"Świnki morskie same w domu. Ogródek" (Wydawnictwo Media Rodzina)

Jakie jest moje ulubione zwierzę domowe? Bez wahania mogę odpowiedzieć, że świnka morska. Czy to dlatego, że nigdy nie miałam innego zwierzęcia? Być może. Myślę jednak, że prawda jest nieco inna. Świnki morskie są wspaniałymi zwierzętami, które mogą stać się prawdziwymi i przyjaciółmi i, gdyby nie alergia Tosi na nie, to na pewno mielibyśmy w domu kolejne świnki. Na razie musimy szukać jakiegoś zastępstwa. I w ten właśnie sposób w nasze ręce wpadła książka Joanny Kenckiej Świnki morskie same w domu. Ogródek.

Bohaterkami książki są Lisia i Lusia. Dwie śliczne białe świnki morskie, którymi opiekuje się mała Julka. Dziewczynka stara się jak najlepiej nimi opiekować. Wie, że trzeba sprzątać ich klatkę, dbać o to, żeby w misce miały świeżą karmę, a w poidle czystą wodę. W domu Julki świnkom jest naprawdę dobrze. Mają wszystko, co potrzebne im do szczęścia. Mają też w sobie ogromna i nieposkromioną ciekawość. Dlatego, kiedy tylko za domownikami zamykają się drzwi, świnki ruszają na podbój świata. Z domu wymykają się do ogrodu i rozpoczyna się szaleństwo! Świnki poznają otoczenie, poszukują nowych przysmaków. Obserwują przydomowy ogródek i przemierzają kolejne ścieżki na swoich krótkich łapkach. Są zadowolone, ale muszą być również bardzo czujne. Zwłaszcza, kiedy po ogrodzie zaczyna przechadzać się kot sąsiada. Lisia i Lusia muszą poszukać bezpiecznej kryjówki. Najlepiej byłoby pewnie w domu, ale świnki do domu na razie się nie wybierają. Czeka na nie jeszcze wiele przygód!

 

 

Zastanawialiście się kiedyś, co robią Wasi czworonożni przyjaciele, kiedy wychodzicie do szkoły albo do pracy? Na pewno! Każdy zadawał sobie to pytanie i tworzył w głowie własne scenariusze. Książka Joanny Kenckiej proponuje kolejną możliwą wersję wydarzeń. Czy ta jest najbliższa prawdy? Trudno powiedzieć, ale mi historia Lisi i Lusi przypadła do gustu. Sama książka zaś bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się, że będzie to historia o świnkach morskich. I oczywiście jest, ale jednocześnie jest to poradnik dla tych, którzy chcieliby poznać świnki morskie (a może raczej kawie domowe) lepiej. Dodatkowo jest to też książka aktywizująca małych czytelników. Na każdej stronie znajdziecie zadanie do wykonania albo zagadkę do rozwiązania. To wszystko znajduje się w naprawdę niedużej książce, którą z łatwością można wszędzie ze sobą zabrać i, przy której można się zawsze dobrze bawić.




Świnki morskie same w domu. Ogródek

Joanna Kencka

Media Rodzina 2026 


 

"Las. Magia natury" (Wydawnictwo Magiczne)

Lubicie chodzić do lasu? Myślę, że tak. Las to miejsce wyjątkowe. Miejsce spokojne. Miejsce, do którego możemy uciec, kiedy jesteśmy zmęczeni codzienną gonitwą, hałasem i obowiązkami, które nas przytłaczają. Las jest miejscem zupełnie innym od tego, co spotyka nas każdego dnia. Cichym, spokojnym, dość przewidywalnym. Miejscem, w którym można odpocząć. Kto ma las w pobliżu, ten może czuć się szczęściarzem. Kto ma go trochę dalej, musi w dotarcie do niego włożyć nieco więcej trudu, ale na pewno im również udaje się las regularnie odwiedzać.

A co z tymi, którzy chcieliby zacząć chodzić do lasu, ale nie wiedzą, jak zacząć? Z tymi, którzy szukają inspiracji, pomysłu na to, co w lesie robić i co las mógłby im zaoferować? Dla nich Klaudyna Maciąg napisała książkę Las. Magia natury. Zachwyci się nią każdy, kto ją zobaczy. Soczysta zieleń okładki od razu zwraca uwagę. Dumny jeleń sprawia, że nasz wzrok zatrzymuje się na niej jeszcze dłużej. Jeleń z okładki będzie naszym przewodnikiem. W końcu kto zna las lepiej niż on? Las jest jego domem, więc wie o nim wszystko. Wie, jak bardzo to miejsce jest wyjątkowe. Dlaczego? Powodów jest wiele i każdy wymieniłby pewnie coś innego. Może dlatego, że o każdej porze roku las wygląda inaczej? Może dlatego, że jest domem dla tak wielu zwierząt? A może powodem jest to, że las ma w sobie coś magicznego i tajemniczego? W tej książce znalazło się miejsce dla tego wszystkiego. Cała opowieść jelenia rozpoczyna się właśnie od dawnych wierzeń. Potem pojawiają się drzewa, ze swoją różnorodnością i wyjątkowością. Las to przecież ich królestwo. Bez nich las nie byłby lasem. Podobnie jak bez zwierząt, które pojawiają się kilka stron dalej. Wilki, borsuki, niedźwiedzie, dziki i zające. Większości z nich nigdy nie uda nam się zobaczyć na żywo, ale warto je wszystkie poznać, bo nasze polskie leśne zwierzęta są naprawdę fascynujące. Oprócz drzew w książce pojawiają się również leśne owoce i grzyby, które tak chętnie wielu z nas zbiera jesienią. A jesień w lesie bywa fascynująca, o czym również można się przekonać czytając tę książkę.




Las. Magia natury to książka magiczna. Nie można przejść obok niej obojętnie, trudno będzie się nią nie zachwycić. Świetnie napisana przez Klaudynę Maciąg, wspaniale zilustrowana przez Asię Gwis. Zachwyca jak las, który jest jej bohaterem. Jak leśne zwierzęta, które spędzają życie wśród drzew. To książka pełna wiedzy i inspiracji. Każdy, kto po nią sięgnie zapragnie jak najszybciej wyruszyć do lasu i spojrzeć na niego w zupełnie inny sposób. Ta książka inspiruje, ta książka poszerza wiedzę. To doskonała lektura na nadchodzący czas. Wolne dni, wakacje, których niedługo będziemy mieli sporo. Warto je jak najlepiej wykorzystać. Warto dać sobie szansę na przeżycie czegoś wyjątkowego. Jeśli spojrzycie na tę książkę jak na przewodnik po leśnym świecie, wyjątkowe przeżycia na pewno Wam się przytrafią.




Las. Magia natury

Klaudyna Maciąg

ilustracje Asia Gwis

Wydawnictwo Magiczne 2026 


 https://wydawnictwomagiczne.pl/

"LEGO. Księga pomysłów. Imprezy" (Wydawnictwo HarperKids)

Nie znam dziecka, które nie lubiłoby Lego. Bawią się nim chyba wszyscy. I zupełnie mnie to nie dziwi, bo te klocki to zabawka dla każdego. Można je układać korzystając z instrukcji, można budować według tego, co podpowiada nam wyobraźnia. Żadna z tych metod nie jest ani lepsza, ani gorsza. Są inne, bo każdy z nas jest inny. I każdy kupuje Lego w nieco innym celu. Jedni, żeby złożyć wymarzony zestaw, postawić na półce i zachwycać się nim, inni po zbudowaniu zestawu według instrukcji, rozłożą go na części i puszczą wodze wyobraźni.

Właśnie dla przedstawicieli tej drugiej grupy powstała książka, o której chcę Wam dziś opowiedzieć. LEGO. Księga pomysłów. Imprezy to gratka dla wszystkich miłośników kultowych klocków. Na ponad siedemdziesięciu stronach autorzy przekazują czytelników mnóstwo pomysłów na mniejsze i większe budowle związane z różnymi przyjęciami. Można nauczyć się budować balony, kwiatowe dekoracje i imprezowe winietki. Są pomysły na dekoracje związane z konkretnymi świętami (na przykład Księżycowym Nowym Rokiem) albo na imprezy w klimacie tropikalnym i pirackim. Książka podpowiada jak zbudować fotobudkę i w jak sposób można przeprowadzić wyścigi samochodzików. Inspiruje do zbudowania patery do ciasta oraz stworzenia imprezowego trofeum. Pomysłów nie brakuje. A skąd wziąć klocki? Większość z własnej kolekcji, ale warto pamiętać, że do książki dołączono 25 klocków, z których można zbudować tort. A jak dobrze wiemy, tort to podstawa udanej imprezy!




 

W tym tygodniu zaczynają się wakacje. Dzieci przestaną chodzić do szkoły i będą musiały w jakiś sposób zagospodarować dany im czas wolny. Czy zabawa LEGO to dobry pomysł na wakacje? Oczywiście, że tak. Można wyjąć z pudełek zestawy, które już mamy, można podarować dziecku nowy. Można też podsunąć dzieciom tę książkę. Połączy ona przyjemne z pożytecznym. Można budować, można czytać. Taka książka spodoba się nawet tym, którzy czytać nie lubią, ale lubią LEGO. Takie czytanie na pewno sprawi im przyjemność. Zapiszcie, więc koniecznie tytuł tej książki, a potem pokażcie ją swoim dzieciom. Jestem pewna, że będą chciały ją mieć.




 

LEGO. Księga pomysłów. Imprezy

HarperKids 2026

wiek 6+ 


 https://harpercollins.pl/

"Mazury, Warmia i okolice. Przewodnik dla dużych i małych" (Wydawnictwo Literackie)

Uwielbiam podróżować po Polsce. Nasz kraj jest tak zróżnicowany, że każde województwo różni się od sąsiedniego. Każde oferuje zupełnie inne atrakcje. Nie brakuje w Polsce miejsc pięknych i wyjątkowych. Udało mi się zobaczyć dużą część z nich. Niewiele zakątków Polski mnie rozczarowało. Do większości chciałabym kiedyś wrócić. Moja lista miejsc, które chciałabym odwiedzić w Polsce zdaje się jednak nie skracać. Jedno z pierwszych miejsc zajmuje region, do którego jeszcze nigdy nie udało mi się dotrzeć. Region uznawany przez wielu za najpiękniejszy w Polsce. Ja zdania na ten temat jeszcze nie mam, ale w tym roku powinno to się zmienić, bo mamy plan, żeby w czasie wakacji, na chwilę, zawitać na Mazury!


Planując wakacje zawsze korzystam z tradycyjnych metod. Uwielbiam mapy i przewodniki. Mam ich całą kolekcję, a przygotowując się do wakacji w nowym miejscu, zawsze kupuję nowe. Wiem, które sprawdzają się u mnie najlepiej, z których potrafię najwięcej wyczytać i, które najlepiej sprawdzają się w podróży. Są też takie, które najchętniej czytam w domu, zanim jeszcze wyruszymy na wakacje. Takie są na pewno "Przewodniki dla dużych i małych" wydawane od kilku lat przez Wydawnictwo Literackie. Zaczęło się od genialnego przewodnika po Tatrach. Po nim przyszły kolejne. Dwa lata temu ukazała się książka Mazury, Warmia i okolice. Przewodnik dla dużych i małych. Jej autorem jest Jan Wilkanowski, który wcześniej, w ramach tej serii, napisał książkę o Bałtyku. Teraz nadal pozostajemy na wodą, ale tę słoną zmieniamy na słodką. A zimny Bałtyk na mazurskie jezioro. Właśnie z jeziorami Warmia i Mazury kojarzą się nam najbardziej. Nie są to jednak jedyne atrakcje tych rejonów Polski i ci, którzy unikają wyjazdu na Mazury, bo nie lubią leżeć plackiem na plaży albo nie pływają łódką, robią duży błąd. Warmia i Mazury to miejsce dla miłośników historii (przede wszystkim tej związanej z Krzyżakami). To również region dla tych, których fascynuje kultura ludowa. Mnóstwo atrakcji czeka tam też na tych, którzy kochają zwierzęta. Tych szukać powinno się nie tylko w wodzie, ale również na brzegu. Na przykład w Puszczy Piskiej. Warmia i Mazury to również ciekawy region dla tych, których interesuje historia II wojny światowej. Tutejsze bunkry na pewno ich zainteresują. Zresztą już pierwsze przejrzenie tej książki pokazuje, że Warmia i Mazury to region, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. I to nie tylko latem, ale również zimą!




Za niespełna tydzień zaczynają się wakacje. Większość osób ma już pewnie sprecyzowane plany i odlicza dni do wymarzonego wyjazdu. Być może ktoś zaplanował wakacje na Mazurach i zastanawia się, w jaki sposób najlepiej wykorzystać czas, który postanowił tam spędzić. Książka Jana Wilkanowskiego podsuwa wiele pomysłów. Autor pokazuje mniej i bardziej znane miejsca. Zachęca do odkrywania tych, które nie trafiają do przewodników. Opowiada o historii tego regionu Polski, o jego wyjątkowości i mieszkańcach. O ludziach, zwierzętach i roślinach. O historii i współczesności. O lasach, jeziorach i oczywiście o przysmakach, których warto tam spróbować! To doskonała książka dla miłośników Warmii i Mazur oraz dla tych, którzy dopiero zamierzają ją odkryć. Tak piękna (bo zilustrowana przez Olę Krzanowską), że zachwyci każdego, a wielu zainspiruje do wyjazdu! Może się tam w tym roku spotkamy?




 

Warmia, Mazury i okolice. Przewodnik dla dużych i małych

Jan Wilanowski

ilustracje Ola Krzanowska

Wydawnictwo Literackie 2024 

 

https://www.wydawnictwoliterackie.pl/

"Biała kartka Elki Żelki" (Wydawnictwo Literatura)

Znacie kogoś, kto pisze jeszcze pamiętnik? Ja nie. Choć w sklepach papierniczych dostępne są piękne notesy, które mogą stać się pięknymi pamiętnikami, to pisze je coraz mniej osób. Ja w wieku nastoletnim regularnie zapisywałam kolejne zeszyty, Tosia nie wypełniła ani jednego do końca, choć miała kilka podejść. Nie twierdzę, że to jest złe. Czasy się zmieniły i młodzi ludzie też są inni. Zamiast pisać robią zdjęcia i to one dokumentują ich przeżycia i ważne dla nich wydarzenia.

Mała Elka pewnie też mogłaby robić dużo zdjęć i zamykać w nich wspomnienia. Nietypowy prezent, który otrzymała na początku wakacji sprawił jednak, że zamiast robić zdjęcia zaczęła opisywać to, co ją spotkało. Pamiętnik i gęsie pióro dostała w prezencie od mieszkającej w Australii babci. Prezent bardzo ją zaskoczył, a jednocześnie ucieszył. Elka nie zastanawiała się długo i wzięła się do pisania. Opisała całą swoją rodzinę, najlepsze koleżanki i kolegów. Nie pominęła najbardziej wyjątkowych przygód, których była uczestniczką ani o szkolnych perypetiach, których nie brakuje w życiu żadnego dziecka chodzącego do szkoły. W bardzo interesujący sposób przedstawiła swoją rodzinę. A rodzinę Elka ma bardzo wyjątkową. Babcia w Australii, dziadek w Kanadzie. U babci jeszcze nigdy nie była, ale Kanadę zdążyła już poznać i pasjonująco o niej opowiada. Równie ciekawa jest opowieść Elki o pobycie nad polskim morzem. Spacer po Słowińskim Parku Narodowym, wizyta w helskim fokarium, pływanie na SUP-ie. Elka ciekawie opowiada nie tylko o wyjątkowych miejscach. W podobny sposób opisuje codzienne wydarzenia, których jest uczestniczką. 




Za tydzień rozpoczynają się wakacje. Jedni wyjadą na koniec świata, inni spędzą wakacje w Polsce. Ktoś pojedzie do babci, ktoś wyjedzie w góry albo nad morze. Każdy będzie spędzał wolne dni w najbardziej lubiany przez siebie sposób. Biała kartka Elki Żelki Ewy Chotomskniej to książka, która może towarzyszyć na wakacjach w dowolnym zakątku Polski lub świata. To ciekawa lektura dla młodych czytelników. Tych, którzy już samodzielnie czytają i tych, którym trzeba jeszcze czytać. Wszystkim się spodoba. Spodoba się czytelnikom połączenie elementów powieści i pamiętnika. Przypadną im do gustu rymowanki pojawiające się na wielu stronach. Zachwycą ich bajecznie kolorowe ilustracje Anny Simeone. Jeśli ktoś szuka jeszcze prezentu dla dzieci z okazji kończącego się roku szkolnego i rozpoczynających się wakacji, to ta będzie idealna! Bardziej wakacyjnej książki nie znajdziecie.




Biała kartka Elki Żelki

Ewa Chotomska

ilustracje Anna Simeone

Wydawnictwo Literatura 2026 

wiek 6+ 


 https://wydawnictwoliteratura.pl/