Gra(my) w piątki: "Biddle" i "Cheese Master" (Wydawnictwo EGMONT)
Pamiętacie jeszcze letnie wieczory? Pamiętacie spacery o zachodzie słońca? Wakacje, kiedy czas w końcu zwolnił i można było robić tylko to, na co się miało ochotę? Myślę, że coraz mniej. Choć kalendarzowe lato jeszcze trwa, to nasze myśli kierują się w stronę jesieni. Długich wieczorów z herbatą. Ciepłego koca, który niedługo wróci do łask, książek, które będziemy czytać i oczywiście gier! Gier, które umilą nam te długie wieczory.
Do łask wrócą te, które już dobrze znamy i, które już wiele razy świetnie się sprawdziły. Warto jednak rozejrzeć się również w poszukiwaniu zupełnie nowych, bo wydawnictwa nie próżnują i przygotowały naprawdę świetną ofertę nowych gier dla całych rodzin. Przykłady? Dwie nowości z wydawnictwa EGMONT, czyli Biddle i Cheese Master. Pierwsza z tych gier to coś dla tych, którzy lubią emocje i nie boją się ryzykować. Pudełko kryje w sobie plansze karty z wyzwaniami, drewniane znaczniki i sześć kości. Gra trwa 10 rund. Każda z nich składa się z fazy licytacji i fazy rzutu. W tej pierwszej musimy gracze obstawiają w ilu rzutach uda im się odtworzyć konfigurację kości widoczną na karcie z wyzwaniami. W fazie licytacji każdy z graczy ma prawo się wycofać. Ci, którzy to zrobią, tworzą w drugiej fazie jedną drużynę. W drugiej są ci, którzy zdecydowali się grać. Teraz sprawdzamy, czy sprzyja nam szczęście i, czy dobrze obstawiliśmy. Jeśli się uda, zdobywamy punkty. Jeśli nie, przechodzą one do drugiej drużyny. Gra jest dynamiczna i ciekawa. Emocji nie brakuje i dobrze się przy niej bawi cała rodzina.
Druga gra to coś specjalnego dla miłośników sera. Przed rozpoczęciem rozgrywki każdy gracz dostaje zestaw kart w tym samym kolorze (1 kartę postaci i 4 karty talerzy z numerami od 0 do 7+). Kartę z cyfrą 7 trzeba położyć przed sobą. Bierzemy też pionki sera (musi być o jeden mniej niż liczba graczy biorących udział w rozgrywce). Na środku stołu kładziemy kości (w pierwszych rozgrywkach dobrze jest skorzystać tylko z żółtych). Każda z rund Cheese Master składa się z dwóch etapów. Najpierw jeden z graczy rzuca wszystkimi kośćmi. Wtedy wszyscy gracze starają się policzyć liczbę kawałków sera, które wskazują symbole na kościach. Kiedy uda się je już policzyć, trzeba położyć przed sobą kartę talerza, w taki sposób, żeby było widać liczbę, którą się obstawia i przykryć swoją kartę pionkiem sera (chodzi o to, żeby zablokować swój wybór). Runda dobiega końca, kiedy na stole nie ma już pionków sera. Gracz, który nie zdążył wziąć pionka, traci 1 punkt. Ci, którzy nie wskazali prawidłowej liczby, tracą 2 punkty. Gracze odpadają z gry, kiedy tracą ostatni punkt (ile ich dokładnie mamy, wskazujemy odwracając karty postaci). Rozgrywka kończy się, kiedy w grze zostanie już tylko jeden gracz.
Czy Biddle i Cheese Master mają szansę podbić serca dzieci i ich rodziców? Moim zdaniem tak. Zasady są w miarę proste. Rozgrywki pełne emocji. Elementy potrzebne do przeprowadzenia rozgrywki nie zajmują dużo miejsca. A Biddle wydaje się grą niemal kieszonkową. My takie gry bardzo lubimy i chętnie spędzamy przy nich czas. Myślę, że dobrze sprawdzą się nie tylko w domach, ale również w szkolnej świetlicy. Wydawca, jako dolną granicę wieku, wskazuje 8 lat. Warto też podkreślić, że grać w nie mogą całkiem spore grupy (w przypadku Chees Master to nawet 8 osób). Nie będą się przy nich nudzić również starsi gracze. Grać w nie mogą rówieśnicy, dzieci z rodzicami, dzieci z dziadkami, a nawet sami dorośli gracze.
Biddle
liczba graczy: 2-5
czas rozgrywki: 30 minut
wiek: 8+
Cheese Master
liczba graczy: 2-8
czas rozgrywki: 10 minut
wiek 8+
EGMONT 2026
https://egmont.pl/











































