"Inwestygatory" - komiksowa seria dla tych, którzy lubią się śmiać (Wydawnictwo Jaguar)

Myślę, że wielu z Was popełni ten sam błąd, co ja i rzucając pobieżnie okiem na tę serię uzna, że to książka, która ma zaznajomić dzieci z zasadami ekonomii. Wystarczy jednak przyjrzeć się nieco dokładniej okaże się, że o inwestowaniu nie ma w tych książkach ani słowa... O czym zatem opowiadają?

Najkrócej mówiąc to opowieści kryminalne okraszone sporą dawką humoru. Głównymi bohaterami są dwa aligatory. Zwierzęta duże, niebezpieczne, ale jak się wkrótce okaże również bardzo odważne i pomysłowe. Owe aligatory pracują w tajnej konspiracyjnej komórce kryminalistycznej. Kiedy ich poznajemy, Mango i Barsz, dostają właśnie kolejne zadanie. Wcielą się w kucharzy. Dlaczego? Wszystko z powodu tajemniczego zaginięcia znanego na całym świecie piekarza babeczek i restauratora Gustawa Wąsiora. Przed aligatorami niełatwe i bardzo niebezpieczne śledztwo. Czeka ich nie tylko sporo pracy w kuchni. Nie będą mogli jednak skupić się jedynie na gotowaniu. Nie tego oczekuje od nich szef. Mango i Barsz będą musieli mieć oczy dookoła głowy, patrzeć wszystkim na ręce!

 



Podobnie jak w drugim tomie, którego tematem przewodnim będzie muzyka. Jednak jego akcja nie rozpocznie się w filharmonii, ale na niebie. Mango i Barsz w eleganckich strojach wsiądą do rakiety i ruszą w świat. Najpierw będą podróżować między chmurami, potem znajdą się pod powierzchnią wody. Ich misja będzie się z każdą chwilą komplikować, a dalsze losy świata staną pod dużym znakiem zapytania. Będzie naprawdę groźnie!


 

Inwestygatory to lektura dla wszystkich, którzy lubią książki pełne zabawnych wydarzeń, oryginalnych bohaterów i śmiesznych sytuacji. Czytelnicy bawią się przy nich doskonale. Nie brakuje humoru słownego i sytuacyjnego. Wiele jest w tych książkach śmiesznych zdań i zabawnych rymowanek, które na długo zostaną w pamięci czytelników. Komiksy Inwestygatory czyta się jednym tchem. Opowieści są doskonale skonstruowane, a do tego bardzo dobrze zilustrowane. Rysunki, które są w komiksach niezwykle ważne, oglądałyśmy z przyjemnością. Myślę, że Wam i Waszym dzieciom te historie i ci bohaterowie również przypadną do gustu. Przed naszymi dziećmi jeszcze miesiąc wakacji, a Inwestygatory mogą sprawić, że ten miesiąc będzie jeszcze przyjemniejszy od lipca!



 seria "Inwestygatory"

John Patrick Green

koloryzacja Aaron Polk

tłumaczenie Anna Lewicka

Wydawnictwo Jaguar 2022

 

https://wydawnictwo-jaguar.pl/

Seria "Wielkie problemy małych ludzi" (Wydawnictwo Jedność)

Nie lubię, kiedy ktoś bagatelizuje problemy innych ludzi. Zwłaszcza jeśli dotyczy to dzieci. Nie lubię, kiedy starsi mówią młodszym, że na razie to nie mają się czym martwić, że za pięć albo dziesięć lat dowiedzą się, co to są prawdziwe problemy. Przecież każdy człowiek, bez względu na wiek, ma własne zmartwienia i może przeżywać jakieś kryzysy. Przypomina o tym seria książek "Wielkie problemy małych ludzi". Każdy tom ma taki sam podtytuł, który brzmi "książka, która dodaje odwagi" i to jedno zdanie tłumaczy wszystko.

Bohaterami książek są dzieci w wieku szkolnym. Każde z nich zmaga się z nieco innym problemem. Ośmioletni Franek, bohater książki Strach ma wielkie oczy boi się bardzo wielu rzeczy. Źle się czuje, kiedy musi wystąpić w szkolnym przedstawieniu. Obawia się dużych psów i ciemnej polany w głębi lasu. Doskonale wie, że nie tylko on ma takie kłopoty. Opowiadali mu o tym jego rówieśnicy, opowiadali dorośli. Tłumaczenie sobie, że inni mają podobnie nie jest jednak żadnym rozwiązaniem. Franek musi pokonać swój strach. I robi to, poznaje różne sposoby na poradzenie sobie z lękiem. Jednocześnie poznają je również czytelnicy. To z książki Strach ma wielkie oczy dowiedzą się, że najważniejsze jest zrozumienie powodu strachu. Jeśli nauczą się je odkrywać i o nich mówić, łatwiej będzie im łatwiej ów strach pokonywać.




Druga książka z serii "Wielkie problemy małych ludzi" dotyka bardzo poważnego i coraz popularniejszego zjawiska gnębienia dzieci przez rówieśników. Ofiarą padła Lenka. Dziewczynka niedawno zmieniła szkołę i nie udało jej się znaleźć w nowej klasie nowych koleżanek. Przeciwnie, stała się obiektem kpin. Grupą szydzących z Lenki dowodzi Julka. Nikt nie chce i nie próbuje nawet się jej przeciwstawić. Lenka cierpi w ciszy. Nikt nie staje w jej obronie. Nauczyciele nie widzą problemu. Rodzicom Lenka nie mówi o tym, co dzieje się w szkole. W końcu sytuację udaje się uleczyć, bo jeden z chłopców decyduje się przerwać zmowę milczenia. Kto zatem powinien przeczytać tę książkę? Wszyscy! Bo dla każdego jest ona przestrogą, a dla wielu może być pomocną dłonią, którą w końcu ktoś do nich wyciągnął.




Dzieciństwo powinno być czasem beztroskiej zabawy. Częściej bywa jednak szkołą życia. Dzieci dotykają bardzo poważne problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Te książki mogą im pomóc. Historie są proste i bardzo życiowe. Dzieci bez problemu odnajdą w nich siebie albo swoich rówieśników. Dowiedzą się z nich, co powinni robić i jak powinni się zachowywać. Często obok nich są dzieci, które potrzebują pomocy i, którym one, mimo młodego wieku, pomóc mogą. Myślę, że te książki powinny trafić nie tylko do domów, ale również do szkół i powinny być czytane w klasach. Problemów jest wiele i nie można zamiatać ich pod dywan. Dzieci powinny wiedzieć, że nie są same, że są obok nich ludzie, którym mogą zaufać i poprosić o pomoc. Tak jak bohaterowie książek Magdaleny Młodnickiej. Przeczytajcie je ze swoimi dziećmi, podsuńcie ich nauczycielom. Razem możemy pomóc dzieciom unikać i wychodzić z sytuacji kryzysowych i cieszyć się tym, czym cieszyć się powinny. Dzieciństwem!

seria "Wielkie problemy małych ludzi" 

Magdalena Młodnicka

ilustracje Ola Makowska

Jedność dla dzieci 2022 

https://www.jednosc.com.pl/
 

"Moc Amelki" (Wydawnictwo Literatura)

Zazwyczaj książki z serii "Wojny dorosłych - historie dzieci" czytamy razem. Wtedy najłatwiej wyjaśniać interesujące Tosię kwestie i sprawy, które nie do końca są dla niej zrozumiałe. Z książką Moc Amelki było inaczej. Każda z nas przeczytała ją po cichu, choć siedziałyśmy w jednym pokoju. Tę książkę bardzo trudno czyta się głośno, bo łzy same cisną się do oczu na myśl o historii, którą opowiada.

Główną bohaterkę książki Barbary Gawryluk znają chyba wszyscy. To mała Amelka, dziewczynka, która w pierwszych dniach wojny w Ukrainie śpiewała w schronie piosenkę Mam tę moc. Film nagrany przez jedną z kobiet, która ukrywała się w tym samym miejscu, błyskawicznie dotarł do ludzi na całym świecie i stał się symbolem tragedii jaka spotkała Ukraińców. Także (a może przede wszystkim) dzieci, które jak Amelka wcześniej chodziły do szkoły, nawiązywała pierwsze przyjaźnie, lubiła się bawić i chciała rozwijać swoje pasje. Wojna to wszystko zmieniła. Dziewczynka przestała chodzić do szkoły, musiała opuścić swoje mieszkanie, w końcu także kraj, w którym się urodziła. Do Polski przyjechała razem ze starszym bratem i babcią. Rodzice zostali, żeby bronić kraju. Amelka i jej bliscy była wśród tych, którzy na przełomie lutego i marca przekroczyli granicę w Przemyślu. Nie musiała czekać na mieszkanie, bo takie przygotowali dla niej znajomi mamy. Polska okazała się dla niej gościnnym krajem i miejscem, w którym miało się spełnić jedno z jej największych marzeń. Zaśpiewała na prawdziwym koncercie, na wielkiej scenie. W trakcie koncertu charytatywnego zaśpiewała hymn Ukrainy. Dziś jest dla nas wszystkich symbolem dzieci, którym wojna odebrała to, co najważniejsze - dzieciństwo, bliskich i poczucie bezpieczeństwa.



 

Książki z serii "Wojny dorosłych - historie dzieci" zawsze budzą we mnie duże emocje. Moc Amelki szczególnie, bo dotyczy spraw, które widzimy na własne oczy i ludzi, których spotykamy na ulicy. Właśnie dlatego jej czytanie wywołuje tyle emocji. Zarówno w dzieciach, jak i w dorosłych. Myślę, że każdy z nas wyobrażał sobie, co stałoby się, gdyby wojna wybuchła u nas. Czy emocje, które towarzyszą czytaniu tej książki to wystarczający powód, żeby po nią nie sięgnąć? Oczywiście, że nie. To właśnie kolejny powód, dla którego trzeba ją przeczytać. Moc Amelki wzruszy każdego. Przypomni emocje, które towarzyszyły nam na przełomie zimy i wiosny tego roku. Emocje, które już trochę osłabły, ale trzeba pamiętać, że wojna trwa nadal. I cały czas cierpią w niej dzieci i dorośli. Moc Amelki to swoisty hołd złożony im wszystkim. Książka ważna, potrzebna i bardzo piękna. Barbara Gawryluk wspaniale opisała historię głównej bohaterki i jej rodaków. Ola Krzanowska dołączyła do tej opowieści piękne, przejmujące ilustracje. Musicie przeczytać tę książkę!



 

Moc Amelki

Barbara Gawryluk

ilustracje Ola Krzanowska

Wydawnictwo Literatura 2022


 https://www.wydawnictwoliteratura.pl/

"Zwyczajna wieś z rodziną Janssonów" (Wydawnictwo Mamania)

Zastanawialiście się kiedyś, który książkowy bohater jest Waszym wymarzonym wakacyjnym kompanem? Z kim gotowi bylibyście ruszyć na górski szlak, spędzić długie godziny na plaży albo zaszyć się w leśnej głuszy? Mi do głowy jako pierwszy przychodzi Włóczykij z Muminków. To jeden z tych bohaterów, z którym w każdym z tych miejsc byłoby ciekawie i przyjemnie. Ja jednak dziś nie Włóczykiju, ale o zupełnie innych bohaterach. Takich, którzy może nie przyjdą Wam do głowy jako pierwsi, ale zapewnią Wam w czasie wakacji atrakcje niepodobne do żadnych innych.

Mowa o rodzinie Janssonów. Mam nadzieję, że przynajmniej raz słyszeliście to nazwisko. To ta szalona rodzina, w której role zostały całkowicie odwrócone. W tych książkach to dzieci są rozsądne i odpowiedzialne. Oprócz tego, że chodzą do szkoły, to jeszcze zajmują się domem i pełnią rolę opiekunów swoich totalnie szalonych rodziców. Teraz u Janssonów nadszedł czas wakacji. Dokąd się wybrali? Nie polecieli na żadną egzotyczną wyspę (choć myślę, że mogłoby być wesoło), nie ruszyli w góry, nie zwiedzają zabytków w żadnym znanym mieście. Janssonowie pojechali na wieś. Trochę zmusiła ich do tego sytuacja. Stryjek Emil potrzebował pomocy w opiece nad swoim gospodarstwem i Janssonowie wraz z rodziną Yolmazów ruszają na wieś i zaczynają tam swoje rządy. Jak im idzie prowadzenie gospodarstwa? Ci, którzy przeczytali choć jedną książkę o ich przygodach, mogą mieć pewne podejrzenia. Janssonowie będą gospodarzyć w bardzo nietypowy sposób. Ku uciesze czytelników i swojej własnej!



Martin Widmark kojarzy się polskim czytelnikom przede wszystkim z powieściami detektywistycznymi adresowanymi do młodych czytelników. Seria o rodzinie Janssonów to zupełnie inna bajka. Żadnych tajemnic, mrocznych sekretów i zagadek do rozwiązania. Zamiast tego mamy przezabawne historie, które śmieszą do łez. To jedne z tych książek, które zainteresują i wciągną nawet tych, którzy od czytania stronią. Dawka humoru serwowana w tych opowieściach jest tak duża, że czytelnicy, co chwilę wybuchają śmiechem, a potem przecierają oczy ze zdumienia, bo trudno im uwierzyć, że Janssonowie mogli wpaść na jeszcze bardziej szalony pomysł. A jednak! To doskonała lektura na trwające wakacje. Nie tylko ze względu na wakacyjny klimat całej historii, ale przede wszystkim dlatego, że to książka, którą dobrze się czyta. I czerpie z tego ogromną przyjemność. A czy nie o to w czytaniu książek właśnie chodzi?



Zwyczajna wieś z rodziną Janssonów

Martin Widmark

ilustracje Pelle Forshed

tłumaczenie Marta Dybula

Mamania 2022


https://mamania.pl/

"A kuku! Słońce" (Wydawnictwo Adamada)

Od kiedy można dawać dzieciom książki? Od kiedy powinno się je im dawać? Myślę, że nie ma żadnej górnej ani dolnej granicy. Książki można wprowadzić w życie dziecka niemal od urodzenia. Jakie? Jakie tylko chcecie. Mogą być kontrastowe albo z wierszami dla najmłodszych. Kiedy maluch trochę podrośnie przychodzi czas na książki, które dzieci mogą poznawać samodzielnie. Nie mam tu oczywiście na myśli samodzielnego czytania, bo na to jest jeszcze za wcześnie. Myślę o oglądaniu!

Takich książek również jest wiele, ale są wśród nich takie, które od razu zwracają uwagę potencjalnych czytelników. Przykłady? Choćby nowa seria wydawana przed ADAMADĘ. Seria "A kuku!" to propozycja dla wszystkich maluchów, które lubią się książkami bawić. W jej pierwszej części, A kuku! Słońce, czeka na dzieci 10 ruchomych elementów i lusterko, w którym będą mogły się przejrzeć i, którego obecność w książce sprawi im na pewno wielką radość. To nie jest książka z jednym słonecznym bohaterem. Bohaterów jest znacznie więcej i każdy ma dla maluchów jakąś niespodziankę. Będą mogły kręcić kółkiem i obserwować pojawiające się ryby. Przesunąć palcem suwak, żeby z lodowego wafelka wyłoniła się pysznie wyglądająca gałka (chyba) truskawkowych lodów. Zajrzą na pokład statku i sprawdzą, co kryje się w wiaderku na piasek. Zabawa będzie znakomita. A przy okazji dzieci poćwiczą swoje zdolności manualne, bo przesunięcie każdego suwaka, to świetne ćwiczenie dla małych paluszków.



W jaki sposób zainteresować dzieci książkami? Właśnie w taki. Interesujące dla dzieci książki, to gwarancja sukcesu. Maluchy będą je oglądać z wielką przyjemnością. Będą się z książką A kuku! Słońce również świetnie bawić. Jeśli szukacie książki dla roczniaka i jego trochę starszych kolegów, to ta książka będzie strzałem w dziesiątkę. Grube, sztywne strony, zaokrąglone boki, a do tego ruchome elementy. Wszystko, co dzieci lubią. Aż im trochę zazdroszczę, bo ani w czasach, kiedy Tosia była mała, a tym bardziej, kiedy ja byłam mała, takich książek nie było. A na pewno każda z nas chętnie spędziłaby z taką lekturą czas!



A kuku! Słońce

Camilla Reid

ilustracje Ingela P. Arrhenius

ADAMADA 2022


https://adamada.pl/