"Jesteśmy wielcy" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Lubię książki, które uczą. Nie myślę jednak w tej chwili o publikacjach popularnonaukowych, ale o takich, które objaśniają świat, opowiadają o relacjach międzyludzkich i uczą radzenia sobie w trudnych, a często nawet ekstremalnych sytuacjach. Tego właśnie oczekuję od książek dla dorosłych. Nie czytam tych lekkich, łatwych i przyjemnych, bo szkoda mi na nie czasu. Wolę te, które zostawiają we mnie ślad, które noszę w sercu, o których myślę i, których nie mogę zapomnieć. Te same wymagania stawiam książkom dla dzieci. Chciałam i chcę czytać Tosi książki wyjątkowe. Oczywiście mają one być dostosowane do jej możliwości poznawczych. Czytamy tylko to, do czego dorosła. Gromadzę książki, do których musi dojrzeć. Jeśli wiem, że są tego warte, to kupuję je bez wahania i czekam na odpowiedni moment. Na razie mam jeszcze wpływ na to, co czyta. Nie wiem jak długo i nie wiem, w którą stronę pójdzie, kiedy sama będzie podejmować wszystkie decyzje. To się okaże, ale do grona książek wartych przeczytania właśnie dołącza kolejna.


Powieść Amber Lee Dodd Jesteśmy wielcy to opowieść o dziewczynce, która nie chce urosnąć. Dziwne, prawda? Zazwyczaj dzieci chcą jak najszybciej dorównać wzrostem najwyższym osobom. We wzroście widzą szansę na bycie lepszym, ważniejszym mądrzejszym. Sydney tego nie chce. Dlaczego? Bo jej mama jest karłem. Ma zaledwie 124 cm wzrostu i choć wielu z niej drwi i spogląda z niezdrowym zainteresowaniem, to Sydney stara się tym nie przejmować. Dla niej mama jest idealna, kocha ją taką jaka jest i zrobi wszystko, żeby była szczęśliwa. Niestety o szczęście jest im coraz trudniej. Tata Sydney nie żyje, a mama chcąc zapewnić córkom (Sydney ma starszą siostrę) godne życie decyduje się na przeprowadzkę. Ta okazuje się być dla wszystkich traumatyczna. Zamiast nowych szans pojawiają się nowe problemy. A trzy kobiety muszą sobie z tym jakoś poradzić.



Jesteśmy wielcy wzbudziło we mnie wielkie emocje. Niby banalna historia, ktoś może nawet powiedzieć, że trochę naciągana. A jednak jest w niej wiele prawdy. Bez względu na to, jak bardzo chcemy chronić nasze dzieci przez złem tego świata i tak w końcu jesteśmy bezradni. Tak, niestety jest. Długo myślałam, że największym zmartwieniem rodziców są kolki niemowlęce. Aż Tosia przekroczyła próg szkoły i okazało się, że kolki to był "pikuś". Świat jest brutalny, rówieśnicy bywają okrutni, a nasze dzieci muszą się w tym prawdziwym świecie odnaleźć. Jak sobie z tym poradzą? Tego nikt z nas nie wie. Ale każdy chce swojemu dziecku pomóc. Ta książka na pewno będzie przydatna. Przygody Sydney, jej mamy i siostry mogą być dla czytelników wskazówką i wsparciem w trudnych chwilach. Oczywiście, każdemu dziecku i nastolatkowi życzę, żeby takie wsparcie nigdy nie było mu potrzebne. I jeśli nie będzie, to tę książkę i tak warto przeczytać, bo jest po prostu ciekawa, dobrze napisana i interesująca.


Jesteśmy wielcy
Amber Lee Dodd
tłumaczenie Anna Piasecka
Zielona Sowa 2019
wiek 9+

Komentarze

  1. Niesamowita publikacja nigdy o niej nie słyszałam. Zapowiada naprawdę piękną i wartościową lekturę.

    Sama chciałam być wyższa i czasami nadal chcę... 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając Twoją recenzję mam wrażenie, że ta książka zawiera tak niesamowitą i wartościową historię, że przyda się nie tylko dzieciom, ale i dorosłym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądra książeczka, jak wynika z recenzji

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się być bardzo wartościowa i przydatna w późniejszych rozmowach z dzieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie wartościowe książki, które niosą jakies przesłanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna wartościowa książka warto ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza