Wiosenne nowości z serii "Czytam sobie" (Wydawnictwo HarperKids)

Nie pamiętam czasów, kiedy nie umiałam czytać. Szczerze mówiąc nie pamiętam też jak wyglądała moja nauka czytania. Coraz słabiej pamiętam jak uczyła się czytać Tosia. Czasem odnoszę wrażenie, że czyta od urodzenia. O tym, że tak nie było przypominają mi książki do nauki czytania, które są cały czas w naszym domu. Darzę je wielkim sentymentem, więc do tej pory nie przekazałam ich w ręce innego dziecka. Ba! Ja cały czas przyglądam się seriom literackim, na których Tosia uczyła się czytać. Dlaczego? Bo to naprawdę niezwykłe książki.


Pierwszą serią, której twórcy postanowili nauczyć dzieci czytać, jest seria "Czytam sobie". Odkąd pamiętam wydawane w jej ramach tytuły podzielone były na trzy poziomy trudności. Zawsze też prezentowały dzieciom różne gatunki literackie. Od powieści i historii fantasy aż po biografie i reportaże. Dzieci od samego początku miały dostęp do różnych gatunków i mogły wybierać te, które wydawały im się najbardziej interesujące. Najnowsze tytuły wydane w ramach serii "Czytam sobie" to dwa opowiadania (przypisane do poziomu 1.) oraz (przypisana do poziomu 2.) oparta na faktach historia Williama Beebe - pioniera odkrywania głębin morskich.




Książka Rafała Witka Doktor Ola ma jeszcze jedną cechę charakterystyczną. To reprezentantka najnowszej odsłony cyklu "Czytam sobie", czyli "Czytam sobie sylabami". Nie muszę chyba tłumaczyć, co wyróżnia je na tle innych książek. Łatwo się domyślić, że jest to podział na sylaby. W książkach zaznaczono je różnymi kolorami. Dzięki temu dzieciom, które są na wczesnym etapie nauki czytania i dzielą jeszcze wyrazy na sylaby, będzie to wybór doskonały. Te, które już wyrazów na sylaby nie dzielą, mogą wybrać książkę Skarb na budowie. Opowieść autorstwa doskonale dzieciom znanej Justyny Bednarek. Tym razem autorka zbiera dzieci na plac budowy. Tu pracują koparka Wera i walec Ignacy. Niektórym ich praca mogłaby wydać się nie tylko męcząca, ale i nudna. A tu niespodzianka. Pewnego dnia Wera trafia na coś twardego. Pod ziemią znajdował się kufer! A w nim... Tego nie zdradzę. Mali czytelnicy muszą odkryć to sami.




Ostatnia z nowości to książka  Joanny Jagiełło Wynalazek pana B. Pasjonująca opowieść dla wszystkich, których interesują morza i oceany. Autorka zabiera czytelników do Nowego Jorku. To tu, w drugiej połowie XIX wieku urodził się William Beebe. Czytelnicy tej książki poznają jego życiorys i zobaczą jak rodziła się jego wielka pasja, która przerodziła się w zawód. Beebe zoolog i oceanograf, który od najmłodszych lat interesował się światem przyrody. Ta regularnie rozwijana pasja sprawiła, że osiągnął wielki sukces i na zawsze zapisał się w historii nauki. Teraz jego biografia może stać się dla dzieci inspiracją do własnych odkryć.




Nauka czytania może być przyjemnością. Dzięki takim książkom nikomu nie musi kojarzyć się z czymś przykrym i męczącym. Nie musicie oczywiście od razu kupować wszystkich książek z serii. Możecie wybierać te tytuły, które są dla Waszych dzieci najbardziej interesujące. Innymi tytułami mogą wymieniać się ze swoimi rówieśnikami. Wszystkie książki z serii "Czytam sobie" są interesujące i wartościowe. Każda stanowi wsparcie na drodze do samodzielnego i płynnego czytania. Te książki wspierają również naukę czytania ze zrozumieniem (a ta, jak wiemy, nie ma się w naszym społeczeństwie najlepiej). Na końcu każdej książki dzieci znajdą kilka pytań dotyczących tego, co wcześniej przeczytały. Na dzielnych czytelników czekają również nagrody. Naklejki i dyplom! I oczywiście satysfakcja z (być może pierwszej) samodzielnie przeczytanej książki.



 

Te i inne książki z serii "Czytam sobie"

znajdziecie na

https://harpercollins.pl/
 

 

"Awantura w śmietniku" (Wydawnictwo HarperKids)

Ekologia to bardzo ważny temat. Musimy o niej mówić dzieciom. Musimy wyrabiać w nich dobre nawyki. Dla dzieci dbanie o świat, który je otacza powinno być czymś naturalnym. Nie powinny się nad tym zastanawiać, tylko po prostu to robić. Dlatego tak ważne jest mówienie dzieciom o ekologii od samego początku. Ważne jest również to, żeby samemu tak robić. Dorosły przypominający dziecku o segregacji śmieci albo konieczności wyłączania światła, który sam tego nie robi, nie będzie dla dziecka wiarygodny. Rozwijać dobre nawyki można na wiele sposobów. Na wiele sposobów można się również tych dobrych nawyków uczyć. Jak pokazuje książka Awantura w śmietniku można to robić nawet wtedy, kiedy naszym prawdziwym celem jest nauka czytania.


Książka Marcina Barana to kolejny tom wydany w ramach serii "Czytam sobie". Jest to jednak jej nieco inna odsłona, ponieważ tu dzieci uczą się czytać sylabami! Do tej pory znaliśmy tę serię jako pisaną pod umiejętności czytelnicze dzieci i rozwijające się razem z nimi. Na początek proste słowa, krótkie zdania i podstawowe litery. Potem zdania stają się coraz dłuższe, wyrazy trudniejsze, pojawiają się dialogi i coraz więcej słów. Tak, od ponad 10 lat seria "Czytam sobie" uczy czytać kolejne dzieci. Teraz seria wzbogaciła się o kolejną książkę. Książkę, jakiej wcześniej nie było. Oto trzymamy w ręce tytuł z serii "Czytam sobie sylabami".




Awantura w śmietniku to opowieść o odpadkach, które zostały wrzucone do jednego kubła. Nikt ich nie posegregował, każdy z nich jest inny, więc (jak to w życiu) musiało dojść do konfliktu. Butelka, Drut, Kartka, Ogryzek, Pudełko i Słoik nie potrafili się ze sobą dogadać. Cały czas o coś się spierali. Kartka gderała, Ogryzek brudził wszystko sokiem, Słoik innych. Jest im źle, nikt nie umie się z nikim dogadać. Czy jest jakaś możliwość wyjścia z tej sytuacji? Jest! Potrzeba więcej kubłów. Trzeba te śmieci koniecznie posegregować! Jak się okazuje ekologia sprzyja nie tylko środowisku, ale również relacjom międzyludzkim (choć tu powinnam pewnie napisać "międzyodpadkowym"). Dzieci na pewno chętnie zapoznają się tą historią. Nie brakuje tu humoru, ciekawych bohaterów i mądrego przesłania. Do tego mamy piękne kolorowe ilustracje Justyny Frąckiewicz. I oczywiście sylaby! Każdy wyraz został na nie podzielony. Wyróżniają je kolory. Dzięki temu nauka czytania będzie łatwiejsza i nikt się do czytania nie zniechęci!



 

Awantura w śmietniku

Marcin Baran

ilustracje Justyna Frąckiewicz

HarperKids 2025 


 https://harpercollins.pl/

Nowe książki w serii "Czytam sobie" (Wydawnictwo HarperKids)

Trudno mi uwierzyć, że w czerwcu Tosia skończyła szkołę podstawową. Że w lipcu dostała się do liceum. Że wakacje minęły błyskawicznie i już za niespełna tydzień stanie się uczennicą szkoły średniej. Przecież niedawno rozpoczynała naukę w podstawówce. Trudno uwierzyć, że od tego dnia minęło osiem lat. Osiem lat, w których tak wiele się zmieniło. Tosia czyta, liczy, mówi po angielsku. Już za kilka dni jej miejsce w podstawówce zajmą inne dzieci. Teraz to one będą musiały się wszystkiego nauczyć.


Przez ostatnie osiem lat rynek pomocy naukowych niesamowicie rozwinął się i zmienił. Często z zazdrością patrzyłam na nowe książki, które się ukazywały i żałowałam, że Tosia była już za duża, żeby z nich korzystać. Są jednak i takie, z których Tosia korzystała i, które na polskim rynku wydawniczym dostępne są do dzisiaj. Ba! Cały czas się rozwijają i wspierają dzieci, które uczą się czytać. Wśród nich zdecydowanym liderem jest seria "Czytam sobie". Jedna z, moim zdaniem, najlepszych metod, które pomagają dzieciom w (czasem niełatwym) procesie nauki czytania. Właśnie ukazały się nowe tytuły, które powinny zainteresować dzieci, ich rodziców i nauczycieli. Książki wydawane w serii "Czytam sobie" podzielone są, jak pewnie wielu z Was wie, na trzy poziomy. Na pierwszym, najprostszym, dzieciom wystarczy znajomość podstawowych głosek i "h". Zdania są krótkie, a tekstu nie ma wiele. Na drugim poziomie ilość tekstu rośnie, pojawiają się zdania złożone i dialogi. Po książki z poziomu trzeciego mogą sięgnąć najbardziej wprawieni czytelnicy. Tu tekstu jest już naprawdę sporo, a ilustracji jest coraz mniej.  

Najnowsza książka na poziomie 1. to Wypadek na stacji metra Justyny Bednarek. To opowieść, która do gustu przypadnie wszystkim miłośnikom zwierząt i różnych środków lokomocji. Akcja książki rozgrywa się na stacji metra, gdzie może dojść do wypadku. Po peronie chodzi pies. Czy ktoś go zauważy i uchroni przed wypadkiem? Tego dowie się każdy, kto do końca przeczyta tę historię.





Sprawniej czytające dzieci mogą sięgnąć po książkę z poziomu 2. Tu czeka na nich historia autorstwa Marcina Barana Detektyw Sowa na tropie. To doskonała lektura dla tych, którzy lubią historie kryminalne. Detektyw Sowa i jej asystent padalec Wypluwka nie boją się niczego, żadna sprawa nie jest dla nich za trudna. A najważniejsza w tym wszystkim jest chęć pomocy innym. Czy można wyobrazić sobie lepszą postać do naśladowania?





Okazuje się, że tak. Takiego bohatera spotkacie w książce Karetka mojego taty autorstwa Joanny Jagiełło. Jej bohater, mały Antek ma tatę, który wykonuje trudny i odpowiedzialny zawód. Tata Antka pracuje jako ratownik medyczny. Z tego powodu bardzo często nie ma go w domu. Nie może też uczestniczyć w różnych ważnych dla syna wydarzeniach. Jednym z nich jest mecz drużyny piłkarskiej, w której gra Antek. Chłopiec strzela w nim decydującą bramkę. Niestety, nie potrafi się tym w pełni cieszyć. Chciałby, żeby tego gola zobaczył jego tata...





Trzy nowości, trzy nowe historie napisane przez dobrze dzieciom znanych autorów. Świetnie zilustrowane przez twórców, których dzieci bardzo lubią (Dianę Karpowicz, Tomka Kozłowskiego i Katarzynę Koczubiej-Pogwizd). Dobrze napisane. Wciągające i interesujące. Jeśli tylko dzieci sięgną po książkę na odpowiednim dla nich poziomie, na pewno sobie z nią poradzą. Satysfakcja po pierwszej samodzielnie przeczytanej książce będzie na pewno ogromna. Dzięki temu czytanie będzie się kojarzyć najmłodszym uczniom z przyjemnością. Nie będę też ukrywać, że również z nagrodą. Na końcu każdej książki na dzieci czekają naklejki i dyplom! To wszystko dla dzielnych czytelników, którzy przeczytali całą książkę i odpowiedzieli na pytania, które znajdują się na końcu i sprawdzają rozumienie tekstu. Kto sobie z nimi poradzi, ten już zawsze czytać będzie z przyjemnością.

Te i inne książki z serii "Czytam sobie"

znajdziecie na 

https://harpercollins.pl/
 

Nowości w serii "Czytam sobie" (Wydawnictwo HarperKids)

Szkoła za pasem. Czas wrócić do nauki. Jedni bardzo się cieszą, inni podchodzą do tego z dużo mniejszym entuzjazmem. Tak było od zawsze, tak jest i teraz. Choć teraz sposobów na polubienie nauki jest znacznie więcej. Nauczyciele i edukatorzy silą się, żeby umilić i uatrakcyjnić uczniom naukę. Dotyczy to nie tylko nauki przedmiotów ścisłych, ale także czytania. Siedzenie nad niezbyt atrakcyjnymi elementarzami odchodzi w zapomnienie. Teraz ucząc się czytać można korzystać z różnych kart i pomocy edukacyjnych. Jak grzyby po deszczu pojawiają się również książki, które mogą czytać nawet najbardziej początkujący czytelnicy. 

Znam te książki od bardzo dawna. Towarzyszyły nam jeszcze zanim Tosia rozpoczęła naukę czytania. Lubiłam je, bo miały niewielki format i prawie nic nie ważyły. Z tego powodu zabieraliśmy je na różne wyjazdy. Najpierw czytałam je Tosi ja, potem ona zaczęła próbować czytać je samodzielnie. Zaczęła od poziomu pierwszego, potem sięgnęła po poziom drugi, a na końcu z powodzeniem czytała te z poziomu trzeciego. Każdy poziom oferował jakieś wyjątkowo interesujące tytuły. Takie, które czyta się z wypiekami na twarzy. Trzy nowości z serii "Czytam sobie" również takie są. Bo musicie wiedzieć, jeśli jeszcze tej serii nie znacie, że tutaj na słabą książkę trafić nie można. Statek gagatek Rafała Witka, Marta i zagadka starego lustra Wojciecha Widłaka oraz Wieliczka, czyli przygoda w kopalni Zofii Staneckiej to książki, które pozwolą jeszcze przez chwilę pozostać w wakacyjnym klimacie.

Pierwsza książka, czyli Statek gagatek z poziomu pierwszego to pełna kolorów opowieść o nietypowym statku, który lubi płatać figle. Łatwo to wywnioskować poznając jego nazwę. Jednak jakie figle potrafi ów gagatek płatać, dowiecie się dopiero wtedy, kiedy przeczytacie tę książkę. Książkę napisaną z myślą o najmłodszych czytelnikach. O dzieciach, które pierwsze samodzielnie przeczytane książki mają przed sobą. Z wyrazami zbudowanymi z wybranych liter, z dużą czcionką, dużymi ilustracjami i niedługimi zdaniami. To wszystko gwarantuje sukces czytelniczy i zachęca do tego, żeby sięgnąć po kolejne książki.




Najodważniejsi mogą wybrać książkę z poziomu drugiego. Na przykład Martą i zagadkę starego lustra. Opowieść o dziewczynce i jej wujku, którzy wybrali się na wystawę luster. Szukają tam lustra, które kiedyś miało należeć do bardzo znanego maga. Mistrz Twardowski miał dzięki niemu wywoływać duchy. Czy to prawda? Nawet, jeśli nie, to Marta i tak przeżyje wspaniałą przygodę, której współuczestnikami będą czytelnicy. 




Przygoda czeka również na bohaterów trzeciej książki. Zofia Stanecka umieściła akcję swojej książki w Wieliczce. Kopalnia soli wydaje się idealnym miejscem do przeżycia czegoś wyjątkowego. I tego właśnie doświadczą bohaterowie tej książki. Młodzi przyjaciele, na których pod ziemią czeka nie tylko zwiedzanie, ale również misja ratunkowa! Będzie się działo!




Seria "Czytam sobie" to gwarancja czytelniczego sukcesu. Wydawane od ponad 10 lat książki nauczyły czytać już bardzo wiele dzieci. I będą uczyć kolejne, bo te książki lubią dzieci i dorośli. Te pierwsze czują się dzięki nim zmotywowane do nauki czytania. Na końcu każdej książce dzieci znajdą dyplom i naklejki, które można potraktować jako nagrodę za kolejną przeczytaną historię. Są tam również pytania sprawdzające rozumienie treści. Jak wiemy umiejętność czytania ze zrozumieniem w naszym społeczeństwie kuleje. Dzieci, które sięgną po serię "Czytam sobie" będą miały szansę tę umiejętność opanować. Jak widzicie, ta seria ma same zalety: ciekawe historie, znakomici autorzy, świetni ilustratorzy. Czy są jakieś wady? Ja nie znalazłam. Wy możecie szukać, ale wydaje mi się, że może to być zmarnowany czas. Lepiej wykorzystać go na czytanie!

 

Tę i inne książki z serii "Czytam sobie" 

znajdziecie na