"Fajny Cieciorek i skok na głęboką wodę" (Wydawnictwo HarperKids)

Każdego z nas sparaliżował kiedyś strach. Był on tak paraliżujący, że nie odważyliśmy się zrobić czegoś, na czym bardzo nam zależało. Być nie zrobiliśmy tego i może do dziś żałujemy. A może jednak pokonaliśmy strach, który nam towarzyszył i teraz twierdzimy, żeby nie było się czego bać. Potem zdarza nam się bagatelizować strach paraliżujący innych. Także ten, który towarzyszy naszym dzieciom. I zamiast je wspierać, bagatelizujemy emocje, które im towarzyszą i, z którymi próbują sobie poradzić.

Z takim paraliżującym strachem walczył bohater książki Fajny Cieciorek i skok na głęboką wodę. Te wydarzenia rozegrały się na basenie. Fajny Cieciorek bawi się w małym basenie. Nie jest chyba mistrzem pływania. Ma na sobie koło do pływania i rękawki. Z podziwem obserwuje, jak w wodzie bawią się Fajne Fasolki. Skaczą na bombę, robią salta i przede wszystkim świetnie pływają. Cieciorek patrzy na nich i trochę zazdrości. Fajne Fasolki świetnie się bawią i wzbudzają podziw wszystkich wokół. On też chciałby tak się bawić. Niestety, nie umie. Brakuje mu umiejętności i odwagi. Bardzo chciałby zjechać z najwyższej zjeżdżalni. To byłoby coś! Czy mu się uda? Targają nim ogromne emocje. Jest przekonany, że jeśli wejdzie na górę ma szansę stać się podobnym do Fajnych Fasolek. Niestety, samo wejście nie jest gwarancją sukcesu. Zwłaszcza, kiedy za plecami czai się ekipa Fajnych Fasolek...



Fajny Cieciorek i skok na głęboką wodę to książka wydana w ramach serii "Tryb czytania". Jej podstawowym celem jest zatem doskonalenie umiejętności samodzielnego czytania, ale tu ważniejsze okazało się coś zupełnie innego. Lektura okazała się bardzo emocjonująca. To książka, która nie tylko uczy czytać, ale przede wszystkim wspiera. Pomaga radzić sobie z emocjami, pokazuje sytuację, w której może znaleźć się każde dziecko. Ta niewielka książka okazała się niezwykle mądrą i ważną lekturą. Myślę, że warto przeczytać ją nie tylko na etapie nauki czytania. To bardzo wartościowa i, co najważniejsze, zrozumiała dla najmłodszych czytelników, książka. Doskonale sprawdzi się w domu, w przedszkolu i szkole. Na pewno wywoła dyskusję i pomoże dzieciom, które borykają się z problemami podobnymi do tych, które przeżywa bohater książki.



Fajny Cieciorek i skok na głęboką wodę

Jory John

ilustracje Pete Oswald

tłumaczenie Sabina Bauman

HarperKids 2026 


https://harpercollins.pl/ 

"Książkożercy. Znane Polki. Zofia - badaczka Tatr" (Wydawnictwo Wilga)

W tym roku wakacje spędziliśmy na pięknym Podlasiu. W związku z tym góry muszą pozostać jedynie w sferze marzeń. Choć podlaskie klimaty uwielbiam i zachwycam się nimi za każdym razem, to w głębi duszy tęsknię za górskimi szczytami. Koję smutek i tęsknotę oglądając zdjęcia i czytając książki o górach. Także te adresowane do najmłodszych czytelników. Ostatnio moją uwagę zwróciła książka z serii "Książkożercy", która od kilku lat wspiera dzieci w nauce czytania.

W ramach cyklu "Sławne Polski" ukazała się właśnie książka Zofia - badaczka Tatr. Książka ma dwie bohaterki. Pierwszą jest mała Maja, która razem z tatą wybiera się w Tatry. Drugą - Zofia Radwańska-Paryska, wyjątkowa kobieta, która całe swoje życie poświęciła górom. Maja poznaje jej historię dzięki tacie. Mężczyzna dobrze zna biografię Zofii Radwańskiej-Paryskiej. Dobrze też zna góry i chciałby zarazić córkę miłością do nich. O Tatrach i ich badaczce opowiada córce w tracie podróży pociągiem. Mówi jej o młodości Zofii i jej pierwszych górskich wyprawach. Potem opowiada o tym, co działo się w jej życiu w czasie II wojny światowej, jak wielką odwagą się wykazywała i ratowała ludzi, którzy potrzebowali pomocy. Była wyjątkowa pod wieloma względami. Nie chcę jednak zbyt wiele zdradzać, żeby nie odebrać nikomu przyjemności z czytania tej książki. Książki, którą z przyjemnością mogą przeczytać nie tylko ci, którzy interesują się górami.

 

 


Zofia - badaczka Tatr to książka adresowana do dzieci, które uczą się czytać. Jak wiele podobnych serii tę również podzielono na trzy poziomy (oznaczone literami A, B i C). Ta książka zaliczona została do najwyższego, trzeciego poziomu (czyli C). Żeby przeczytać ją samodzielnie trzeba znać wszystkie litery i umieć odczytywać wyrazy. W książce są dość długie zdania i sporo tekstu na każdej ze stron. Nie brakuje oczywiście ilustracji, które umilają lekturę i pozwalają lepiej zrozumieć przedstawioną historię. Dodatkowo czytanie ułatwić może znajdująca się na końcu książki linijka do czytania. Można ją przesuwać w trakcie lektury i dzięki temu łatwiej skupiać się wyłącznie na tym fragmencie, który mamy przeczytać. Świetnie rozwiązanie, z którym nie spotkałam się wcześniej w żadnej innej serii. A sama historia? Wciąga. Zarówno ta cześć, która opowiada o Mai i jej podróży, jak i ta, której bohaterką jest Zofia Radwańska-Paryska. Te opowieści dobrze się ze sobą łączą i wielokrotnie przenikają, a sama książka jest bardzo interesująca. Świetnie nada się nie tylko do nauki czytania, ale również jako przygotowanie do pierwszej wyprawy w góry!




Książkożercy. Znane Polki. Zofia - badaczka Tatr

Agata Komosa-Styczeń

ilustracje Kasia Kołodziej

Wydawnictwo Wilga 2026 

https://www.gwfoksal.pl/
 

"Rob&Ot. Na zakupy" (Wydawnictwo Debit)

Ludzie dzielą się na dwie grupy. Jedni uwielbiają zakupy, inni gotowi byliby zrobić wszystko, żeby ich uniknąć. Dla tych drugich wybawieniem są zakupy w sieci, które są dostarczane bezpośrednio do domu, ale nie ukrywajmy, wszystkiego w sieci kupić się nie da i czasem trzeba wybrać się do sklepu. Robienie zakupów jest tak naprawdę nieodłączną częścią naszego życia. Dlatego musimy umieć je robić i musimy nauczyć tego nasze dzieci. Brzmi banalnie? Być może. A co powiecie na to, żeby połączyć naukę robienia zakupów z nauką czytania?

Wydaje się to niemożliwe? A jednak są tacy, którym to się udało. Takiego zadania podjęli się twórcy dobrze znanej serii "Rob&Ot". W szóstym tomie tej serii jej bohaterowie wybierają się na zakupy. Ula podejmuje dość odważną decyzję o zabraniu na nie robotów. Chce ich jednak do tego dobrze przygotować. Cierpliwie tłumaczy, co będą robić i opowiada o tym, co muszą kupić. Razem przygotowują listę zakupów. Wszystko jest dokładanie zaplanowane. Plan nie ma słabych punktów. Zapowiadają się miłe i udane zakupy. Bez kupowania zbędnych produktów, bez nerwów i niepotrzebnych emocji. Niestety, realizacja planu nie jest taka prosta. Rob i Ot mają na zakupy własny pomysł. W uporządkowanym planie Uli pojawia się coraz więcej luk, a roboty znakomicie się przy tym bawią!




