"Basia. Wielka księga zmysłów" (Wydawnictwo HarperKids)

Są bohaterowie, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Kultowe postaci, które znają wszyscy. Dzieci rozmawiają o nich w przedszkolu, chcą przebierać się za nie w trakcie codziennej zabawy i balu przebierańców. Dorośli polecają opowieści o nich innym dorosłym. Lubią je za walory edukacyjne, za ciekawy sposób przedstawiania świata, za przekazywanie uniwersalnych wartości i opowiadanie o otaczającym nas świecie.

Taką bohaterką jest na pewno Basia. Rezolutna dziewczynka, która po raz pierwszy pojawiła się w świecie literatury dziecięcej w 2008 roku. Jak łatwo policzyć, w tym roku, ta seria świętuje pełnoletność! Na szczęście jednak Basia nie dorosła. Nadal jest przedszkolakiem i przeżywa przygody, które przypominają te, które mogą się przytrafić czytelnikom książek. W najnowszym tomie wierni czytelnicy mają okazję poznać jej zupełnie nowe przygody. Do książki trafiło dziesięć opowiadań, które łączy motyw zmysłów. Każde z nich opowiada o tym, w jaki sposób poznajemy świat naszymi zmysłami. Jest historia dotycząca wzroku, jest historia o słuchu, dotyku, węchu, smaku, a nawet o intuicji. Przygody Basi i jej przyjaciół stanowią punkt wyjścia do snucia opowieści o zmysłach. Pojawia się w tych opowiadaniach muzyka, są czułe albo wyjątkowo czujne spojrzenia. Jest opowieść o tych, którzy nie widzą, a także o tym, co pachnie pięknie i o zapachach, których wolelibyśmy nie czuć. Znajdziecie też w tej książce opowiadanie o różnych preferencjach smakowych. Każda historia jest inna, łączą je bohaterowie. Basia, jej bliscy i przyjaciele. Dzieci i dorośli. Ich codzienne przeżycia i całkiem wyjątkowe sytuacje.




Znam Basię bardzo długo. Była już dobrze znaną bohaterką dziecięcej literatury, kiedy Tosia była mała. Minęło kilka ładnych lat, a Basia zachwyca kolejne dzieci. Odnajdują w niej wszystko, co lubią. Ciekawe historie, bliskich sobie bohaterów. Przygody, które pewnie sami chcieliby przeżyć. Tutaj, oprócz opowiadań, znajdziemy też część aktywizującą małych czytelników. Każdy rozdział kończy część, którą śmiało moglibyśmy nazwać popularnonaukową. Wyjaśniono w niej różne kwestie związane z opisywanym zmysłem, a na końcu znajdują się jeszcze zadania, które pomogą dzieciom ten zmysł rozwijać. Fantastyczna zabawa dla wszystkich czytelników! Myślę, że ta książka może stać się doskonałym prezentem dla dzieci z okazji kończącego się roku (przed)szkolnego. Mali czytelnicy na pewno będą zadowoleni, bo chętnie poznają nowe przygody ulubionej bohaterki.

 





Basia. Wielka księga zmysłów

Zofia Stanecka

ilustracje Marianna Oklejak

HarperKids 2026 


 https://harpercollins.pl/

"Moja rodzina" (Wydawnictwo Debit)

Wszyscy znają to pojęcie. Rodzina to jedno z tych słów, które dziecko słyszy najszybciej. Dobrze wiemy, że każda rodzina wygląda nieco inaczej. Jedne są mniejsze, inne większe. W jednych są mama i tata, w innych tylko mama albo tylko tata. Są też takie, gdzie dzieci wychowują dwie mamy albo dwóch ojców. Czy jedne są lepsze od drugich? Oczywiście, że nie. Ale niektórym zbyt często zdarza się o tym zapomnieć i świadomie lub nie sprawiać innym przykrość. Żeby takich sytuacji uniknąć potrzeba edukacji i to od najmłodszych lat.

Podstawą i początkiem nauki jest zawsze ciekawość. Ta dziecięca jest najlepsza i powinniśmy zachować ją w sobie jak najdłużej. Dzieci pytają o wszystko, dzieci wszystkim się interesują. Wszystko jest dla nich ciekawe. Rodzicom i opiekunom dziecięcą ciekawość często trudno jest zaspokoić. Nawet, jeśli znają odpowiedź na pytanie zadane przez dziecko, to zdarza się, że nie umieją na nie odpowiedzieć zrozumiałym dla dziecka językiem. I tu z pomocą przychodzą książki. Pisane specjalnie z myślą o dzieciach. Książka Moja rodzina jest tego dobrym przykładem. Na czterdziestu stronach autorka, Pauline Oud, opowiada o różnych rodzinach, ich codzienności i wyjątkowości. Tłumaczy mniej lub bardziej zawiłe kwestie prawne (choćby jak to jest z tymi nazwiskami). Przypomina, że rodzeństwa nie można sobie wybrać i opowiada o rodzinie patchworkowej. Wyjaśnia czym jest adopcja. To wyjątkowo ciekawy fragment książki, bo zaciekawi zarówno dzieci, które zostały adoptowane, jak i te, które chciałyby proces adopcji zrozumieć. Jest też bardzo interesujący fragment o zasadach, które obowiązują w rodzinach. Autorka wyjaśnia, że każda może mieć swoje zasady i to, co dla naszej rodziny jest oczywiste, dla innych może być czymś wyjątkowym albo nawet niedostępnym (lub zakazanym).




Wiele zmieściło się w tak małej książce. Dla dzieci w wieku przedszkolnym może to być prawdziwa encyklopedia rodziny. Pełna ważnych i ciekawych informacji. Napisana w interesujący i zrozumiały dla dzieci sposób. Dopełniona ilustracjami, które tę książkę nie tylko uzupełniają, ale również współtworzą. Dzięki nim mali czytelnicy jeszcze lepiej zrozumieją to, co napisano w książce i, co autorka chciałam im przekazać. Takie książki dobrze czytać w domowym zaciszu i w przedszkolu. Wszędzie tam, gdzie są dzieci, które mogą zadawać pytania. Sprawdzi się doskonale jako punkt wyjścia do rozmowy z dziećmi i jako źródło wiedzy, kiedy chcemy na zadawane przez dzieci pytania odpowiadać. Lektura obowiązkowa dla małych i dużych!





Moja rodzina

Pauline Oud

tłumaczenie Agnieszka Bienias

Wydawnictwo Debit 2026 

wiek 4+ 


 

 https://soniadraga.pl/wydawnictwo-debit

"Arka Noego" (Wydawnictwo Wytwórnia)

Są takie książki, w których zakochujemy się od razu. Widząc je po raz pierwszy wiemy, że musimy je mieć, że chcemy je przeczytać. Takie właśnie uczucia towarzyszyły mi, kiedy w zapowiedziach zobaczyłam książkę Arka Noego Terezy Řičanovej. Malarska okładka zachwyca tak bardzo, że nie da się przejść obok niej obojętnie. Jeden rzut oka do środka i już wiemy - trzymamy w rękach książkę naprawdę wyjątkową.

Historię Noego znają (chyba) wszyscy. Zbudowana przez niego arka jest jednym z najpopularniejszych motywów biblijnych, który omawiany jest w szkole. Aż trudno uwierzyć, że ktoś może tę historię opowiedzieć nieco inaczej. W taki sposób, że nawet ci, którzy znają ją na pamięć, nie będą mogli oderwać się od książki? Niektórym to się udaje. Książka Terezy Řičanovej jest tego najlepszym dowodem. Jej opowieść zaczyna się tak samo, jak ta biblijna. Na świecie jest coraz więcej zła, ludzie nieustannie wchodzą ze sobą w jakieś konflikty. Dlatego Bóg postanawia zgładzić wszystko, co żyje. Ocaleją jedynie Noe i jego rodzina. Bóg chce ich ocalić, ponieważ Noe jest jedynym prawym człowiekiem. Przeżyją również zwierzęta. Jednak, żeby tak się stało, Noe musi zbudować łódź. Wielką łódź, która pomieści Noego, jego rodzinę i po jednej parze zwierząt każdego gatunku, który żyje na świecie. Noe bierze się do pracy, a anioł przelatuje na ziemią i informuje zwierzęta o zbliżającym się potopie. Kiedy łódź była gotowa, a w jej okolice przybyły wszystkie zwierzęta, Noe zaczął wpuszczać je na pokład parami - samca i samicę. A potem zaczął padać deszcz... Dalszy ciąg i zakończenie tej historii zna każdy. Mimo to sposób jej opisania zaskakuje.




Arka Noego opowiada historię, którą znamy. A mimo to czyta się tę książkę z zapartym tchem i rosnącym, z każdą stroną, zachwytem. To nie jest tylko biblijna opowieść, to nie jest tylko historia religijna. To piękna opowieść o człowieku i przyrodzie. O szacunku do niej i jej roli w naszym świecie. Dzięki niej można lepiej zrozumieć świat, który nas otacza. Do zwierząt i roślin. Są dla nas tak zwyczajne, że z czasem przestajemy je dostrzegać. Ta książka kieruje uwagę czytelników właśnie na świat przyrody. I porusza bardzo czułe struny naszej duszy. Mnie Arka Noego wzruszyła swoją subtelnością i malarskością. Dużo jest w tej książce symboli, a w ilustracjach nie brakuje nawiązań to sztuki ludowej. Prostej, ale zawsze niosącej ze sobą ważne przesłanie i zostaje w głowach czytelników na długo. Arka Noego to również książka, która nie ma górnej granicy wiekowej. To książka dla wszystkich miłośników pięknych i mądrych lektur. Tych, którzy lubią czytać, ale również dla tych, którzy lubią je oglądać. Tutaj i do czytania, i do oglądania jest naprawdę sporo, więc nie zastanawiajcie się długo, tylko jak najszybciej włączcie ją do domowej biblioteczki!




Arka Noego

Tereza Řičanová

 tłumaczenie Dorota Dobrew

Wydawnictwo Wytwórnia 2026 


 https://wytwornia.com/

"Smerfy i wioska dziewczyn. Zły czar Wróżki Kwiatuszki" (Wydawnictwo EGMONT)

Gdyby ktoś zapytał mnie o ulubioną dobranockę z czasów dzieciństwa nie zastanawiałabym się długo. Lubiłam wiele bajek, ale ulubiona była jedna. Najbardziej niecierpliwie czekałam na Smerfy. Przygody niebieskich ludzików zawsze angażowały mnie najbardziej i to właśnie z ich oglądania czerpałam największą przyjemność. Sentyment do tej bajki i jej bohaterów został mi do dziś. Każda nowa odsłona ich przygód wywołuje uśmiech na mojej twarzy. To szansa na powrót do beztroskich czasów dzieciństwa i spotkanie z bohaterami, którzy je w dużym stopniu wypełnili.

A nowe historie, których bohaterami są Smerfy pojawiają się regularnie. Komiksy o ich przygodach ukazują się kilka (a może i kilkanaście) razy w roku. Oprócz komiksów wydawane są również książki dla młodszych czytelników, którzy również polubili przygody Smerfów. Na kartach tych książek i komiksów pojawiają się nowe historie i (oprócz tych już dobrze znanych) nowi bohaterowie. Czy z tego powodu przygody Smerfów tracą swój charakter? Nie, można powiedzieć, że jest zupełnie inaczej. Dzięki nowym bohaterom te historie zostają dopełnione tym, czego wcześniej mogło im brakować. Myślę tu przede wszystkim o dziewczynkach. Za moich czasów w Smerfach obecna była tylko Smerfetka, po latach pojawiła się Sasetka. O innych dziewczęcych bohaterkach mowy nie było. Teraz mamy całą wioskę, którą zamieszkują dziewczyny. Co się w niej dzieje? O nudzie nie ma mowy. Są codzienne radości i troski, są wielkie wydarzenia, które mają miejsce tylko raz na jakiś czas. I właśnie o takim wydarzeniu opowiada ósmy tom komiksowej serii poświęconej dziewczynom Smerfom. Co roku w wiosce dziewczyn odbywa się Wielkie Święto Drzewa, które upamiętnia starą wioskę zniszczona przez pożar. Święto ma być radosnym dniem dla wszystkich Smerfów. Niestety, jak to często w takich sytuacjach bywa, w wiosce dochodzi do konfliktu. Urażona Iskierka opuszcza wioskę i idzie sama do lasu. Kiedy długo nie wraca, wszystkie dziewczyny zaczynają się niepokoić. Czy uda im się odnaleźć koleżankę? Nie będzie to łatwe, o dziewczyny poproszą o pomoc Smerfy z sąsiedniej wioski. Niestety, do akcji wkroczy również Gargamel. A to, jak wiedzą wszyscy miłośnicy Smerfów, zwiastuje jeszcze większe kłopoty.




Czy ta historia spodoba się miłośnikom Smerfów? Oczywiście, że tak! Choć głównymi bohaterkami są dziewczyny, a akcja toczy się wokół wioski dziewczyn, to historia zachowała swój niesamowity klimat. Bohaterki potrafią działać razem dla wspólnego dobra, bronić się przed Gargamelem i jego sojusznikami. Potrafią też śmiertelnie się na siebie obrazić, pokłócić o drobiazgi. Dziewczyny borykają się z tymi samymi problemami, co ich koledzy z sąsiedniej wioski. To tez problemy podobne do tych, z którymi mierzyć się muszą czytelnicy tej serii. Ale pamiętajcie, że te komiksy opowiadają nie tylko o problemach, znajdujemy w nich również ogrom humoru. I dobrą lekcję dawania wsparcia drugiemu człowiekowi. Smerfy, jak ludzie, miewają lepsze i gorsze chwile. Nie poddają się jednak i w najtrudniejszych sytuacjach zawsze są razem. I tego mogą się od nich nauczyć (nie tylko) młodzi czytelnicy.




Smerfy i wioska dziewczyn. Zły czar Wróżki Kwiatuszki

scenariusz: Falzar i Thierry Culliford

rysunki: Laurent Cagniat

kolory: Paolo Maddaleni

tłumaczenie: Maria Mosiewicz

EGMONT 2026 

https://egmont.pl/
 

 

"Ancymonek na tropie szczęścia" (Wydawnictwo Literatura)

Warto nauczyć się czerpania radości z najmniejszych rzeczy. Z drobiazgów, które przytrafiają nam się każdego dnia. Z niewielkich sukcesów, które osiągamy. Pozornie jest to bardzo łatwe. Jednocześnie wiele osób tego nie potrafi. Zamiast docenić to, co mają, ciągle narzekają albo mówią, że innym jest w życiu lepiej lub łatwiej. Bohaterowie książki Liliany Bardijewskiej również mieli problem związany ze szczęściem. Nie mogli dojść do porozumienia w kwestii tego, które zwierzę jest najszczęśliwsze na świecie.

Koci spór staje się coraz ostrzejszy. Nikt nie chce ustąpić, nikt nie przyjmuje argumentów drugiej strony. I wtedy do rozmowy włącza się kolejny uczestnik. Tym razem jest to wiatr! Wiatr, który mówi kotom, że to on jest najszczęśliwszy na świecie. Temu koty jednak nie dają wiary. Wiatr okazuje się jednak bardzo uparty i porywa tytułowego bohatera książki, czyli kota Ancymonka. Zwierzak rozpoczyna podróż, o której kierunku decyduje wiatr Hulajdusza. Zwiedzają różne zakątki świata, poznają wiele gatunków zwierząt. Każde wydaje się być tym najszczęśliwszym. Wszystko dzięki wyjątkowym cechom, które posiadają tylko one. Choćby małpy, które huśtają się na drzewach, więc ich życie to ciągła zabawa. Albo wielkie wieloryby, które żyją w wodach oceanów. Szczęśliwe są na pewno również wysokie żyrafy albo ogromne słonie. Ancymonek ma okazję przez chwilę poczuć się jak każde z tych zwierząt. I przekonuje się, że oprócz plusów są również minusy. To, co jednym wydaje się atrakcją, dla innych może być zmorą. Są tez rzeczy, których Ancymonek nie mógłby zaakceptować. Na przykład zwyczajów żywieniowych innych zwierząt. Czy to oznacza, że najlepiej jednak pozostać kotem i cieszyć się szczęśliwym kocim życiem?




Liliana Bardijewska jest autorką jednej z moich (a właściwie) naszych ukochanych książek. Doskonale pamiętam, jak bardzo zachwycił całą naszą rodzinę Zielony wędrowiec, którego po raz pierwszy czytaliśmy, kiedy Tosia była przedszkolakiem. Czytając Ancymonka na tropie szczęścia przypomniałam sobie te emocje. To równie piękna i mądra książka. Książka ze wspaniałą, bardzo przemyślaną historią i wartościowym przesłaniem. Znajdziecie w niej wątki filozoficzne. Zostały one zgrabnie wplecione w całą historię. Te fragmenty zachęcają do rozmowy o własnym pojmowaniu szczęścia. Rozmowy ważnej i potrzebnej. Warto odbyć ją ze swoimi dziećmi, bo dzięki temu będzie im na pewno łatwiej żyć. Ta książka to dobry pomysł na prezent dla dzieci, które są bliskie naszemu sercu. Może być ona również doskonałą pamiątką dla dzieci kończących przedszkole. To jedna z tych lektur, które zostają w pamięci na długo i przemawiają do czytelników w każdym wieku.




Ancymonek na tropie szczęścia

Liliana Bardijewska

ilustracje Monika Feret

Wydawnictwo Literatura 2026

wiek 6+  


 https://wydawnictwoliteratura.pl/