"Księżniczka Głogu" (Wydawnictwo Dwie Siostry)

Szukając w pamięci tytułów książek z czasów dzieciństwa, na myśl od razu przychodzą mi baśnie. Miałam tom Baśni Andersena, Baśnie Braci Grimm i znaną pewnie Wam wszystkim książkę Bajarka opowiada. W każdej z nich miałam swoje ulubione historie, których mogłam słuchać każdego dnia. Nie byłam żadnym wyjątkiem, dzieci uwielbiają baśniowe opowieści. Za co? Za ich atmosferę, za historie, które opowiadają, za ciekawych bohaterów. I za to, że nawet opowiadane po raz setny, pozwalają odkrywać się na nowo.


Miałam w pamięci to ponowne odkrywanie czytając Księżniczkę Głogu. Opowieść autorstwa Władysława Ludwika Anczyca od razu skojarzyła mi się ze Śpiącą Królewną. Tu również mamy królewskie małżeństwo bezskutecznie starające się o dziecko, klątwę rzuconą przez złą czarownicę, wrzeciono, które księżniczce mogło odebrać życie, sen, który zmorzył całe królestwo i królewicz, który uratował ukochaną. To wszystko w tej książce jest i to wszystko było w Śpiącej Królewnie. Czy przeszkadzało mi to w trakcie lektury? Nie, cały czas miałam w głowie, że Władysław Ludwik Anczyc napisał te historię dwa wieki temu. Nie jest to próba przerobienia historii Śpiącej Królewny, ale raczej luźna wariacja na jej temat. Oś historii jest taka sama, ale jeśli wejdziemy w szczegóły, okaże się, że różnic jest wiele. Królewna okazuje się darem, swoistą nagrodą, którą za swoją dobroć otrzymuje królowa. Od początku wie jednak, że na dziecku ciąży klątwa. Jaka? O tym niedługo boleśnie przekonają się królowa i król. Usłyszą ją z ust jednej z trzynastu wieszczek, którą zaprosili na przyjęcie do zamku. Dlaczego właśnie od niej? Ponieważ władca i jego żona ją urazili. Od tej pory strzegli królewny jak oka w głowie, ale i to nie pomogło im ustrzec córki przed śmiertelnym zagrożeniem.



Tyle o fabule. Nie będę Wam zdradzać zakończenia. Chyba domyślacie się, że jest szczęśliwe. Cała historia spodoba się miłośnikom baśni, uniwersalnych historii i pięknych opowieści w starym stylu. Dziś, kiedy na rynku ukazuje się tak wiele nowych książek, czasem zapominamy o tych najbardziej klasycznych historiach. A one są przepiękne i świetnie nadają się do czytania dzieciom w każdym wieku. Księżniczka Głogu, historia sprzed ponad stu lat, z ilustracjami z lat 70. XX wieku, to niezwykła książka, która udowadnia, że dobre historie w ogóle się nie starzeją. A ilustracje Julitty Karwowskiej-Wnuczak przywołają wspomnienia z dzieciństwa u dorosłych czytelników. Kartkując tę książkę wróciłam myślami do książek, które miałam w swojej dziecięcej biblioteczce. Cieszę się, że dzięki serii "Mistrzowie Ilustracji" tymi grafikami mogą cieszyć się kolejne pokolenia.




 

Księżniczka Głogu

Władysław Ludwik Anczyc

ilustracje Julitta Karwowska-Wnuczak

Dwie Siostry 2021


Komentarze

  1. Sama ją chętnie poznam, ponieważ jako dziecko lubiłam baśnie i takie historie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kojarzę tę publikację, a wydanie faktycznie wygląda przepięknie. Super są takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne wydanie sprawia, że z chęcią zaopatrzę się w kilka egzemplarzy na prezent.

    OdpowiedzUsuń
  4. ale miłe dla oka wydanie, aż sie zapatrzyłam w taką przyjemną grafikę.

    OdpowiedzUsuń
  5. mamy i czytaliśmy, moja starsza ostatnio miała fazę na śpiącą królewnę, więc wszystkie wersje przerobiliśmy :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne wydanie. Ostatnio czytaliśmy Królową Śniegu i kilka innych Andersena. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś wszystkie książki kończyły się szczęśliwie, obecnie bywa różnie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz