"Świerszczyk" poleca się na wakacje

Na pierwsze wakacje z Tosią zabraliśmy wózek, nosidło, łóżeczko turystyczne, dodatkowe kocyki, jedzenie w słoiczkach, zapas pieluch i chusteczek nawilżanych, do tego zabawki i pozytywka, przy której zasypiała. Z każdym kolejnym wyjazdem zestaw rzeczy, które ze sobą zabieraliśmy zmieniał się. Dziś pakujemy absolutne minimum, do którego dołączają rzeczy, zwane przez nas, umilaczami czasu wolnego. Te mają być nieduże i łatwe do zabrania w każde miejsce. Na co postawimy w tym roku? Na niezawodny magazyn "Świerszczyk" i jego specjalne, wakacyjne wydania.


 

Zanim jednak o wydaniach specjalnych, to dwa słowa o lipcowym numerze. Jego tematem przewodnim są wykopaliska i archeologia. Temat bliski dzieciom? Myślę, że sporej grupie tak. Wiele dzieci ma w swoim życiu taki okres, że marzy o zawodzie archeologa. Udaje się niewielkiej grupie, ale wspierać pasje zawsze warto, więc tę archeologiczno-wykopaliskową również. Lipcowy "Świerszczyk" służy wsparciem i proponuje archeologiczne opowiadania, krzyżówki, zagadki i ciekawostki. Przydadzą się otwarty umysł i bystre oko.






Te będą niezbędne również przy korzystaniu z wydania specjalnego "Świerszczyk. Krzyżówki i łamigłówki". Wcześniejsze numery kupowaliśmy jakiś czas temu na ferie i wakacje. Zawsze sprawdzały się świetnie. Te również. Usilnie namawiałam Tosię na zostawienie tego numeru na nasz sierpniowy wyjazd w góry. Nie miałam siły przebicia. Tosia chwyciła za długopis i zaczęła odgadywać hasła, wykreślać słowa z wykreślanek i rozwiązywać rebusy. Każda strona to inny temat, więc każdy znajdzie to, co najbardziej go interesuje.





 

Ci, którzy od główkowania wolą czytanie, powinni sięgnąć po drugi numer magazynu "Świerszczyk. Reporter". O pierwszym pisałam TUTAJ kilka miesięcy temu. Tym razem bohaterkami numeru są żyrafy i inne zwierzęta żyjące a Afryce. Czytelnicy przyjrzą im się z bliska i poznają sporo ciekawostek z ich życia. Obok nich dumnie prezentują się mieszkańcy polskich lasów, których przybliża czytelnikom Marcin Kostrzyński. W magazynie pojawiają się również ciekawostki i artykuły dotyczące życia człowieka. Nawiązując do tematu numeru, czyli niezwykle wysokich żyraf, artykuł z cyklu "Bliżej ciała" poświęcony został ludzkiemu wzrostowi. Zdobytą podczas czytania magazynu wiedzę utrwalić można rozwiązując zadania, których (jak zwykle w "Świerszczyku") nie brakuje. To również szansa na świetną zabawę, bo zagadki i gra przygotowana przez twórców magazynu, przypadnie do gustu wszystkim dzieciom.






 

Czy warto spakować do wakacyjnej walizki zestaw magazynów "Świerszczyk"? Moim zdaniem tak. My bez "Świerszczyka" nie ruszamy się z domu. Można go czytać zawsze i wszędzie. Świetna zabawa gwarantowana. O nudzie nie ma mowy i nie ma na nią miejsca!



Komentarze

  1. Ta gazeta to wspomnienie dzieciństwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też! :D Uwielbiałam te wszystkie zagadki i labirynty

      Usuń
  2. Już czekam na weekend, a więc lada moment, na przyjazd mojej młodej podopiecznej, będziemy miały co czytać i rozwiązywać podczas spotkań ze świerszczykowymi magazynami. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże Święty! Pamiętam jak w Kościele sprzedawali to czasopismo! I to było jakieś 16 lat temu, miałem wtedy 10 lat. Jaki jestem już stary...

    OdpowiedzUsuń
  4. "Świerszczyk" to gazetka mojego dzieciństwa, a potem był "Płomyczek" i koło 6 klasy "Płomyk" a mówię o przełomie lat 70 i 80 ubiegłego wieku

    OdpowiedzUsuń
  5. To faktycznie kultowa i idealna wakacyjna opcja :) Warto się zaopatrzyć,zwłaszcza na wypadek złej pogody ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz