pod ręką zapas chusteczek. Wielkie wzruszenie gwarantowane!




Pięknych książek dla małych czytelników nie brakuje. Dlaczego warto sięgnąć akurat po te dwie? Bo wciągają i wzruszają. Historie w nich przedstawione są nie tylko ciekawe, ale przede wszystkim mądre. Dodają pewności siebie, pokazują jak ważna jest gotowość do niesienia pomocy. Te lekcje powinno odrobić każde dziecko, bo dzięki temu będą mogły wspierać swoich rówieśników i sami (w wielu sytuacjach) będą mogli poczuć się lepiej. Ale te książki to nie tylko mądre i wartościowe opowieści, to również przepiękne ilustracje. Trudno oderwać od nich wzrok, zachwycą nawet najbardziej wymagających czytelników. Razem ze świetnymi historiami tworzą wartościową i interesującą dla małych czytelników całość. Jeśli macie w rodzinie przedszkolaka, to koniecznie musicie dołączyć te książki do jego biblioteczki!

Książki znajdziecie na 


"Franek Błyskawica. Jak wychować rodzeństwo i nie zawariować" (Wydawnictwo ADAMADA)

Są powieści obyczajowe i historyczne. Są kryminały i historie fantastyczne. Reportaże i biografie. Wymieniając te różnorodne gatunki wcale nie mam na myśli wyłącznie literatury dla dorosłych. Książki pisane dla dzieci cechuje podobna różnorodność. Ci, którzy mówią, że nie znaleźli jeszcze książki, która wzbudziłaby ich zainteresowanie mijają się z prawdą. 

Dziś mam dla Was książkę obyczajową. Kontynuację bardzo ciekawej historii, z którą po raz pierwszy zetknęłyśmy się prawie trzy lata temu (KLIK). Książka Franek Błyskawica okazała się nie tylko interesującą powieścią, ale również najoryginalniejszym i jednym z najciekawszych przewodników po Gdańsku. W drugim tomie przygód Franka, Gdańska jest nieco mniej. Tu na pierwszy plan wybija się nowy bohater. Wymarzony i wyczekany brak Franka. Czytelnicy są świadkami oczekiwania na przyjście na świat nowego członka rodziny. Franek bardzo niecierpliwie na niego czeka. Co prawda rodzice uświadamiają mu, że nie od razu będzie mógł bawić się z bratem, ale Franek i tak bardzo się cieszy. Czytelnicy śledzą kolejne etapy przygotowań. Cieszą się i przeżywają razem z chłopcem. Aż w końcu nadchodzi ten dzień. Na świat przychodzi Leon (który miał mieć na imię Maks). Jak bardzo jego pojawienie się namiesza w życiu Franka? Każdy chyba wie, że bardzo! Jeśli chcecie się przekonać, co najbardziej zaskoczyło i zdziwiło Franka, musicie przeczytać książkę Agnieszki Śladkowskiej.




 Czy Franek Błyskawica. Jak wychować rodzeństwo i nie zwariować to książka tylko dla tych dzieci, które czekają na młodszego brata albo siostrę? Nie, ale na pewno dobrze wypełnia lukę na rynku wydawniczym. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego typu historii adresowanych do maluchów. Trudniej znaleźć takie książki dla dzieci w wieku szkolnym. One oczywiście rozumieją więcej i wiele rzeczy można im już po prostu wytłumaczyć, ale przeczytanie książki Agnieszki Śladkowskiej na pewno nie zaskoczy. To bardzo pozytywna, interesująca i wciągająca historia. Świetnie napisana historia obyczajowa, którą czyta się z dużą przyjemnością. Czytelnicy na pewno odnajdą w niej sytuacje, których być może sami byli uczestnikami albo o których słyszeli, a czytając o nich wszystkich będą się na pewno świetnie bawić i upewnią się, że czytanie to naprawdę wyjątkowa przygoda i wielka przyjemność.




Franek Błyskawica. Jak wychować rodzeństwo i nie zwariować

Agnieszka Śladkowska

ilustracje Ewa Poklewska-Koziełło

ADAMADA 2022


 https://adamada.pl/

"Pozdrowienia z Wielorybiego Przylądka" (Wydawnictwo Dwie Siostry)

Lato jeszcze nigdzie się nie wybiera, a ja, jakby na przekór temu, mam dziś dla Was książkę, która otula jak kocyk. Naprawdę nie spodziewałam się, że to będzie aż tak ciepła i wyjątkowa lektura. Spodziewałam się lektury bardzo przyjemnej i pełnej humoru. Tymczasem dostałam niebanalną, mądrą i wzruszającą opowieść, której czytanie sprawiło nam niesamowitą przyjemność.


Pozdrowienia z Wielorybiego Przylądka to kontynuacja książki Z pozdrowieniami, Żyrafa (KLIK), pięknej opowieści o poszukiwaniu bratniej duszy i pisaniu listów. Druga odsłona ich przygód dawała nadzieję na kolejną wyjątkową opowieść. Na jej kartkach znowu spotkaliśmy bohaterów, których już zdążyliśmy polubić. Pojawiają się również nowi. A wszystko ma związek z listami. Wszystko zaczyna się o profesora Wieloryba, który od niedawna jest na emeryturze i musi na nowo zorganizować swoje życie. Swoje myśli kieruje w stronę listów, które kiedyś wysłał za horyzont. Do tej pory nie dostał na nie odpowiedzi. Dlaczego? Co się stało? Czyżby listy zaginęły? Okazuje się, że nie, ale w najśmielszych marzeniach profesor Wieloryb nie podejrzewał nawet do kogo trafią... Jeśli jesteście ciekawi, kto odebrał listy, koniecznie przeczytajcie tę książkę.



Lubię niebanalne historie. Takie, które zaskakują, nie pozwalają się nudzić. Takie, których czytanie daje ogrom przyjemności. Książki, które łączą piękną historię z ciekawymi ilustracjami. Czy Pozdrowienia z Wielorybiego Przylądka są taką książką? Bez wahania odpowiadam, że tak. Napisałam na początku, że ta książka otuliła mnie jak koc w chłodny jesienny wieczór. Piękna historia o przyjaźni, o rywalizacji, o marzeniach i szukaniu swojego miejsca na pewno podbije serca czytelników. Mali i duzi odczytają ją zapewne na nieco innym poziomie. I to jej dodatkowa zaleta, bo dzięki temu czytelnik w każdym wieku czerpie z czytania taką samą przyjemność. Tak, Magumi Iwasa napisała książkę, która nie zna granicy wieku. A Jorg Muhle wzbogacił ją swoimi wspaniałymi, humorystycznymi rysunkami. Z tego połączenia powstała książką, która powinna trafić do każdej dziecięcej biblioteczki!





Pozdrowienia z Wielorybiego Przylądka

Megumi Iwasa

ilustracje Jorg Muhle

tłumaczenie Anna Zalewska

Dwie Siostry 2022


 

 https://wydawnictwodwiesiostry.pl/


Nowości z serii "Czytam sobie" polecają się na nowy rok szkolny!

Dziś zaczyna się kolejny rok szkolny. Tosia idzie do szóstej klasy. Naprawdę nie wiem, kiedy to zleciało. Ani się obejrzeliśmy i nasze dziecko nie tylko zakończyło etap nauczania początkowego, ale również coraz większymi krokami zbliża się do momentu, w którym będzie przygotowywać się do egzaminu ósmoklasisty. A jeszcze tak niedawno ona i jej rówieśnicy uczyli się czytać. Doskonale pamiętam, że z okazji pasowania na ucznia dostali książki z serii "Czytam sobie". Serii, która już wtedy odgrywała ważną rolę na rynku książki dziecięcej, ale kierunek, w którym się rozwinęła daje nam pewność, że już na zawsze zapisała się w historii polskiej literatury dla dzieci!

Nowe książki oznaczone logo "Czytam sobie" ukazują się regularnie. Seria ma już 10 lat, więc w bibliotekach szkolnych zajmują już pewnie kilka półek. W tym miesiącu do tego sporego już zbioru, dołączyły kolejne. Jak zwykle podzielone na poziomy, ponieważ adresowane są do czytelników na różnych etapach nauki czytania. Ja wybrałam dla Was trzy, moim zdaniem, najciekawsze spośród nich. Na poziomie 1 zainteresowała mnie Kura Krystyna i jej banda. Autorką książki jest Justyna Bednarek, więc byłam pewna, że młodych czytelników czeka doskonała zabawa. Nie pomyliłam się. Tytułowa kura jest dyrektorką zagrody "Stokrotka". Wszyscy lubią ją i szanują, a Krystyna stara się jak najlepiej wywiązywać ze swoich obowiązków. Pewnego dnia musi stawić czoła bardzo trudnej sytuacji. Zagroda wzbudziła zainteresowania lisa! Kura musi działać. Na szczęście ma wielu pomocników. Jak ta dzielna ekipa poradzi sobie z intruzem przeczytają wszyscy młodzi adepci czytania. 



Ich nieco starsi koledzy będą mieli okazję przeczytać o narodzinach polsko-japońskiej przyjaźni. Katarzyna Kozłowska stworzyła postać Helenki, mieszkającej w pięknej kamienicy dziewczynki, która miała wszystko, oprócz rówieśników, z którymi mogłaby się bawić. Kiedy pewnego dnia przed jej domem pojawił się samochód pełen mebli, miała nadzieję, że wśród nowych mieszkańców znajdzie się również dziecko. Nie pomyliła się. Wkrótce sąsiadką Helenki została Akiko. Mama dziewczynki pochodzi z Japonii, tata jest Polakiem. Dzięki temu Akiko mówi po polsku i bez problemu może porozumieć się z Helenką. Czytelnicy będą śledzić ich przygody, a przy okazji doskonalić umiejętność czytania!



Na najsprawniej czytających czeka książka Nasza pani supermanka Ewy Nowak. Bohaterami książki są uczniowie pani Nudzińskiej. Nazwisko wiele mówi. Jej uczniowie na lekcjach raczej przysypiają, więc nie dziwi fakt, że niespecjalnie cieszy ich perspektywa powrotu do szkoły. Okazuje się jednak, że może być jeszcze gorzej. W dniu rozpoczęcia roku w ich klasie pojawia się roztargniony, starszy pan. Dzieci są w szoku. Szybko jednak okazuje się, że był to żart ich nowej wychowawczyni. Nauczycielka w przebraniu okazuje się mistrzynią żartów, kreatywności i niebanalnego podejścia do edukacji. Nie będę Wam zdradzać, co dokładnie będzie robić, ale uwierzcie mi, że będziecie się świetnie bawić.



 

Seria "Czytam sobie" nigdy mnie nie zawiodła ani nie rozczarowała. Trudno byłoby jej to zresztą zrobić. Dlaczego? Tworzą ją najlepsi polscy autorzy książek dziecięcych i najlepsi ilustratorzy. Dzięki temu każda książka to nowa, interesująca historia i doskonałe ilustracje. Tematyka książek jest różnorodna. Dzięki temu każdy może znaleźć coś dla siebie. Seria podzielona jest na trzy poziomy (poziom 1 - składam słowa, poziom 2 - składam zdania, poziom 3 - połykam strony), dostosowane do umiejętności czytelników. Dzieci na pewno się nie zniechęcą. Za przeczytanie każdej książki czekają na nich nagrody, dyplomy i naklejki. I ogrom satysfakcji! Te książki gwarantują sukces czytelniczy.


 

Książki z serii "Czytam sobie"

znajdziecie na


 

https://harpercollins.pl/