"Ostatnia Tchnąca Magią" (Wydawnictwo Dwukropek)

Nowy rok dobrze zacząć dobrą książką. Jestem przekonana, że jeśli pierwsza przeczytana w nowym roku będzie dobra, to i wszystkie kolejne będą równie interesujące. Jak wybrać tę najlepszą? My zdajemy się na przypadek. Nie tworzymy list tytułów do przeczytania z podziałem na dni i tygodnie. Stosik lektur do przeczytania nigdy nie maleje, więc po skończeniu jednej książki, wybieramy tę, która aktualnie budzi naszą największą ciekawość. Niedawno była to jedna z nowości wydawnictwa Dwukropek.


Ostatnia Tchnąca Magią kusiła nas tak bardzo, że inne książki będą musiały poczekać na swoją kolej nieco dłużej. Czy było warto? To napiszę później, najpierw zdradzę Wam kilka szczegółów z fabuły. Akcja powieści Julii Pike rozpoczyna się w Penderinie. Poznajemy Melerii i jej córkę Rayane. Kobieta posiada moc rzucania magicznych zaklęć. Tę samą umiejętność ma również jej córka. Niestety, Rayane nie chce iść drogą matki. Nie wie jeszcze, co dokładnie chciałaby robić, ale jest pewna tego, że rzucanie zaklęć nie jest dla niej. Los ma jednak wobec niej inne zamiary. Pewnego dnia jej matka znika, a w mieście zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ludzie, na których Meleri tchnęła przynajmniej jeden czar zaczynają zmieniać się w potwory. To wina Rayane, która upuściła księgę, w której zapisano wszystkie czary. To również wina jej przyjaciela Toma, który chcąc znaleźć świat poza Penderinem, wykopał tunel, którym mógł wydostać się poza osadę. Dwoje młodych bohaterów wykorzysta go, żeby wyruszyć na poszukiwanie matki Rayane. Muszą ją odnaleźć, jeśli chcą, żeby wszystko wróciło do normy. To jednak nie będzie takie proste, bo okaże się, że matka miała przed córką wiele tajemnic. Dziewczynka będzie je odkrywać. Wiele z nich dotyczy spraw, które trzeba naprawić, problemów, z którymi trzeba się uporać. A Rayane wiele razy zostanie w trakcie swojej wyprawy oszukana. Czy w końcu uda jej się znaleźć osobę, której będzie mogła zaufać i, która jej nie zawiedzie? Czy odnajdzie mamę? Czy uratuje swoje miasteczko i jego mieszkańców? Odpowiedzi na te i wiele innych, rodzących się w trakcie lektury pytań, znajdziecie na stronach książki.

Lektura Ostatniej Tchnącej Magią sprawiła nam ogromną przyjemność. Bardzo trudno było nam się od tej książki oderwać. Czytałyśmy ją szybko i bardzo zachłannie. Julie Pike stworzyła niezwykłą opowieść, której akcja rozgrywa się w niezwykłym świecie. Znajdujemy tu jednak nie tylko magiczne historie, ale również, a może przede wszystkim, piękną opowieść o przyjaźni, miłości, rodzinie i zaufaniu. O wszystkich wartościach, które są ważne w naszym codziennym życiu. Z tych właśnie powodów ta książka to nie tylko lektura dla młodych czytelników, ale również dla ich rodziców. Świetnie czyta się ją wspólnie, a potem długo o niej rozmawia. O historii, słowach, o walce, którą potrafimy stoczyć chcąc pomóc najbliższym. Przeczytajcie koniecznie!

Ostatnia Tchnąca Magią

Julie Pike

tłumaczenie Maciej Nowak-Kreyer

Wydawnictwo Dwukropek 2020


 https://dwukropek.com.pl/


Komentarze

  1. Recenzja brzmi bardzo ciekawie, muszę przyjrzeć się tej propozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nowy rok zaczęłam od kryminałów, ale też dobrych 😂

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł, który chętnie zamówię na rodzinne czytanie, przyjemne wspólne spędzanie z książką, dzielenie się wrażeniami czytelniczymi. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi miło, że mój przekład się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa jakie ilustracje ma ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak a żałuję, że 40 lat temu nie było na polskim rynku takich pozycji. Magia, skarby, przygoda. Dzieciaki to kochają

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza