"Dziadek na huśtawce" (Wydawnictwo BIS)

Oczywistym jest, że dla dzieci najważniejszymi osobami na świecie są rodzice. Ogromną rolę w życiu najmłodszych odgrywają również dziadkowie. I ci, którzy są blisko, i ci, którzy mieszkają daleko. Zdarza się jedna, że dziadków brakuje. Wnuki nie mogą cieszyć się ich obecnością, bo dziadkowie nie żyją. I nawet jeśli w codziennym życiu wnuki tak bardzo nie odczuwają ich braku, to są dni, kiedy ich nieobecność jest niezwykle bolesna. Takimi dniami są te, w których babcie i dziadkowie obchodzą swoje święta. Przedszkolaki i uczniowie młodszych klas szkoły podstawowej przygotowują dla swoich dziadków prezenty i przedstawienia. Co mają zrobić ci, którzy dziadków już nie mają? Pomysł podsuwają bohaterowie książki Renaty Piątkowskiej.


Jeden z nich, Witek, nie ma dziadka. To odróżnia go od reszty kolegów, bo wszyscy inni dziadków mają i mogą cieszyć się ich miłością i obecnością. Witek przeciwnie. Nawet nie ma komu dać przygotowanego w szkole prezentu. Trzyma go cały czas pod biurkiem i pewnie, kiedy nikogo nie ma w pobliżu, spogląda na niego ze smutkiem. Na szczęście Witek ma świetnego przyjaciela, który postanawia znaleźć dziadka dla Witka. Tak naprawdę nie szuka długo, bo doskonale wie, że na dziadka świetnie nadawałby się jego sąsiad. Pan Teofil jest stary, pali fajkę i prawie w ogóle nie ma włosów. Ma za to psa. Niezbyt dużego, ale zawsze to pies. Sąsiad niewiele ma w tej kwestii do powiedzenia. Chłopcy podjęli decyzję za niego i nie założyli, że starszy pan mógłby mieć coś przeciw temu. Na szczęście pan Teofil ani myślał się sprzeciwiać. Zdecydował się włączyć w życie Witka i zostać jego dziadkiem. Od razu zdradzę Wam, że w tej roli sprawdził się znakomicie! Jednak co dokładnie robił musicie sprawdzić sami. A gwarantuję Wam, że zrobił wiele i nudzić się z tą oryginalną parą dziadek-wnuczek nie będziecie! Obaj są fantastyczni, a ich przygody są tego najlepszym dowodem.




Znam kilkoro dzieci znajdujących się w podobnej sytuacji. Wiem, jak trudno przychodzi im przeżywanie kolejnych Dni Babci i Dni Dziadka. Nie wiem, czy "adopcja" dziadka jest jedynym i najlepszym sposobem na ukojenie bólu po jego stracie. Jest jednak jakimś sposobem i pomysłem na oswojenie tej sytuacji. Zaś książka Renaty Piątkowskiej jest świetną lekturą dla dzieci, które dotknęła strata dziadka. Dzięki niej nie będą czuły się aż tak odosobnione. Przekonają się, że są dzieci podobne do nich, które również nie mają dziadków, które za nimi tęsknią i, które bardzo chciałyby dziadka i babcię mieć. Oczywiście Dziadek na huśtawce to lektura nie tylko dla tych dzieci, które nie mają dziadków. W książce Renaty Piątkowskiej znajdą mnóstwo pomysłów na zabawę z dziadkami, przekonają się (jeśli oczywiście jakimś cudem jeszcze o tym nie wiedzą), że dziadek może być świetnym kumplem i towarzyszem zabaw. A sama książka doskonale nadaje się do czytania właśnie z dziadkiem! 




Dziadek na huśtawce
Renata Piątkowska
ilustracje Artur Nowicki
Wydawnictwo BIS 2015

Komentarze

  1. Mój dziadek zmarł ponad 2 lata temu i nawet jako osoba dorosła bardzo to przeżyłam. Dobrze, że powstają dla dzieci takie książeczki, pozwalające pogodzić się ze stratą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak prawdę mówiąc to wcale nie jest łatwy dla dziecka temat. Niby tylko dziadek (czy babcia), ale jak nie ma takiej osoby to w pewnych sytuacjach dziecku jest po prostu przykro.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudny temat, ale bardzo potrzebny. Chciałabym wierzyć, że dookoła dzieją się takie cuda i dziadek znajduje wnuczka, a wnuczek dziadka,choćby takiego zastępczego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się na pełną ciepła książeczkę, takie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie fantastyczne przygody z pewnością przyciągną młodych czytelników. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna, potzrzebna książeczka śmierć nie powinna być dla dzieciaków tematem tabu...

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza