"Piosenka Pajączki" (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Są ludzie, którzy raz spotkani bardzo wpływają na nasze życie. Są wydarzenia, których nawet nie podejrzewamy o to, jak bardzo wszystko zmienią. Bo czasem nawet to, co pozornie nieważne może mieć na nas lub nasze życie ogromny wpływ. Bo czy ktoś podejrzewałby, że jeden maleńki pająk może zmienić życie człowieka? 


Wyszomir Nataniel Dułański stracił rodziców w bardzo młodym wieku.  Zostali oni pożarci przez lwa, kiedy próbowali udowodnić, że jego ryk jest gorszy od jego kłów. Chłopiec trafił pod opiekę mieszkającej w Australii ciotki Adelajdy. Ciotka opiekowała się nim czule i troskliwie. Chłopiec nie mógł narzekać na życie z nią, rozwijał swoje pasje i talenty. Wkrótce Wyszek został wynalazcą! Osiągnął olbrzymi sukces, zachwycił wszystkich i... zniknął! Dlaczego? Bo czuł niedosyt, bo chciał więcej, bo wierzył, że może stworzyć coś jeszcze lepszego, coś czego nikt przed nim nie wymyślił. Wynajduła (bo w niego zmienił się Wyszek Dułański) całkowicie zamknął się w swoim, wypełnionym wynalazkami świecie. Wydawało się, że już nic tego nie zmieni, aż na jego drodze stanęła maleńka Pajączka. Wynajduła przyglądał się jej dokładnie, zamknął w słoiku, słuchał piosenki, którą śpiewała tworząc pajęczą nić. W końcu o niej zapomniał... Aż w życiu Wynajduły pojawiła się mała dziewczynka i wtedy zmieniło się wszystko. Zdradziłabym Wam coś więcej, ale nie mogę, bo odebrałabym tej lekurze szczyptę magii, a tego robić nie chcę.



Czego chcielibyście nauczyć swoje dzieci? Ja chciałabym, żeby Tosia była dobrym człowiekiem, żeby umiała budować zdrowe relacje międzyludzkie. Ta książka właśnie tego uczy. Wynajduła wymyślił świat, który uznał za idealny i doskonały. Czy jego wyobrażenie było dobre? Czy miało szansę zapewnić mu szczęście? Nie, ale uświadomiły mu to dopiero Pajączka i Poppy. To one otworzyły mu oczy na to, że w życiu zachowane muszą być odpowiednie proporcje, że same wynalazki do niczego mogą mu się nie przydać, że potrzebuje jeszcze tego, co prawdziwe, związane z naturą.

Piosenka Pajączki wciąga i oplata jak pajęcza nić. Trudno się od niej oderwać. My przeczytałyśmy ją jednym tchem, tak bardzo interesowało nas to, co stanie się z bohaterami tej opowieści. A potem jeszcze długo o niej rozmawiałyśmy (skłania do tylko nie tylko treść, ale również pytania, które autor umieścił na końcu książki), długo oglądałyśmy niezwykłe ilustracje. Bo to książka wyjątkowa, o której zapomnieć się nie da i, którą bardzo cieszę się, że przeczytałyśmy.




Piosenka Pajączki
 Simon Longstaff
ilustracje Marc van de Griendt
tłumaczenie Xenia Wiśniewska
Prószyński i S-ka, 2018


Komentarze

Publikowanie komentarza