"Kocham siebie" (Wydawnictwo Debit)

Nie ma chyba na świecie człowieka, który nie porównuje się z innymi. Nie ma w tym niczego złego, to dla rzecz całkowicie naturalna. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy to porównywanie się z innymi wpędza nas w kompleksy. Kiedy zaczynamy się z tego powodu czuć gorsi od innych. Źle czujemy się też wtedy, kiedy ktoś zaczyna nas wyśmiewać. Kiedy słowa drugiego człowieka sprawiają, że czujemy się mniej wartościowi od innych. Czy możemy się na to jakoś uodpornić? Dorosłym przychodzi to łatwiej (choć są tacy, którzy nie potrafią sobie z tym poradzić), a co z dziećmi? Dzieci muszą się tego nauczyć. 


Wszystkim, którzy chcą wesprzeć swoje dzieci i nauczyć je patrzeć na siebie z miłością, mogę polecić książkę Kocham siebie. Jej autorka, Lucia Serrano, w bardzo prosty i jednocześnie interesujący sposób pokazuje dzieciom jak ważna i potrzebna jest samoakceptacja. Pierwsze strony tej książki to zbiór czarnych myśli, które mogą zrodzić się w głowie każdego człowieka. Dlaczego? Najczęściej dlatego, że ktoś inny powie nam coś przykrego. Te usłyszane raz słowa wracają do nas w różnych momentach, odbierają nam odwagę, chęć do działania, podcinają skrzydła. Autorka wyjaśnia młodym czytelnikom, że każdy człowiek jest inny. Różnimy się od siebie wyglądem, umiejętnościami, charakterem. Nikt z nas nie jest jednak gorszy od drugiego człowieka. Każdy z nas jest wartościowy. Każdy może budować piękne relacje z drugą osobą. Jest tylko jeden warunek. Najpierw musimy pokochać siebie! Brzmi banalnie? Być może, ale nie jest to banał! Ta książka również nie jest banalna. Jest bardzo mądra i powinno poznać ją każde dziecko.




 

Powiem krótko, książka Kocham siebie mnie zachwyciła. Czym? Głębokim przekazem ukrytym w bardzo prostej formie. W tej książce nie ma za dużo tekstu, ilustracje są ładne, ale proste (choć nie jest to w tym przypadku zarzut). Czyta się ją bardzo dobrze. Każda strona prowokuje do zadawania pytań i zachęca do rozmowy. Warto ją czytać w domowym zaciszu z własnymi dziećmi. Warto czytać ją z dziećmi w przedszkolu albo szkole. To jedna z tych książek, które po prostu trzeba przeczytać. To książka, która pozwoli dzieciom lepiej żyć, mniej martwić się sprawami, na które nie mają wpływu i budować zdrowe relacje. Myślę, że to dobra lektura nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych. Pełna ciepła i mądrości. Podarujcie ją tym, których kochacie!




 

Kocham siebie

Lucia Serrano 

tłumaczenie Karolina Jaszecka

Wydawnictwo Debit 2026 

wiek 3+ 


 https://soniadraga.pl/wydawnictwo-debit

"Moje ciało"/"Moje emocje" (Wydawnictwo Debit)

W ostatnim czasie często wracam myślami do czasów, kiedy wszystkie książki, które poznawała Tosia czytałyśmy wspólnie. Do czasów, kiedy Tosia jeszcze nie umiała czytać. Wtedy książki czytane przez nas objaśniały jej świat, uczyły nowych rzeczy, tłumaczyły te, które w inny sposób wytłumaczyć było trudno. Mieliśmy kolekcję książek tłumaczących świat, książek edukacyjnych, które miały przygotowywać dzieci na różne nowe albo trudne sytuacje. Dziś takich książek jest znacznie więcej, duża część z nich jest bardzo interesująca. Regularnie ukazują się kolejne, które (choć Tosia z takich książek już dawno wyrosła) nadal zwracają moją uwagę. 


Ostatnio zainteresowały mnie książki Moje ciało i Moje emocje Pauline Oud. Z ich okładek spoglądają na czytelników sympatyczne maluchy. Żeby poznać te dzieci lepiej, trzeba zajrzeć do wnętrza książek. Moje ciało to zbiór ważnych informacji oraz ciekawostek na temat ludzkiego ciała. Omawia (prawie) wszystkie, zaczynając od głowy i twarzy. Dzieci dowiadują się, jak działają uszy i oczy. Zastanawiają się, które dźwięki brzmią nieprzyjemnie, a które sprawiają nam przyjemność. Potem zaglądają do wnętrza brzucha. Na końcu przyglądają się swoim nogom i stopom. Autorka opisuje też różnice między chłopcami a dziewczynkami. Kolejne strony poświęcone zostały zdrowiu i dbaniu o własne ciało. Poruszony został również temat chorowania. Wszystko w interesujący, ale przede wszystkim zrozumiały dla dzieci sposób.





 

Na podobnych zasadach skonstruowana jest książka Moje emocje. Autorka przybliża dzieciom to, co dzieje się w ich głowach. Opowiada o przyjemnych i nieprzyjemnych uczuciach, które rodzą się w ich sercach. Pokazuje wartość niesienia pomocy innym i radość jaką może nam dać dzielenie się z innymi. Każda emocja zostaje najpierw przedstawiona w niedługim opowiadaniu. Po jego przeczytaniu autorka wyjaśnia, dlaczego czujemy się w konkretny sposób i jak możemy opanować targające nami emocje. W rogu każdej strony znajduje się również pytanie, na które dzieci powinny odpowiedzieć. W książce opisanych zostało kilkanaście różnych emocji (zarówno pozytywnych, jak i negatywnych). Po jej przeczytaniu dzieciom na pewno łatwiej będzie sobie z nimi radzić.




 

Moje ciało Moje emocje to jedne z tych książek, które powinno poznać każde dziecko. Dzięki nim mają szansę zrozumieć to, co dzieje się w ich ciele, w ich głowie i w sercu. Wspólna lektura może być dobrym punktem wyjścia do rozmowy z dzieckiem. Te książki świetnie sprawdzą się nie tylko w domowym zaciszu, ale również w przedszkolu (albo najmłodszych klasach szkoły podstawowej). Te książki mogą wywołać spore dyskusje, zachęcić dzieci do wyrażenia własnego zdania albo powiedzenia, co myślą. Są ciekawie napisane, świetnie zilustrowane. Dobrze się je czyta i ogląda. Każda z nich angażuje małych czytelników i zachęca do interakcji. Na końcu tych książek na dzieci czeka jeszcze niespodzianka. Kilka zagadek i łamigłówek, z którymi mogą się zmierzyć. Małym czytelnikom na pewno takie połączenie różnych elementów się spodoba i książki szybko staną się jednymi z ich ulubionych lektur!

 Moje ciało

Moje emocje

Pauline Oud

tłumaczenie Angelika Bienias

Wydawnictwo Debit 2026

wiek 4+ 

https://soniadraga.pl/wydawnictwo-debit
 

"Zagadki detektywistyczne. Mitologie" (Wydawnictwo Debit)

Słowo mitologia kojarzy się nam jednoznacznie. Słysząc je na myśl od razu przychodzi nam mitologia grecka. To jej poświęca się najwięcej czasu w polskiej szkole, to ona najlepiej zadomowiła się w europejskiej kulturze. Spotykamy się z nią chyba każdego dnia. Jest obecna w związkach frazeologicznych, których używamy. O innych mitologiach (także mitologii słowiańskiej) wiemy znacznie mniej. Moim zdaniem to duży błąd, bo choć mitologia grecka jest najpopularniejsza, to mitologie związane z innymi rejonami świata okazują się równie interesujące.


Różne mitologie najlepiej poznawać czytając poświęcone im książki. Dzięki nim możemy zaznajomić się z oryginalnymi mitami. Można też szukać książek, których autorów mitologia zainspirowała. Takich jest sporo i wiele z nich jest naprawdę wartych uwagi. Właśnie takie lektury pozwoliły nam bliżej poznać mitologię słowiańską. Pozornie tak bardzo nam bliską, a jednak często zupełnie nieznaną. Teraz do świata mitologii zabiera nas książka z doskonale znanej młodym czytelnikom serii "Zagadki detektywistyczne". 25 zagadek, które trafiły na karty tej książki to nie tylko powtórka z mitologii greckiej i rzymskiej, ale również szansa na poznanie (między innymi) mitologii ludu Akan, mitologii Azteków i mitologii Melanezji. Brzmi ciekawie i orientalnie? Brzmi jak wielka i interesująca podróż do świata, którego wcześniej nie mieliśmy okazji poznać? Nie tylko brzmi. Tak właśnie jest. 




Zagadki podzielono według poziomu trudności. Za rozwiązanie każdej z nich można dostać inną liczbę punktów. Mierzenie się z zagadkami wymaga wyobraźni i/albo logicznego myślenia. To dzięki nim będziemy mogli rozwiązać zagadkę Sfinksa albo dowiedzieć się, który z gości gospody w Himalajach ukradł złoty pierścień, który był cenną pamiątką należącą do właścicielki. To dzięki nim będzie można odgadnąć zagadkę (związaną z mitologią Krików), z którą mierzą się zwierzęta zastanawiające się nad tym, czy lepiej byłoby, żeby na świecie cały czas panował dzień, czy może lepiej byłoby, gdyby ciągle była noc. Wśród bohaterów zagadek pojawia się znany z mitologią nordycką Odyn i Mojry, które wiążemy z mitologią grecką (a w rzymskiej nazywamy je Parkami). Jest hinduska bogini Namagiri i aztecka bogini płodności Chicomecoatl. Wiele interesujących postaci, o których wielu czytelników pewnie nigdy wcześniej nie słyszało.




Do czytania książek z serii "Zagadki detektywistyczne" nikt nie musi nas namawiać. Uwielbiamy je od dnia, w którym do naszej domu trafił jej pierwszy tom. Lubimy element zaskoczenia, który towarzyszy każdej rozwiązywanej zagadce. Pierwszą rzeczą, którą robimy, kiedy otwieramy kolejny tom jest sprawdzenie, w jaki sposób będziemy tym razem poznawać rozwiązanie zagadki. W książce Zagadki detektywistyczne. Mitologie jest to mitodekoder. Przykładając go do czerwonego pola, które znajduje się na końcu każdej zagadki można odczytać rozwiązanie. Niebanalny i bardzo przez nas lubiany pomysł. Podobnie jak cała seria. Za każdym razem te książki czymś nas zaskakują. Za każdym razem budzą na naszych twarzach uśmiech. Uwielbiamy je i, choć może to kogoś zaskoczyć, często do nich wracamy. Są oczywiście zagadki, których rozwiązanie udaje nam się zapamiętać, ale są i takie, których rozwiązania po dłuższym czasie nie pamiętamy. Myślę, że to seria, która nie może się znudzić. Seria, która zawsze zaskakuje, która budzi w czytelnikach ciekawość. I oprócz zabawy daje również szansę na poszerzenie wiedzy. 




Zagadki detektywistyczne. Mitologie

Victo Escandell

tekst Victor Sabate

tłumaczenie Karolina Jaszecka

Wydawnictwo Debit 2026 


 https://soniadraga.pl/wydawnictwo-debit

"Dinoodyseja. Ognista góra" (Wydawnictwo Debit)

Chyba każdy z Was przeszedł w swoim życiu etap fascynacji dinozaurami. Te ogromne zwierzęta żyjące na naszej planecie wieki temu rozpalają wyobraźnię wszystkich dzieci. W ogóle mnie to nie dziwi, bo ja także przeszłam w dzieciństwie etap czytania książek i oglądania filmów im poświęconych. Tego, co mogłam czytać i oglądać nie da się jednak porównać z tym, do czego dostęp mają dzieci żyjące dzisiaj. 


Szczerze zazdroszczę im różnorodności. Dziś ukazują się książki na każdy temat. Jeśli młodych czytelników coś zainteresuje albo zaciekawi mogą przeczytać kilka książek na ten temat. Nawet jeśli w wielu z nich niektóre informacje się powtarzają, to w każdej można znaleźć coś, czego w innych nie było. Jakąś nową ciekawostkę albo zupełnie inny sposób przekazywania wiedzy. Serię "Dinoodyseja" wyróżnia właśnie forma. Historia dinozaurów została zamknięta w formie komiksu. Z tego powodu, po tę książkę sięgną pewnie najchętniej dzieci, które czytają samodzielnie. Im najłatwiej będzie ten komiks przeczytać i wyciągnąć z niego jak najwięcej. Dionoodyseja. Ognista góra to drugi tom serii (warto najpierw przeczytać pierwszy, żeby wszystko zrozumieć). Drugi tom to kontynuacja historii, o której czytaliśmy w tomie pierwszym. Główni bohaterowie serii nadal wędrują w poszukiwaniu tajemniczych ognistych kul. Boją się, że mogą one być zapowiedzią wielkiej katastrofy. Czy ich przeczucia są słuszne? Tego na razie nikt nie wie. Weluś i jego przyjaciele są gotowi zrobić wszystko, żeby poznać prawdę i rozwiać wszelkie wątpliwości. Stąd ich wielka podróż i wspólna wyprawa, która jest dla nich nie tylko szansą na zacieśnienie przyjaźni, ale również na nawiązanie nowych znajomości.





Czasem dziwię się, że dzieci, które mają dostęp do tak niesamowitych książek i filmów dokumentalnych, jakie są tworzone dzisiaj, wolą oglądać filmiki z TikTok-a albo Instagrama. Mają dostęp do wszystkiego, a często brakuje im chęci zdobywania wiedzy. Nie chcę pisać, że my tacy nie byliśmy, żeby nie wyjść na marudzącą starszą panią, ale chyba tak trochę jest. Moje pokolenie musiało włożyć dużo pracy w przygotowywanie referatów do szkoły albo gromadzenie bibliografii do prac pisanych na różne konkursy. Książek popularnonaukowych dla dzieci prawie nie było. Dziś jest ich mnóstwo. Czy ktoś je czyta? Mam nadzieję, że tak. Są tego warte! Nie brakuje w nich ważnych informacji i licznych ciekawostek. Czyta się je z dużą przyjemnością. Przy takich lekturach wiedza sama wchodzi do głowy. Często, jak w tym przypadku, w jednej książce literacka opowieść łączy się z ciekawostkami. Dzieci mogą najpierw przeczytać komiksową historię, a potem dowiedzieć się, jak to, co opisano w komiksie wiążę się z tym, co było naprawdę. Lektura jest pasjonująca, ilustracje wspaniałe, ciekawostki interesujące. Dzięki połączeniu tych elementów otrzymujemy komiks, które czyta się jednym tchem. Moje serce ta seria zdążyła już podbić. A teraz nie pozostaje mi (i Wam mam nadzieję również) nic innego, jak tylko czekać na trzeci tom tej historii!





Dinoodyseja. Ognista góra

Gaet's

ilustracje Clotilde Goubely

tłumaczenie Paweł Łapiński

Wydawnictwo Debit 2026


 https://soniadraga.pl/wydawnictwo-debit

 

"Gucio mówi nie" (Wydawnictwo Debit)

Emocje towarzyszą każdemu z nas. Są z nami bez względu na to ile mamy lat. I bez względu na wiek człowiek może mieć problem z radzeniem sobie z tym, czego doświadcza. Tak samo z emocjami mogą nie radzić sobie dzieci, jak i ludzie dorośli. Warto jednak uczyć się nad nimi panować. Umieć o nich mówić. Musimy nauczyć tego nasze dzieci, bo kiedy dorosną i będą umiały radzić sobie ze swoimi emocjami na pewno będzie im łatwiej żyć.


Dziś możemy to robić korzystając z książek. Tych poświęconych emocjom ukazuje się wiele. Czy wszystkie są warte uwagi? Myślę, że nie. Jak w każdym przypadku, obok książek ciekawych i wartych przeczytania, pojawiają się również te, na których lekturę nie warto poświęcać czasu. Seria "Przygody Gucia" jest tą, którą zdecydowanie warto poznać i przeczytać. W najnowszej książce z tej serii Guci mówi nie poruszony został temat odmawiania. Nie chodzi jednak o odmawianie jedzenia albo ubrania koszulki w kolorze, który się dziecku nie podoba. Tutaj opisano odmawianie, które jest jednocześnie przeciwstawieniem się komuś. Odmową czegoś, czego nie chcemy robić. Gucio nie umiał tego robić. I wykorzystał to jeden z kolegów z przedszkola. Leoś dokuczał innym dzieciom i zmuszał do robienia rzeczy, których robić nie powinni. Na przykład do popychania innych albo ciągnięcia ich za grzywę. Do pokazywania języka pani i przeszkadzaniu w prowadzeniu lekcji. Guci nie chce tego robić, ale nie umie odmówić Leosiowi. Bardzo źle się z tym czuje. Targające małym jednorożcem emocje zauważają rodzice i postanawiają mu pomóc...





Książki z serii "Przygody Gucia" są niewielkich rozmiarów. Tkwi w nich jednak wielka moc. I mądrość. Lubię i cenię te książki za to, że w prosty i zrozumiały dla dzieci sposób przekazują wiedzę na temat uczuć. Gucio, choć jest jednorożcem, do złudzenia przypomina dzieci, które są adresatami książek o jego przygodach. Chodzi do przedszkola, ma koleżanki i kolegów. Miewa lepsze i gorsze dni. Często jest wesoły, ale zdarzają się też takie, w których się smuci. Wtedy szuka pomocy. Lekcje, które odbiera to nauka również dla czytelników. Ci, którzy przeczytają książki o Guciu nauczą się o uczuciach mówić i dzielić się nimi z innymi. Dowiedzą się, w jaki sposób można sobie radzić z trudnymi sytuacjami, które spotykają każdego z nas. To świetne książki do czytania w domu i w przedszkolu. Powinny stać się obowiązkową pozycją we wszystkich dziecięcych bibliotekach. Jeśli ich jeszcze nie znacie, koniecznie nadróbcie zaległości! 




 

Gucio mówi nie

Aurelie Chien Chow Chien

tłumaczenie Bożena Sęk

Wydawnictwo Debit 2026