"Traktory. Małe kompendium"/"Pociągi. Małe kompendium" (Wydawnictwo BABARYBA)

Znacie dziecko, które nie przechodziłoby etapu fascynacji różnymi pojazdami? Ja nie! Chyba każdy maluch ma taki czas, kiedy zachwycają go koparki, tramwaje, pociągi, samochody albo traktory. Nie dziwię im się, bo te wielkie pojazdy mogą robić wrażenie i zapierać dech w piersiach. Trudno się nimi nie zachwycać. Teraz będzie można je jeszcze lepiej poznać, bo na małych miłośników traktorów i pociągów czekają dwie świetne książki.

Traktory. Małe kompendium i Pociągi. Małe kompendium to książki, które powinny trafić w ręce każdego dziecka interesującego się różnymi środkami transportu. Każdy, kto do nich zajrzy znajdzie tam wiele interesujących informacji. Pierwsze strony to oczywiście opis budowy tych pojazdów. Na pierwszych stronach książki o traktorach dzieci mają okazję zajrzeć do środka tej maszyny i zobaczyć, jak wiele różnych elementów potrzebnych jest do tego, żeby traktor ruszył do pracy. Na kolejnych stronach poznają różne rodzaje traktorów. Pojazdy te wyglądają nieco inaczej w zależności od tego, czy się zajmują i do czego są wykorzystywane. Przyznam szczerze, że wiele nazw widziałam po raz pierwszy i nawet nie zdawałam sobie sprawy, że traktory pomagają aż w tak wielu pracach polowych. Ale, jak się przekonacie zaglądając na kolejne strony, z traktorów korzystają nie tylko rolnicy. Te pojazdy przydają się również na budowie i doskonale sprawdzają się w śnieżnych zaspach. Kto chciałby je zobaczyć przy pracy, musi zajrzeć do tej książki. A jest co oglądać, bo ilustracje są naprawdę piękne. Ich autorem jest Martin Sodomka, którego miłośnicy literatury dziecięcej powinni kojarzyć z książkami Jak zbudować samochód i jak zbudować motocykl.




Te same ilustracje znajdziecie w książce Pociągi. Małe kompendium. Lektury obowiązkowej dla wszystkich miłośników kolei. Książce, która prowadzi czytelników przez dzieje kolei. Zaczynamy od pierwszej lokomotywy i ciekawostek na jej temat. Potem poznajemy Orient Express i pociągi pancerne, które wykorzystywano w czasie wojny. Zobaczymy też Kolej Transsyberyjską i shinkansen, czyli japońskie pociągi jeżdżące z prędkością od 240 do 320 kilometrów na godzinę! Jednej z rozdziałów poświęcono Eurotunelowi łączącemu Wielką Brytanią i Francję, z którego korzystają również pociągi. Nie zabrakło również rozdziału o kolejach przyszłości, czyli tym, co dopiero przed nam. Tak kończy się literacka podróż pociągiem, która rozpoczęła się w XIX wieku.





Wszyscy rodzice wiedzą, że warto wspierać dziecięce pasje. Właśnie z tego powodu tak chętnie kupujemy im książki i zabawki związana z ich zainteresowaniami. Te dwie książki muszą mieć w swoich biblioteczkach wszystkie dzieci, które lubią pociągi i traktory. Jestem pewna, że maluchy będą nimi zachwycone. To naprawdę ciekawe i do tego pięknie wydane książeczki. Tytuły pełne ciekawostek i ważnych informacji. Uzupełnione bardzo ładnymi ilustracjami. Do gustu przypadną pewnie szczególnie chłopcom, bo to oni najczęściej interesują się różnymi pojazdami. Nie ma jednak żadnego powodu, żeby opisywać te książki jako lektury wyłącznie dla chłopców. Tosia w wieku przedszkolnym interesowała się pociągami i wiedziała o nich bardzo wiele. Szkoda, że takich książek wtedy nie było. Mała Tosia na pewno byłaby nimi zachwycona! Jeśli i Wy macie w domu małego miłośnika pociągów albo traktorów, koniecznie podarujcie im te książki. Maluchy pokochają je od pierwszej strony.

Traktory. Małe kompendium

Pociągi. Małe kompendium

Lucie Hasova Truhelkova

ilustracje Martin Sodomka

tłumaczenie Martyna M. Lemańczyk

BABARYBA 2024

https://babaryba.pl/
 

"Janek, pseudonim Żegota" (Wydawnictwo Literatura)

Niedawno obchodziliśmy 80. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. W takich dniach temat wojny, walki o niepodległość pojawia się w wielu rozmowach i powraca w dziecięcych pytaniach. W jaki sposób na nie odpowiadać? Jak dostosować przekazywaną dzieciom wiedzę do ich wieku i wrażliwości? Każdy rodzic ma na to zapewne własne sposoby. U nas zawsze najlepiej sprawdzała się seria "Wojny dorosłych - historie dzieci". Seria, która niedawno wzbogaciła się o kolejny tom.

Bohaterem książki Barbary Gawryluk jest szesnastoletni Janek. Chłopak mieszka we Lwowie. Nie może niestety zajmować się tym, czym powinni zajmować się jego rówieśnicy. Młodość Janka przypadła na czasy wojny. Wychowany w duchu patriotycznym nastolatek gotów był poświęcić wszystko, żeby tylko bronić swojej ojczyzny. Zamiast się uczyć, woli działać w konspiracji i na miarę swoich sił i możliwości pomagać walczącym. Nie podoba się to mamie Janka, ale syn jej nie słucha. Chce robić to, co uważa za słuszne i potrzebne. I pewnie ma rację. Wojna weryfikuje wszystko. Wojna wszystko zmienia. Janek ma tego pełną świadomość. Jego determinacja, odwaga i wytrwałość są naprawdę niezwykłe! Nie był to przecież łatwy czas dla nikogo. A młodość przeżywana w tych czasach musiała być jeszcze trudniejsza i boleśniejsza. 




Kiedy czytam lub słyszę o młodych ludziach, którzy w czasie II wojny światowej angażowali się w działalność konspiracyjną zastanawiam się, czy dzisiejsi nastolatkowie postąpiliby tak samo. Mam co do tego spore wątpliwości. Na szczęście na razie nie musimy tego sprawdzać. Świat bardzo się zmienił i ludzie (także młodzi) są już zupełnie inni. Po co więc historie o takich ludziach jak Janek? Bo inspirują i otwierają oczy. Pokazują, że byli na świecie ludzie gotowi do poświęceń. Ludzie, którzy przeżyli bardzo wiele i, których historie trzeba ocalić od zapomnienia. Tę historię ocaliła Barbara Gawryluk. Autorka wielu wspaniałych książek dla młodych czytelników. Ta jest spośród nich wszystkich najbardziej wyjątkowa. Główny bohater tej książki to ojciec Barbary Gawryluk! Korzystając z jego zapisków stworzyła książkę, w której przedstawiła jego wojenne losy. Losy pełne różnych niebezpieczeństw, (niestety) smutnych chwili i licznych trudności. Na szczęście Janek spotykał na swojej drodze ludzi, który wyciągali do niego pomocną dłoń. Oni również są bohaterami tej książki. Wzruszającej opowieści o trudnych czasach i odważnych ludziach, którzy musieli w nich żyć.




 

Janek, pseudonim "Żegota"

Barbara Gawryluk

ilustracje Joanna Rusinek

Wydawnictwo Literatura 2024 

 

"Strażniczka Małych Ludzi. Wróżkowy balsam" (Wydawnictwo EGMONT)

Zawsze, kiedy biorę do ręki nowy komiks trudno mi uwierzyć, że czymś mnie zaskoczy. W dorosłym życiu nadrobiłam chyba wszystkie zaległości w czytaniu komiksów adresowanych do młodych czytelników. W ciągu ostatnich kilku lat przeczytałam ich naprawdę sporo. Mam nawet swoje ulubione serie. I z zapartym tchem śledzę niezwykły rozwój tego gatunku.

Tym razem zainteresowała mnie nowa seria "Strażniczka Małych Ludzi". W pierwszym tomie poznajemy główną bohaterkę Elinę. Dziewczynka razem z mamą przyjeżdża do domu, w której mieszka jej babcia. Chyba nawet nie spodziewa się jak wielkie zmiany ją czekają. Babcia leży w szpitalu. Ma niestety coraz mniej sił i z coraz większej liczby aktywności musi rezygnować. Bliscy odciążają ją w dotychczasowych obowiązkach i starają się otoczyć opieką. Na Elinę czeka specjalna misja. Zostanie Strażniczką Małych Ludzi. Osobą, którą będzie dbać o równowagę w świecie magii. Świecie pełnym tajemnic, wróżek, elfów i różnych innych magicznych stworzeń. Stworzeń, które muszą mierzyć się z wieloma problemami. Czy Elina im pomoże? Nie ma innego wyjścia! Musi stanąć na wysokości zadania. Musi wykorzystać wszystkie swoje umiejętności i pomóc tym, którzy pomocy potrzebują.



Wiem, że spore grono ludzi nie lubi komiksów. Wiem, że wiele osób uważa je za drogę na skróty. Wiem, bo kiedyś sama myślałam podobnie. Komiksy traktowałam wyłącznie jako rozrywkę. Do czasu, kiedy zaczęłam odkrywać je na nowo i poznawać coraz lepiej. Dziś komiksy to małe dzieła sztuki. Książki wypełnione przepięknymi ilustracjami, które współtworzą niezwykłe opowieści. Tak jak w tym przypadku. Mamy w "Strażniczce Małych Ludzi" piękną i mądrą historię uczącą troski i wyczulającą na potrzeby drugiego człowieka. Mamy opowieść o odwadze i umiejętnym wykorzystywaniu talentów. Piękną historię z wyjątkowymi bohaterami, którą czyta się z zapartym tchem. Mnie ten komiks absolutnie zauroczył, więc już zacieram ręce (i szykuję miejsce na półce) na drugi tom, którego zapowiedź dostrzegłam na stronie wydawnictwa!



Ten i inne komiksy znajdziecie na


"Jestem Rose" (Wydawnictwo Dwie Siostry)

Często słyszę, jak wielki problem sprawia ludziom poruszanie się transportem publicznym. Trudne okazuje się kupienie biletów, sprawdzenie, o której i skąd odjeżdża pociąg albo autobus. To, co kiedyś dla ludzi było codziennością, dziś sprawia im kłopot. Choć umiemy wyszukać w internecie wszystko, co potrzebne nam do życia, to zaplanowanie wycieczki okazuje się ponad nasze możliwości. Rose, bohaterka książki Mal Darbon, również obawiała się samotnej podróży do Brighton. Nie mogła jednak zostać w domu, bo w Brighton czekał na nią ktoś, komu była potrzebna. Ktoś, kogo potrzebowała również ona.

Na pierwszy rzut oka taka podróż, zwłaszcza opisywana w książce, nie jest niczym niebezpiecznym. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że szesnastoletnia Rose to dziewczyna z zespołem Downa, która bez wiedzy rodziców, w pewien grudniowy poranek, ruszyła w stronę miejscowości, w której mieszka jej chłopak. Chłopak, z którym została rozdzielona i, za którym bardzo tęskni. Rose czuje, że powinni być razem, że Jack potrzebuje pomocy, dlatego postanawia opuścić swój dom i wyjechać. Czuje, że rodzice jej nie rozumieją i tak naprawdę nie chcą, żeby była z Jackiem. Planując swoją ucieczkę dostaje pomoc od osoby, którą lubi i, której ufa. Potem musi radzić sobie sama. A przeszkody się mnożą. Najpierw, z powodu wypadku, który wydarzył się na trasie jej podróży, musi skorzystać z innej linii metra i nieco zmodyfikować trasę podróży. Potem musi sobie poradzić z atakiem zimy. Na szczęście spotyka na swojej drodze wielu życzliwych ludzi. A i samej Rose nie brakuje determinacji. Wie, dlaczego wyjechała z domu i wie po co jedzie do Brighton.



Jestem Rose to niesamowita książka dla czytelników w wieku nastoletnim. Młodzi czytelnicy będą ją czytać z zapartym tchem. Rose to bohaterka, do której trudno nie poczuć sympatii. Odważna, zdeterminowana i gotowa do poświęceń. Pokonująca własne słabości i piętrzące się przeszkody. Dziewczyna, której zdaje się nic nie ograniczać. Spokojnie i konsekwentnie dążąca do celu. Pokazująca, że warto walczyć o siebie, o swoje marzenia. To książka pokazująca świat z perspektywy osób z zespołem Downa. Niebanalna i bardzo mądra. Książka ważna i potrzebna. Książka, która pokazuje świat widziany ich oczami. Bardzo mądra i czuła. Jestem Rose to książka, która porusza najczulsze struny. Książka, która powinna trafić do wszystkich młodzieżowych biblioteczek, bo naprawdę warto ją poznać. 




 

Jestem Rose

Mel Darbon

tłumaczenie Katarzyna Makaruk 

Dwie Siostry 2024

wiek 15+

https://wydawnictwodwiesiostry.pl/
 

"Niezwykłe opowieści z Baskerville Hall" (Wydawnictwo Kropka)

Chyba każdy wie, kim był Arthur Conan Doyle. Wiedzą to nawet ci, którzy nie czytali żadnej z jego książek. To na tyle znany autor, że każdemu jego nazwisko coś mówi. Kiedy żył i tworzył wymyślał swoich bohaterów i ich historie. Teraz głównym bohaterem stał się on!

Arthur Conan Doyle jest biednym chłopakiem mieszkającym w Edynburgu. Ponieważ ojciec chłopaka zmaga się z nałogiem, to on czuje się odpowiedzialny za swoją rodzinę. Za mamę i ukochane siostry. Wiedział, że musi się nimi opiekować i im pomagać. Sytuacja trochę się skomplikowała, kiedy Arthur dostał list z Baskervill. Okazało się, że został przyjęty do tamtejszej szkoły. Sytuacja trochę dziwna, bo Arthur do żadnej szkoły się nie zapisywał. Nie wie, czy powinien do niej iść. Ma spore wątpliwości. Rozpoczęcie nauki w Baskervill wiąże się z opuszczeniem rodziny, przeprowadzką w zupełnie nowe i nieznane miejsce. Będąc na miejscu Arthura taką decyzję podjąć niełatwo. Na szczęście ma wsparcie swojej mamy, która uświadamia mu, że ta szkoła to szansa dla całej rodziny. Tak rozpoczyna się niezwykła przygoda Arthura. Chłopak trafia do świata, którego nie zna i nie rozumie. Musi się w nim odnaleźć. Musi wyzbyć się myślenia, że przez to, że jest biedny, a jego rodzina ma ogromne problemy, może uznawać się za gorszego od innych. Nie, Arthur nie jest od nikogo gorszy. Jest taki sam jak jego rówieśnicy. Ma wiele zalet i ukrytych talentów. Szybko zyska grupę przyjaciół, którzy będą pomagali mu w codziennych zmaganiach. Edukacja w Baskerville była dla Arthura nie tylko czasem nauki. Spotkało go tam znacznie więcej. Co takiego? Dostał zaproszenie do tajnego stowarzyszenia, stał się "matką" dla dinozaura, który przy nim wykluł się z jaja. Próbował rozwikłać tajemnicę maszyny, której wszyscy szukali. I mieszał szyki tym, który nie pałali do niego sympatią.

 




Dzieje się w tej książce naprawdę sporo. Czy, jak sugeruje wydawca można odnaleźć w niej nawiązania do przygód, które rozgrywały się w Hogwarcie i, w których uczestniczył Harry Potter? Pewnie tak. Mamy tu szkołę, nietypowe lekcje i oryginalnych nauczycieli. Jest szczypta magii i ogrom tajemnic.  Jednak powiem szczerze, że dla nas była to zupełnie inna historia. Historia, która przypadła nam do gustu i wciągnęła od pierwszej strony. To uniwersalna opowieść. Dla wszystkich, bez względu na wiek i płeć. Historia o determinacji, odwadze i sile umysłu. O trudnościach, które nie powinny zniechęcać i przeciwnościach losu, które powinno się pokonywać. To naprawdę świetnie napisana i inspirująca powieść przede wszystkim dla czytelników w wieku szkolnym. Nas ta historia oczarowała. I nie ukrywamy, że chętnie poznałybyśmy dalsze losy Arthura i jego przyjaciół.



 

Niezwykłe opowieści z Baskerville Hall

Ali Standish

tłumaczenie Sławomir Kowalski

KROPKA 2024


 https://wydawnictwokropka.com.pl/