Wielkie problemy niewielkich. "Florka. Zapiski ryjówki" (Wydawnictwo Bajka)

Pięcioletnia ryjówka o imieniu Florka właśnie wydała swoją piątą (!) książkę. Ktoś powie, że to niemożliwe, żeby pięciolatka (na dodatek ryjówka) potrafiła pisać książki. A jednak, Florka, mimo młodego wieku, umie pisać, czytać i na dodatek ma sporo, bardzo interesujących przemyśleń.


Wstęp do najnowszego tomu przygód Florki powinien przeczytać każdy, kto ma kontakt z dziećmi. Bez względu na to, czy jest rodzicem, dziadkiem, starszą siostrą, dorosłym kuzynem, sąsiadką albo nauczycielem. Każdy, kto choć raz powiedział do dziecka, że ono nie ma żadnych problemów, bo jest dzieckiem, powinien zapamiętać to:

Dorośli myślą, że jak ktoś jest niedorosły, to jego problemy są malutkie. A to jest okropna nieprawda! To wcale nie zależy od wzrostu ani od tego, ile ma się lat.

Tak, tak drodzy Państwo, zapamiętajcie te słowa. Was martwi sytuacja w pracy, problemy finansowe albo konflikt w rodzinie. Dla Waszego dziecka końcem świata może być nieumiejętność narysowania koła, brak predyspozycji do uprawiania jakiegoś sportu albo kłopoty z nauką matematyki. Dla Was tabliczka mnożenia to "bułka z masłem", dla Waszego dziecka coś, czego dopiero będzie się uczyć i być może sprawi mu to spory kłopot. Nie deprecjonujmy zmartwień najmłodszych.

Kończę z moralizowaniem, wracam do Florki i jej kłopotów. Sympatyczna ryjówka ma ich jak zwykle sporo. O wszystkich pisze w swoim pamiętniku. Martwi ją, że wszyscy jej przyjaciele mają jakiś pojazd (rolki, hulajnogę, deskorolkę), a ona nie ma żadnego. W końcu wpada na pomysł, że chciałaby mieć rower. Niestety szybko okazuje się, że jazda na rowerze nie jest taka prosta... Niełatwo jest również opiekować się domowymi zwierzątkami, na przykład takimi gąsienicami niedźwiedziówkami. Trzeba je nie tylko karmić trzy razy dziennie, ale również bardzo często czesać! Z tego powodu zupełnie brakuje czasu na zabawę! Na szczęście gąsienice trafiły do domu Florki tylko na kilka dni, więc już niedługo będzie mogła oddać się temu, co lubi najbardziej, czyli beztroskiej zabawie.

W Zapiskach ryjówki poznajemy jeszcze jedno oblicze Florki. Okazuje się, że sympatyczna bohaterka  potrafi coś... ukraść! Niewiarygodne? A jednak, maleńki śrubokręcik z warsztatu taty Klemensa zachwycił Florkę tak bardzo, że postanowiła go po prostu wziąć. Czy równie łatwo, jak zabrać, będzie Florce przyznać się do kradzieży?

Ale opowieści Florki to nie tylko zmartwienia. Są również wydarzenia wesołe, a nawet wzruszające. Jedno z nich ma miejsce na wycieczce, na którą pojechała ze swoją grupą przedszkolną. To tam Florka dowiaduje się, jak ważna jest umiejętność dzielenia się z innymi i jak wielką przyjemność takie dzielenie się daje. Są opisy wspólnej zabawy z przedszkolakami i nowej pasji Florki. Ryjówka odkrywa w sobie talent sportowy! Podobnych wydarzeń opisano w książce znacznie więcej, dzięki temu przed czytelnikami długie godziny wspaniałej lektury.

Florka i jej przygody towarzyszą nam od kilku lat. To na pewno jedna z najbardziej lubianych przez całą naszą rodzinę literackich bohaterek. Jej przeżycia bardzo często pokrywają się z tym, czego aktualnie doświadcza Tosia. W przypadku tego tomu przypomniałyśmy sobie od razu chwile, kiedy Tosia uczyła się jeździć na rowerze:) Dziwnym trafem cały czas powtarzałam Tosi te same słowa,  które mama Florki wypowiadała w jej kierunku:)
Nowością, której nie było we wcześniejszych częściach, są dodatkowe zapiski na marginesach. Większość z nich to niemal filozoficzne refleksje widziane z perspektywy dziecka. Florka zastanawia się na przykład, czy jeśli będzie szła cały czas przed siebie, dotrze na koniec świata, głowi się nad tym, co to znaczy mieć gołębie serce i nie może pojąć, dlaczego dorośli często kłócą się jak dzieci.

Wydaje mi się, że Florkę znają wszystkie dzieci. Ku mojemu zdziwieniu, często okazuje się, że owszem dzieci i ich rodzice oglądali serial o przygodach ryjówki. Wiele osób nie zna jednak książek autorstwa Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, z doskonałymi ilustracjami Jony Jung. Informuję, więc po raz kolejny. Florka to nie tylko serial animowany, to przede wszystkim książki, pięć tomów fantastycznych opowiadań, o życiu przedszkolaka, relacjach między dziećmi a rodzicami i o codziennych radościach i zmartwieniach kilkulatków. Nie znam dziecka, które nie polubiłoby tych książek. W każdym przedszkolaku (i nie tylko) tkwi odrobina Florki. Nie wierzycie? To przeczytajcie o jej przygodach! 






 Florka. Zapiski ryjówki
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
ilustracje Jona Jun
Wydawnictwo Bajka, 2017

Wiek 4+ 

 

"Pamiętnik Florki", czyli słów kilka o pewnej sympatycznej ryjówce.



Od jakiegoś czasu MiniMini+ emituje bajkę Pamiętnik Florki. Tosią Florkę bardzo polubiła, my również zapałaliśmy do niej uczuciem (umacnianej przez polskie korzenie sympatycznej ryjówki). Uczuciem na tyle silnym, że mąż zaczął szukać Florki w Internecie i znalazł serię książek, która była inspiracją dla wersji filmowej. Powiem krótko – książki o Florce (autorstwa Roksany Jędrzejewskiej – Wróbel) są jeszcze lepsze niż bajki.
Pamiętnik ryjówki czytamy niemal codziennie, zachwyca mnie sposób narracji, nie spotkałam się jeszcze z takim w żadnej książce dla dzieci, a przeczytałam ich przecież wiele, córkę zaś fascynują przygody tytułowej bohaterki, jej niesamowite poczucie humoru rozbawia także Tosię, której często zdarza się w codziennym życiu jeszcze nie rozpoznawać żartów i śmiesznych sytuacji. 
Florka choć trochę starsza od Tosi (sama mówi o sobie, że nie chodzi jeszcze do szkoły, a mimo to nauczyła się pisać) ma niezwykle głębokie przemyślenia i w ciekawy sposób pokazuje świat postrzegany przez małego człowieka. Każdy rozdział to osobna historia, łatwo więc przeczytać na dobranoc jedno lub dwa opowiadania (u nas zdecydowanie częściej trzy), a pozostałe zostawić na później. Tematykę można dobierać do okoliczności, mamy historię choroby Florki, oczekiwania na narodziny rodzeństwa, przygotowania do wyjazdu nad morze i przeżywane tam przygody. Ryjówka jest niezwykle mądra, a cała rodzina przeurocza. Czytając tę książkę od razu chciałoby się zamieszkać gdzieś w pobliżu i zaprzyjaźnić się z nimi.
Tosia w cudowny sposób przejęła słownictwo, którego używa Florka i co jakiś czas raczy nas opowieściami wzorowanymi na jej pamiętniku. Ładnie zapamiętuje kolejne przygody, więc jestem pewna, że to książki przeznaczone dla dzieci w jej wieku. Wam też polecam!
A książki o Florce znajdziecie tutaj