"Iskry w mojej głowie" (Wydawnictwo Dwie Siostry)

Kilka dni temu czytałam artykuł o książkach, które dajemy w ramach prezentów świątecznych naszym bliskim. Podobno wydawnictwa i sieciowe księgarnie wiedzą dobrze, jakich książek ludzie szukają (zwłaszcza na ostatnią chwilę) i jakie chcą kupować swoim bliskim. Stąd wysyp zimowo-bożonarodzeniowych historii. Opowieści niezbyt ambitnych, często źle napisanych, bo pisanych po to, żeby zapełnić półkę, a nie dać czytelnikom jakieś literackie przeżycia. Z ciekawości zaczęłam czytać komentarze pod tym artykułem i trafiłam na jeden, który niezbyt wiązał się tematem artykułu, ale bardzo mnie zdenerwował. Ktoś napisał, że słabe książki dla dorosłych to nie jest największy problem. Dużo większym jest to, że nie ma na rynku żadnych wartościowych książek dla młodych czytelników.

Pomyślałam wtedy o tych setkach książek na naszych półkach. I o tym, że gdyby Tosia chciała przeczytać wszystkie ciekawe i wartościowe książki, które ukazują się każdego roku, to musiałaby zrezygnować ze szkoły i wszystkich dodatkowych zajęć. Dobre i wartościowe książki dla dzieci i młodzieży ukazują się w każdym miesiącu roku. W największych i w mniej znanych wydawnictwach. Dziś pokażę Wam kolejną taką książkę. Książkę, która przeczy stwierdzeniu, że nie ma żadnych wartościowych lektur dla młodych czytelników.

Iskry w mojej głowie to książka wydana w ramach "Serii z Poczwarką" Dwóch Sióstr. Elle McNicoll, autorka tej powieści, zabiera czytelników do Szkocji. Tu mieszka główna bohaterka tej historii i jej rodzina. Jedenastoletnia Addie to autystyczna dziewczynka o bardzo różnorodnych zainteresowaniach. Dziewczynka uwielbia wieloryby, bardzo lubi pisać, chętnie poznaje nowe słowa. Jest też otwarta na nowe rzeczy, o których wcześniej nie słyszała. Jak na przykład o procesach czarownic, które miały miejsce kilka wieków temu w jej miejscowości. Addie poświęca się temu całkowicie. Uważa za niesprawiedliwy fakt, że te niesłusznie skazane na śmierć kobiety, nie zostały w żaden sposób upamiętnione. Rozpoczyna walkę o pomnik. Wczuwa się w ich sytuację. Nie może przestać o nich myśleć. Niestety, inni nie chcą jej słuchać. Ale Addie jest uparta i gotowa wiele poświęcić, żeby osiągnąć swój cel.



Nie będę ukrywać, ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Przeżywałam wszystko razem z Addie. Doskonale rozumiałam jej uczucia i bardzo jej kibicowałam. To bardzo mądra książka dla młodych czytelników. Powinien przeczytać ją każdy nastolatek, każdy rodzic i każdy nauczyciel. Nie tylko ci, którzy mają w swoim otoczeniu osoby autystyczne. Oczywiście, dzięki tej książce ci, którzy takie osoby znają (ale nie do końca rozumieją) poznają (i zrozumieją) je lepiej. Pozostali spojrzą na świat ich oczami. Wszyscy będą mieli okazję przeczytać świetną książkę. Wciągającą, pełną emocji opowieść o dziewczynie, która widzi świat znacznie ostrzej. I dzięki temu także czytelnicy mają okazję zobaczyć więcej. A kto tę książkę przeczyta, nigdy nie powie, że nie ma na rynku wartościowych lektur dla młodych czytelników!


 Iskry w mojej głowie

Elle McNicoll

tłumaczenie Małgorzata Glsenapp 2022

Dwie Siostry 2022



https://wydawnictwodwiesiostry.pl/

"Tajemnica Hotelu Grandspejszyn" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia bez książek. Kiedy ktoś pyta mnie, co chciałabym dostać w prezencie, zawsze mam w głowie długą listę tytułów, które chciałabym dołączyć do mojej biblioteczki. Co roku staram się też dawać książki w prezencie moim bliskim. Od dziecka lubiłam ten czas między kolacją wigilijną a wyjściem na Pasterkę, który poświęcaliśmy na czytanie. Mam nadzieję, że pod Waszymi choinkami również znajdą się książki. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, jaką książkę powinni położyć pod choinką, mam doskonałą książkową propozycję!

Jej tytuł, Tajemnica Hotelu Grandspejszyn, zapowiada wyjątkową literacką przygodę. Czy to będzie książka detektywistyczna? Czy może tytułowa tajemnica wiąże się z czymś zupełnie innym? Tego Wam zdradzić nie mogę. Mogę jednak napisać o wielu innych rzeczach. Na przykład o tym, że spotkacie bardzo wyjątkowych bohaterów. Trochę przypominają borsuki, trochę bobry, niektóre wydają się być myszami albo kotami. Czy to naprawdę przedstawiciele tych gatunków? I tak, i nie. Kto przeczyta książkę, wszystkiego się dowie. Kto przeczyta książkę, przeniesie się do Hotelu Grandspejszyn. Miejsca tak niezwykłego, jak niezwykli są jego właściciele i gości. Miejsca pełnego cudownych historii, pięknych zapachów i pysznych potraw. Miejsca, w którym każdy może poczuć się jak u siebie. Miejsca, którego mieszkańcy są otwarci na innych, ich historie i potrzeby. Ale czy próg Hotelu Grandspejszyn przekraczają tylko ci, którzy mają dobre intencje? Okazuje się, że niestety nie. Najwięcej zamieszania wprowadzi pewien Pan Miś, który przynosi bardzo złe wieści. Podobno Zielonej Kotlinie grozi zagłada. Czy naprawdę? Czy może Pan Miś powiedział to z zupełnie innych pobudek? Znowu odsyłam Was do książki. Nie będziecie rozczarowani!




Tajemnica Hotelu Grandspejszyn będzie doskonałym prezentem świątecznym dla wszystkich dzieci, które kochają książki. Dla dzieci, które lubią piękne historie. Historie pełne ciekawych bohaterów, z którymi mali czytelnicy mogą się się zidentyfikować i, do których bardzo szybko mogą zapałać sympatią. Tu takich bohaterów jest wielu. Tu takich przygód jest mnóstwo. Tu, oprócz przepięknej i wciągającej historii, mamy jeszcze niesamowite ilustracje. Bardzo subtelne i w delikatnych kolorach. Gdybym miała określić je tylko jednym słowem, napisałabym, że są śliczne. I bardzo klasyczne. Doskonale dopełniły tę historię. Historię, którą można czytać w domowym zaciszu albo w przedszkolu (i w szkole). Pod choinką albo na kanapie. W ciągu dnia i przed snem. To taka historia, że sprawdzi się zawsze i wszędzie, i każdego zachwyci!




 

Tajemnica Hotelu Grandspejszyn

Anna Mietelska

Nasza Księgarnia 2022

https://nk.com.pl/
 

"Motek. Książka o uczuciach" (Wydawnictwo Wilga)

Motek to pewnie jedna z najprostszych i najbardziej lubianych przez koty zabawek. Ich właściciele mają pewnie na ten temat nieco inne zdanie, ale przecież nie o zadowolenie ludzi, a kotów. Pomyślałam patrząc na tytuł książki Agaty Widzowskiej, że Motek to piękne imię dla kota. Jednak bohater tej książki nie ma na imię Motek. Jego imienia nie znamy, poznajemy za to jego wielką przygodę!

Wszystko przez zaginiony motek. Kotka bardzo zasmuciło jego zniknięcie. Poczuł się bardzo samotny. Nie wiedział, dlaczego motek zniknął. Nie wiedział, co się z nim stało. Na szczęście łączyła ich bardzo długa nić. Koci bohater zobaczył jej koniec i zaciekawiony ruszył za nim. Miał nadzieję, że nić doprowadzi do motka. Droga nie była ani krótka, ani prosta. Kot wiele w czasie tej podróży przeżył. Doświadczał bardzo różnych emocji. Jednak nie chciał się poddać ani zawrócić. Wierzył, że na końcu czeka na niego ulubiony motek. Wiele razy wołał do niego, zapewniając o tym, że już do niego idzie, że niedługo pewnie dotrze i, że w końcu będą razem. Emocje, które przeżywa kot stają się coraz bardziej skrajne. Udzielają się również czytelnikom, bo ta książka, choć bardzo oszczędna w słowach, naprawdę trzyma w napięciu!




Motek to książka dla wszystkich, którzy chcą porozmawiać z dziećmi o uczuciach, a nie wiedzą jak taką rozmowę zacząć i przeprowadzić. Motek to gotowy przewodnik po świecie uczuć. Tych najprostszych i najczęściej przeżywanych oraz tych, których doświadczamy rzadziej, ale są równie ważne. Dzięki tej książce dzieci zobaczą jak różne uczucia towarzyszą nam każdego dnia. Przecież codziennie możemy czuć się, jak główny bohater, zaniepokojeni, radośni albo zniecierpliwieni. Dlaczego? Powody są różne. Z tej książki dowiecie się, dlaczego kot tych różnych uczuć doświadczał. Pierwszym powodem było oczywiście zniknięcie motka, kolejne były z nim związane, ale jakie dokładnie, dowiecie się z książki. Pięknie zilustrowanej przez Ewę Poklewską - Koziełło historii, która wzruszy każdego!



 

Motek. Książka o uczuciach

Agata Widzowska

ilustracje Ewa Poklewska - Koziełło

Wydawnictwo Wilga 2022


 https://www.gwfoksal.pl/

"Wieloryb" (Wydawnictwo Literatura)

Patrząc na okładkę tej książki nie potrafiłam jednoznacznie stwierdzić o czym może opowiadać. Uśmiechnięte i tańczące dzieci również niewiele wyjaśniały. Po tytule mogłam wywnioskować, że to opowieść o morskim stworzeniu, które zamieszkało wśród ludzi. Ten pomysł wydawał mi się jednak mocno absurdalny. Na końcu dostrzegłam rysunki różnych dań i potraw, które otaczały tańczące dzieci. W takim razie może to jednak książka o jedzeniu?

 

I tak, i nie. To książka tak naprawdę o wszystkim. Bo Wieloryb to opowieść o życiu. Główną bohaterką jest Julka. Dziewczynka bardzo sympatyczna, otwarta na ludzi i otaczającą ją rzeczywistość. Niestety, ludzie nie są tak samo otwarci na nią. Julka bardzo często jest obiektem kpin. Rówieśnicy dokuczają jej, bo jest nieco większa od nich. Nie tylko więcej waży, ale również jest wyższa. Dla dzieci okazuje się to dostatecznym powodem, żeby Julce dokuczać. Koledzy nazywają ją wielorybem, wyśmiewają i wytykają palcami. Julka często jest z tego powodu smutna. Czuje się inna, gorsza i nielubiana. Mimo licznych talentów, które posiada. Mimo dobrego serca, które ma. Złe traktowanie przez otoczenie, którego każdego dnia doświadcza dziewczynka sprawia, że jej poczucie własnej wartości przechodzi bardzo poważny kryzys. Julka potrzebuje kogoś lub czegoś, co pomoże jej odzyskać wiarę w siebie!



 

Wieloryb to książka nie tylko o dziecku i dla dzieci zmagających się z otyłością. To książka dla wszystkich, którzy czują się inni. Przez okulary, kolor włosów, sposób życia i zainteresowania. Każde z nich może stać się (i pewnie, niestety, często staje się) obiektem kpin ze strony rówieśników. Tak, jako dorośli, doskonale wiemy, że mówienie o równości i tolerancji to bardzo często tylko puste frazesy. Nasze dzieci przejmują te zachowania i potem podobnie traktują swoich rówieśników. Musimy zrobić wszystko, żeby zaczęły patrzeć na ludzi wokół siebie przez pryzmat tego jacy są, a nie jak wyglądają. Proste? Niby proste, ale książka Wieloryb kilkukrotnie udowodniła, że dla wielu nie jest to ani proste, ani oczywiste. Wierzę jednak głęboko, że ta książka może zrobić wiele dobrego, więc koniecznie przeczytajcie ją ze swoimi dziećmi!



 

Wieloryb

Renata Piątkowska

ilustracje Kasia Kołodziej

Wydawnictwo Literatura 2022

wiek 7+


https://www.wydawnictwoliteratura.pl/

"Tajemnica Dąbrówki" (Wydawnictwo Mięta)

Historia zatacza koło. Pierwszy tom przygód rodziny Lipowskich czytałyśmy na początku tego roku, teraz w jego ostatnich tygodniach, przeczytałyśmy tom drugi. W kolejną podróż do Bielin ruszyłyśmy z wielkimi nadziejami. Pierwsza książka z tej serii bardzo nam się podobała, więc liczyłyśmy, że z drugim tomem będzie tak samo.

W Tajemnicy Dąbrówki spotkałyśmy dobrze znanych nam bohaterów. Przede wszystkim rodzeństwo Lipowskich, najstarszą Bogusię, młodszego od niej Leszka, trzecią w kolejności Tosię i najmłodszą Dąbrówkę. Jest oczywiście mama dzieci i ciocia Mirka, u której cała rodzina mieszka. Lipowscy przeprowadzili się do Bielin niedawno. Mama zdecydowała się na to po rozstaniu z tatą dzieci. Ciocia Mirka potrzebowała pomocy, więc mama uznała to za najlepsze rozwiązanie. Dzieci miały, co przeprowadzki, mieszane uczucia, ale zaakceptowały ją i powoli aklimatyzowały się w nowym miejscu. Przeżyły już w Bielinach wiele przygód. Większość związana była ze słowiańskimi bóstwami, które w bielińskim domu miały się nadzwyczaj dobrze i bardzo śmiało sobie poczynały. Na szczęście rodzeństwo Lipowskich zdecydowało się stawić im czoła i wyszło z tej walki zwycięsko. Teraz czeka ich kolejne starcie. Z kim? Z nianią! Mama zatrudniła ją, żeby zajęła się Dąbrówką i Tosią. Starsze rodzeństwo nie wymagało już dodatkowej opieki. To szczególnie nie podobało się Tosi, która uważała, że jest równie dorosła, co jej rodzeństwo i nie jest jej potrzebna żadna niania. Dziewczynka najpierw próbowała zniechęcić kandydatki na nianie, a kiedy to jej się nie udało, postanowiła patrzeć kobiecie na ręce. Czy słusznie? Patrząc na nazwisko niani, można uznać, że Tosia miała nosa. Kobieta nazywa się Sroga, więc chyba lepiej byłoby mieć ją na oku. Jakie naprawdę ma zamiary? Czy rzeczywiście jest dla rodziny Lipowskich zagrożeniem? Tego dowiecie się z książki. Ja więcej zdradzić nie mogę!



 

Czy drugi tom przygód rodziny Lipowskich sprostał naszym oczekiwaniom? Sprostał! Przeczytałyśmy tę książkę z wielką przyjemnością. To naprawdę świetna opowieść. Wszystko za sprawą ciekawych wydarzeń, które zostały opisane. Interesujących bohaterów, którzy je przeżywają i wspaniałego tła, na którym cała ta historia się rozgrywa. Połączenie tych elementów sprawiło, że na rzecz Tajemnicy Dąbrówki porzuciłyśmy wszystkie inne rozpoczęte lektury. Nie żałujemy, bo czas spędzony z książką Katarzyny Bereniki Miszczuk był naprawdę wyjątkowy. Z czystym sercem możemy polecić tę lekturę wszystkim miłośnikom dobrze napisanych historii. Historii ciekawych i niebanalnych. Historii, które zaskakują i, z których wiele można się dowiedzieć. Rodzinna opowieść z elementami mitologii słowiańskiej podbiła nasze serca. A uwielbiane przez nas ilustracje Marcina Minora sprawiły, że lektura stała się jeszcze przyjemniejsza. Teraz czekamy na tom trzeci tej serii i już wiemy, że to będzie równie wyjątkowa książka!



 

Tajemnica Dąbrówki

Katarzyna Berenika Miszczuk

ilustracje Marcin Minor

Wydawnictwo Mięta 2022


https://wydawnictwomieta.pl/

"Jak Zrzędus chciał zepsuć Święta" (Wydawnictwo Świetlik)

Większość ludzi lubi Boże Narodzenie. Są jednak tacy, dla których to czas trudny i niechętnie wypatrywany. Tym ludziom radości nie sprawiają ozdoby świąteczne, drażnią ich kolędy i zimowe piosenki, nie mają ochoty ani na kupowanie choinki, ani na wigilijne dania. Dlaczego tak podchodzą do Świąt? Każdy ma inne powody i nie chcę ich teraz roztrząsać ani przywoływać. Skupię się tylko na jednym wrogu Bożego Narodzenia. Bohaterze pewnej świątecznej książki, o którym (być może) jeszcze nie słyszeliście.

Pomyśleliście o Grinchu, prawda? Skojarzenie całkiem słuszne, bo to chyba największy wróg Bożego Narodzenia. Jednak to nie on jest bohaterem tej książki. Grinch znalazł godnego następcę. Następca nazywa się Zrzędus. Imię mówi o nim wszystko. Zrzędus ma owłosione ciało, dość duże uszy, rogi i bardzo niesympatyczną minę. Nie lubi w zasadzie niczego. Oprócz brukselki. Tak, brukselka to jedyna rzecz, którą Zrzędus lubi. I właśnie brukselka, a raczej jej brak stał się przyczyną wszystkich wydarzeń opisanych w książce. W sklepie nie było ani jednej brukselki. Zdarza się, prawda? Ale jeśli dodamy do tego świąteczną atmosferę (której Zrzędus szczerze nie znosił), to musi nastąpić katastrofa. Zrzędus postanawia zrobić z Bożym Narodzeniem porządek. Dlatego rusza w podróż na Biegun Północny. Ma mapę i swój Kij, bez którego nigdzie się nie rusza. Czy zrealizuje swój plan? Nie będzie łatwo. Zrzędus napotka na swojej drodze bardzo wiele przeszkód. Tylko czy okażą się one wystarczająco duże, żeby pokrzyżować jego plany?

 

 



Wybór opowieści o Zrzędusie na książkę, która ma wprowadzić nas w świąteczny nastrój powoli może wydawać się kontrowersyjny. Mimo to podjęłyśmy ryzyko. I nie żałujemy. Alex T. Smith napisał książkę, która przez swoją przewrotność, pozwala dostrzec w Bożym Narodzeniu to, co ważne. Pozwala trochę zwolnić, pochylić się nad istotą Świąt. Przygody Zrzędusa świetnie wprowadzają w bożonarodzeniowy klimat, doskonale nadają się do czytania pod choinką. Będzie stanowić świetny przerywnik w świątecznej gonitwie. Rozładuje wszelkie napięcia i każdemu poprawi humor. Tego ostatniego jest w tej książce bardzo dużo, więc uśmiech pojawi się na twarzy każdego czytelnika. Wywołają go również ilustracje. Stworzył je, jak w przypadku wszystkich swoich książek, Alex T. Smith. Świetnie uzupełniły tę opowieść i sprawiły, że jej czytanie to jeszcze większa przyjemność!





 
Jak Zrzędus chciał zepsuć Święta

Alex T. Smith

tłumaczenie Piotr W. Cholewa

Świetlik 2022