"Strajk" (Wydawnictwo BABARYBA)

Czujemy się panami świata. Decydujemy o wycinaniu drzew, zabijamy zwierzęta, wyrzucamy śmieci do lasu. Czy mamy do tego prawo? Jako stworzenia będące na samym szczycie ewolucji pewnie tak. Jako istoty myślące powinniśmy nieco dłużej zastanawiać się nad konsekwencjami naszego postępowania. Po co? Choćby po to, żeby pewnego dnia nie znaleźć się w świecie opisanym w książce Strajk.

 

Bohaterowie tej książki obudzili się w świecie pełnym ciszy. Tego dnia nie było słychać śpiewu ptaków. Tego dnia nie bzyczały owady. Krowy przestały dawać mleko, dzikie zwierzęta zaszyły się w dżungli. Przemieszczać przestały się pingwiny, bawić ludzi nie chciały goryle. Coś musiało się stać? Ale co?! Dlaczego żadne ze zwierząt nie chce współpracować z człowiekiem, dlaczego żadne z nich tego dnia nic nie robi? Czyżby zwierzęta, idąc śladami ludzi, rozpoczęły STRAJK? Wygląda na to, że tak. Na dodatek dołączają do nich dzieci, które przestają się bawić i odmawiają chodzenia do szkoły! Co skłoniło wszystkich do podjęcia tak drastycznej decyzji? Konieczność zadbania o otaczający świat, w którym coraz trudniej żyje się przedstawicielom wszystkich gatunków.



Strajk to książka adresowana do dzieci, ale przeczytać powinni ją wszyscy. Ta bardzo oszczędna w formie publikacja każdego skłoni do rozmyślań. Refleksja jaka nasuwa się po jej przeczytaniu jest smutna, bo jak bardzo musimy ingerować się otaczający nas świat, że robimy swoim zachowaniem krzywdę tym, którzy mieszkają w nim razem z nami. O dbaniu o przyrodę, o ekologii i środowisku mówi się sporo, ale działa się najczęściej krótkofalowo. Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Ziemi. Tego dnia, przed pandemią, dzieci sprzątały świat, brały udział w konkursach wiedzy ekologicznej i uczestniczyły w lekcjach poświęconych trosce o środowisko. Dziś jest to nieco utrudnione, trzeba wymyślić inne rozwiązania. Niech jednym z nich będzie przeczytanie książki Strajk. Ciekawie zilustrowanej, przedstawione w niej zwierzęta mają nieco inne kolory od tych, które kojarzymy ze zdjęć albo codziennego życia. Nie jest to jednak żadna przeszkoda ani wada, dla oka ta oprawa graficzna jest bardzo miła, interesująca i intrygująca. Słów nie ma tu wielu. Nie będziecie jednak odczuwać ich braku. W tej książce jest dokładnie to, co być powinno. Jest również pole do refleksji, która zostanie w czytelnikach na zawsze. Oby przerodziła się ona także w działanie, które pomoże uniknąć podobnego strajku w prawdziwym życiu.



 Strajk

Eduarda Lima

tłumaczenie Marta Tychmanowicz

BABARYBA 2021 


"Miron w pułapce" i "Reginka szuka domu" - nowości z serii "Pomóż mi przetrwać" (Wydawnictwo HarperKids)

Z tą serią po raz pierwszy spotkaliśmy się w zeszłym roku. Jej lektura skłoniła nas do wielu przemyśleń dotyczących troski o otaczające nas rośliny i żyjące wokół nas zwierzęta. W niczym nie przeszkadzało nam to, że akcja jednej z książek Ewy Nowak rozgrywała się w najzimniejszych zakątkach globu. Doskonale zdawałyśmy sobie sprawę z tego, że dbać należy o wszystkie rośliny i wszystkie zwierzęta. Trzeba mieć również pełną świadomość tego, jak pomagać zwierzętom i czy czasem one w ogóle potrzebują naszej pomocy.

Reginka - królowa trzmieli pomocy człowieka potrzebowała kilkukrotnie. Na przykład wtedy, kiedy wleciała do mieszkania i nie mogła się z niego wydostać albo kiedy wpadła do wody. Chętnie skorzystała również z domków dla owadów, w których miała szansę bezpiecznie spędzić zimę. Miejsca na zimowy odpoczynek udzielił jej ten sam chłopiec, który kiedyś pomógł jej wyjść z kałuży, do której wpadła. Królowa trzmieli pewnie nawet nie podejrzewała, że ich drogi jeszcze kiedyś się przetną. Chłopiec, który dwukrotnie udzielił jej pomocy miał na imię Staś i dobrze przygotował się do tego, żeby pomóc zwierzętom. Ewa Nowak przypomina o tym w każdej książce z serii "Pomóż mi przetrwać".




Foce Mironowi pomoc również była potrzebna. Wcześniej jednak w spore kłopoty mógł wpaść właśnie przez człowieka. Mała foczka wylegująca się na plaży razem z mamą stała się obiektem zainteresowania przechadzających się ludzi. Trudno przewidzieć jaki skończyłaby się ta historia, gdyby nie interwencja służb porządkowych. Na tym, niestety, kłopoty Mirona się nie skończyły. Foka dorastała, poznawała świat samodzielnie i znowu wpadła w kłopoty. Wszystko z powodu sieci rybackich, w które Miron się zaplątał. Żeby wyjść z opresji potrzebował pomocy specjalistów. Tej udzieliło mu oczywiście helskie fokarium. To tam trafiają bałtyckie foki, które potrzebują leczenia. Tam także pomoc uzyskał bohater książki. 




Zwierzęta, zwłaszcza dzikie, budzą nasze zainteresowanie. Kusi nas, żeby do nich podejść, przyjrzeć im się z bliska, a może nawet pogłaskać. A tego, kategorycznie, nie powinniśmy robić. Zwierzęta nie są zabawkami, boją się nas i mogą zaatakować. Oczywiście, czasem potrzebują naszej pomocy, ale zawsze, zanim zabierzemy z lasu maleńką sarnę powinniśmy się dokładnie rozejrzeć i poobserwować otoczenie. Najczęściej tego malucha bacznie obserwuje skryty rodzic, który tylko czeka aż odejdziemy. Często, z naszej chęci pomocy może wyniknąć więcej szkody niż pożytku. Książki z serii "Pomóż mi przetrwać" przypominają o tym na każdym kroku. Historie wymyślone przez Ewę Nowak są bardzo interesujące. Dzieci lubią zwierzęta, lubią słuchać o ich przygodach, a tu to wszystko znajdą. Znajdą również sporo przydatnych i ważnych informacji dotyczących opisywanych gatunków. Pewnie nie zapamiętają ich wszystkich, ale ziarenko zostanie zasiane i za jakiś czas skłoni ich do poszerzania wiedzy na temat różnych gatunków zwierząt. Oprócz ciekawych informacji, dzieciom zapadną w pamięć również piękne ilustracje Anny Łazowskiej. Z jej pracami spotkałyśmy się już kilkukrotnie i z tego, co pamiętam wszystkie pojawiały się w książkach o zwierzętach. Czy nam się podobały? Tak! W każdej wcześniejszej i w tych również. Anna Łazowska ma niezwykły dar do oddawania zwierzęcych wdzięków i teraz udowodniła to po raz kolejny. Mali miłośnicy zwierząt i przyrody będą zachwyceni! 




Reginka szuka domu

Miron w pułapce

Ewa Nowak

ilustracje Anna Łazowska

HarperKids 2021


"Maryjki. Opowieści o Matce Boskiej" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Oto kolejna książka, której nie mogło zabraknąć w naszej biblioteczce. Wiedziałam, że chcę ją kupić od chwili, w której wypatrzyłam ją w zapowiedziach wydawniczych. Nazwisko autorki i ilustratorki gwarantowało, że będzie to książka ciekawa, wartościowa i doskonale zilustrowana. Ciekawy był również motyw przewodni książki. Opowieści o Maryi, które nie są wydane przez wydawnictwo stricte religijne? Jaki będzie efekt tej dość odważnej próby? Zaraz się dowiecie!

 

Książka od razu zwraca uwagę. Ma piękną okładkę przypominającą ludowe obrazki albo rzeźby. Marianna Oklejak nie po raz pierwszy pokazuje czytelnikom prace w takiej stylistyce. Te, podobnie jak wszystkie wcześniejsze, zachwycają od pierwszego spojrzenia. Okładka jest oczywiście w kolorze, który najbardziej kojarzy się z Maryją, czyli niebieskim. Na okładce, oprócz głównej bohaterki, zobaczyć można kwiaty, rośliny i zwierzęta oraz małego, różowego aniołka. Wewnątrz znalazło się osiemnaście opowiadań, historii, baśni ludowych. Jak w przedmowie wyjaśnia autorka, czyli Justyna Bednarek cała "książka powstała z pragnienia, by ocalić przed zapomnieniem baśnie ludowej łączące Matkę Boską z przyrodą". Dowiecie się z niej, skąd wzięły się maki, jak wielką rolę w życiu Maryi odegrał skowronek. Dowiecie się dlaczego osika drży i, dlaczego kania pragnie dżdżu. Przeczytacie o tułaczce Świętej Rodziny, która uciekała przed Herodem i pomocy jaką otrzymywali od przypadkowych ludzi. Często były to osoby, o które wielu z nas o pomoc bałoby się poprosić. Maryja i Józef nie mieli wyboru, ale dzięki temu dali tym ludziom szansę na zrobienie pierwszej dobrej rzeczy od lat (a może w ogóle w całym ich życiu). To wspaniała lekcja dla małych czytelników. Nie chodzi tu wcale o kwestie związane z religią, ale po prostu o to, żeby być dobrym człowiekiem, który szanuje innych ludzi i, który innym niesie bezinteresowną pomoc. Człowiekiem szanującym rośliny i zwierzęta. Niosącym pomoc słabszym i potrzebującym. Ta książka niesie z sobą przesłanie uniwersalne, które warto stosować w swoim życiu przez cały czas.





Nie znałam większości historii opowiedzianych przez Justynę Bednarek. Kojarzyłam niektóre motywy (na przykład wilki związane z 2 lutego i jagody związane z 2 lipca), ale pozostałe były mi całkowicie obce. Czytałam więc tę książkę z takim samym zainteresowaniem jak Tosia. Razem zachwycałyśmy się każdym kolejnym opowiadaniem i miałyśmy spory problem z podjęciem decyzji, czy czytać dalej czy może zrobić przerwę i rozłożyć czytanie na więcej dni. Ta książka wciąga nie przez zaskakujące zwroty akcji, ale przez piękne historie, które czytelnikom opowiada autorka. Nasz zachwyt rósł z każdą chwilą, ta książka całkowicie nas w sobie rozkochała. Opowiadania mają swój wyjątkowy urok i niosą piękne przesłanie. To kolejna książka, która opowiada o pięknie przyrody, o jej wyjątkowości i o należnej jej szacunku. Opowiadania Justyny Bednarek w połączeniu z niezwykłymi ilustracjami Marianny Oklejak tworzą niebanalną całość, która zaskoczy wielu czytelników. Zaskoczy, zachwyci i oczaruje!





 

Maryjki. Opowieści o Matce Boskiej

Justyna Bednarek

ilustracje Marianna Oklejak

Nasza Księgarnia 2021



"Operacja Rower" (Wydawnictwo Media Rodzina)

Niewielu bohaterów znamy tak dobrze jak tych. Tiril i Oliver towarzyszą nam już od pięciu lat. Najpierw to ja czytałam Tosi o ich przygodach, potem ona zaczęła poznawać je sama. Przeczytaliśmy wszystkie książki o ich przygodach i cały czas wypatrujemy nowych, bo wiemy, że seria "Operacje" gwarantuje wspaniałą literacką przygodę.

 

Najnowszy, już szesnasty, tom dotyczy rowerów. Rower ma prawie każde dziecko i chyba większość lubi na nich jeździć. A jeśli lubią jazdę na rowerze, to lubią także swój rower i nie chcieliby, żeby ktoś im ich jednoślad ukradł. Niestety, właśnie taka sytuacja spotkała Olivera. Jego rower został skradziony, kiedy razem z Tiril wybrali się na wycieczkę do sąsiadującej z Elvestad miejscowości Ramsby. Wybrali się tam w poszukiwaniu nowych spraw, które mogliby rozwiązać i nawet nie podejrzewali, że zagadka dotknie bezpośrednio ich. Wcześniej jednak zauważyli  na tablicy w miejscowym centrum handlowym dwa ogłoszenia o kradzieży rowerów. Szybko połączyli fakty i zaczęli podejrzewać, że w Ramsby może grasować jakaś szajka polująca na rowery. Ich podejrzenia potwierdziły się, kiedy po wyjściu z centrum handlowego, spostrzegli brak roweru Olivera. Została jedynie przecięta blokada. Roweru Tiril nikt nie ruszył. Czyżby dlatego, że widać na nim ślady intensywnej jazdy, a rower Olivera był w stanie idealnym? Detektywi ruszają na komisariat. Jednocześnie mają szeroko otwarte oczy i szukają śladów, które mogli zostawić amatorzy cudzych rowerów...




Nie muszę nikogo przekonywać, że lubię i cenię tę serię. To z niej pochodziły jedne z pierwszych, samodzielnie czytanych przez Tosię książek. To ona rozbudziła w niej miłość do opowieści detektywistycznych. Jestem przekonana, że "Operacje" to seria, po którą warto sięgnąć i, którą warto proponować dzieciom, jeśli zależy nam na tym, żeby rozkochać dzieci w czytaniu. U nas ta seria sprawdziła się świetnie i polubiliśmy ją tak bardzo, że mimo upływu lat cały czas po nią sięgamy. Operację Rower, jak wszystkie wcześniejsze części, czyta się znakomicie. Historia wciąga i intryguje. Czytelnicy razem z młodymi detektywami podążają śladami zaginionych rowerów. Czy uda im się rozwiązać zagadkę przed nimi? Przekonacie się czytając tę książkę albo może Wasze dzieci przeczytają ją same i zdradzą, jak tak historia się skończy!




 

Operacja Rower

Jorn Lier Horst

ilustracje Hans Jorgen Sandnes

tłumaczenie Katarzyna Tunkiel

Media Rodzina 2021

wiek 6+


"Duży Wilk i Mały Wilk" (Wydawnictwo Dwie Siostry)

Podobno są tacy, którym samotność nie przeszkadza. Wydaje mi się jednak, że prędzej czy później każdy zatęskni za ludźmi, zapragnie wyjść z domu, zobaczyć inne twarze, porozmawiać z innymi ludźmi. Za tym właśnie tak bardzo tęskniliśmy rok temu, kiedy niemal nie opuszczaliśmy własnych domów. Byliśmy trochę jak bohater książki, o której chcę Wam dziś opowiedzieć.

 

Ten bohater nazwany został Dużym Wilkiem. Ów Wilk jest samotnikiem. Od zawsze mieszka zupełnie sam na szczycie wzgórza. Lubi spędzać czas pod swoim drzewem, zapewne w ciszy i spokoju, bo przecież mieszka tam sam. Ale jego spokój zostanie wkrótce zburzony. Wszystko za sprawą Małego Wilka. Ten niebieski zwierzak przybędzie pewnego dnia na wzgórze, na którym mieszka Duży Wilk. Czy bohaterowie się zaprzyjaźnią? Oj, do przyjaźni droga jest naprawdę daleka. Duży Wilk obawia się Małego Wilka. Obserwuje go z boku, nie przegania, ale też nie próbuje nawiązać żadnej relacji. Patrzy, co nowy przybysz robi, jak się zachowuje. Mały Wilk robi to samo, też obserwuje. Żaden nie ma złych zamiarów. Żaden nie próbuje poszerzać terenu, na którym mieszka. Duży zaczyna, co prawda robić jakieś odważniejsze kroki w stronę Małego, ale nie jest nachalny. Czym więc uraził go, że pewnego dnia Mały Wilk po prostu zniknął? Czy w ogóle czymkolwiek mógł go urazić? Czy zrobił coś złego? Zachował się w nieodpowiedni sposób? Duży Wilk nie wie, wpatruje się w pustkę i coraz bardziej tęskni...



 

Na szczęście historia ma szczęśliwy finał, choć co dokładnie się zdarzy musicie sprawdzić sami. To będzie naprawdę przyjemna lektura. Historia zachwyca i wzrusza, ilustracje kradną serca. Duży Wilk i Mały Wilk to książka dla wszystkich, którzy mają problem z nawiązywaniem znajomości i tych, którzy mają problem z akceptowaniem nowych sytuacji. Przyda się również tym, których czekają wielkie zmiany. Nowe przedszkole, nowy dom, a może rodzeństwo. Tak książka nie mówi wprost o żadnych zmianach, o żadnej konkretnej sytuacji i w tym tkwi jej siła. Tę uniwersalną i mądrą opowieść można odnieść do bardzo wielu różnych sytuacji, które mogą spotkać każde dziecko. Dzięki temu będzie świetnym pretekstem do rozmowy z najmłodszymi. Przeczytajcie koniecznie! Gwarantuję, że będziecie wzruszeni, zauroczeni i zachwyceni.





Duży Wilk i Mały Wilk

Nadine Brun-Cosme

ilustracje Olivier Tallec

 tłumaczenie Jadwiga Jędryas

Dwie Siostry 2021