"Wszystkich was kocham najbardziej" (Wydawnictwo HarperKids)

Nadszedł jeden z najbardziej wyczekiwanych dni w roku. 1 czerwca wszyscy obchodzimy Dzień Dziecka, bo przecież każdy z nas jest dzieckiem i dobrze byłoby, żeby każdy z nas jak najdłużej zachował w sobie wspomnienie dzieciństwa. Lat tak bardzo innych od tego, co czekało na nas w dorosłym życiu. Czasu bez obowiązków, bez większych zmartwień. Dziś wspominamy go z nostalgią. Dziś mamy inne zadanie. Zrobić wszystko, żeby za kilkadziesiąt lat nasze dzieci z nostalgią wspominały własne dzieciństwo.

Jak to zrobić? Każdy ma na to pewnie nieco inny pomysł. Jednocześnie są też rzeczy uniwersalne, które dotyczą wszystkich dzieci. Jedną z nich jest zadbanie o to, żeby dzieci wierzyły w siebie, żeby nie porównywały się z innymi. Jako dorośli doskonale wiemy, jak wiele rzeczy komplikuje się, kiedy zaczynamy patrzeć na siebie zbyt krytycznie. Kiedy zamiast skupiać się na tym, co jest w nas dobre, widzimy tylko to, w czym jesteśmy gorsi od innych. Prawda jest taka, że ludzie uwielbiają porównywać się z innymi. Niestety, często wpędza nas to w poważne kompleksy. Taka sytuacja miała miejsce w rodzinie niedźwiedzi, które są bohaterami książki Wszystkich was kocham najbardziej (stworzyli ją twórcy kultowej historii Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham). Rodzice każdego dnia zapewniali swoje dzieci, że są najwspanialszymi niedźwiadkami na świecie. Pewnego dnia dzieci zaczęły wątpić w prawdziwość tych słów. Skąd ich rodzice wiedzą, że trzy niedźwiadki są najwspanialsze, skoro nie znają wszystkich niedźwiedzi? Rodzice znajdują sposób, żeby im wytłumaczyć, dlaczego to właśnie one są najwspanialsze. Dzieci przyjmują to tłumaczenie. Szybko jednak pojawia się inny problem. A właściwie trzy. Każdy z niedźwiadków zaczyna się sam zastanawiać nad tym, czy przypadkiem nie jest w czymś gorszy od swojego rodzeństwa. Każdy szybko dochodzi do wniosku, że rzeczywiście jest coś, co odróżnia go od rodzeństwa. I tę właśnie cechę uznaje za wadę. Za coś, co sprawia, że nie może być nazywany najwspanialszym niedźwiadkiem świata...



Ależ mnie ta książka wzruszyła! Co prawda sama nie mam rodzeństwa, więc nigdy z nikim się nie porównywałam. Rodzeństwa nie ma też Tosia, więc nie musiałam jej tłumaczyć, że nie jest ani lepsza, ani gorsza od brata albo siostry. Mimo to ta książka mnie poruszyła. Dlaczego? Bo, jak wspomniałam już wcześniej, jako ludzie uwielbiamy (niestety) porównywać się z innymi. Lubimy (niestety) myśleć, że w czymś jesteśmy gorsi, że coś robimy gorzej. Wtedy dochodzimy do wniosku, że nie ma sensu się starać, bo i tak nie uda nam się zrealizować naszych marzeń, osiągnąć tego, co chcemy. Ta książka może pomóc zmienić sposób myślenia. Bo to książka nie tylko dla dzieci, które mają rodzeństwo. Tę historię powinien poznać każdy maluch. Najlepiej w gronie rodzinnym, żeby od razu móc o tej historii porozmawiać. Żeby wzruszyć się nią razem. Żeby zachwycić się tą wspaniałą opowieścią i przepięknymi ilustracjami, które doskonale dopełniają tę historię i czynią ją jeszcze bardziej poruszającą. Myślę, że to książka dla dziecka w każdym wieku. I dla dorosłego też. Bo to jedna z tych historii, które czyta się przez pryzmat własnych doświadczeń.



 Wszystkich was kocham najbardziej

Sam McBratney

ilustracje Anita Jeram

tłumaczenie Natalia Usenko

HarperKids 2026 

https://harpercollins.pl/
 

"Agencja Perdido. Droga przez mrok" (Wydawnictwo KROPKA)

Miałam pewne wątpliwości, czy to odpowiednia pora na pokazywanie tej książki. Na zewnątrz upał, słońce świeci jak szalone, dni są coraz dłuższe i coraz częściej nasze myśli uciekają w stronę wakacji. A ja mam tu książkę z dreszczykiem. Trochę mroczną opowieść pełną zagadek i tajemnic. Czy to książka, którą można spakować do plecaka i ruszyć z nią na plażę? Książka, którą można czytać w parku albo w pokoju z widokiem na góry? Wydaje mi się, że tak!

Główna bohaterka tej książki ma na imię Lucy i właśnie przeżywa ogromną tragedię. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła jej mama. Nikt nie wie, co się z nią stało. Lucy wróciła ze szkoły i zastała pusty dom. Wtedy wszystko się zmieniło. Lucy została sama. Jej ojciec zaginął w górach, kiedy dziewczynka była mała. Teraz trafiła pod opiekę ciotki. Ciotki, której nawet nie znała i, która nie miała najmniejszej ochoty się nią zajmować. Na dodatek zmuszała ją... Chyba najuczciwiej byłoby powiedzieć, że do kradzieży. Lucy musiała przeszukiwać pociągi i przynosić ciotce znalezione w nich przedmioty. Nie podobało jej się to zajęcie, miała wyrzuty sumienia. Być może zagłuszyłby je ewentualny zysk z tej działalności, ale o tym Lucy mogła zapomnieć. Ciotka zabierała wszystkie znalezione przez Lucy przedmioty. Traktowała ją bardziej jak służącą, a nie członka rodziny. Pokojem Lucy była łazienka, a jej łóżkiem wanna. I pewnie byłoby tak jeszcze długo, gdyby nie kolejne znalezisko. W ręce Lucy trafił tajemniczy przedmiot, który okazał się wahadełkiem. Dziewczynka poczuła coś dziwnego, kiedy wzięła go do ręki. Z tego powodu postanowiła tę rzecz sobie zostawić. I to był początek... kolejnych kłopotów. Choć może powinnam jednak napisać wielkich zmian? Trudno ocenić jednoznacznie, bo zwrotów akcji jest w tej książce naprawdę wiele. Lucy będzie walczyć nie tylko o siebie, ale również o swoją rodzinę. Niebezpieczna sytuacja, w którą została wplątana da jej szansę na poznanie prawdy o losach najbliższych jej osób.




Agencja Perdido. Droga przez mrok to propozycja czytelnicza dla tych, którzy lubią historie pełne emocji. To książka dla tych, którzy lubią książki pełne przygód i tajemnic. Historie, które mają ciekawych bohaterów. Bohaterów, którzy przeżywają niesamowite przygody. Tutaj to wszystko mamy. Są emocje, tajemnice, mrożące krew w żyłach wydarzenia. Niezwykli bohaterowie i wyjątkowe sytuacje, których stali się uczestnikami. Walka dobra ze złem. Prawych z niegodziwymi. To wszystko znajdziecie na kartach tej powieści. Powieści, której dałam się porwać od pierwszego rozdziału. Odważnie i z dużym zainteresowaniem wkroczyłam w świat Lucy, jej przyjaciół i wrogów. Ta książka naprawdę wciąga, więc jeśli macie ochotę na przeczytanie naprawdę ciekawej i dobrze napisanej powieści, to już nie musicie szukać. Ta książka właśnie taka jest!




 

Agencja Perdido. Droga przez mrok

Victor Dixen

ilustracje Noemie Chevalier 

tłumaczenie Natalia Zmaczyńska

KROPKA 2026 

wiek 13+ 


 https://wydawnictwokropka.com.pl/

"Gdzie jest Dory?" (Wydawnictwo EGMONT)

Po mądre historie zawsze warto sięgać. Warto je czytać, warto je oglądać. Takie opowieści zawsze zachęcają do rozmowy, prowokują do przemyśleń. Budzą ciekawość. Te historie można przenosić na własne życie i doświadczenie. Czy łatwo je znaleźć? I tak, i nie. Czasem na takie historie trafiamy zupełnie przypadkowo, czasem wybieramy po długim namyśle. To jednak nie jest ważne, ważne jest to, co te historie ze sobą niosą. I co ich poznanie może nam dać.

A może dać nam bardzo wiele i właśnie dlatego warto takie historie poznawać. I to od najmłodszych lat. Mądrych filmów dla dzieci nie brakuje. Właściwie każda kinowa premiera adresowana do dzieci niesie ze sobą mądre i wartościowe przesłanie. Choć od premiery wielu tych filmów minęło już kilka ładnych lat, to prezentowane w nich historie w ogóle się nie zestarzały. Jednym z takich filmów jest na pewno Gdzie jest Dory. Kontynuacja kultowej bajki Gdzie jest Nemo?, na której wychowały się i wychowują się kolejne roczniki dzieci. Historię Nemo mogliśmy po raz pierwszy zobaczyć na kinowym ekranie w 2003 roku, Dory pojawiła się w kinach trzynaście lat później. Główna bohaterka, jako maleńka rybka, została oddzielona od swoich rodziców. W odnalezieniu najbliższych przeszkadza jej brak pamięci krótkotrwałej, z którym się boryka. Przeszkadza jej to również w codziennym życiu i budowaniu relacji z innymi. Jak może z tym sobie poradzić mała rybka? Kto wyciągnie do niej pomocną płetwę? Ci, którzy oglądali film wiedzą już wszystko. Ci, którzy filmu nie widzieli, mogą najpierw przeczytać komiks, który opiera się na kinowej opowieści.




Komiksy są świetną propozycją dla dzieci, które nie przepadają za czytaniem. Nie ma w nich wiele tekstu, są ilustracje (które grają główną rolę). Jest ciekawa, szybko rozwijająca się historia, którą szybko się czyta. Dla wielu komiks może być pierwszą samodzielnie przeczytaną książką. Książką, która wzbudzi ich ciekawość i zainteresuje tak bardzo, że czytelnikom trudno będzie się od niej oderwać. Być może właśnie od komiksu rozpocznie się przygoda z czytaniem i fascynacja światem literatury. A co, jeśli ktoś obawia się, że dziecko poprzestanie na komiksach i nigdy nie sięgnie po "prawdziwe" książki? Nie widzę w tym niczego złego. Każdy powinien czytać to, co lubi i na co ma ochotę. A komiks Gdzie jest Dory? z przyjemnością przeczyta wiele dzieci!




 

Te i inne komiksy z serii 

"Magiczny świat Disneya"

znajdziecie na


 https://egmont.pl/

 

"Kaktus" (Wydawnictwo Dwukropek)

Rynek wydawniczy zalany jest tysiącami książek adresowanych do dorosłych czytelników. Książek często niewartych przeczytania. Napisanych, bo komuś wydawało się, że ma coś ciekawego do powiedzenia. Napisanych, bo ktoś stwierdził, że potrafi pisać książki. Większość tych książek nigdy nie zdobywa uznania czytelników. Na szczęście z książkami dla dzieci jest nieco inaczej. Wiele z nich jest bardzo przemyślanych, mądrych. Większość z nich nie tylko bawi, ale również uczy. 

Bardzo często książki dla dzieci poruszają tematy trudne. Dodają pewności siebie, tłumaczą skomplikowane relacje międzyludzkie. Uczą  pięknie i mądrze żyć. Taka jest również książka Kaktus, która niedawno pojawiła się na księgarnianych półkach. Z okładki uśmiecha się do czytelników tytułowy bohater. Wokół niego latają motyle. Wygląda na zadowolonego i sympatycznego. To jednak tylko pozory, kiedy zajrzymy do wnętrza książki dowiemy się, że życie Kaktusa nie jest usłane różami. Kaktus jest bardzo samotny, nie ma ani znajomych, ani przyjaciół. Nikt nie chce się z nim przyjaźnić, wszyscy się go boją. On sam o sobie też nie myśli najlepiej. Uważa, że nie ma w nim nic, co mogłoby budzić w innych uśmiech. Nic, co inni mogliby polubić. Kaktus jest smutny, rozczarowany. Jest mu bardzo źle. Aż pewnego dnia dzieje się coś wyjątkowego. Coś, co sprawia, że Kaktus zaczyna patrzeć na siebie i swoje życie inaczej. Co takiego? Nie zdradzę. Zajrzyjcie do książki. Przeczytajcie i zobaczcie jak wielkie znaczenie mogą mieć pozornie małe rzeczy.



Lubię mądre książki. Lubię książki, które skłaniają do refleksji. Książki, które zachęcają do rozmowy. Książki, które mogą zmieniać życie. Kaktus został napisany z myślą o najmłodszych czytelnikach, a mimo to jest w nim to wszystko, co wcześniej wymieniłam. Dzieci na pewno z przyjemnością poznają tę historię. Kaktus, choć jest rośliną, ma problemy podobne do tych, z którymi mogą mierzyć się mali czytelnicy. Brak akceptacji, niska samoocena, brak wiary w siebie - chyba każdy przez to przechodzi i każdy musi nauczyć się sobie z tym radzić. Ta książka to dobry punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem. To książka, która uczy dzieci odkrywać własną wartość. To naprawdę mądra i ciekawa książka. Oprócz interesującej i wartościowej historii znajdziemy w niej również przepiękne ilustracje. Kolorowe, miłe dla oka. Wspaniale dopełniające tę niezwykłą książkę, która może stać się jedną z ulubionych historii Waszych dzieci!



 Kaktus

Noemi Fernandez Selva i Sara Gomez Aguilar

ilustracje Robert Garcia

tłumaczenie Jolanta Pera

Wydawnictwo Dwukropek 2026 


 https://dwukropek.com.pl/

"LEGO świat. Zabawy z naklejkami. Kosmos" (Wydawnictwo HarperKids)

Nie ma chyba drugiej tak kultowej zabawki. Zabawki, którą zna każdy i, którą każdy na pewno raz się bawił. To uniwersalna zabawka dla każdego, bez względu na wiek i płeć. Uniwersalna i coraz bardziej dostępna. Doskonale pamiętam, że kiedy byłam mała posiadanie w domu choćby jednego zestawu LEGO to było coś. Duńskie klocki były drogie, trudno dostępne i nie tak urozmaicone jak te dostępne dzisiaj. Dziś mamy sklepy firmowe, w których znaleźć można chyba każdy dostępny aktualnie zestaw. Mamy wiele innych sklepów, w których kultowe klocki można kupić od ręki. Regularnie ukazują się nowości, które można zbierać tworząc z nich imponujące kolekcje. Cały czas dostępne są również zestawy, które nie narzucają układającym je niczego. Takie, które pozwalają puścić wodze wyobraźni i budować z nich to, co nam w duszy gra!

LEGO wyszło już poza pudełka klocków. Pojawia się w grach komputerowych, filmach, na ubraniach, a nawet w książkach. I właśnie o książce chcę Wam dziś opowiedzieć. LEGO świat. Zabawy z naklejkami. Kosmos to propozycja dla tych, którzy lubią układać klocki na własnych zasadach. Ta książka zachęca do zbudowania z nich rzeczy związanych z kosmosem. Rakiet kosmicznych, mieszkańców odległych galaktyk, sprzętów niezbędnych w podróży kosmicznej. Dzieci będą budować kosmiczny tor wyścigowy i spróbują stworzyć z klocków własną galaktykę. Stworzą też obrazki przedstawiające ziemskie atrakcje, które mogą zachęcić mieszkańców innych galaktyk do odwiedzenia naszej planety. Jeśli ktoś akurat nie będzie miał pod ręką klocków, nic straconego. Na końcu książki znajduje się wiele naklejek. Dzięki nim można się bawić nieco inaczej, ale moim zdaniem równie dobrze!





Czy ta książka adresowana jest tylko do tych, którzy lubią klocki LEGO? A może tylko do tych, którzy interesują się kosmosem? Nie! To książka dla tych, którzy szukają sposobu na nudę. Dla tych, którzy być może nie przepadają za czytaniem. I dla tych, których do samodzielnego czytania trzeba zachęcać. Ta książka łączy czytanie z zabawą. Podsuwa kreatywne pomysły, inspiruje, budzi uśmiech i ciekawość. Z taką książką nie można się nudzić. Tak naprawdę jest punktem wyjścia do dalszej zabawy. Inspiracją do nowego spojrzenia na LEGO. Myślę, że każdemu dziecku się spodoba. Pamiętajcie o niej, kiedy będziecie szukać prezentów na zbliżający się (coraz większymi krokami) Dzień Dziecka!




 

LEGO świat. Zabawy z naklejkami

 HarperKids 2026 


 https://harpercollins.pl/