"Przygody Skarpetek" (Wydawnictwo Poradnia K)

Wieść gminna niesie, że lektury są nieciekawe, że nikomu nie chce się ich czytać, że każdego nudzą i zniechęcają do czytania. Ja z lekturami nigdy nie miałam specjalnego problemu. Pamiętam kilka przez które przebrnąć mi było trudno, ale nigdy nie wątpiłam w sens ich czytania. Do dziś zresztą jestem całkowicie przekonana do tego, że lektury czytać trzeba.


Tosia swoją przygodę z kanonem lektur dopiero zaczyna. Właśnie pani zadała im do przeczytania trzecią książkę. Ja napiszę dziś jednak o tej, od której poznawanie kanonu lektur się rozpoczęło. Była to książka Justyny Bednarek Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych). Tę historię znają niemal wszyscy, bo książka została wydana w 2015 roku i szybko stała się bestsellerem. Doskonale o tym wiedziałam i kilkukrotnie próbowałam zachęcić Tosię do jej przeczytania, ale nigdy mi się to nie udało. Na szczęście jest szkoła i znienawidzony przez wielu kanon lektur. Pewnego dnia Tosia przyniosła do domu Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek. Każde dziecko miało przeczytać wstęp i jeden rozdział. Tosi książka spodobała się jednak tak bardzo, że przeczytała całą... i to dwa razy!




Zaśmiewała jej przy tym do łez i nie ukrywała swojego zachwytu. Nie dziwię się jej wcale, bo jest to książka, którą nie można się nie zachwycić. Justyna Bednarek odpowiedziała na pytanie, które przynajmniej raz w życiu zadał sobie każdy człowiek: Jak to możliwe, że skarpetki tak często się gubią? To pytanie zadała sobie również Mama małej Be. Chcąc znaleźć odpowiedź wezwała do domu hydraulika i... dowiedziała się, że skarpetki po prostu wybrały wolność i uciekły! Na dowód tego Justyna Bednarek opisała przygody dziesięciu z nich. Każdą do ucieczki skłoniło coś innego. Jednak zrobiła to z tęsknoty, inna pragnęła przeżyć przygodę życia, jeszcze inna chciała się po prostu zbuntować. Czy udało im się zmienić własne życie? Tak! Może trudno Wam w to teraz uwierzyć, ale jednej ze skarpetek udało się zostać gwiazdą filmową! Inna wkroczyła w świat polityki, a jeszcze kolejna wyruszyła w rejs po morzach i oceanach. Każda z nich miała nieco inne przygody, ale wszystkie one przeżyły coś wyjątkowego, coś czego zdecydowanie mogą im pozazdrościć zarówno czytelnicy, jak i inne skarpetki. I pewnie dlatego w podróże po świecie wyruszyły kolejne skarpetki!





O tym, co przeżyły przeczytać można w drugiej książce im poświęconej. Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite) to historie kolejnych trzynastu skarpetek, które przez dziurę pod pralką wyruszyły w świat. Tytuł obiecuje czytelnikom, że przygody będą jeszcze bardziej niesamowite. I co? I są! Na przykład prawa skarpetka niebieska zostaje muzą znanej pisarki, odważna bordowa skarpetka prawa ratuje chomika, a lewa biała skarpetka zostaje duchem! Jeszcze inna zostaje serowarem, a kolejna pomocnikiem Świętego Mikołaja! Od tych historii nie można się oderwać. Bo przytrafiły się skarpetkom rzeczy niezwykłe. A ich przygody udowadniają, że o marzenia trzeba walczyć, trzeba je realizować, bo to gwarantuje nam szczęście. W innym wypadku będziemy smutno spoglądać na nasze życie i żałować, że nie wskoczyliśmy do dziury pod pralką i nie próbowaliśmy podbić świata, spełnić naszych marzeń albo pomóc komuś, kto na pomoc czekał. 




Skarpetkowe historie Justyny Bednarek to jedne z tych książek, od których nie mogłam mojego dziecka oderwać. Wieczorami musiałam pilnować, żeby poszła spać, a nie rozpoczynała czytanie kolejnego rozdziału. To, co działo się w naszym domu w trakcie lektury tych książek to dla nich najlepsza rekomendacja. Z tego, co wiem, większości dzieci z jej klasy Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek również przypadły do gustu. Nie dziwię im się wcale, bo takie książki po prostu się lubi. Wesołe, mądre i bardzo interesujące przygody dość nietypowych bohaterów podobać się muszą. Książki, które zaskakują lubi się najbardziej. A te zaskakują na każdej stronie. Cieszą oczy również ilustracje, które stworzył Daniel de Latour. Jesteśmy fankami jego talentu, więc te książki z równą przyjemnością czytałyśmy i oglądałyśmy. Mam nadzieję, że Wam również się spodobają. Sprawdźcie, co dzieje się z Waszymi zaginionymi skarpetkami.





Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych)
 Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite)
Justyna Bednarek
ilustracje Daniel de Latour
Poradnia K


Komentarze

  1. Dla mnie nigdy nie było ważne czy mam czytać lekturę czy nie lekturę, czerpałam radość z każdej przeczytanej książki. Staram się to samo zaszczepić u mojej niespełna czterolatki, na razie na szczęście z powodzeniem. Jesteśmy na etapie uwielbienia Panek Kleksem, ale czuję że i te przygody bardzo spodobałyby jej się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oo bardzo ciekawa propozycje tu pokazujesz:0 szczerze nie znam wydawnictwa ale książka urzekła mnie .

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre! Ja te bym się bardzo chętnie, dowiedziała gdzie te skarpetki znikają. Bo to taka ich magiczna sztuczka

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znalazłan tej książki, ale widzę, że mojej Mańce na pewno by się spodobała :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja jestem wyjątkiem bo ja lektury lubiłam i czytałam. Ale ja od dziecka kocham książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mieliśmy jeszcze okazji przeczytać tych książek, ale w drodze znad morza słuchaliśmy fragmentu w formie audiobooka i mojemu 5 latkowi bardzo się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocza książeczka, a ta okładka skarpetkowa... :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo dobrego o nich już slyszaam ale jeszcze nie trafiły w nasze ręce

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta lektura to ulubiona książka mojego syna. Tylko nie za bardzo rozumiem co mu się w niej tak podoba, bo skarpetki w naszym domu w ogóle nie giną i wiodą raczej nudne życie w szufladzie ;) Myślałam, że z tego powodu to będzie dla niego kompletnie abstrakcyjna historia, a tymczasem jest nią zachwycony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też nie giną, a jednak historia zachwyciła!

      Usuń

Publikowanie komentarza