Nasz patronat: "Śledztwa Panny Rose. Rubiny i kominiarze" (Wydawnictwo Dwukropek)

Nigdy nie myślałam, że książki dla dzieci zajmą w moim życiu aż tak ważne miejsce. Owszem, wiedziałam, że będę czytać mojemu dziecku, że będę kupować dla niego książki, ale nie podejrzewałam, że dzięki nim aż tak wiele odkryję.

Nie spodziewałam się na przykład, że zacznę czytać kryminały i powieści detektywistyczne. Tego typu książki nigdy mnie nie interesowały. Sytuację zmieniło pierwsze spotkanie z detektywistycznymi książkami dla dzieci. Przeczytałam i przepadłam. I choć nadal nie przekonałam się do kryminałów dla dorosłych, to po te pisane dla dzieci sięgam z ogromną przyjemnością. A nowych tomów serii kryminalnych (oczywiście tych dla młodszych czytelników) wypatruję z wypiekami na twarzy.


Tak samo było z drugim tomem serii "Śledztwa Panny Rose". Pierwszy, opowiadający o tajemniczych śmierciach brytyjskich kamerdynerów, przeczytałam pół roku temu (KLIK). Spodobała mi się tajemnicza atmosfera, zagadkowe zbrodnie i interesująca postać głównej bohaterki. Nic dziwnego, że drugi tom czytałam szybko i zachłannie. Tym razem sprawa dotyczy zniknięcia. Zniknięcia, na które wielu pewnie nie zwróciłoby uwagi, bo dotyczyło dziewczynki mieszkającej w sierocińcu. Sprawa jej zniknięcia nie została zamieciona pod dywan tylko dlatego, że starszy brat dziewczynki. Rose gotowa jest zrobić wszystko, żeby odnaleźć Inaję, ale sprawa, choć wydaje się dość oczywista, nie daje się tak łatwo rozwiązać. Dodatkowo, dziewczyna ma własne kłopoty. Jej okropny kuzyn Hubert traktuje ją jak swoją własność i zaczyna aranżować ich ślub! I na nic tłumaczenia, że Rose ma dopiero dwanaście lat i ani w głowie jej małżeństwo. Czy to koniec kłopotów i zmartwień Rose? Absolutnie nie, wszystko przez tajne stowarzyszenie kominiarzy... 





Cóż więcej mogę napisać na temat tej książki. O fabule nic więcej, bo to przecież powieść z wątkiem kryminalnym, więc sami musicie odkrywać kolejne tajemnice i rozwiązywać następne zagadki. Mogę jednak odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie. Czy warto tę książkę przeczytać? Oczywiście, że tak! Historia wciąga i zachęca do czytania kolejnych stron. Tajemnice się mnożą, problemy Rose rosną, A czytelnik ma wrażenie, że jest uczestnikiem tej historii. I jednego bardzo mocno im zazdrości. Otóż w Yorku, w którym toczy się akcja książki, panuje prawdziwa mroźna zima! Czytanie powieści Janine Beacham może dać Wam namiastkę tego, za czym tak wielu z nas tęskni, czyli zimy w zimie. Ale oczywiście nie tylko dlatego polecam Wam tę książkę. Śledztwa Panny Rose. Rubiny i kominiarze to ciekawe świadectwo rzeczywistości sprzed wieku. Dawnych sierocińców, relacji rodzinnych i społecznych. Oczywiście nie chodzi o tu o to, żeby kogokolwiek straszyć. Czytając tę książkę można znacząco poszerzyć swoją wiedzę o świecie i ludziach. A przecież takie zadanie stawiamy literaturze. Także tej dla dzieci. I właśnie dlatego z ogromną radością objęłyśmy tę książkę patronatem:) W końcu rekomendowanie takich tytułów to czysta przyjemność!



Śledztwa Panny Rose. Rubiny i kominiarze
Janine Beacham
tłumaczenie Magdalena Korobkiewicz
Wydawnictwo Dwukropek 2020




Komentarze

  1. Świetna ksiazka. U nas ostatnio szał na Hanię Humorek, ale wydania sprzed 20 lat. Jasiek czyta i słucha jak my czytamy jak zaczarowany. Polecam może i Wam się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nigdy nie czytałam kryminałów

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobnie. Lubiłam zawsze czytać, czytałam starszemu, ale nie wiedziałam, że literatura dziecięca tak bardzo mnie wciągnie. Ta seria wygląda interesująco. Lubię detektywistyczne wątki, dlatego rozejrzeć się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale Cię rozumie, nie tylko kupuję, zachęcam do czytania, ale również czytam i zachwycał się książkami dla dzieci i młodzieży. Miło jest potem porównać opinie i podyskutować. Myślę, że ta książka również by się nam spodobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mimo, że nie jestem fanką kryminałów - często czytam je dzieciom i bardzo im się to podoba. Ta książka zapowiada się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie historie. Zaczytywaliśmy się z moimi chłopakami w Detektywa Pozytywkę. Myślę, że dla córki "Śledztwa Panny Rose" będą idealne, a i ja jestem ciekawa tych historii :-) Ps. Uwielbiam Agathę Christie i coś czuję, że to w podobnym stylu.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza