"Sprawa dla detektywa. Tajemnica pięciu zbrodni" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Historie kryminalne cieszą niesłabnącą sympatią czytelników. Wiele osób, które czyta książki wybiera właśnie ten gatunek literacki. Dobrze napisany kryminał trzyma w napięciu od początku do końca. Czytelnik nie może i nie chce się od tej historii oderwać. Czyta i próbuje odgadnąć kto jest winny. Czasem mu się to udaje, czasem nie. Jestem pewnie jedną z niewielu osób, która nie przepada za kryminałami. Owszem, zdarza mi się jakiś przeczytać, często z zainteresowaniem, ale nie robię tego ani często, ani regularnie. Tak naprawdę świat kryminałów i powieści detektywistycznych odkryłam dzięki literaturze dziecięcej.


Kryminały w literaturze dziecięcej mają się znakomicie. Regularnie ukazują się nowe tytuły i rozwijają się dobrze wszystkim znane serie. Dzieci je uwielbiają. Często te najlepiej znane i najdłużej obecne na rynku wydawniczym serie są jedynymi z pierwszych książek, które dzieci czytają samodzielnie. W ten sposób rozpoczyna się ich przygoda z samodzielnym czytaniem. Dzięki temu kryminały i książki detektywistyczne już zawsze będą darzyć ogromnym sentymentem. Na szczęście autorzy i wydawnictwa nie zawodzą i cały czas przygotowują nowe książki. Zupełnie nowe historie i nowych bohaterów, którzy muszą mierzyć się z zagadkami do rozwiązania. Jedną z takich książek jest Sprawa dla detektywa. Tajemnica pięciu zbrodni. Miejscem, w którym wszystko się zaczęło jest dziwny sklep ze starociami. Pewnego dnia trafili do niego Tommy i Karolina. Mężczyzna prowadzący sklep pozwolił im wybrać sobie po jednej rzeczy znajdującej się w pomieszczeniu. Tom postawił na lupę, Karolina wybrała świetlisty domek. Mężczyzna pochwalił ich wybory. Wybory, które zmieniły życie młodych bohaterów i zmieniły ich w detektywów. To tylko początek tej historii, jej pierwszy rozdział. Wkrótce dołączą do nich ich koledzy. Czy rozwiążą wszystkie zagadki? Tego dowie się każdy, kto zdecyduje się przeczytać tę książkę.





Sprawa dla detektywa. Tajemnica pięciu zbrodni to książka adresowana do czytelników powyżej jedenastego roku życia. Oni wyciągną z niej najwięcej i to właśnie oni będą się przy niej najlepiej bawić. To nie tylko historia do czytania. Ta książka aktywizuje również czytelników i wciąga ich w tę opowieść, czyniąc ich niemal bohaterami tej opowieści. Młodzi czytelnicy mają okazję wcielić się w rolę detektywa i sprawdzić swoje umiejętności. Zagadek jest wiele, trzeba być czujnym, żeby rozwiązać je wszystkie. Przyda się spostrzegawczość, logiczne myślenie, umiejętność kojarzenia faktów i wyciągania wniosków. Dzięki temu czytelnicy będą mogli w pełni czerpać z tej książki i jeszcze lepiej się przy jej czytaniu bawić. Ja bawiłam się bardzo dobrze i myślę, że Wy również będziecie.




 

Sprawa dla detektywa. Tajemnica pięciu zbrodni

Luca Tebaldi 

ilustracje Francesca Rizzato

tłumaczenie Andrzej Szewczyk

Zielona Sowa 2026

wiek 11+ 


 https://www.zielonasowa.pl/

"Zoja i bałagan" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Chyba nikt z nas nie lubi chorować. Każdy wtedy czuje się źle i na niewiele rzeczy ma siłę. Dotyczy to również dzieci. Chorowanie burzy ich plany, ogranicza kontakt z rówieśnikami i skazuje na siedzenie w domu. A w domu można bardzo łatwo zacząć się nudzić. I wtedy wszystko komplikuje się jeszcze bardziej...


To właśnie spotkało Zoję i jej bliskich. Dziewczynka się rozchorowała i musiała kilka dni spędzić w domu. Nie była z tego powodu zadowolona. Z każdą minutą nudziła się coraz bardziej. Tata, który się nią opiekował, musiał coś szybko wymyślić. Pilnie potrzebna była zabawa, która zajmie Zoję na dłużej. Tata wpadł na pomysł zbudowania bazy z koców i poduszek w pokoju, który dziewczynka dzieliła ze starszą siostrą. Pomysł okazał się wspaniały. Baza zajęła ją nie tylko na jeden, ale i na kolejne dni choroby. Każdego dnia baza staje się czymś innym. Zoja wykorzystuje swoją wyobraźnię i zmienia bazę w farmę, jaskinię smoka i namiot, do którego na wycieczkę pojechała grupa przedszkolaków. Od tej pory już się nie nudzi, tylko świetnie się bawi. Inne zdanie na ten temat ma jej starsza siostra. Hania nie ma ochoty na zabawę. Wolałaby odpocząć. Ale Zoja jej na to nie pozwala. Między dziewczynkami wybucha spór. Wszystko zaczyna im przeszkadzać, wszystko je dzieli. Nie potrafią się już dogadać. Nie chcą się już dogadać. Mówią głośno o tym, że chcą mieć oddzielne pokoje.





Z rodzeństwem różnie bywa. Jak w każdej relacji zdarzają się lepsze i gorsze dni. Agnieszka Filipowska opisała te gorsze i trudniejsze. Zoja i Hania nie mogły (ale też nie chciały) się dogadać. Mówiły i myślały tylko o tym, co je dzieli. To, co je łączy zeszło na dalszy plan. Widzieli to również rodzice, którzy postanowili przystać na pomysł córek i podzielić ich pokój na dwie części. Czy to najlepsze wyjście z sytuacji? Czasem innego nie ma. Czasem z pomocą przychodzi pogoda. Co dokładnie się wydarzyło, oczywiście nie zdradzę, ale myślę, że książka Zoja i bałagan może pomóc w rozwiązywaniu konfliktów. Nie tylko tych, które wybuchają w domu, ale również takich, z którymi trzeba się mierzyć w przedszkole albo szkole (oczywiście ze względu na wiek bohaterek w najmłodszych klasach). Ta książka to dobry punkt wyjścia do rozmów o tym, co nas dzieli i o tym, co nas łączy. O potrzebie szukania tego, co wspólne. Oczywiście nie jest to łatwe, ale próbować warto i warto uczyć dzieci szukania porozumienia z drugim człowiekiem. Jeśli wszyscy posiadalibyśmy tę umiejętność, świat wokół na pewno byłby lepszy.





Zoja i bałagan

Agnieszka Filipowska

Zielona Sowa 2026

wiek 4+ 


 https://www.zielonasowa.pl/

"Parki narodowe. Symbole polskiej przyrody" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Lato zbliża się coraz większymi krokami. Już niedługo szkolne plecaki trafią na całe dwa miesiące do szafy. Wszyscy będziemy mieli nieco więcej czasu. Większość z nas wyjedzie na wakacje. Dokąd? Kierunków może być wiele. Jedni ruszą na egzotyczne plaże, inni wybiorą górskie wędrówki. Każdy będzie robił to, co lubi i wypoczywał w sposób jaki najbardziej mu odpowiada. Jeśli ktoś nie ma jeszcze żadnych wakacyjnych planów, spieszę z inspiracją. Co powiecie na wakacje szlakiem parków narodowych?


Mamy w Polsce 23 parki narodowe. Znaleźć je można w większości Polskich województw. Myślę, że każdy z Was odwiedził przynajmniej jeden z nich. Najbardziej znany i najchętniej odwiedzany jest na pewno Tatrzański Park Narodowy. Inne odwiedzane są rzadziej, a wcale nie są mniej interesujące. Tak samo warto odwiedzić Białowieski Park Narodowy, Park Narodowy Gór Stołowych i najmłodszy Park Narodowy "Ujście Warty". Co w nich można zobaczyć? Zwierzęta i rośliny tak wyjątkowe, że trzeba o nie specjalnie dbać. Książka Hanny Będkowskiej Parki narodowe. Symbole polskiej przyrody pokazuje każdy z polskich parków narodowych. Każdemu z nich poświęcony został jeden rozdział. Niedługi, bo zajmujący (tylko) dwie strony. Wystarczy jednak, aby dowiedzieć się, co w danym parku jest najciekawsze i najbardziej warte zobaczenia. 

 




W Biebrzańskim Parku Narodowym spotkacie zwierzęta, które lubią żyć wśród bagien, czyli na przykład łosie. Nie brakuje w nim również unikatowej roślinności (choćby fiołków torfowych). Drawieński Park Narodowy powinni odwiedzić ci, którzy chcieliby zobaczyć wydry albo kormorany. Magurski Park Narodowy zachwyci tych, którzy lubią rośliny zielne. W Pienińskim Parku Narodowym można wypatrywać bocianów czarnych, a w Słowińskim Parku Narodowym mew srebrzystych i łabędzi krzykliwych. Tam też możecie pospacerować po wydmach i zobaczyć na własne oczy wyjątkowe rośliny rosnące w tej części Polski, czyli piaskownicę zwyczajną i mikołajka nadmorskiego. Sporo? Sporo, a nie wymieniłam nawet połowy. W książce przedstawiono jeszcze więcej zwierząt i roślin, które wyróżniają te parki narodowe. 




Można tę książkę potraktować jako przewodnik. To może być kopalnia pomysłów i inspiracji na krótsze lub dłuższe wycieczki. W każdym z tych miejsc można spędzić naprawdę dużo czasu, można odkrywać je na nowo i w zupełnie inny sposób. Jestem pewna, że cały czas będą w Was budzić zachwyt. Każdy polski park narodowy ma w sobie coś wyjątkowego. Tak samo wyjątkowa jest ta książka. Bardzo ciekawie napisana i znakomicie zilustrowana przez Justynę Hołubowską-Chrząszczak. Oprawa graficzna zachwyci nawet najbardziej wymagających czytelników. Jest tak piękna, że trudno oderwać od niej wzrok! Ktoś powie, że lepsze byłyby zdjęcia. Być może, ale mi zastąpienie zdjęć pięknymi ilustracjami absolutnie nie przeszkadza. Przeszkadza mi za to coś innego. Brak mapy! Warto byłoby umieścić ją albo na pierwszej stronie, albo jako miniaturę przy każdym omawianym parku. Dzięki temu czytelnicy mogliby od razu zobaczyć, gdzie przedstawiany park się znajduje. Mam nadzieję, że jeśli kiedyś ukaże się drugie wydanie tej książki, ktoś to niedociągnięcie naprawi. A na razie weźcie w jedną rękę tę książkę, w drugą mapę, czytajcie, oglądajcie i planujcie wyprawy!



 

Parki narodowe. Symbole polskiej przyrody

Hanna Będkowska

ilustracje Justyna Hołubowska - Chrząszczak

Zielona Sowa 2025

https://www.zielonasowa.pl/
 

 

"Dobrze być z Tobą, dziadku" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Dziś obchodzimy bardzo ważne święto. 22 stycznia to Dzień Dziadka. Myślę, że każdy, kto ma dziadka o tym dniu pamięta. Bo dziadek to przecież jedna z najważniejszych osób w życiu każdego dziecka. Z dziadkiem można realizować najbardziej szalone pomysły. Dziadek niczego się nie boi. Dziadek na wszystkim się zna i wszystko umie naprawić. To on jest towarzyszem wyjątkowych przygód, które zostają w pamięci dzieci na zawsze. 

O takiej właśnie przygodzie opowiada najnowsza książka Anieli Cholewińskiej - Szkolik Dobrze być z Tobą, dziadku. Bohaterem książki jest mały wilczek Wieruszek. Choć jest najmłodszym członkiem swojej rodziny uważa, że jest już dorosły i na tyle samodzielny, że mógłby wybrać się z rodzicami na trudną wyprawę. Mama i tata wilczka są innego zdania. Maluch ma zostać w ich norze. To dla niego lepsze i bezpieczniejsze. Wieruszek jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwy. Tego dnia już nic nie uratuje, nic nie sprawi mu radości. Ale od czego ma się dziadka?! Dziadek Wieruszka odwiedza wnuka i zabiera go na wielką wyprawę. Wyprawę inspirowaną historią pradziadka Borusa. Ich przodka, który dzięki swojej odwadze stał się wielkim podróżnikiem i założył wilczą osadę. Dziadek i Wieruszek odkryją tę historię na nowo. Przeżyją te przygody raz jeszcze. A razem z nimi przeżyją je mali czytelnicy. Gwarantuję Wam, że emocji nie zabraknie, bo Borus był naprawdę wyjątkowym wilkiem!




Czytanie książek to w wielu rodzinach domena mam i babć. Czas to zmienić. Ojcowie i dziadkowie mają równe prawa. Im również należy się prawo do czytania dzieciom i wnukom. Ta książka może być początkiem nowej tradycji. Wspólnego czytania z dziadkiem w Dniu Dziadka. To będzie nie tylko przyjemność dla dziadków i wnuków, ale również inspiracja do własnych przygód i podróży. Kopalnia pomysłów na to, co można robić wspólnie. Jestem pewna, że ta pięknie wydana książka spodoba się zarówno wnukom, jak i dziadkom. Historia wciąga, budzi ciekawość, a jej czytanie daje mnóstwo przyjemności. Do tego jest przepięknie zilustrowana. Chyba nigdy wcześniej nie spotkałam się z ilustracjami Roksany Barwińskiej, ale myślę, że nie jest to nasze ostatnie spotkanie. Bo rysunki, które stworzyła do tej książki są naprawdę piękne. Stanowią integralną część tej historii i nie wyobrażam sobie, że mogłoby ich nie być (albo być ich mniej). Jestem pewna, że każdy, kto po tę książkę sięgnie podzieli moje zdanie. Każdy też (podobnie jak ja) zapała do tej książki sympatią. Bo takiego dziadka i takiego wnuka nie da się nie polubić! 




Dobrze być z Tobą, dziadku

Aniela Cholewińska - Szkolik

ilustracje Roksana Barwińska

Zielona Sowa 2025

https://www.zielonasowa.pl/
 

"Wszystko powiem babci! O kupie dinozaura" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Współczesne dzieci mają dostęp do wszystkiego. Świat stoi przed nimi otworem. Żadne informacje nie są dla nich nieosiągalne. Mają internet, mogą korzystać ze sztucznej inteligencji i różnych nowinek technologicznych. Czy dzięki temu są bardziej ciekawi świata i umieją szybko zdobywać informacje oraz weryfikować ich prawdziwość? Różnie z tym bywa. Dlatego taką radość sprawiła mi lektura książki Joanny Jagiełło, która pokazuje jak wielką frajdą może być zdobywanie wiedzy i rozwijanie swoich zainteresowań.

Wszystko zaczyna się w przedszkolu. Zosia i Jasiek bawią się dinozaurami. Chłopiec oznajmia, że lubi dinozaury, bo były wielkie i robiły wielkie kupy. Tak wielkie jak dom! Zosia nie daje tym słowom wiary. Oczywiście w to, że były wielkie wierzy. Ale sprawa kup budzi u niej poważne wątpliwości, dlatego postanawia porozmawiać na ten temat z babcią. A babcia do sprawy podchodzi bardzo poważnie. Długo rozmawia z wnuczką o dinozaurach i ich kupach, a następnego dnia zabiera ją na wycieczkę do parku dinozaurów. Tam Zosia wszystkiemu bardzo dokładnie się przygląda, zadaje wiele pyta, obserwuje i wyciąga wnioski. Potem wraca z babcią do domu i lepi z masy solnej dinozaury i ich kupy. Następnego dnia do dinozaurów dołączają inne zwierzęta, a rozmowa staje się coraz ciekawsza. Babcia opowiada wnuczce nie tylko o zwierzętach, ale również o ludziach i ich toaletowych zwyczajach. Ta rozmowa staje się pretekstem do kolejnej wycieczki. Dokąd tym razem? Zajrzyjcie do książki i wtedy wszystko stanie się jasne...




Babcie kojarzą się (stereotypowo) z gotowaniem, pieczeniem i robieniem na drutach. Babcia Agnieszka tym stereotypom przeczy. Ta babcia nie zamknęła się w kuchni, nie rozsiadła się również w miękkim fotelu. Babcia działa, zwiedza świat i nieustająco poszerza swoją wiedzę. Dba również o swoją wnuczkę i dba o jej rozwój. Można powiedzieć, że to babcia na medal. Bohaterka naszych czasów, która właśnie dziś obchodzi swoje święto. I bez względu na to czym się zajmuje. Czy jeszcze pracuje zawodowo. Czy jest już na emeryturze. Może podróżuje autostopem po Europie? Może największą przyjemność sprawia jej pielęgnowanie przydomowego ogródka albo pieczenie ciast? Każda babcia jest wspaniała i wyjątkowa. Każda relacja wnuka z babcią jest wyjątkowa. Ta książka o tym przypomina. Dlatego warto ją czytać nie tylko przy okazji dzisiejszego święta. To książka dla fanów dinozaurów, wnukach zakochanych w swoich babciach i wszystkich miłośników ładnych książek. Bo oprócz ciekawej historii wymyślonej przez Joannę Jagiełło, mamy tu miłe dla oka i bardzo kolorowe ilustracje Patrycji Grześkowiak. Lektura obowiązkowa. Nie tylko dla babć i wnuków.




Wszystko powiem babci! O kupie dinozaura

Joanna Jagiełło

ilustracje Patrycja Grześkowiak

Zielona Sowa 2025