"Zwyczajne wakacje z rodziną Janssonów" (Wydawnictwo Mamania)

Przed nami ostatni tydzień wakacji. Były zupełnie inne od tych, które znaliśmy do tej pory. Nowy rok szkolny zapowiada się inny od poprzednich, więc i książka opisująca wakacje może pojawić się w ostatnim tygodniu ich trwania. Zwłaszcza, że opisane w tej książce wakacje również zwyczajne nie są (choć tytuł sugeruje coś zupełnie innego).


Wszystko za sprawą rodziny Janssonów. Po raz pierwszy spotkaliśmy się z nimi w maju tego roku (KLIK). Rozbawiły nas perypetie tej nietypowej rodziny, w której dzieci są dorosłymi, a dorośli dziećmi. Niecierpliwie wypatrywałyśmy nowej książki o ich przygodach, bo wiedziałyśmy, że jest na co czekać. Oto trzymamy ją w rękach i po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiemy, że wszelkie pokładane w niej nadzieje zostają spełnione! Tym razem rodzina wybiera się na wakacje. Chyba wszystkim kojarzą się one z beztroskim wypoczynkiem, odkrywaniem nowych miejsc, spacerami albo plażowaniem. Alvin i Kajsa również mieli takie skojarzenia i cieszyli się z nadchodzącego wyjazdu. Przeciwnie do ich rodziców. Oni o opuszczeniu domu nie chcieli słyszeć. Urlop miał być dla nich czasem beztroski i oderwania od wszelkich codziennych obowiązków. Wakacyjne plany ich dzieci były jednak zupełnie inne. Wyjazd został zaplanowany, przygotowany i w ogóle nie wchodziło w grę jego odwołanie. Na szczęście dzieciom udało się przekonać rodziców do wyjazdu. W eskapadzie towarzyszyć będzie im jeszcze dziadek taty Janssona, zwany Generałem. To on zadba o to, żeby żaden członek rodziny ani przez chwilę nie narzekał na nudę. Niestety, nie mogę Wam zdradzić dokładnych poczynań Generała, ponieważ zepsułabym całą zabawę i odebrała całą przyjemność.




Tak, książki o rodzinie Janssonów to te, które czyta się przede wszystkim dla przyjemności płynącej z lektury. To doskonałe lekarstwo na chandrę, doskonały poprawiacz humoru. O tej rodzinie można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że jest zwyczajna. W tej rodzinie wszystko stoi na głowie. Ku uciesze czytelników oczywiście. Odwrócenie ról rodziców i dzieci przynosi zaskakujące i bardzo zabawne efekty. A przy okazji pozwala zobaczyć, co w danej sytuacji może czuć ta druga strona. Czy to wpłynie znacząco na relacje dzieci i rodziców? Nie wiem, zresztą, tak jak napisałam wcześniej, ta seria, daje czytelnikom przede wszystkim szansę na dobrą zabawę. Skorzystajcie z niej, bo książka Martina Widmarka i Pettera Lidbecka, to świetna lektura nie tylko na ostatnie dni wakacji, ale również na każdy dzień zbliżającego się roku szkolnego!




Zwyczajne wakacje z rodziną Janssonów
Martin Widmark, Petter Lidbeck
ilustracje Pelle Forshed
tłumaczenie Marta Dybula
Mamania 2020 

Komentarze

  1. Muszę koniecznie podsunąć tą książkę synowi, z tego co czytam przypadnie mu bardzo do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa ta książeczka. Na ten czas jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podobają mi się takie pozytywne książeczki. Dla dzieci w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie znamy tej rodzinki,ale wydake się bardzo sympatyczna i niezwykle zabawna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tutaj jak zwykle zawsze można liczyć na ciekawe propozycje książkowe! My jesteśmy na etapie przedszkolnym jeszcze, ale zbieram sobie ciekawe tytuły na później, czas szybko leci, dziecko rośnie i warto mu podsuwać coś wartościowego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna ciekawa ksiazka :). Moja lista ksiazek dla syna wciaz sie wydluza, zeby tylko na wszystko starczylo nam czasu :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza