"Wielka księga Klary" (Wydawnictwo Mamania)

Biblioteczka Tosi liczy pewnie ponad 200 tytułów. Moja jest liczniejsza i może dlatego wywołuje u Tosi tak duże emocje. Zdarza jej się siadać przed regałem i czytać głośno tytuły książek oraz nazwiska ich autorów. Przy niektórych wydaje z siebie głośne okrzyki zachwytu albo zdziwienia, bo okazuje się, że zdarza nam się czytać książki tych samych autorów!


Jednym z nich jest Marcin Wicha. Po jego książkę "dla dorosłych" sięgnęłam po raz pierwszy w zeszłym roku, skuszona pozytywnymi recenzjami osób, których zdanie cenię oraz nagrodami, które ten pisarz otrzymywał. Potraktowałam to jako najlepszą rekomendację, przeczytałam, zachwyciłam się i zauważyłam, że Rzeczy, których nie wyrzuciłem wcale nie były pierwszą książką Wichy, jaką przeczytałam. Była nim bowiem Niezwykła przygoda Sebastiana van Pirka, która ukazała się w ramach serii "Poczytaj ze mną" wydawnictwa EGMONT (KLIK). Jednak w ostatnim czasie literackie zainteresowania Tosi bardzo się zmieniły, czyta coraz dłuższe i coraz poważniejsze lektury, które opowiadają o sprawach jej bliskich.

Bohaterka książki Marcina Wichy jest od Tosi nieco starsza, ale nie przeszkodziło jej to w tym, żeby polubić Klarę już od pierwszej strony. Prawda jest taka, że Klary nie da się nie lubić. Rezolutna dziewięciolatka przeżywa przygody podobne do tych, które spotykają jej rówieśników. Chodzi do szkoły, zmaga się z zadaniami domowymi i szkolnymi projektami. Kłóci się z młodszym bratem. Sprawia, że jej rodzice nie mają czasu się nudzić. Wszystkie swoje przygody, sukcesy i porażki opisuje w swoim pamiętniku. Takim tradycyjnym, papierowym. Zdecydowanie bardziej chciałaby robić to na komputerze, ale z rodzicami łatwo nie jest, więc komputera Klara na razie nie ma. Nie ma też psa, o którym bardzo marzy, ale pewnie go nie dostanie, bo brat ma uczulenie na sierść. Nowe kłopoty i zmartwienia pojawiają się w dniu, w którym dziewczynka rozpoczyna naukę w czwartej klasie. Wszyscy nauczyciele, jak mantrę, powtarzają, że żarty się skończyły i teraz wszystko się zmieni. Sporo w ich słowach racji, bo choć Klara na nudę nigdy nie narzekała, to teraz będzie jeszcze ciekawiej. Choćby dlatego, że dziewczynka zdecyduje się wystartować w wyborach do samorządu szkolnego!





Polubiłyśmy Klarę od razu. Za co? Za dowcip, cięty język i ciekawe przygody. Zachwyciłyśmy się tym, jak bliska życiu jest ta książka. Są opisy sklepów, które sami odwiedzamy, nadmorskich bazarów, na którym dzieci gotowe są zostawić wszystkie pieniądze swoje, swoich rodziców, dziadków i sąsiadów. Są przygody, które przeżyć mógłby każdy czytelnik. Miejsca, które czytelnicy znają albo potrafią odenieść do tych, które kiedyś odwiedzili. Szkoła Klary przypomina szkoły, w których uczą się czytelnicy. Bliższą życiu książkę trudno sobie wyobrazić. Jest niezwykle życiowa, a przy tym zabawna, pełna humoru, a jednocześnie skłaniająca do refleksji. Uzupełniają ją równie zabawne ilustracje Zosi Dzierżawskiej, świetnie pasują do całej historii i do konwencji pamiętnika, w jakiej utrzymana jest Wielka księga Klary. Podobno cudzych pamiętników czytać się nie powinno, ale ten jest... lekturą obowiązkową dla wszystkich rówieśniczek Klary!





Wielka księga Klary
Marcin Wicha
ilustracje Zosia Dzierżawska
Mamania 2019

Komentarze

  1. Jeszcze nie za bardzo dla nas, ale w przyszłości bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna ta Klara, taka prawdziwa 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas jeszcze trochę czasu minie nim poważniejsze książki wejdą na tapetę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz kolejny skorzystam z Twojego polecenia i podsunę tę książkę siostrzenicy męża :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dowcip, cięty język i ciekawe przygody ...-czegóż chcieć więcej. Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiamy książki tego wydawnictwa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę za duże mam dzieciaki, ale podoba mi się promowanie czytania u dzieciaków i dla nich. Właśnie na dzień dziecka nagrywamy bajki i wiersze w podcastach. Zachęcam także do słuchania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja córka w tej chwili sięga po książki w rodzaju Baśnioboru :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba każda książka z tego wydawnictwa jest świetna. Starsza córka już zaczyna interesować się książkami ze sporą ilością tekstu więc ta byłaby idealna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Imponująca liczba woluminów, ale znając Wasze zamiłowanie do czytania, to nie dziwi :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza