"Agencja Perdido. Droga przez mrok" (Wydawnictwo KROPKA)

Miałam pewne wątpliwości, czy to odpowiednia pora na pokazywanie tej książki. Na zewnątrz upał, słońce świeci jak szalone, dni są coraz dłuższe i coraz częściej nasze myśli uciekają w stronę wakacji. A ja mam tu książkę z dreszczykiem. Trochę mroczną opowieść pełną zagadek i tajemnic. Czy to książka, którą można spakować do plecaka i ruszyć z nią na plażę? Książka, którą można czytać w parku albo w pokoju z widokiem na góry? Wydaje mi się, że tak!

Główna bohaterka tej książki ma na imię Lucy i właśnie przeżywa ogromną tragedię. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła jej mama. Nikt nie wie, co się z nią stało. Lucy wróciła ze szkoły i zastała pusty dom. Wtedy wszystko się zmieniło. Lucy została sama. Jej ojciec zaginął w górach, kiedy dziewczynka była mała. Teraz trafiła pod opiekę ciotki. Ciotki, której nawet nie znała i, która nie miała najmniejszej ochoty się nią zajmować. Na dodatek zmuszała ją... Chyba najuczciwiej byłoby powiedzieć, że do kradzieży. Lucy musiała przeszukiwać pociągi i przynosić ciotce znalezione w nich przedmioty. Nie podobało jej się to zajęcie, miała wyrzuty sumienia. Być może zagłuszyłby je ewentualny zysk z tej działalności, ale o tym Lucy mogła zapomnieć. Ciotka zabierała wszystkie znalezione przez Lucy przedmioty. Traktowała ją bardziej jak służącą, a nie członka rodziny. Pokojem Lucy była łazienka, a jej łóżkiem wanna. I pewnie byłoby tak jeszcze długo, gdyby nie kolejne znalezisko. W ręce Lucy trafił tajemniczy przedmiot, który okazał się wahadełkiem. Dziewczynka poczuła coś dziwnego, kiedy wzięła go do ręki. Z tego powodu postanowiła tę rzecz sobie zostawić. I to był początek... kolejnych kłopotów. Choć może powinnam jednak napisać wielkich zmian? Trudno ocenić jednoznacznie, bo zwrotów akcji jest w tej książce naprawdę wiele. Lucy będzie walczyć nie tylko o siebie, ale również o swoją rodzinę. Niebezpieczna sytuacja, w którą została wplątana da jej szansę na poznanie prawdy o losach najbliższych jej osób.




Agencja Perdido. Droga przez mrok to propozycja czytelnicza dla tych, którzy lubią historie pełne emocji. To książka dla tych, którzy lubią książki pełne przygód i tajemnic. Historie, które mają ciekawych bohaterów. Bohaterów, którzy przeżywają niesamowite przygody. Tutaj to wszystko mamy. Są emocje, tajemnice, mrożące krew w żyłach wydarzenia. Niezwykli bohaterowie i wyjątkowe sytuacje, których stali się uczestnikami. Walka dobra ze złem. Prawych z niegodziwymi. To wszystko znajdziecie na kartach tej powieści. Powieści, której dałam się porwać od pierwszego rozdziału. Odważnie i z dużym zainteresowaniem wkroczyłam w świat Lucy, jej przyjaciół i wrogów. Ta książka naprawdę wciąga, więc jeśli macie ochotę na przeczytanie naprawdę ciekawej i dobrze napisanej powieści, to już nie musicie szukać. Ta książka właśnie taka jest!




 

Agencja Perdido. Droga przez mrok

Victor Dixen

ilustracje Noemie Chevalier 

tłumaczenie Natalia Zmaczyńska

KROPKA 2026 

wiek 13+ 


 https://wydawnictwokropka.com.pl/

"Złodziejka" (Wydawnictwo Literatura)

Od kilku lat czytam bardzo mało powieści. Rzadko trafiam na takie, które naprawdę mnie wciągną. Na powieści, od których nie mogę się oderwać. Powieści, które czytam jednym tchem. Zdecydowanie częściej zdarza mi się to, kiedy czytam ciekawy reportaż opowiadający o sprawach, które mnie interesują albo intrygują. Mimo wszystko powieści całkowicie nie odrzucam i czasem daję się na jakąś skusić. Często są to książki adresowane do młodych czytelników. Te, które czytamy razem z Tosią albo te, które bez wahania Tosi polecam.


Ostatnio moją uwagę zwróciła Złodziejka Katarzyny Wasilkowskiej. Książka z bardzo prostą okładką, która nie zapowiada tego, co czeka nas w środku. Jedyne, czego możemy się domyśli, to tego, że główną bohaterką będzie dziewczyna. Ma na imię Marika i uczy się w ósmej klasie szkoły podstawowej. To trudny rok w życiu każdego dziecka. Przydaje się wtedy wsparcie bliskich i nauczycieli. Niestety, jak dobrze wiemy, w życiu bywa różnie. Marika o wsparciu rodziny może jedynie pomarzyć. Zarówno mama, jak i tata są za bardzo skupieni na sobie, żeby dostrzec problemy, z którymi mierzy się ich córka. Zresztą Marika tym, co ją dręczy nie chce się z nikim dzielić. Zachowuje się tak, jakby nikomu do końca nie ufała. Nie ma żadnej bratniej duszy. Ma tylko dom, w którym lubi spędzać czas. Dom, w którym ukrywa się przed wszystkimi i przed wszystkim. Problem w tym, że ten dom nie należy do niej. Nie należy nawet do jej rodziny. To dom sąsiadki, którą kiedyś opiekowała się mama Mariki. Dziewczynka także odwiedzała panią Malinę i czytała jej książki. Starsza pani zmarła jakiś czas temu i od tej pory jej dom stał pusty. Marika bardzo za tym domem tęskniła. Miała jednak okazję go odwiedzać. Okazało się, że mama nadal ma klucze od domu zmarłej sąsiadki. Dom stoi pusty, więc Marika postanowiła tam wejść. Weszła raz, drugi, trzeci. Aż zobaczyła, że wprowadzają się do niej nowi lokatorzy...

 

 

Złodziejka to historia, od której nie mogłam się oderwać. Książka, o której chciałabym Wam jak najwięcej opowiedzieć. Wiem jednak, że nie powinnam tego robić, żeby nie odebrać Wam przyjemności jaką może dać przeczytanie tej historii. Bardzo interesującej opowieści o współczesnych nastolatkach i problemach, z którymi muszą się mierzyć. O marzeniach i relacjach międzyludzkich. O błędach, które popełniają i o konsekwencjach własnych czynów. Dużo się w tej książce dzieje. Autorka trzyma czytelnika w niepewności, bo do samego końca nie wiemy, jak historia się rozwinie. Zaskoczeń nie brakuje, bo Złodziejka jest dość mocno osadzona w prawdziwym życiu. Właśnie dlatego tak dobrze się ją czyta. Myślę, że doskonale sprawdziłaby się jako lektura dla uczniów najstarszych klas szkół podstawowych. Bo to książka, która wywołuje dyskusję i prowokuje do myślenia. I bardzo się cieszę, że jej zakończenie jest otwarte. Po cichu marzę, że doczekamy się kontynuacji tej opowieści. 


 

Złodziejka

Katarzyna Wasilkowska

Wydawnictwo Literatura 2025 

wiek 12+ 

https://wydawnictwoliteratura.pl/
 

Adaptacje literatury: "Wojna i pokój" (Wydawnictwo EGMONT)

Lubicie klasykę literatury? Odpowiedzi pewnie będą podzielone. Jedni lubią, inni na samo wspomnienie kanonu lektur szkolnych mają gęsią skórkę. Warto jednak pamiętać, że klasyka literatury to nie tylko książki, które zadaje się do przeczytania uczniom. To również wiele innych książek, które bez szkolnego przymusu mogą okazać się bardzo interesujące. Przecież z jakiegoś powodu jedne książki trafiają do kanonu, a inne zostają szybko zapomniane. Te najważniejsze opowiadają najczęściej o sprawach uniwersalnych, ważnych dla każdego. Opowiadają o ważnych momentach z historii ludzkości. Przedstawiają bohaterów, którzy (mimo upływu) lat nadal mogą inspirować.


Jedną z takich powieści, które cały czas potrafią zachwycić jest Wojna i pokój Lwa Tołstoja. Powieść historyczna, którą wielu uznaje za najważniejsze dzieło Tołstoja i rosyjską epopeję narodową. Nie będę ukrywać, że nie przeczytałam tej książki w całości. Pamiętam jednak, że w czasach licealnych zaczęłam ją czytać i, że bardzo mi się podobała. Porzuciłam jej czytanie, bo zapewne czekały na mnie lektury szkolne, zadania matematyczne i angielskie słówka. Potem wpadły w moje ręce setki innych książek i o powieści Tołstoja nie myślałam. Aż trafiłam na Wojnę i pokój w wersji komiksowej. To najnowszy tom serii "Adaptacje literatury", o której miałam już przyjemność kilka razy pisać. Seria pięknie się rozwija i regularnie ukazują się jej nowe części. W tym miesiącu była to właśnie komiksowa adaptacja powieści Tołstoja. 




Czego spodziewałam się po komiksie Wojna i pokój? Nie wiem, czy powinnam pisać o tym w tych kategoriach. Seria "Adaptacje literatury" jest mi dobrze znana, więc liczyłam na to, że znajdę w niej tę samą historię, którą mogłabym przeczytać w książce. Że przeniosę się do XIX wieku i spotkam tam rodzinę hrabiego Rostowa. Nie zawiodłam się. W komiksie, jak w powieści, dzieje Europy przeplatają się z historiami bohaterów. Historia i polityka zawsze wywiera wpływ na ludzkie życie. Tu doskonale to widzimy. Widzimy też jak na jej tle rozgrywają się mniejsze i większe ludzkie dramaty. Śledzimy również historię miłosną! To wszystko w komiksowej konwencji. Lubianej przez wielu i świetnie sprawdzającej się jako wstęp (i zachęta) do czytania klasyki. Jak po tym komiksie do powieści Tołstoja na pewno wrócę.




 

Tę i inne książki z serii "Adaptacje literatury"

znajdziecie na


 https://egmont.pl/

 

"Szkatułka. Muzyka spoza czasu" (Wydawnictwo BIS)

Jeszcze nie zrezygnowałyśmy z tradycji głośnego czytania wieczorami. Nadal sprawia nam to przyjemność. Nadal jest doskonałą okazją do wyciszenia się przed snem. Nadal starannie (i wspólnie) wybieramy książki, które będziemy razem czytać. Czasem stawiamy na zupełne nowości i wspólnie poznajemy nowych pisarzy albo nowe serie. Chyba jednak częściej wybieramy książki autorów, których już znamy. Serie, które doczekały się kontynuacji. Do grona tych pisarzy, bez wahania, zaliczyć możemy Emilię Kiereś. Pisarkę, której książki oczarowały nas już wiele razy. Czy udało jej się to zrobić po raz kolejny?


Akcja książki Szkatułka. Muzyka spoza czasu rozgrywa się na dwóch planach czasowych. Połowa historii to opowieść o latach II wojny światowej, druga to październik 2024 roku (więc czasy bardzo nam bliskie). Co je łączy? Muzyka i tajemnica. Skarb, niezwykłe odkrycie i list. List, który kilkadziesiąt lat przeleżał zakopany w ziemi. List, który nigdy nie został wysłany. Napisano go w czasie II wojny światowej. Dlaczego nie dotarł do adresata? Co stało się z jego nadawcą? Czy groziło mu jakieś niebezpieczeństwo skoro zdecydował się ten list ukryć? Pytania mnożą się w głowie Wojtka. Na dodatek wraz ze znalezieniem skarbu zaczynają spadać na niego kłopoty. Wojtek czuje, że wokół niego dzieje się coś dziwnego. Ma wrażenie (a potem już pewność), że ktoś go śledzi. Czy to ma związek z listem i skarbem, który kilka dni wcześniej znalazł w ogródku? Łatwo się domyślić, że tak. 



To jednak dopiero połowa tej historii. W drugiej czytelnicy spotykają Halinkę i Gustawa. Gustaw jest od Halinki starszy i ma zainteresowania, które dziewczynce niesamowicie imponują. Cały swój czas poświęca badaniom na kosmosem i muzyką sfer. Wierzy, że jego praca może się przyczynić do przywrócenia porządku na świecie. Halinka jest zafascynowana jego pracą. Dlatego bardzo się cieszy, kiedy pewnego dnia kuzyn zabiera ją do miasta i wtajemnicza w swoje plany. Czyżby Gustaw przeczuwał, że już niedługo to Halinka stanie się jedyną odpowiedzialną za powodzenie jego misji?



Dwie historie, dwie płaszczyzny czasowe, na których rzeczywistość przeplata się z magią. Czy coś je łączy? Tak. Niezwykła pracowania lutnicza. W 1942 roku zajrzeli do niej Gustaw z Halinką, w 2024 roku przypadkowo trafił do niej Wojtek. Czy dzięki temu dowie się czegoś na temat tajemniczego listu? Tak, będzie to jednak tylko część odpowiedzi. Żeby rozwiązać całą zagadkę, będzie musiał zadać jeszcze więcej pytań, wyciągnąć jeszcze więcej wniosków. Czy wystarczy mu na to sił? Czy nie wpadnie w poważne tarapaty? Czy uda mu się zrobić to wszystko samodzielnie? Łatwo nie będzie. Przed Wojtkiem naprawdę trudne i niebezpieczne zadanie. Emocje Wojtka i Halinki udzielą się czytelnikom. Ta książka, choć niesamowicie poetycka, jest również bardzo emocjonująca. Nie brakuje w niej zaskakujących wydarzeń. Tajemnice pojawiają się w każdym rozdziale. To wszystko sprawia, że od tej książki bardzo trudno się oderwać. Z całego serca polecam Wam tę książkę, bo jestem przekonana, że to jedna z najwspanialszych historii, jakie ukazały się w tym roku!


 

Szkatułka. Muzyka spoza czasu

Emilia Kiereś 

Wydawnictw BIS 2025 

wiek 9+ 


 https://wydawnictwobis.com.pl/

"Hiszpania Humli Hansson" (Wydawnictwo Zakamarki)

Są! Doczekaliśmy się. W końcu mamy wakacje. To znaczy mają je dzieci, bo większość dorosłych może pozwolić sobie jedynie na dwa tygodnie urlopu wypoczynkowego. Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy latem mieliście dwa miesiące wolnego? Kiedy przed Bożym Narodzeniem nie trzeba było ustalać ze współpracownikami, kto i kiedy bierze wolne i, kiedy ferie zimowe trwały dwa tygodnie? Jeśli nie, to sięgnijcie po książkę Hiszpania Humli Hansson i wszystko Wam się przypomni.


Tę bohaterkę poznałyśmy już jakiś czas temu, dzięki książce Sekrety Humli Hansson. Literackie spotkanie z tą bohaterką było tak ciekawe i pełne zaskoczeń, że niecierpliwie czekałyśmy na premierę drugiego tomu. W końcu nadszedł ten dzień i możemy cieszyć się przygodami Humli. Towarzyszymy jej w ostatnich dniach pierwszego półrocza szóstej klasy i w czasie długo wyczekiwanych ferii świątecznych. Humla spędzi je w Hiszpanii! Nie będzie tam jednak tylko w towarzystwie rodziców. Zabierze ze sobą swoją najlepszą przyjaciółkę. To zwiastuje wspaniałą przygodę, niezwykłe emocje i wspomnienia, które zostaną z nimi na zawsze. Niestety, szybko okaże się, że marzenia mocno rozmijają się z rzeczywistością. Wszystko przez niespodziewanego towarzysza podróży. Okaże się nim jeden z nauczycieli przyjaciółek. Wakacje z belfrem? To nie brzmi ciekawie. Wakacje z belfrem, za którym się nie przepada? To brzmi jeszcze gorzej. A to nie jest koniec problemów, które spotkają Humlę i Nour...




