"Akademia Mądrego Dziecka: Dzieci świata takie jak Ty" (Wydawnictwo HarperKids)

Internet, dostępność różnych środków transportu, zmiany technologiczne i cywilizacyjne sprawiły, że świat trochę się skurczył. Coraz łatwiej jest nam podróżować. Odwiedzać możemy nawet najodleglejsze zakątki świata. Dzięki temu możemy poznawać mieszkańców różnych kontynentów, słuchać różnych języków i przyglądać się różnym tradycjom. Są ludzie, którzy większość życia spędzają w podróżach. Są na świecie dzieci, które zwiedziły już więcej miejsc niż wielu dorosłych. Te dzieci wiedzą już o świecie sporo i pewnie bardzo dobrze zdają sobie sprawę, że ludzie aż tak bardzo się nie różnią. Tym, które jeszcze mają wątpliwości, polecam książkę Dzieci świata takie jak Ty.

To kolejny tytuł wydany w ramach serii "Akademii Mądrego Dziecka". Serii, którą wiele razy tu pokazywałam i polecałam. Ten cykl książek nigdy nas nie zawiódł i zawsze zaskakiwał. Coś dla siebie znajdą tam nie tylko najmłodsze dzieci, ale i te nieco starsze. Wszystkie uczą i bawią. Każda z nich rozwija i edukuje, ale przede wszystkim daje ogromną przyjemność. Wielokrotnie także zaspokaja ciekawość małych czytelników. Książka Dzieci świat takie jak Ty również to robi. Jej twórcy zabierają młodych czytelników w podróż dookoła świata. Będziemy zaglądać w różne miejsce, odwiedzać różne kontynenty i różne kraje. Sprawdzimy,co jedzą ludzie w różnych zakątkach świata. Dowiemy się, z jakimi zwierzętami się przyjaźnią. Poznamy ich sposoby na choroby. Zobaczymy środki lokomocji, dzięki którym się przemieszczają. Nauczymy się mówić "proszę" i "dziękuję" w różnych językach. Ciekawostek jest w tej książce wiele. Na każdej stronie czekają na nas kolejne.




Myślę, że każdy przeczyta w tej książce o czymś, o czym wcześniej nie słyszał. Są tu opisy rzeczy oczywistych, z krajów dobrze nam znanych. Takich jak Anglia, Hiszpania czy kraje skandynawskie. Jeszcze więcej pojawia się tu krajów egzotycznych, które znamy mniej. Na stronach książki pojawiają się historie między innymi z Wenezueli, Nowej Zelandii, Ghany i Tajlandii. Właśnie dlatego ta lektura jest tak bardzo rozwijająca i interesująca. Ogrom zaprezentowanych w niej ciekawostek to największa zaleta tej książki. Kolejną są piękne i kolorowe ilustracje, na których można zobaczyć to, co wcześniej opisano słowami. Sporo jest w tej książce do czytania, równie wiele jest do oglądania. Zarówno ci, którzy umieją czytać, jak ci, którzy tej sztuki jeszcze nie opanowali, nie będą się przy tej książce nudzić. Myślę, że to może być doskonały prezent dla dzieci kończących przedszkole. Ciekawa, inspirująca, zachęcająca do własnych poszukiwań i poznawania świata. Świetna lektura na dalszą drogę!




Tę i inne książki z serii

"Akademia Mądrego Dziecka"

znajdziecie na


https://harpercollins.pl/

"Rada smoków" (Wydawnictwo AGORA dla dzieci)

Czy współczesne dzieci mają wyobraźnię? Na pewno. Czy jej używają? Mam wrażenie, że coraz rzadziej. Że kiedyś używały jej częściej. Wszechobecne obrazy i ekrany pozwalają odstawić wyobraźnię na boczny tor. Nie jest nam już tak bardzo potrzebna. Coraz więcej oglądamy, coraz mniej czytamy. Porzucamy baśnie. Te piękne opowieści, które kształtowały kolejne pokolenia i rozwijały ich wyobraźnię. Dziś nie czytamy ich już tak często. Dziś powstaje ich coraz mniej. A szkoda...

Na szczęście są autorzy, którzy nie rezygnują z baśniowych tematów. Autorzy, którzy piszą książki, które pobudzają wyobraźnię czytelników. Wśród tych autorów na pewno jest Barbara Sadurska. Rok temu pisałam o jej Srebrnym smoku, książce przepełnionej niezwykłą atmosferą. Książce, od której trudno było nam się oderwać i, która właśnie doczekała się kontynuacji. Po raz drugi spotykamy się z Matyldą. Dziewczynką, która nie spodziewała się, że lato u dziadka będzie aż tak wyjątkowe. Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Skończyły się również wakacje. Matylda musi wrócić do domu. Musi pożegnać się z dziadkiem i poznaną niedawno Saszą, z którą już zdążyła się zaprzyjaźnić. A może jednak nie musi? Może mogłaby zostać na wyspie? Może mogłaby się tu uczyć? Mogłaby dokończyć swoją misję i przeżyć kolejne niezwykłe przygody? Okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Matylda może zostać na wyspie. Tam skończy kolejną klasę. Pozna nowych ludzi i przeżyje jeszcze bardziej niewiarygodne przygody. Ona to wszystko przeżyje, a czytelnicy będą to wszystko śledzić i przeżywać razem z nią.




 

Ależ to jest historia! Mamy tu wszystko, co może czytelnika wciągnąć i zainteresować. Są dwie odważne i bardzo dzielne dziewczynki. Jest bardzo wyjątkowy dziadek. I mama, która zgodziła się na to, żeby jej córka przeżyła te przygody. Jest w tej książce wszystko, co można polubić i nic, czym można się znudzić. Od Rady smoków naprawdę nie można się oderwać. To książka pełna magii i tajemnic. Książka wypełniona legendami i niezwykłymi przygodami. To lektura dla każdego dziecka, które lubi czytać. I lektura dla tych, którzy za czytaniem nie przepadają. Jedni i drudzy będą oczarowani. To naprawdę piękna historia. Jej wyjątkowość podkreślają magiczne i baśniowe ilustracje Marcina Minora. Jego prace zachwyciły nas już wiele razy i teraz stało się to po raz kolejny. To najlepsze dopełnienie tej historii. Historii, która (mamy nadzieję) doczeka się kontynuacji...




  Rada smoków

Barbara Sadurska

ilustracje Marcin Minor 

AGORA dla dzieci 2024

https://agoradladzieci.pl/
 

"Strażacy w akcji!" (Wydawnictwo Debit)

Niewiele jest w Polsce grup zawodowych, które cieszą się bezwarunkowym zaufaniem i podziwem. Bardzo wiele z nich "ma coś za uszami", robi rzeczy, które wielu się nie podobają, rzeczy, które budzą sprzeciw u tych, którzy patrzą na nie z boku. Taką grupą nie są strażacy. Oni, od lat, zajmują najwyższe miejsca w rankingach zawodów cieszących się największym szacunkiem i zaufaniem. Strażaków ludzie cenią i podziwiają. Wszyscy, bez względu na wiek, doceniają ich odwagę i poświęcenie. W ogóle mnie to nie dziwi i nie dziwi mnie też to, że tak wiele dzieci marzy o tym, żeby w przyszłości zasiąść w wozie strażackim i nieść pomoc tym, którzy tego potrzebują.

Dziecięce marzenia powinniśmy, jako rodzice, wspierać. Powinniśmy dopingować nasze pociechy, które chcą swoje marzenia spełniać. Jeśli więc jesteście rodzicami dziecka, które marzy o tym, żeby zostać strażakiem, musicie sprezentować mu książkę Strażacy w akcji!. Autorzy tej książki zabierają małych czytelników do Wietrznej Doliny. Tam czekają na nas strażacy. Dowodzi komendantka Świnka. Pracują z nią Aligator,u Maskonur, Miś, Lisica, Ropuch i Królik. Wszyscy doskonale wiedzą, co mają robić i, co należy do ich obowiązków. Jedni pucują wóz, inni sprawdzają wyposażenie, ktoś odbiera telefony. Przygotowują się intensywnie, żeby w momencie, kiedy zadzwoni telefon, wskoczyć do auta i ruszyć na akcję. W końcu rozlega się alarm, nie ma czasu do stracenia, trzeba wyjeżdżać z remizy. Strażacy ruszają na ratunek, a mali czytelnicy mogą, z bliska, przyjrzeć się różnym rodzajom strażackich wozów. Zobaczą też (oczywiście), jak strażacy gaszą pożar budynku. Zobaczą ich w akcji gaszenia pola. Przekonają się, co robią strażacy po powrocie do remizy. I uświadomią sobie, że służba strażaków tak naprawdę nigdy się nie kończy.




W Strażakach w akcji dominują ilustracje. Tekstu nie ma wiele, ale nie można też powiedzieć, że ta książka nie opowiada żadnej historii. Opowiada i zdecydowanie jest to historia, która trzyma w napięciu. Praca strażaków jest pełna emocji, które udzielą się również czytelnikom. Dzieci będą śledzić perypetie strażaków z wypiekami na twarzach. Przy okazji poznają nazwy różnych sprzętów, które są niezbędne w pracy strażaków. Zajrzą do wnętrza wozu strażackiego. Przyjrzą się z bliska strażackim strojom i różnym sprzętom, które muszą zabierać na akcje. Myślę, że każdy (także dorosły) czytelnik dowie się z tej książki czegoś nowego i czegoś się nauczy. To naprawdę bardzo interesująca i rozwijająca lektura. Dobry pomysł na prezent na nadchodzący Dzień Dziecka. Pamiętajcie o niej koniecznie, mali czytelnicy będą zachwyceni!




 

Strażacy w akcji!

R.W. Alley

tłumaczenie Patrycja Zarawska

Wydawnictwo Debit 2024


 https://wydawnictwo-debit.pl/

"Ni pies, nie wydra, czyli koszmar bycia nastolatkiem" (Wydawnictwo Dwie Siostry)

Nie jest łatwo być nastolatkiem. Każdy dorosły pamięta, jaki to był trudny czas, jak wiele się działo, jak szybko wszystko się zmieniało. Jak zmieniało się nie tylko otoczenie, ale przede wszystkim jak zmienialiśmy się my. Teraz przez ten trudny etap życia przechodzą nasze dzieci. Czy jest im łatwiej? Moim zdaniem jest im jeszcze trudniej, bo współczesny świat niewiele rzeczy ułatwia. Jak im pomóc przetrwać ten trudny czas? Czy to w ogóle możliwe? Warto próbować. Na przykład z książką Ni pies, ni wydra, czyli koszmar bycia nastolatkiem.

To nie jest pierwsza książka poświęcona dojrzewaniu, jaka ukazała się na naszym rynku wydawniczym. Dlaczego, więc tę warto polecić? Powodów jest kilka. Przede wszystkim autorka. Ta książka nie jest polską wersją książki wydanej w innym kraju. Helena Stańczyk doskonale wie, co przeżywają polscy nastolatkowie, z czym się borykają. Wie, co mogą zrobić, żeby było im łatwiej i gdzie powinni szukać pomocy, kiedy w ich życiu dzieje się coś złego. Komiks Ni pies, ni wydra powstał na podstawie ankiety, którą na Facebooku zamieściła autorka książki. Dzięki temu powstała książka wyjątkowa i bardzo prawdziwa. Zbiór historii, które wydarzyły się naprawdę i, o których zdecydowali się opowiedzieć ci, którzy to wszystko przeżyli. Są problemy uczuciowe, pierwsze miłości i zauroczenia. Pierwsze związki. Są opisy zmieniającego się ciała. Wiele historii dotyczy dnia pierwszej miesiączki. Reakcji rodziców, rówieśników i oczywiście dorastającej dziewczynki. Dominują historie dziewczyn (bo to one chętniej odpowiedziały na pytania zamieszczone w ankiecie). Nie jest to jednak książka tylko dla dziewczyn. To książka i dla nastolatków, i dla ich rodziców. 



Dzięki tej książce nastolatkowie lepiej zrozumieją siebie i to, co dzieje się z ich ciałem oraz to, co dzieje się w ich głowach. Dzięki tej książce lepiej zrozumieją swoich rówieśników. Ni pies, ni wydra to również nieoceniona pomoc dla rodziców i nauczycieli. Ta książka pomoże im spojrzeć na świat oczami ich dzieci i podopiecznych. Przypomnieć sobie, co sami przeżywali kilkadziesiąt lat temu. To szansa na zbudowanie dobrej i silnej relacji. Relacji opartej na zrozumieniu i akceptacji. Relacji pełnej miłości i szacunku. Myślę, że to jedna z najważniejszych książek, jakie ukazały się w ostatnim czasie. Ciekawa i przystępna forma komiksu sprawi, że chętnie przeczyta ją wielu nastolatków. To dobry pomysł na prezent, choćby z okazji nadchodzącego zakończenia roku. Książka, która nie tylko ich nie znudzi, ale przede wszystkim zainteresuje. Młodzi ludzie będą się w niej mogli przeglądać jak w lustrze.



Ni pies, ni wydra, czyli koszmar bycia nastolatkiem

Helena Stańczyk

Dwie Siostry 2024


"Piesek Drops. Bajka z ogonkiem" (Wydawnictwo HarperKids)

Czy Wasze dzieci zasypiają bez problemu? Pewnie różnie z tym bywa. Są dzieci, które zasypiają zaraz po przyłożeniu głowy do poduszki. Inne trzeba głaskać, przytulać albo nosić na rękach. Są też dzieci, które same nie zasną nigdy. I jakby tego było mało, ciągle szukają wymówki, żeby jeszcze nie kłaść się do łóżka. Czy coś z tym można zrobić? Oczywiście, że tak, ale na pewno nie ma jednego sposobu, który sprawdzi się u wszystkich. Można jednak próbować różnych rzeczy i dzielić się dobrymi radami. U nas przed spaniem, od zawsze, czytamy książki, dlatego dziś pokażę Wam książkę idealną do czytania przed snem.

Bohaterem tej książki jest sympatyczny (bardzo przypominający dalmatyńczyka) pies Drops. Drops, jak czytelnicy jego przygód, jest bardzo ciekawy świata. Uwielbia poznawać nowe rzeczy. Jest też bardzo towarzyski, więc chętnie odwiedza swoich znajomych i przyjaciół. W ładne dni potrafi to robić aż do wieczora. Wtedy właśnie najtrudniej zaciągnąć go do spania. Drops odwiedza kaczki, które pływają w stawie. Zagląda do zagrody, w której mieszkają owce i do fontanny, w której pluskają się gołębie. Wszędzie spotyka zwierzęta, które szykują się do spania. Drops też powinien, ale w ogóle nie ma na to ochoty. Czy ktoś go w końcu do tego namówi? Zaniepokojonym rodzicom zdradzę, że tak. Drops w końcu zaśnie i jest duża szansa, że razem z nim zasną również mali czytelnicy, którzy będą słuchać tej historii.


Książka o przygodach Dropsa to zapowiedź nowej serii wydawanej przez HarperKids. "Bajki z ogonkiem" to książki adresowane do najmłodszych czytelników. Mają twarde strony, zaokrąglone boki, a do grzbietu... doczepiony ogonek! Na okładce jest też szorstki element, który dzieci mogą dotykać. W książce, oprócz historii do przeczytania, są również zadania, które zaktywizują dzieci. Maluchy będą musiały wyszukiwać różne elementy ukryte na ilustracjach. Myślę, że to bardzo dobre rozwiązanie dla dzieci, które nie mają jeszcze ochoty kłaść się do łóżka i zasypiać. Wyszukiwanie elementów na pewno ich dodatkowo nie pobudzi, raczej wyciszy i uspokoi. Może nawet trochę zmęczy. Tak, jak odwiedzanie przyjaciół, zmęczyło Dropsa. Sympatycznego i uśmiechniętego psiaka, którego maluchy na pewno polubią.


 

Książki z serii "Bajka z ogonkiem"

znajdziecie na


https://harpercollins.pl/