"Antosia w potrzasku" (Instytut Wydawniczy Latarnik)

Są tacy autorzy, na których książki czekam wyjątkowo niecierpliwie. Są takie serie, których kontynuacji nie mogę się doczekać. W tym przypadku mamy połączenie idealne - autor, którego lubię i cenię oraz seria, której dwa tomy miałam okazję przeczytać wcześniej. Nie są to książki z grupy lekkich, łatwych i przyjemnych. Są to jednak te książki, które moim zdaniem po prostu trzeba znać!

Bohaterką serii jest mieszkająca na Kresach Antonina Rossińska. W pierwszym tomie serii pod tytułem Antosia w bezkresie, widzieliśmy, jak kończy się najszczęśliwszy i beztroski etap jej życia. Spokojny czas dzieciństwa spędzony w leśniczówce w Brantówce, brutalnie przerwał wybuch II wojny światowej, dołączenie ojca do armii, a potem wywiezienie Antosi i jej mamy na Syberię. W trakcie długiej podróży Antosia rozłączyła się z mamą. Od tej pory była zdana wyłącznie na siebie. Najpierw w kołchozie, a potem (po kolejnej podróży w nieznane) wśród Kazachów. Czas spędzony z nimi i opisany w książce Zbójeckie nasienie, różnił się od tego, co spotkało dziewczynkę w Niwie Pracy. Dał jej na pewno więcej radości, spokoju i nadziei na odnalezienie mamy albo chociaż powrót do pani Myszyńskiej, która (choć jej samej nie było łatwo) zaopiekowała się dziewczynką. W trzecim tomie, Antosia (używając metafory) znowu wpada w otchłań. Oskarżona o kradzież i uznana za wroga ZSRR trafia do Stalinki, poprawczej kolonii pracy dla dziewcząt. W tak strasznym miejscu jeszcze nie była. Początkowo trudno uwierzyć, że mogłaby w nim sobie poradzić. A jednak Antosia, choć ma zaledwie 11 lat, jest mądra, odważna i bardzo dzielna. Nie poddaje się, nie daje się złamać, choć jest przerażona widząc miejsce, w którym się znalazła. Na szczęście i tu znajduje bratnią duszę. Pomaga jej Masza, Rosjanka, którą uznano za wroga ludu. Dlaczego? Tego dokładnie nie wiemy, ale musiała być to decyzja samego Stalina, z którym kiedyś współpracował jej ojciec. Masza otacza Antosię opieką i pomaga odnaleźć się w Stalince. Mówi jej co powinna robić, czego powinna unikać, na kogo uważać, dokąd chodzić. Mimo to Stalinka i tak budzi przerażenie. Ciężka praca, ideologia wtłaczana w głowy młodych dziewczyn, przemoc, strach - to nie jest miejsce, w którym ktokolwiek kiedykolwiek powinien się znaleźć.




Czy dobrze znamy losy Polaków wywiezionych na Sybir? Nie wiem. Uczymy się o tym w szkole, ale nie jest to główny wątek nauki o II wojnie światowej.  My w tym roku mieliśmy okazję zwiedzić białostockie Muzeum Pamięci Sybiru i pamiętam, że wchodząc do kolejnych sal w głowie miałam książki Marcina Szczygielskiego (bo to właśnie seria o Antosi zachęciła mnie do poznania tych historii dokładniej). Choć jest to seria adresowana do młodych czytelników, uważam, że również dorośli mogą (i powinni) ją przeczytać. Antosia w potrzasku to opowieść o niebywałej sile charakteru, o odwadze, determinacji. Książka, która pokazuje, że nigdy nie powinno się poddawać (niestety również o tym, że zawsze może być gorzej). O przyjaźni, która może się zrodzić nawet w takich miejscach jak kolonia poprawcza. Niestety także o braku nadziei i strachu, który pcha człowieka w stronę decyzji ostatecznych. To książka, która boli i budzi sprzeciw. Zwłaszcza, jeśli zaczniemy ją czytać przez pryzmat tego, co dzieje się wokół nas. Od zakończenia II wojny światowej minęło ponad 80 lat, od czasu, kiedy władzę nad światem przejmowały ruchy, które doprowadziły do jej wybuchu prawie 100. Czy czegoś nas to nauczyło? Patrząc na to, co dzieje się wokół nas, dobrze wiemy, że nie. Seria książek Marcina Szczygielskiego to nie tylko upamiętnienie dzieci, które zostały deportowane do Kazachstanu i na Syberię w czasie II wojny światowej. To również przestroga dla wszystkich, którzy dążą w stronę nacjonalizmu. Czy oni te książki przeczytają? Myślę, że nie, ale mogą przeczytać je wszyscy inni. Jak śpiewał Czesław Niemen "ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim". Ja wierzę w to, że świat nie zginie także dzięki takim książkom. To właśnie one powinny być lekturami w domach i szkołach. Takie książki powinno czytać dzieciom, o takich książkach powinno się z dziećmi rozmawiać. Dzięki nim historia może się nie powtórzyć (choć, niestety, lubi to robić).




Antosia w potrzasku 

Marcin Szczygielski

Instytut Wydawniczy Latarnik 2026 


https://latarnik.com.pl/ 

"Drewniana walizka" (Wydawnictwo Literatura)

Gdyby ktoś zapytał mnie, którą serię literacką adresowaną do dzieci uważam za najważniejszą, bez wahania wymieniłabym tę. "Wojny dorosłych - historie dzieci" to seria, której rozwój obserwuję z zachwytem od wielu lat. Drugiej takiej serii na polskim rynku wydawniczym nie ma. Jej autorzy nie boją się podejmować jeden z najtrudniejszego tematu, czyli wojny. Ktoś może powiedzieć, że nie da się o wojnie opowiedzieć w sposób zrozumiały dla najmłodszych czytelników. A jeśli już się to zrobi, to taka dostosowana do wieku dzieci książka, okaże się dość banalną historią. W przypadku tej serii o niczym takim nie może być mowy.

Potwierdziła to Drewniana walizka, najnowsza książka w tej serii. Napisała ją dobrze nam znana Dorota Cembrzyńska-Nogala. Jej książki (część wydana w serii "Wojny dorosłych - historie dzieci") wiele razy nas zachwycały i poruszały. Teraz autorka znowu przenosi czytelników do czasów II wojny światowej. Bohaterem książki jest siedmioletni Tadzio. Chłopiec mieszka na wsi razem ze swoimi rodzicami i rodzeństwem. Pomaga w prowadzenie rodzinnego gospodarstwa i robi rzeczy, które chłopiec w jego wieku robić może. Głowę zaprzątają mu jednak zupełnie inne myśli. Już niedługo rozpocznie naukę w szkole! Tadzio nie może się tego doczekać. Niestety, jest wrzesień 1939 roku. Tadzio do szkoły pójdzie i odbędzie kilka lekcji, ale nie potrwa to długo. Wkrótce cały jego świat legnie w gruzach, a w głowie kłębić będzie się inna myśl. Pewnego dnia, Tadzio zobaczy ludzi uciekających przed wojną. Wszyscy mają w rękach walizki. Oprócz jednego człowieka, który swój dobytek musiał spakować w koc! Niestety, wziął ze sobą za dużo rzeczy i bardzo trudno było mu to wszystko nieść. Kiedy spotkał Tadzia postanowił coś mu oddać. Podarek okazał się książką braci Grimm. Chłopiec bardzo ucieszył się z prezentu i zaczął traktować go jak prawdziwy skarb. Jednocześnie zaczął myśleć o konieczności zdobycia walizki! Zdawał sobie sprawę z tego, że być może i oni będą musieli kiedyś uciekać, a wtedy walizka może okazać się niezbędna. Tadzio nie chce jednak biernie czekać na to aż walizka spadnie mu z nieba albo ktoś mu ją sprezentuje. Chłopiec postanawia sam na tę walizkę zarobić!




Długo mogłabym wymieniać za co najbardziej lubię i cenię książki z serii "Wojny dorosłych - historie dzieci". Wymienię tylko jedną rzecz - to, że każda z tych książek oparta jest na historii konkretnego człowieka. Tadzio z Drewnianej walizki to teść autorki książki, a tytułowa walizka istnieje naprawdę. To wszystko sprawia, że ta książka ma jeszcze większą moc. Choć opowiada o sprawach niełatwych, czyta się ją bardzo dobrze i z dużym zainteresowaniem. Oczywiście, nad bohaterami wisi widmo wojny, ale ta książka to przede wszystkim opowieść o ich codzienności. O życiu, które trzeba dostosować do innych realiów. O marzeniach, które się zmieniają i planach, które trzeba zweryfikować. Przede wszystkim jest to jednak opowieść o bardzo mądrym chłopcu i jego determinacji. O nauce samodzielności i odwadze, którą musiał się wykazać. Jego dzieciństwo przypadło na bardzo trudny czas, ale nigdy się nie poddał, zawsze dążył do celu i właśnie dlatego może (i powinien) być dla czytelników książki o swoim życiu, wzorem.



Drewniana walizka

Dorota Combrzyńska-Nogala

ilustracje Kasia Kołodziej

Wydawnictwo Literatura 2026

wiek 9+ 


 https://wydawnictwoliteratura.pl/