Rob&Ot. Na zakupy to książka, która wywoła uśmiech na twarzach małych czytelników. Ciekawa i pełna humoru opowieść wciąga od pierwszej strony. Jest zabawna i interesująca. Przedstawione w niej wydarzenia mogłyby mieć miejsce w prawdziwym życiu. Może i nikt nie będzie chodził na zakupy z robotami, ale jeśli pomyśleć, że roboty są jak dzieci, to opisane tu sytuacje stają się znacznie bardziej realne! I właśnie dlatego tak dobrze się tę książkę czyta. A to w tym przypadku szczególnie ważne, bo seria "Rob&Ot" adresowana jest do dzieci, które dopiero uczą się czytać samodzielnie. Mamy tu wszystko, co może w nauce czytania pomóc. Są duże litery, niewiele tekstu i obrazki, które prezentują opisywane wydarzenia. Dodatkowo, historia została podzielona na rozdziały, które dają możliwość przerwania czytania i powrotu do lektury w innym momencie. To świetne rozwiązanie, które sprawia, że nikt czytaniem się nie zmęczy ani nie znudzi. I co najważniejsze, pokaże, że czytanie to świetna zabawa!




Rob&Ot. Na zakupy

Copons & Fortuny

tłumaczenie Agata Picheta

Wydawnictwo Debit 2026

wiek 5+ 


"Rob&Ot. Leć, leć" (Wydawnictwo Debit)

Kolejny rok szkolny dobiega końca. Przed nami wakacje! Cieszą się na nie (chyba) wszyscy. Prawda jest jednak taka, że wakacje znowu okażą się zbyt krótkie. Ani się obejrzymy, a dobiegną końca. I nadejdzie nowy rok szkolny, a w szkolnych ławkach po raz pierwszy zasiądą dzieci, które zakończyły edukację przedszkolną. Teraz pewnie jeszcze trochę się niepokoją, nie wiedzą, co czeka na nich w szkole. Czy polubią swoich nauczycieli? Czy znajdą nowe koleżanki i nowych kolegów. Są też pewnie ciekawi, czego będą się w tej szkole uczyć. 

Na pewno będą uczyć się czytać. Niektóre dzieci opanowały już tę umiejętność w "zerówce", inne czeka jeszcze trochę pracy. Część maluchów ma już za sobą pierwszą samodzielnie przeczytaną książkę, inne na tę lekturę jeszcze czekają. Jednym i drugim polecić mogę serię "Rob&Ot". Pisałam już o niej kilka razy i będę pisać nadal, bo zdecydowanie jest tego warta. Seria ta bardzo przypomina komiks, więc mamy spore ilustracje i niewiele tekstu. Jest też fantastyczna historia, która na pewno wzbudzi sympatię i zainteresowanie wśród dzieci. Przygody sympatycznych robotów i ich koleżanki Uli oraz jej psa Buby, wciągają każdego, kto zdecyduje się zajrzeć do tych książek. W książce Leć, leć do dobrze znanych nam bohaterów dołącza mały ptaszek. Zwierzak uderzył w okno Uli. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało, ale potrzebuje trochę odpocząć przed dalszą drogą. Rob i Ot ruszają z pomocą. Tylko, czy ptaszek na pewno tego potrzebuje? 



Od jakich książek najlepiej rozpoczynać przygodę z czytaniem? Od ciekawych! Najlepiej od tych, które dzieci same wybiorą. Wtedy będą je czytać z jeszcze większym zainteresowaniem. Pełna kolorów książka Leć, leć zainteresowanie na pewno wzbudzi. Historia jest ciekawa i pełna humoru. Kolorowe ilustracje ogląda się z przyjemnością, a tekst (umieszczony w większości w komiksowych dymkach) czyta z zainteresowaniem. To książka, która dobrze sprawdzi się jako jedna z pierwszych, samodzielnie przeczytanych historii. Cała książka świetnie łączy naukę z przyjemnością. Pokazuje dzieciom, że nauka nie musi być nudna ani męcząca. Ta książka udowadnia, że czytanie może być wspaniałą przygodą. Pełną uśmiechu i radości. I bohaterów, których zapamiętuje się na zawsze!



Rob&Ot. Leć, leć!

Copons&Fortuny

tłumaczenie Agata Picheta

Wydawnictwo Debit 2026

wiek 5+ 


 https://soniadraga.pl/wydawnictwo-debit

"Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki"/"Wzorowe Jajo i Pokaz Talentów" (Wydawnictwo HarperKids)

Kiedyś po prostu uczyliśmy się czytać. Mieliśmy szkolne elementarze i książki dla dzieci. Najpierw uczyliśmy się liter, potem sylab. Kolejnym etapem było odczytywanie całych wyrazów, a na końcu pełnych zdań. Jedni szybko opanowywali tę umiejętność i zaczynali płynnie czytać. Inni potrzebowali na to znacznie więcej czasu. Inni potrzebowali na to znacznie więcej czasu. W końcu każdy się tego nauczył. Jednak ci, którym nauka czytania sprawiała więcej problemów, mogą nie wspominać tego czasu z uśmiechem. Czy byłoby im łatwiej, gdyby czytać nie uczyli się kilkadziesiąt lat temu, tylko dzisiaj? 

Myślę, że dzieciom, które teraz uczą się czytać jest znacznie łatwiej. Nad nauką czytania pochyliło się wiele osób, które przygotowało mnóstwo książek i gier, które mogą okazać się bardzo pomocne. Wybór takich książek jest naprawdę spory. Chyba każde wydawnictwo dziecięce ma takie w swojej ofercie. Większość z nich jest do siebie bardzo podobnych i nie ma w tym niczego złego. Te książki mają jeden cel - pomóc dzieciom w nauce czytania. Dobrze, żeby wybór konkretnych tytułów pozostawić dzieciom. To one mają czytać je z przyjemnością. Te, które chciałabym pokazać Wam dzisiaj przyjemność czytania gwarantują.

Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki oraz Wzorowe Jajo i Pokaz Talentów to książki, których bohaterów wiele dzieci już pewnie zna. Teraz Niesforne Ziarenko i Wzorowe Jajo powracają w serii "Tryb czytania". Dwie nieduże książeczki i dwie różne historie. W każdej inna opowieść, duża czcionka, duże ilustracje i niedużo tekstu. W sam raz, żeby dziecku udało się przeczytać tę książkę samodzielnie. Książka o Niesfornym Ziarenku to nie tylko nauka czytania, ale również świetna promocja bibliotek. Obserwujemy jak główny bohater wybiera się do biblioteki. To, co tam znajduje przechodzi jego najśmielsze wyobrażenia. Na bibliotecznych półkach znajduje książkę, która szybko podbija jego serce. Uznaje ją za swoją ulubioną, wypożycza i czyta, czyta, czyta... Do dnia, w którym dostaje list z biblioteki. I wtedy pojawia się problem. Jaki? Tego dowiedzą się dzieci, które zdecydują się przeczytać tę książkę.





Druga książka, której bohaterem jest Wzorowe Jajo zaprasza czytelników na pokaz talentów. Co tam zaprezentuje? Na pewno nie to, co sobie zaplanowało. Już po wejściu na pokaz dochodzi do wniosku, że wszyscy są w czymś od niego lepsi. Co Jajo może w tej sytuacji zrobić? Początkowo czuje się bardzo zagubione, ale los szybko podsuwa mu pewien pomysł i wiele różnych sytuacji, które pozwalają mu pokazać, w czym jest najlepsze. Co to takiego? Niestety, nie mogę zdradzić. I myślę, że nie tak łatwo jest się tego domyślić.




Dwie ciekawe książki. Dwie interesujące historie. Różni bohaterowie, różne przygody i opowieść, która trzyma w napięciu od początku do końca. Wciąga czytelników od pierwszego zdania. Czy to gwarancja czytelniczego sukcesu? Moim zdaniem tak. Takie książki po prostu chce się czytać. Do tego, z dużą przyjemnością się je ogląda. Ilustracje są naprawdę miłe dla oka i dobrze dopełniają wydarzenia przedstawione na kolejnych stronach książki. Ilustracje są duże, dzięki temu nawet mniej wprawieni czytelnicy nie będą znużeni lekturą. Seria "Tryb czytania" nie jest może lekturą dla dzieci, które są na pierwszym etapie nauki czytania. Z powodzeniem przeczytają ją te dzieci, które znają już wszystkie litery i umieją budować z nich wyrazy. Jestem pewna, że te historie przypadną im do gustu i będą miały ochotę przeczytać kolejne książki z tej serii. A tu już prawdziwy czytelniczy sukces!

 

Książki z serii "Tryb czytania"

znajdziecie na

 

https://harpercollins.pl/

Wiosenne nowości z serii "Czytam sobie" (Wydawnictwo HarperKids)

Nie pamiętam czasów, kiedy nie umiałam czytać. Szczerze mówiąc nie pamiętam też jak wyglądała moja nauka czytania. Coraz słabiej pamiętam jak uczyła się czytać Tosia. Czasem odnoszę wrażenie, że czyta od urodzenia. O tym, że tak nie było przypominają mi książki do nauki czytania, które są cały czas w naszym domu. Darzę je wielkim sentymentem, więc do tej pory nie przekazałam ich w ręce innego dziecka. Ba! Ja cały czas przyglądam się seriom literackim, na których Tosia uczyła się czytać. Dlaczego? Bo to naprawdę niezwykłe książki.


Pierwszą serią, której twórcy postanowili nauczyć dzieci czytać, jest seria "Czytam sobie". Odkąd pamiętam wydawane w jej ramach tytuły podzielone były na trzy poziomy trudności. Zawsze też prezentowały dzieciom różne gatunki literackie. Od powieści i historii fantasy aż po biografie i reportaże. Dzieci od samego początku miały dostęp do różnych gatunków i mogły wybierać te, które wydawały im się najbardziej interesujące. Najnowsze tytuły wydane w ramach serii "Czytam sobie" to dwa opowiadania (przypisane do poziomu 1.) oraz (przypisana do poziomu 2.) oparta na faktach historia Williama Beebe - pioniera odkrywania głębin morskich.




Książka Rafała Witka Doktor Ola ma jeszcze jedną cechę charakterystyczną. To reprezentantka najnowszej odsłony cyklu "Czytam sobie", czyli "Czytam sobie sylabami". Nie muszę chyba tłumaczyć, co wyróżnia je na tle innych książek. Łatwo się domyślić, że jest to podział na sylaby. W książkach zaznaczono je różnymi kolorami. Dzięki temu dzieciom, które są na wczesnym etapie nauki czytania i dzielą jeszcze wyrazy na sylaby, będzie to wybór doskonały. Te, które już wyrazów na sylaby nie dzielą, mogą wybrać książkę Skarb na budowie. Opowieść autorstwa doskonale dzieciom znanej Justyny Bednarek. Tym razem autorka zbiera dzieci na plac budowy. Tu pracują koparka Wera i walec Ignacy. Niektórym ich praca mogłaby wydać się nie tylko męcząca, ale i nudna. A tu niespodzianka. Pewnego dnia Wera trafia na coś twardego. Pod ziemią znajdował się kufer! A w nim... Tego nie zdradzę. Mali czytelnicy muszą odkryć to sami.




Ostatnia z nowości to książka  Joanny Jagiełło Wynalazek pana B. Pasjonująca opowieść dla wszystkich, których interesują morza i oceany. Autorka zabiera czytelników do Nowego Jorku. To tu, w drugiej połowie XIX wieku urodził się William Beebe. Czytelnicy tej książki poznają jego życiorys i zobaczą jak rodziła się jego wielka pasja, która przerodziła się w zawód. Beebe zoolog i oceanograf, który od najmłodszych lat interesował się światem przyrody. Ta regularnie rozwijana pasja sprawiła, że osiągnął wielki sukces i na zawsze zapisał się w historii nauki. Teraz jego biografia może stać się dla dzieci inspiracją do własnych odkryć.




Nauka czytania może być przyjemnością. Dzięki takim książkom nikomu nie musi kojarzyć się z czymś przykrym i męczącym. Nie musicie oczywiście od razu kupować wszystkich książek z serii. Możecie wybierać te tytuły, które są dla Waszych dzieci najbardziej interesujące. Innymi tytułami mogą wymieniać się ze swoimi rówieśnikami. Wszystkie książki z serii "Czytam sobie" są interesujące i wartościowe. Każda stanowi wsparcie na drodze do samodzielnego i płynnego czytania. Te książki wspierają również naukę czytania ze zrozumieniem (a ta, jak wiemy, nie ma się w naszym społeczeństwie najlepiej). Na końcu każdej książki dzieci znajdą kilka pytań dotyczących tego, co wcześniej przeczytały. Na dzielnych czytelników czekają również nagrody. Naklejki i dyplom! I oczywiście satysfakcja z (być może pierwszej) samodzielnie przeczytanej książki.



 

Te i inne książki z serii "Czytam sobie"

znajdziecie na

https://harpercollins.pl/