Nasz patronat: "Autko mamy" (Wydawnictwo Literatura)
Na polskim rynku wydawniczym dostępnych jest wiele książek dla dzieci. Jedne od razu zwracają naszą uwagę, obok innych zdarza się nam przejść obojętnie. Niektóre zwracają uwagę dużym formatem albo piękną oprawą graficzną. Inne kuszą nazwiskami autorów albo ciekawym opisem na okładce. Czasem wybieramy książki pod wpływem impulsu, zdarza się też, że wybieramy je bardzo świadomie i niecierpliwie czekamy na premierę nowego tytułu.
Dziś chcę Wam pokazać jedną z jesiennych nowości Wydawnictwa Literatura. Książkę, która zachwyca swoją zwyczajnością. Jej bohaterami są Ania, Remik i ich mama. Jest też tytułowe autko. Od niego wszystko się zaczyna. A właściwie zaczyna się od decyzji mamy, która postanawia zrobić prawo jazdy! Swój pomysł bardzo szybko realizuje i już po kilku miesiącach staje się dumną posiadaczką prawa jazdy. A niedługo później także samochodu. Wybrała go razem ze swoimi dziećmi. W końcu to pojazd dla całej rodziny i wszyscy z niego będą korzystać. I to intensywnie, bo od razu zaczną jeździć na krótsze i dłuższe wycieczki. O tym, co się w ich trakcie działo możemy przeczytać właśnie w tej książce. A działo się sporo. Przede wszystkim dlatego, że mały, niebieski samochód okazał się być samochodem wyjątkowym, bo posiadał magiczną moc. Wyczuwał potrzeby swoich użytkowników, przewidywał dokąd będą jechać i, co planują robić. Jak to możliwe? Myślę, że są rzeczy, które nie muszą mieć racjonalnego wytłumaczenia! Poza tym w tej książce ważne jest coś zupełnie innego. Tu ważny jest wspólnie spędzony czas, przeżyta przygoda, zdobyte doświadczenie. I ciepło płynące z każdego rozdziału książki Joanny Olejarczyk.
Nie mam (i raczej nie planuję zdobycia) prawa jazdy. Nie potraktowałam tej książki jako inspiracji do jego zrobienia. A mimo to przeczytałam Autko mamy z ogromną przyjemnością. To jest jedna z tych historii, jakich dziś bardzo brakuje. Bardzo ciekawa, a jednocześnie pełna spokoju opowieść o tym, co dla nas ważne i, co nam bliskie. Ktoś mógłby pomyśleć, że to książka przede wszystkim dla chłopców. W jej tytule pojawia się przecież samochód. Nic bardziej mylnego! Ta historia trafi do każdego. Ja dałam się jej porwać od pierwszej strony. Tę opowieść po prostu chce się czytać. Chce się być blisko jej bohaterów, którzy są tak bardzo podobni do czytelników. Warto też podkreślić, że Autko mamy to nie tylko ciekawa historia napisana przez Joannę Olejarczyk, to również przepiękne ilustracje Moniki Feret! Jestem pewna, że jej lektura sprawi przyjemność całym rodzinom. Tak, jak nam, ogromną przyjemność sprawiło objęcie tej książki patronatem!
Autko mamy
Joanna Olejarczyk
ilustracje Monika Feret
Wydawnictwo Literatura 2026
wiek 4+
https://wydawnictwoliteratura.pl/













