Nie powinniśmy się cieszyć problemami innych ludzi. Nie powinniśmy się cieszyć, kiedy wpadają kłopoty. W prawdziwym życiu oczywiście, że nie można tak robić, ale świat literatury (zwłaszcza tej adresowanej do młodych czytelników) rządzi się nieco innymi prawami. Każdy przecież lubi, kiedy w książce dużo się dzieje. Czytając tę książkę na nudę narzekać nie można. Mamy tu ciekawą opowieść o przyjaźni. Historię o podróży. Świetne opowieści o wakacjach w innym kraju. Trochę zagadek, tajemnic i zaskakujących zwrotów akcji. Wszystko to, co lubimy! To doskonała lektura na rozpoczynające się wakacje. Wciągająca i ciekawa. Interesująca nawet dla tych, którzy za czytaniem nie przepadają. Myślę, że tę książkę przeczytają z zainteresowaniem. I być może będzie to początek wakacyjnej przygody z czytaniem!



 

Hiszpania Humli Hansson

Krisitina Sigunsdotter

ilustracje Ester Eriksson

tłumaczenie Agnieszka Stróżyk

ZAKAMARKI 2025

wiek 12+ 

https://www.zakamarki.pl/
 

"Nie będziesz szczęśliwa" (Wydawnictwo Literatura)

Czy młodym ludziom łatwo jest żyć we współczesnym świecie? Myślę, że nie i nie zazdroszczę im, że ich młodość przypadła właśnie na te czasy. Zabrzmi to banalnie, ale uważam, że kiedyś łatwiej było być młodym. Łatwiej było z tej młodości korzystać. Łatwiej było nawiązywać relacje z rówieśnikami. Dziś uczniowie kontaktują się ze sobą za pomocą komunikatorów albo mediów społecznościowych. Zdarza się, że nie rozmawiają ze sobą w ogóle. Smutne, ale prawdziwe. Smutne jest też to, że dla wielu młodych ludzi czas dojrzewania staje się czasem próby. Czasem, kiedy mierzą się z brakiem akceptacji ze strony otoczenia...


Do takich rozmyślań skłoniła mnie lektura książki Beaty Ostrowickiej Nie będziesz szczęśliwa. Upraszczając, można napisać, że nad jej główną bohaterką wisi fatum. Wisi od dnia jej urodzenia. Łucja, jako jedyna w swojej rodzinie, nie urodziła się w domu. Zabrakło zapachu palonych ziół, nie było świętych obrazów, nikt nie mówił magicznych słów. Rodzącą wspierała Baba Aka. I wszystko zawsze kończyło się dobrze. Ale Łucja urodziła się w szpitalu. I to był początek jej problemów. Okazało się, że na jej prawym policzku tkwi wielka czerwona plama. Plama, która zostanie z nią już na zawsze i stanie się dla niej powodem wielu zmartwień. Plamy nie dało się nie zauważyć. Plama rzuca się w oczy. Z tego powodu Łucji dokuczają rówieśnicy. A w uszach ciągle dzwoni jej zdanie, które wypowiedziano po jej urodzeniu i, które stało się tytułem tej książki. "Nigdy nie będziesz szczęśliwa" - takie zdanie wypowiedziano nad maleńką Łucją i stało się ono jej przekleństwem. Życie Łucji było trudne, rówieśnicy jej dokuczali, przyjaciele często zawodzili. Nigdy nie było jej łatwo. Z wiekiem powinno być łatwiej ignorować docinki otoczenia. A czy tak jest? Czy tego w ogóle można się nauczyć?


 

Książka Beaty Ostrowickiej to opowieść o dojrzewaniu. Mądra i wartościowa książka dla nastolatków o trudach dojrzewania. O życiu w małej miejscowości. O zmaganiach z codziennością. O zbyt pochopnym wyciąganiu wniosków i ocenianiu drugiego człowieka. To historia, którą powinien przeczytać każdy nastolatek. Książka, która mogłaby dołączyć do kanonu lektur. Warto, żeby przeczytali ją wszyscy młodzi ludzie. Przeczytali i przemyśleli. Żeby wyciągnęli z tej historii wnioski. Dzięki takim książkom świat może stać lepsi, a ludzie mądrzejsi. Czasem warto spojrzeć na świat innymi oczami. Oczami drugiego człowieka. Tego, który jak Łucja, ma jakieś problemy. Polećcie tę książkę swoim dzieciom, zaproponujcie ją do przeczytania swoim uczniom. Sami również ją przeczytajcie. Ta książka jest tego warta!


 

Nie będziesz szczęśliwa

Beata Ostrowicka

Wydawnictwo Literatura 2025

wiek 14+ 

https://wydawnictwoliteratura.pl/
 

"Konstytucja, czyli mrówcza robota. O tym dorośli też Ci nie mówią" (Wydawnictwo Publicat)

Jeszcze rok temu słowo konstytucja nie schodziło z ust polityków i dziennikarzy. Jedni jej bronili, inni łamali. Jedni uważali, że wszystko jest dobrze. Drudzy wychodzili na ulice z hasłami o konieczności jej obrony. Co jakiś czas podnoszono postulat konieczności wprowadzenia w niej zmian i dostosowania jej do obecnych czasów. Teraz mówi się o niej nieco mniej. Ale dziś konstytucja znowu jest na ustach wszystkich. A to za sprawą obchodzonego dziś Święta Konstytucji 3 Maja.

Historię jej uchwalenia znają chyba wszyscy, bo uczyliśmy się tego w szkole. A co wiemy o samej konstytucji? Po co się ją uchwala? Dlaczego jest tak ważna? Tego można dowiedzieć się z książki Konstytucja, czyli mrówcza robota. Jej twórcy wyjaśniają czytelnikom zasady rządzące państwem używając do tego przykładów zaczerpniętych z mrowiska. Czy to dobra metafora? Okazuje się, że tak. Mrówki żyją w społeczeństwie, którym rządzi konkretna hierarchia. Jest w mrowisku królowa, są strażniczki, są robotnice. Te ostatnie nie mają zbyt wielu praw. W zasadzie mają jedynie obowiązki. A właściwie jeden obowiązek - mają pracować. Justyna i Marysia - dwie mrówki robotnice zaczynają zauważać, że świat, w którym żyją jest niesprawiedliwy. Dlaczego one muszą pracować, kiedy królowa, ministerki i generałki mogą odpoczywać? Dlaczego jedne mrówki jedzą więcej, a inne jedzą mniej? Czy to można nazwać sprawiedliwością? Oczywiście, że nie! Justyna i Marysia chciałyby to zmienić. Chciałyby, żeby świat, w którym żyją był bardziej sprawiedliwy. Ale czy to możliwe, kiedy w ich mrowisku panuje monarchia? Niestety nie. Najpierw trzeba zmienić ustrój. Ale jak to zrobić? Kogo zachęcić do współpracy? Przed Justyną i Marysią niełatwe zadanie i ogrom mrówczej roboty...




Konstytucja, czyli mrówcza robota to książka wyjątkowa. Na pierwszy rzut oka to jedynie komiks o życiu mrowiska. Zabawna historia o mrówkach, które postanawiają zmienić swoje życie i wybić się na niepodległość. To książka znacznie poważniejsza. Przygody mrówek uzupełniają komentarze współtwórców tej książki, czyli Agnieszki Jankowiak - Maik (znanej w sieci jako Babka od histy) i Marcina Kruszewskiego, którego pewnie kojarzycie z profilu Prawo Marcina. Właśnie oni uzupełnili komiksową opowieść o ciekawe komentarze z zakresu historii i prawa. Dzięki temu ta książka nie tylko bawi, ale również uczy. Otwiera oczy czytelników na ważne kwestie związanych z prawodawstwem oraz ustrojem państwa. Młodzi czytelnicy wiele się z tej książki dowiedzą. I wiele spraw przemyślą, bo Konstytucja, czyli mrówcza robota to książka, która skłania do refleksji, zachęca do rozmowy. Warto zaproponować ją do czytania uczniom najstarszych klas szkół podstawowych. Dzięki niej mamy szansę wychować mądrych obywateli, którzy już niedługo sami będą podejmować decyzje przy urnach wyborczych, a za jakiś czas może sami będą stanowić prawo. Warto, żeby byli do tego dobrze przygotowani.





Konstytucja, czyli mrówcza robota. O tym dorośli tez ci nie mówią

 Boguś Janiszewski

ilustracje Max Skorwider

skomentowali Agnieszka Jankowiak - Maik i Marcin Kruszewski

Publicat 2025 


https://publicat.pl/