"Wieloryb, który chciał więcej" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Nie umiem przejść obojętnie obok pięknie wydanych książek. Artystyczne okładki zawsze zwrócą moją uwagę. Niebanalne ilustracje zawsze zaintrygują. Szczególnie często zdarza mi się to przy przeglądaniu książek dla dzieci. Dlatego właśnie do naszej biblioteczki raz na jakiś czas dołączają książki, z których Tosia tak naprawdę już dawno wyrosła. Nie zdarzyło nam się jeszcze żałować zakupu żadnej z nich. Są to książki nie tylko piękne, ale przede wszystkim mądre. Książki, które warto mieć i znać. Wszystkie niosą ze sobą ważne przesłanie, przekazują ważne wartości. Niedawno w naszym domu pojawiła się kolejna taka książka. Nad jej zakupem nie zastanawiałam się nawet przez chwilę. Mamy już cztery wcześniejsze tytuły wydane w tej serii. Wszystkie nas zachwyciły. A ta?

 

Ta także. Wieloryb, który chciał więcej to kolejne książka duetu Rachel Bright - Jim Field. To oni stworzyli książki Koala, który się trzymał, Mysz, która chciała być lwem, Wiewiórki, które nie chciały się dzielić i Wilk, który się zgubił. Teraz czytelnicy wyruszą z nimi w morskie głębiny. Tam mieszka wieloryb, tytułowy bohater książki. Szybko można się zorientować, że ogromny zwierzak nie jest szczęśliwy. Wieloryb pływa pod taflą wody i szuka rzeczy, które mogą dać mu szczęście. Wpływa do wraków statków i wyszukuje przedmiotów, które zwracają jego uwagę, zabiera piękne muszle i rozgwiazdy. Jego bagaż z każdym dniem rośnie i staje się coraz cięższy. Po co mu tak wiele rzeczy? Wieloryb cały czas ma nadzieję na znalezienie TEGO CZEGOŚ. Jednej, wyjątkowej rzeczy, która da mu radość i pozwoli mu odpocząć i zrzucić niepotrzebny balast. Szuka, szuka, ale nie znajduje... Do czasu, kiedy na jego drodze staje pewien nieduży, ale mądry krab. To właśnie on pokazuje wielorybowi, co jest ważne w życiu i, co może dać prawdziwe szczęście. Jesteście ciekawi co to takiego? 



 

Odpowiedź, dla wielu, jest pewnie oczywista. Inni mogą być zaskoczeni. Bo jak to, czy najważniejsze nie są posiadane przez nas dobra? Czy nasze wieczne niezaspokojenie, szukanie nowych doznań może sprawiać, że przestajemy cieszyć się tym, co mamy? Przykład wieloryba pokazuje, że tak. A to przesłanie nie jest kierowane jedynie do dzieci, którym ciągle mało. Dzieci, które zaraz po otrzymaniu nowej zabawki, mówią już o następnych dwóch. Dzieciom, które zawsze chcą tego, czego akurat mieć nie mogą. To przesłanie kierowane jest również do rodziców, którzy swoim pociechom będą tę książkę czytać. Oni również powinni się zastanowić, czy w ich życiu pewne sprawy są na właściwych miejscach. Może warto byłoby coś zmienić? I tak, jak wieloryb, w końcu zacząć się uśmiechać i żyć pełną piersią? Tak, Wieloryb, który chciał więcej to książka dla wszystkich. Każdego zmusi do refleksji. Przy okazji każdego również zachwyci, bo ma niesamowitą oprawę graficzną. Jim Field po raz kolejny stworzył ilustracje, od których nie można oderwać wzroku, na które można patrzeć godzinami i wyszukiwać na nich kolejnych detali. Zachwyt czytelników zarówno formą, jak i treścią gwarantowany!




 

Wieloryb, który chciał więcej

Rachel Bright

ilustracje Jim Field

Zielona Sowa 2021

wiek 4+


 

https://www.zielonasowa.pl/

Komentarze

  1. Mam tak samo. Jestem estetką i bardzo zwracam uwagę na wydanie. Im ładniejsze tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już niemal zakochałam się w książce, a jeszcze jej w pełni nie poznałam, a jednak widzę, że zdecydowanie coś wartościowego do poczytania z moją młodziutką, a do tego piękna oprawa graficzna. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę serię (Wiewiórki najbardziej), więc i tę na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się, mam nadzieję, że będę miała okazję poczytać moim przedszkolakom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie przekonują już same ilustracje, nie wspominając o treści. Muszę bliżej poznać tę pozycję

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz