"Chrumek i Mumu poznają cyfrę.." (Wydawnictwo Debit)
Nie wyobrażam sobie życia bez książek. Nie wyobrażam sobie, żeby nie było ich przy moim łóżku. Nie ruszam się bez książki z domu. Zawsze muszę mieć jakąś przy sobie, bo nigdy nie wiem, czy nie nadarzy się okazja do przeczytania choćby kilku stron. Książki były też zawsze w torbie, w której nosiłam wszystkie niezbędne rzecz, kiedy Tosia była mała. Ratowały nas wielokrotnie. Zawsze zabijały nudę. Jakie książki zabieraliśmy ze sobą? Małe. Takie, które ograniczały się do jednej historii. Niedługiej, takiej, którą można przeczytać w kolejce do lekarza albo czekając na obiad w restauracji. Zależało nam też na dużych ilustracjach, bo kiedy nie mogliśmy czytać, Tosia mogła te książki po prostu oglądać.
Dziś wielu książek, które nam towarzyszyły, nie ma już na rynku wydawniczym. Są za to inne. Równie interesujące. Oprócz tych, które zdążyły się już zadomowić w dziecięcych biblioteczkach, pojawiają się nowe. Czy wszystkie są warte uwagi? Na pewno nie. Są jednak i takie, które przeczytać trzeba! I taką serią jest na pewno ta o przygodach Chrumka i Mumu autorstwa Marii Nilsson Thore. Myślę, że tej autorki nikomu przedstawiać nie muszę, bo jest wśród polskich czytelników znana, a jej książki cieszą się dużą sympatią. Z tymi będzie podobnie, bo to jedne z tych książek, które wywołują uśmiech na twarzach czytelników.
Bohaterami są prosiak i krówka. Chrumek i Mumu są najlepszymi przyjaciółmi. Lubią spędzać ze sobą czas i przeżywają różne ciekawe przygody. Każdy dzień to dla nich szansa na zabawę, odkrycie czegoś nowego. Cieszy ich chyba wszystko. I to co wyjątkowe, i to, co zupełnie zwyczajne. Umieją doceniać nawet najmniejsze rzeczy. Do życia podchodzą z optymizmem. Nic im nie przeszkadza, we wszystkim potrafią dostrzec jakieś dobre strony i znaleźć coś, co daje im powód do radości. A jakby tego było mało, przybliżają młodym czytelnikom świat cyfr! Bohaterką każdej z książek jest inna cyfra. Cała historia jest zbudowana wokół cyfry-bohaterki. Ktoś powie, że taka opowieść jest pisana na siłę i nie może być ciekawa. A jednak jest bardzo interesująca! Pełna oryginalnego humoru i sytuacji, które na długo zapadają w pamięć.
Polubiłam tę serię od pierwszego czytania. Nie mogłam przestać się uśmiechać. Nie mogłam nie polubić tych bohaterów. Ta lektura sprawiła mi ogromną przyjemność i dała mnóstwo radości. Lubię takie niebanalne historie, takich bohaterów i tak pomysłowych autorów. Tu mamy zabawną historię i bardzo miłe dla oka ilustracje. Ich autorką również jest Maria Nilsson Thore i pewnie dlatego tworzą tak spójną i atrakcyjną dla czytelników (w każdym wieku) całość. Nie da się przejść obok tych książek obojętnie. I dobrze, bo są naprawdę warte przeczytania. Takie książki i takie historie pokazują, że czytanie to świetna zabawa. A przy okazji uczą! Ja takim książkom mówię zdecydowane TAK! I choć znam wszystkie cyfry, to niecierpliwie czekam na kolejne tomy tej serii, bo jestem bardzo ciekawa, co tym razem przytrafi się Chrumkowi i Mumu.
Chrumek i Mumu poznają cyfrę 1
Chrumek i Mumu poznają cyfrę 2
Chrumek i Mumu poznają cyfrę 3
Maria Nilsson Thore
tłumaczenie Marta Rey-Radlińska
Wydawnictwo Debit 2026
wiek 2+











































