"Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków" (Wydawnictwo HarperKids)

Wszystkie książki, które w ostatnim czasie czytam, kierują moje myśli tylko w jedną stronę. W stronę lata i wakacji. Czy to znak, że trzeba już powoli planować jakiś wyjazd i snuć plany na najdłuższy w tym roku wyjazd? Być może. Co prawda w miejscu, które wybrała na miejsce akcji swojej książki Dagmara Budzbon-Szymańska już kiedyś byłam, ale może to znak, żeby odwiedzić je ponownie? Zwłaszcza, że byłam tam bardzo dawno temu i nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek wspomniał wtedy o skarbie, który rzekomo ma się tam znajdować!


Nie wiedzieli o tym również Robert i Stefa, rodzeństwo, które razem z rodzicami spędzało wakacje w Pieninach. Jednym z miejsc, które mieli odwiedzić był słynny Zamek Dunajec znajdujący się w Niedzicy. Dzieci cieszyły się na zwiedzanie tej historycznej budowli, ale nie spodziewały się nawet, że ta wizyta zmieni całkowicie ich wakacyjne plany. Słowa, które przypadkowo usłyszą, całkowicie zawładną ich wyobraźnią i sprawią, że rodzeństwo nie będzie mogło myśleć o niczym innym. Postanowią zajrzeć na zamek po raz kolejny i dowiedzieć się więcej, znaleźć osobę, której słowa tak bardzo ich zaintrygowały. Chciałabym opowiedzieć Wam więcej na temat fabuły tej książki, ale zdaję sobie sprawę, że każda kolejna informacja może być już tą, która zdradzi za dużo i odbierze Wam przyjemność płynącą z czytania.

 




Zaintrygowani tą książką będą również czytelnicy. Historia rodzeństwa budzi ciekawość i nie pozwala przerwać lektury. I bardzo dobrze, bo Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków to książka wydana w serii "Czytam, bo lubię". Serii adresowanej do młodych czytelników, którzy czytają płynnie, ale mogą mieć jeszcze problem, żeby poradzić sobie z bardzo długimi książkami. Ta ma niewiele ponad 130 stron, z których każda zapisana jest stosunkowo dużą i wyraźną czcionką. W tekście jest dużo dialogów. To wszystko sprawia, że Na straży tajemnic. Klątwę skarbu Inków (i inne książki z tej serii) czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem. Dzieci na pewno nie poczują się ani znudzone, ani zniechęcone. Za to właśnie najbardziej cenię te książki i ich autorów. Dzięki nim dzieci mogą naprawdę zakochać się w czytaniu. Widzą jak ciekawe potrafią być książki, jak wiele można się z nich dowiedzieć, jak dobrze można się przy nich bawić. To uniwersalne historie, które do gustu przypadną zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom. Każdy młody czytelnik znajdzie w niej coś ciekawego i nikt nie będzie narzekał na nudę. A potem, kto wie, może ktoś z nich wyruszy na poszukiwanie tytułowego skarbu...





Na straży tajemnic. Klątwa skarbu Inków

Dagmara Budzbon-Szymańska

HarperKids 2026


 

 

  

"PogaDuchy" (Wydawnictwo Literatura)

Wiosna jeszcze na dobre nie rozgościła się wśród nas, a wielu myśli już o lecie i wakacjach. Chyba wszyscy tęsknimy za słońcem, ciepłem i wolnym czasem, którym możemy w dowolny sposób dysponować. Jedni będą grać w gry, inni jeździć na rowerze albo grać w piłkę. Wielu sięgnie pewnie po nowe książki. Ja swoje wakacje z czasów szkolnych kojarzę właśnie z książkami. Historiami, z których część do dziś żyje w mojej pamięci. Były to powieści obyczajowe i przygodowe adresowane do czytelników w wieku szkolnym. Lubiłam je i wiele z nich do dziś dobrze wspominam. Czy dzieci, które teraz chodzą do szkoły mają szansę przeczytać równie interesujące książki?


Moim zdaniem mają. Ba! Jestem tego pewna. Jedną z takich książek są wydane niedawno PogaDuchy Katarzyny Ryrych. Autorki, której książki zachwyciły mnie już wielokrotnie i teraz stało się to po raz kolejny. Bohaterami tej powieści są Majka i Michał, bliźnięta, które spędzają wakacje u dziadków. Czy się tam nudzą? Nie, choć dziadkowie mieszkają na wsi i brakuje tam rozrywek, które dzieci znają z codziennego życia. Ani Majka, ani Michał nie narzekają na to, że muszą być u dziadków. Żadne z nich nie chce wracać do domu. Dlaczego? Wszystko za sprawą opuszczonego domu, który stoi na sąsiedniej działce. Nikt w nim nie mieszka, a jednak dzieje się wokół niego coś dziwnego. Dzieciom wydaje się, że widzą kogoś w jednym z okien. Jak się łatwo domyślić ani Majka, ani Michał nie mają zamiaru przejść obok tego wszystkiego obojętnie. Jakby tego było mało, dorośli, którzy są wokół nich nie próbują ich powstrzymać. Tu dzieje się coś dziwnego! Co dokładnie? Tego rodzeństwo musi się dowiedzieć.




 

PogaDuchy to książka zaliczana do "Serii z dreszczykiem". Czy dobrze do niej pasuje? Czy trzyma w napięciu od początku do końca? Trzyma! Czyta się tę książkę świetnie. Emocji nie brakuje, przygody rodzeństwa budzą zainteresowanie i intrygują. Przygody, które przeżywają bohaterowie są interesujące i (chyba) godne pozazdroszczenia. Wakacje Majki i Michała przypominają te sprzed epoki komputerów i telefonów komórkowych. Dzieci są wolne i szczęśliwe, a dorośli otwarci na ich potrzeby, zawsze gotowi do pomocy i tak bardzo pomysłowi, że takich dziadków pozazdrościć może m wielu. Historia (nie do końca) wymyślona przez Katarzynę Ryrych jest tak wciągająca, że książkę czyta się z zapartym tchem. Bohaterowie szybko zdobywają sympatię czytelników i z ich wsparciem rozwiązują zagadkę opuszczonego domu. Wszyscy (zarówno bohaterowie, jak i czytelnicy) świetnie się przy tym bawią. Przekonajcie się sami. Miłej lektury!




 

PogaDuchy

Katarzyna Ryrych

ilustracje Paulina Radomska-Skierkowska

  Wydawnictwo Literatura 2026

wiek 9+


 https://wydawnictwoliteratura.pl/

 

"Siostry Niezapominajki. Złoty smok. Tom 7" (Wydawnictwo EGMONT)

Nie wiem jak wygląda życie z rodzeństwem, bo go nie mam. Trudno mi powiedzieć, czy mając siostrę albo brata byłabym szczęśliwsza, bo z powodu braku rodzeństwa nigdy specjalnie nie rozpaczałam. Brak rodzeństwa nie przeszkadzał mi jednak w czytaniu książek i oglądaniu filmów, w której rodzeństwa się pojawiały. Czytałam i oglądałam. Lubiłam i do dziś lubię takie historie. Myślę, że wszyscy je lubią, bo zawsze sporo się w nich dzieje.

 

Komiksowa seria "Siostry Niezapominajki" udowadnia to po raz siódmy, bo właśnie ukazała się siódma książka o przygodach Sary, Kasjopei i Lucilli. Dziewczyny bardzo się od siebie różnią. Każda z nich ma nieco inne zainteresowania, marzenia i talenty. Różnice nie przeszkadzają im jednak w tym, żeby jednoczyć swoje siły, kiedy mogą razem zrobić coś dobrego albo przeżyć ciekawą przygodę. Dlatego założyły Klub Trzech Sióstr. Klub, który właśnie znalazł się w tarapatach. Wszystko z powodu rzeźby smoka. Kiedyś siostry uczyniły ją totemem swojego klubu. Niestety, stojąca do tej pory spokojnie w miejskim parku rzeźba, zniknęła! Co się z nią stało? Gdzie się teraz znajduje? Tego nikt nie wie. Dziewczyny muszą rozwikłać tę zagadkę. Czy im się uda? Łatwo nie będzie. Zwłaszcza, że każda z nich próbuje w tym samym czasie realizować swoje pasje i spełniać swoje marzenia. Sara bierze udział w rozgrywkach sportowych, Kasjopeja próbuje napisać opowiadanie, żeby wziąć udział w konkursie, a Lucilla każdą wolną chwilę spędza w schronisku dla zwierząt. Siostry nie narzekają na nudę, ale nie wyobrażają sobie, żeby nie dowiedzieć się, kto stoi za zniknięciem rzeźby.





Dziewczyn w literaturze nigdy nie brakowało. Jeśli tylko ktoś miał ochotę przeczytać książkę opowiadającą o przygodach dziewczyn, miał w czym wybierać. W tej kwestii niewiele się zmieniło. Dziewczyny cały czas są pełnoprawnymi bohaterkami literackimi, a ich przygody cieszą się niesłabnącą sympatią czytelników. Te bohaterki mają wszystkie cechy, żeby stać się ulubienicami czytelników. Przede wszystkim są bardzo do nich podobne. Też muszą mierzyć się z problemami. One również mają wiele powodów do radości. I przeżywają wiele ciekawych przygód. Przygód, które sprawiają, że czytelnikom trudno oderwać się od czytania komiksów, które o nich opowiadają. Świetnej serii adresowanej do młodych czytelników. Serii o zwyczajnych bohaterkach, które budzą sympatię i ciekawość czytelników. Świetnie zilustrowanej serii, którą z ogromną przyjemnością nie tylko się czyta, ale również ogląda. Przekonajcie się sami, na pewno się nie zawiedziecie.




 

 Siostry Niezapominajki. Złoty smok. Tom 7

Di Gregorio

Barbucci

tłumaczenie Maria Mosiewicz

EGMONT 2026 


 https://egmont.pl/

"Przebudzona" (Wydawnictwo KROPKA)

Lubię odkrywać nowe książki, nowe historie, nowych autorów. Skupiam się raczej na literaturze europejskiej. W naszych księgarniach i bibliotekach jest jej najwięcej. Na literaturę z innych kręgów kulturowych trafiam zdecydowanie rzadziej. Rzadziej tez jej szukam. A to chyba błąd. Taka myśl nasunęła mi się po przeczytaniu książki Przebudzona.


Jej autorka, Choi Eunyung, pochodzi z Korei Południowej, w tym języku pisze, w tej kulturze i rzeczywistości jest zakorzeniona. Poczuje to każdy, kto zdecyduje się tę książkę przeczytać. Poczułam to także ja. Główną bohaterką tej historii jest Ihyon Kang. Dziewczyna sporą część swojego życia spędziła w szpitalu. Można podejrzewać, że była w śpiączce. Szybko jednak czytelnicy zaczną podejrzewać, że poszczególne elementy tej historii do siebie nie pasują. Z jednej strony dostajemy informację, że dziewczynka przez długi czas przebywała w szpitalu. Z drugiej strony ona sama pamięta, że kiedyś chodziła do szkoły. Jej szkoła wyglądała jednak zupełnie inaczej niż ta, w której ma się teraz uczyć.Ihyon jest coraz bardziej zaniepokojona, a jej siostra bliźniaczka coraz bardziej zła. Żadna z nich nie umie się odnaleźć w nowej sytuacji. Trudno im nawiązać ze sobą nić porozumienia. Ihyon tak bardzo różni się od swojej siostry. Dziewczyny postanawiają razem odkryć prawdę o swojej rodzinie.





Myślałam, że Przebudzona będzie historią o dziewczynce, która zapadła w śpiączkę. O jej pobycie w szpitalu, wybudzeniu i jej późniejszym życiu. To byłaby ważna i potrzebna lektura. Dostałam jednak zupełnie inną lekturę. Nie mogę powiedzieć, żeby była lepsza albo gorsza. Była inna, ale niezwykle wciągająca. Przebudzaona okazała się bardzo mądrą i wartościową opowieścią nie tylko o głównej bohaterce, ale również (a może przede wszystkim) o świecie. Świecie, który nieustannie zmieniamy. Świecie, który cały czas niszczymy. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo destrukcyjnie działamy na wszystko, co nas otacza. Ta historia skłania do refleksji i zachęca do przemyślenia wielu rzeczy, które wydają się nam oczywistością, a za jakiś czas mogą już takie oczywiste nie być. Celowo unikam zdradzania wielu szczegółów, bo nie chcę Wam odebrać przyjemności samodzielnego poznawania tej historii. Historii mądrej i ciekawej. Takiej książki na pewno wcześniej nie czytaliście. Mnie zachwycił nie tylko pomysł autorki, nie tylko sposób, w jaki ta historia została opowiedziana. Spodobała mi się również oprawa graficzna autorstwa Park Hyunju. Kolorowe ilustracje dodały tej historii charakteru i sprawiły, że tę powieść jeszcze lepiej się czyta. A przeczytać ją nie tylko warto. Tę książkę przeczytać po prostu trzeba!





Przebudzona

Choi Eunyung

ilustracje Park Hyunju

tłumaczenie Dominika Chybowska-Jang

KROPKA 2026

wiek 9+ 


 

 https://wydawnictwokropka.com.pl/

 

"Kształty. Akademia Mądrego Dziecka. Mój świat" (Wydawnictwo HarperKids)

Czy wszystkie dzieci lubią książki? Jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie może być trudno. Z dziećmi jak z dorosłymi. Jedni książki lubią i nie wyobrażają sobie bez nich życia. Inni - przeciwnie, bez książek mogą żyć i nawet nie odczuwają ich braku. Warto jednak pokazać dzieciom, że coś takiego jak książka istnieje. Kto wie, może w ten sposób uda nam się wychować przyszłego miłośnika literatury.


Co proponować do czytania (a raczej do oglądania) małym dzieciom? Tu tez zdania mogą być podzielone, bo każdy przecież lubi coś innego. Ale jedno jest pewne - wszystkie dzieci lubią książki, które mogą nie tylko czytać, których mogą nie tylko słuchać. Dzieci lubią książki, którymi mogą się bawić. Książki w kształcie psa albo kota, książki, które wydają dźwięki i te, w których nie brakuje otwieranych okienek. A co powiecie na książkę, którą nie tylko można się bawić, ale również taką, która uczy? Myślę, że taka książka Wam się spodoba. Duży format, sztywne strony i zaokrąglone rogi. Najmłodsi czytelnicy będą się tą książką i z tą książką dobrze i bezpiecznie bawić. W środku czeka na nich dziewięć filcowych elementów, które zabawę uczynią jeszcze przyjemniejszą, a jednocześnie umilą naukę. Każdy element ma inny kształt, kolor i inny obrazek. Dzieci będą musiały dopasować je do odpowiednich miejsc na różnych stronach książki. A przy okazji poznają sympatycznych bohaterów i ich codzienność. Tomek, Antek, Ania, Zosia i Lena (choć są zwierzętami) robią rzeczy podobne do tych, które zajmują czytelników tej książki. Lubią piec ciasteczka, bawić się klockami, chodzić na zakupy ze swoimi rodzicami i obchodzić urodziny! 




W tej książce nie ma wiele tekstu. W tej książce nie ma żadnej długiej opowieści. Czy to źle? Nie, bo ta książka powstała w zupełnie innym celu. To książka, która łączy zabawę i naukę. Powstała w ramach serii "Akademia Mądrego Dziecka". Serii, którą całym sercem uwielbiam i bardzo cenię. Serii, która do tej pory nie zawiodła mnie ani nie rozczarowała. Kształty nie są tu żadnym wyjątkiem. Z czystym sumieniem mogę ją polecić wszystkim, którzy szukają prezentu dla małego dziecka. Prezentu, który nie będzie czekoladą ani kolejną zabawką, tylko właśnie książką. Ta spodoba się dzieciom i rodzicom. Maluchy będą zachwycone możliwością dopasowywania elementów i kolorowymi ilustracjami. Rodzicom spodoba się niebanalny pomysł na książkę, która właśnie w taki sposób uczy rozpoznawania kształtów. Z połączenia tych wszystkich elementów powstała książka, która zainteresuje maluchy, więc bez wahania możecie włączać ją do biblioteczek najmłodszych członków rodziny.


 

Tę i inne książki z serii "Akadmia Mądrego Dziecka"

znajdziecie na


 https://harpercollins.pl/