"Banda Czarnej Frotte. Skarpetki powracają!" (Wydawnictwo Poradnia K)

Mam pewną przypadłość, która bardzo irytuje mojego męża. Zawsze, kiedy robię pranie nie umiem dobrze połączyć skarpetek. Wyjątkowo rzadko zdarza się, że każda z wypranych przeze mnie skarpetek ma swoją parę. Część, prawie zawsze, zostaje w koszu z brudnymi ubraniami i czeka na następne pranie. Na szczęście brakujące skarpetki zawsze się odnajdują, ale dlaczego tak sprytnie się chowają, kiedy ja przygotowuję pranie, nie wiedziałam. Do czasu, kiedy przeczytałam skarpetkową serię książek (KLIK) Justyny Bednarek.

To w tych książkach przeczytałam, że niektóry skarpetki są po prostu żądne przygód. Dlatego uciekają z domu, w którym do tej pory żyły i rozpoczynają nowe życie. W kwietniu ukazał się trzeci tom przygód odważnych skarpetek. Nie mogę powiedzieć, że czekałyśmy na niego od dawna. Po pierwsze dlatego, że serię Justyny Bednarek, choć kojarzyłam z księgarnianych półek od kilku ładnych lat, to przeczytałam z Tosią dopiero niedawno. Po drugie, o trzecim tomie przygód skarpetek, dowiedziałyśmy się kilka tygodni przed premierą, więc nie musiałyśmy na niego zbyt długo czekać. Czy nowa książka nas nie zawiodła? NIE! 


Ona znowu nas bawiła, rozśmieszała do łez i skłaniała do refleksji. Tak to już jest z książkami Justyny Bednarek. Każda, która wyjdzie spod jej ręki zachwyca. Opowieść o Czarnej Frotte nie jest na ich tle wyjątkiem, jest jedynie potwierdzeniem reguły. Zdradzę Wam kilka szczegółów z fabuły tej historii. Główna bohaterka, Czarna Frotte, ucieka z domu małej Be tą samą drogą, co jej poprzedniczki. Pamiętacie którędy? Tak, macie rację. Oczywiście przez dziurę pod pralką. Musiała to zrobić, bo groziło jej wyrzucenie. Jej bliźniaczka zaginęła dawno temu w czasie biwaku. Nie było już nadziei na jej odnalezienie. A taka skarpetka bez pary nikomu do niczego nie jest potrzebna. Dlatego Czarna Frotte nie zastanawiała się długo, wskoczyła w dziurę pod pralką i ruszyła na poszukiwanie siostry bliźniaczki. Była to podróż pełna przygód, ale i najeżona niebezpieczeństwami. Już na początku śmierć zajrzała Czarnej Frotte w oczy. Cudem uniknęła zjedzenia przez rekina Remigiusza. Pomoc otrzymała od pająka, który nie tylko uratował skarpetce życie, a również dał jej połówkę kokosa, która doskonale nadawała się na łódkę. Pierwszą połówkę tego kokosa rok temu dał innej czarnej skarpetce, która podróżowała dookoła świata. Teraz w drugiej, rozpoczęła swoją podróż życia nasza bohaterka. Niedługo podróżowała sama, jej załoga systematycznie się powiększała. Razem przeżywali przygody i unikali niebezpieczeństw. Jednych i drugich nie brakowało. Nie brakowało również emocji. Było wesoło, nerwowo i wzruszająco. Jak w życiu, prawda?



Te książki, choć opowiadają o skarpetkach, właśnie życiu są bardzo bliskie. I w niezwykle wesołej i przystępnej dla dzieci formie przemycają niezwykle ważne treści. Jak na przykład te z rozdziału opisującego wizytę na wyspie porzuconych smartfonów, które przechowywały stracony czas i stracone okazje. To wszystko, co ominęło dzieci i dorosłych, którzy zamiast spędzać czas z osobami im bliskimi, woleli wpatrywać się w ekran urządzeń elektronicznych. Albo jak w rozdziale, w którym poznajemy Gromisława i Cierpisława, którzy różnią się nie tylko kolorami, ale również charakterami. Dzieli ich wiele, więc działanie dla wspólnego dobra może okazać się trudne. Jak w życiu, w szkole, w przedszkolu. Właśnie dlatego ich przykład może być dla małych czytelników lekcją tego, jak się zachowywać albo tego, jakich zachowań unikać. 



Uwielbiam książki Justyny Bednarek. Niewielu pisarzy w tak ciekawy dla małych czytelników sposób potrafi obserwacje ludzkich charakterów i zachowań, przelać na papier w tak ciekawy dla czytelnika sposób. Banda Czarnej Frotte i wszystkie inne książki ze skarpetkowej serii, to jedne z najciekawszych i najzabawniejszych książek dla dzieci, jakie miałyśmy okazję czytać. I są to jedne z tych książek, do których nieustannie wracamy. Bandę Czarnej Frotte Tosia przeczytała najpierw sama, potem jeszcze raz ze mną. Zdarza nam się cały czas czytać pojedyncze rozdziały po raz kolejny. To dla tej książki najlepsza rekomendacja. Zaśmiewamy się do łez czytając o przygodach odważnych skarpetek. Zachwycamy się ilustracjami, które stworzył Danie da Latour i skrycie marzymy o czwartym tomie tej serii, w którym wydarzą się rzeczy jeszcze bardziej wyjątkowe!




Banda Czarnej Frotte. Skarpetki powracają!
Justyna Bednarek
ilustracje Daniel de Latour
Poradnia K 2019
wiek 5+

Komentarze

  1. Super recenzja. Przetestuję ją na mojej Potomkini. Niestety model oporny w temacie sięgania samemu po lekturę. Liczę, że pewnego dnia się to jednak zmieni. Trzymaj kciuki

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ksiażka, tą recenzją zachęciłaś mnie żeby się za nią rozejrzeć i przeczytać moje córce

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo słyszałam o Przygodach Skarpetek, ale muszę przyznać,że jeszcze nie czytaliśmy. Raz w podróży słuchaliśmy fragmentu w formie audiobooka i mojemu filipowi bardzo się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego, co słyszałam od dzieci, to ta seria ma wielu fanów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wpis :) Pierwsze słyszę o Przygodach Skarpetek, ale już wpisałam na swoją listę do kupienia!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku dziwiłam się jakim cudem ominęła mnie ta książka, ale widzę, że jest 5+ więc zupełnie niedługo będzie dobra dla starszej córki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie przedstawiona książka. A zdjęcie na przystani to w ogóle majstersztyk. Bardzo ciekawy pomysł w książce - początek tekstu pisany jakby pismem ręcznym. Myślę, że to bardzo zachęca dzieci do czytania :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Autorka to moja koleżanka i zawsze ogromnie się cieszę widząc jej książkę 😘

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj mi też często się zdarza zgubić parę a pomysł na książkę bardzo ciekawy🙂

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobnie z skarpetkami 😁
    ciekawa pozycja, lubimy takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciągle jeszcze nie dotarłam do tej serii ksiązek. Pomysł na serię uważam zresztą za genialny :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Skarpetki żyją swoim życiem 😂 Jak tylko będzie w bibliotece, przeczytamy :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza