"Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Czy nauka musi być nudna? Czy musi być przykrym obowiązkiem? W dzisiejszych czasach na pewno nie. Dziś już wszyscy wiedzą, że nie trzeba uczyć się słuchając jedynie monologów nauczycieli. Zwłaszcza najmłodszym świat mogą teraz objaśniać edukacyjne gry i różne książki pisane po to, żeby łączyć zabawę z nauką i przekazywać wiedzę w miły i przyjemny sposób. W naszym domu takich książek było zawsze sporo. Czytałyśmy je często i z dużą przyjemnością.

Takich książek z roku na rok ukazuje się coraz więcej. Oczywiście są wśród nich takie, które nie są warte uwagi. Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych autorstwa Alicji Krzanik na pewno taką książką nie są. To książka, na którą autorka od początku do końca miała pomysł i dzięki temu czyta się ją z ogromną przyjemnością. Na Ziemię przybywa Wielokropek. Trafił do szuflady, w której panował spory ścisk. Szybko nawiązał nowe znajomości. Równie szybko wyruszył również w dalszą drogę. Można powiedzieć, że w szufladzie nie spotkał "swoich". Byli tam między innymi Torebka Cukru, Woda w Butelce i Śpiewnik z Niebieską Okładką. Wszyscy mili, ale on chciał czegoś więcej. Właśnie dlatego ruszył dalej i spotkał... inne znaki interpunkcyjne. Na jego drodze stanęli Pytajnik, Wykrzyknik, Cudzysłów, Kropka, Przecinek, Nawias, Myślnik, Średnik i Dwukropek. Każdy jest bohaterem innego rozdziału tej niezwykłej książki. Wielokropek poznaje ich, rozmawia, wysłuchuje rymowanej opowieści o funkcji, jaką każdy z nich pełni w zdaniu. Nuda? Nic bardziej mylnego.




Wielokropek i przyjaciele to książka jakiej wcześniej nie było. Choć jej zadaniem jest przekazywanie (albo poszerzenie) wiedzy, to czyta się ją jak najlepszą powieść. Historię pełną przygód i emocji. Opowieść z ciekawymi bohaterami. Książka, która łączy różne gatunki (mamy tu opowiadanie, wiersz, a na dokładkę, zadania, które trzeba rozwiązać). Właśnie z tego powodu tak dobrze się ją czyta. W trakcie lektury nie mogłam pozbyć się wrażenia, że to gotowy materiał na szkolne przedstawienie. Wierszowane opowieści o znakach interpunkcyjnych kuszą, żeby nauczyć się ich na pamięć! Myślę, że to doskonała lektura nie tylko na nadchodzący rok szkolny, ale po prostu na całe życie. Znakomicie napisana i wspaniale zilustrowana. Ilustracje stworzył Maciej Szymanowicz. Jego prace zawsze mnie zachwycały i tym razem jest tak samo. Każdy z obrazków, które trafiły do tej książki mógłby oprawiony w ramkę zawisnąć na ścianie dziecięcego pokoju. Zajrzyjcie do tej książki ze swoimi dziećmi (albo sami). Naprawdę jest tego warta!




Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych

Alicja Krzanik

ilustracje Maciej Szymanowicz

Nasza Księgarnia 2026

wiek 6+ 

https://nk.com.pl/
 

 

 

"Zbrodnia w Zatoce Enigmy. Zagadki kryminalne" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Czy zagadki mogą rozwiązywać jedynie dzieci? Moim zdaniem nie, choć na pewno z dzieciństwem kojarzą się najbardziej. Jednak w każdym wieku i na każdym etapie życia warto ćwiczyć umysł. Rozwiązywanie zagadek to świetna gimnastyka dla naszego mózgu i właśnie dlatego nie powinniśmy nigdy rezygnować z mierzenia się z nimi! 


Książka, którą chcę Wam dziś pokazać stanowi dość duży wyjątek na tle wszystkich prezentowanych tu tytułów. Zbrodnia w Zatoce Enigmy. Zagadki kryminalne to książka adresowana do dorosłych czytelników. Dwieście stron skrywa dziewięćdziesiąt zagadek, których rozwiązywanie sprawi przyjemność każdemu, kto lubi czasem trochę pogłówkować. Podzielono je na dziewięć rozdziałów. Na każdej stronie znajduje się jedna zagadka, obok niej znajduje się rysunek, który jest ściśle związany z daną zagadką i najczęściej niezbędny do jej rozwiązania. Ogniwem łączącym wszystkie zagadki są detektywi amatorzy. Ben, Emily i Harold rozwikłali już wiele tajemnic (mogliście już ich poznać w książce Kto zabił burmistrza? Zagadki kryminalne). Po poprzednich sukcesach detektywi amatorzy mieli ochotę na chwilę odpoczynku. Dlatego wyjechali nad morze. I wszystko byłoby pewnie dobrze, gdyby los nie zechciał spłatać im figla. Zaczęło się od zwłok wyrzuconych na plażę, a potem... Potem było już tylko gorzej, trudniej i bardziej tajemniczo.





Dziewięćdziesiąt niedługich zagadek. Treść każdej z nich przeczytać można w minutę (może dwie). Jak szybko można je rozwiązać? Cóż, na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Każdy rozwiązywać je będzie w swoim tempie. Dużo zależy od ich stopnia trudności, stopnia skomplikowania, naszych predyspozycji i zainteresowań. Jedne rozwiążemy na pewno szybko, nad innymi będziemy musieli pochylić się nieco dłużej. Być może będą i takie, których rozwiązać nam się nie uda. Na szczęście na końcu książki znajdują się rozwiązania wszystkich zagadek, więc żadna nie pozostanie dla nas tajemnicą. A sama książka sprawdzi się chyba w każdych okolicznościach. W domu, kiedy wracamy zmęczeni z pracy albo szkoły, na wyjeździe, kiedy szukamy niebanalnej rozrywki. Można te zagadki rozwiązywać samodzielnie, można całą grupą. Każda opcja jest dobra, bo dobra jest po prostu ta książka!




 

 Zbrodnia w Zatoce Enigmy. Zagadki kryminalne

Dan Moore

tłumaczenie Dorota Radzimińska i Jakub Radzimiński

Nasza Księgarnia 2026

wiek 18+ 


 https://nk.com.pl/

"Najbardziej tajemnicze łamigłówki" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Lubcie łamigłówki? Myślę, że każdy je lubi. Łamigłówki to pożywka dla naszego mózgu. W codziennym życiu działamy według pewnych schematów. Wiele rzeczy robimy automatycznie i nie zastanawiamy się nad tym, co i w jaki sposób moglibyśmy zmienić. Choć o wychodzeniu poza schematy mówimy, to rzadko się na nie decydujemy. Teraz mamy szansę to zrobić. Wszystko dzięki jednej z ostatnich nowości Naszej Księgarni.


Książka Najbardziej tajemnicze łamigłówki to nie jest powieść (choć do czytania jest tam całkiem sporo). To dziesięć spraw do rozwiązania. Jej twórcy, Gareth Moore i Gary Panton, zabierają czytelników do wielu różnych miejsc. Pierwsza zagadka to wyprawa do muzeum. Rozwiązując kolejną spacerujemy po mieście, które zostało pozbawione prądu. Inna przenosi nas do biblioteki, następna do parku, w którym spacerują miejscowi psiarze. Każde z tych miejsc kryje w sobie jakąś zagadkę do rozwiązania albo tajemnicę do odkrycia i zadanie do rozwiązania. Co trzeba będzie zrobić, żeby wszystko stało się jasne. Najpierw przeczytać krótki wstęp do zagadki. To tam zarysowano całą akcję, tam też najczęściej kryje się pierwsze zadanie do wykonania. Co trzeba będzie zrobić? Na przykład znaleźć różnice między obrazkami, przejść przez labirynt albo wynotować współrzędne atrakcji znajdujących się w lunaparku. Kolejne strony to następne zadania. Każde jest nieco inne i wymaga od czytelników innych umiejętności. Nikt nie musi się jednak martwić, że z jakąś zagadką sobie nie poradzi albo poda złą odpowiedź. Na końcu książki znajdziecie rozwiązanie wszystkich zagadek, więc zawsze można sprawdzić, czy udało nam się odpowiedzieć prawidłowo.





Najbardziej tajemnicze łamigłówki to doskonały sposób na nudę. Zainteresuje i wciągnie wszystkich, którzy lubią spędzać czas na rozwiązywaniu krzyżówek, zagadek i łamigłówek. Spodoba się tym, którzy szukają oryginalnych sposobów na spędzenie wolnego czasu. Sprawdzi się świetnie w domu, w podróży i na przerwie w szkole. Nie jest ani duża, ani ciężka, więc można ją wszędzie ze sobą zabrać i wyjąć (prawie) w każdej sytuacji. Dzięki tej książce każdy będzie mógł się poczuć jak prawdziwy detektyw. To szansa na dobrą zabawę dla młodych czytelników, ale też dla tych całkiem dorosłych, którzy szukają niebanalnej rozrywki. Każdy będzie zadowolony, bo to książka z zagadkami, które spodobają się każdemu. Jest tylko jedno pytanie: czy każdy sobie z tymi zagadkami poradzi? Żeby poznać na nie odpowiedź, trzeba spróbować się z nimi zmierzyć!




 

Najbardziej tajemnicze łamigłówki

tekst Gary Panton

autor części zagadek dr Gareth Moore

ilustracje Eduardo Rubio Rincon

tłumaczenie Maciej Nowak-Kreyer

Nasza Księgarnia 2026 


 https://nk.com.pl/

"Ale sztuka! Kolorowanie po numerach" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Nie wiem, czy jestem obdarzona wieloma talentami, ale wiem, że jest jeden, którego brak zawsze boleśnie odczuwałam. Nie mam najmniejszych zdolności plastycznych. Wszelkie prace, które wymagają zdolności manualnych sprawiają mi kłopot. Do narysowania prostej kreski potrzebuję linijki, z nudów rysuję rzadko i wyłącznie najprostsze kształty. Jeśli chcę się wyżyć artystycznie, to pozostają mi jedynie kolorowanki. W liniach się mieszczę, kolory dobieram dobrze, więc to aktywność w sam raz dla mnie. Nie mam swoich kolorowanek, kiedy Tosia była mniejsza zdarzało mi się kończyć rysunki, których kolorowanie porzuciła. Teraz ona już (raczej) w kolorowanie się nie bawi, a ja? Ja nieco inaczej. Ja kolorowanki zaczynam dopiero odkrywać.  


Spotkaliście się na pewno z obrazami, które maluje się po numerach. Kilka lat temu zawojowały one rynek zabawek kreatywnych dla dużych i małych. Teraz w moje ręce trafiła, oparta na tym samym pomyśle, kolorowanka. To kolorowanka w sam raz dla mnie i tych, którzy podobnie jak ja nie mają talentu plastycznego, a chcieliby choć przez chwilę poczuć się jak prawdziwy artysta. Ale sztuka! Kolorowanie po numerach to zbiór 30 kolorowanek inspirowane słynnymi dziełami sztuki. Wśród nich znajdziecie Damę z gronostajemSłonecznikiKrzyk Impresję, wschód słońca. Działa Vermeera, Rafaela i Kandinsky'ego. Obrazy inspirowane różnymi kierunkami obecnymi na przestrzeni wieków w sztuce użytkowej. Jak dokładnie wyglądają możemy zobaczyć na ostatnich stronach tej książki. Zaglądając na wcześniejsze strony trudno jest odgadnąć, co w sobie kryją. Widzimy tam jedynie zbiór małych plamek z numerkami. Pod każdym obrazkiem wskazano jakich kolorów będziemy potrzebować do ich pokolorowania. W miarę wypełniania pól dowiemy się, co kolorujemy. Czy nie można tego sprawdzić wcześniej? Można, ale po co? Element zaskoczenia sprawi, że będziecie się przy tych kolorowankach jeszcze lepiej bawić.




Ale sztuka! Kolorowanie po numerach to książka nie tylko dla dzieci. Zachwyci ona wszystkich miłośników kolorowanek. Spodoba się też tym, którzy interesują się historią sztuki. Myślę, że to bardzo dobra książka również dla tych, którzy historią sztuki chcieliby dopiero zacząć się interesować. Te kolorowanki będą doskonałym punktem wyjścia do poznania wybitnych malarzy i ich najbardziej znanych dzieł. Można zaraz po pokolorowaniu rysunku zajrzeć do albumu albo poszukać informacji w internecie. Myślę, że wszyscy, których sztuka choć trochę interesuje, będą zadowoleni. Takiej kolorowanki pewnie nie mieli wcześniej w rękach. Taka kolorowanka to szansa na wczucie się w rolę artysty, na relaks i oczywiście na świetną zabawę. Z tymi kolorowankami nikt nudzić się nie będzie. 



 

Ale sztuka! Kolorowanie po numerach

ilustracje Lauren Farnsworth

Nasza Księgarnia 2025 


 https://nk.com.pl/

"Chiny. Od czerwonych lampionów po zakazane miasto" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Kraje azjatyckie nigdy nie zajmowały pierwszych miejsc na liście moich zainteresowań. Rzadko zdarzało mi się westchnąć na widok któregoś z nich, kiedy oglądałam jakiś program podróżniczy. Pewnie, że gdyby człowiek miał nieograniczone możliwości i środki finansowe pojechałby w każdy zakątek świata. Ale jeśli miałabym wybierać, to Azję na razie odkładam na później. Na szczęście fakt, że na razie do Azji się nie wybieram, nie przeszkadza mi w czytaniu książek, które o Azji opowiadają. Kto wie, może któraś z nich zainspiruje mnie do podróży...


Niedawno miałam okazję czytać książkę Japonia. Od anime do zen, kompendium wiedzy i zbiór ciekawostek dotyczących Kraju Kwitnącej Wiśni. Sporo się z tej książki można dowiedzieć nie tylko o samej Japonii, ale również o Azji i jej mieszkańcach. Jeśli dla kogoś to nadal za mało i chciałby wiedzieć jeszcze więcej, to spieszę z informacją, że właśnie ukazała się książka Chiny. Od czerwonych lampionów po zakazane miasto. Jej twórcy zabierają czytelników do Państwa Środka. Do państwa, które od jakiegoś czasu odgrywa ogromną rolę w światowej gospodarce. Warto jednak wiedzieć i pamiętać, że Chiny to nie tylko gospodarka. To również wspaniała, wielowiekowa tradycja, niezwykły język, zabytki oraz kultura. O tym wszystkim przeczytacie w tej książce. Z niej dowiecie się, czym jest Zakazane Miasto i co można kupić na Targu Panjiayuan. Dowiecie się, która grupa etniczna najliczniej zamieszkuje Chiny. Przeczytacie o kulturze picia herbaty. Zajrzycie do miejsc, w których żyją pandy wielkie. Poznacie zasady rządzące chińską edukacją i podstawowe słowa w języku chińskim. Nie zabrakło w tej książce oczywiście rozdziału poświęconego chińskiej kuchni. Znajdziemy tu także rozdział o chińskim kalendarzu i chińskich znakach zodiaku. 





Wymieniałam wiele zagadnień, które pojawiły się w tej książce. Tak naprawdę to jednak niewielka część tego, co w niej znajdziecie. Książka o Chinach (podobnie jak ta o Japonii, o której wspomniałam wcześniej) to prawdziwy leksykon dla każdego, kto chciałby o Państwie Środka czegoś się dowiedzieć. Z tej książki dowie się naprawdę sporo. Choć każde z zagadnień zostało opisane krótko (na zaledwie dwóch stronach), to jest to wiedza wystarczająca dla osoby, która chce mieć o Chinach ogólne pojęcie. To dobry punkt wyjścia do dalszych poszukiwań i kolejnych lektur. Jeśli jakaś kwestia czytelnika zainteresuje, zawsze może poszukać kolejnych informacji w innych (bardziej specjalistycznych) książkach lub w internecie. Chiny. Od czerwonych lampionów po zakazane miasto to książka pełna ciekawych informacji, świetnie napisana i doskonale zilustrowana. Czyta się ją świetnie i z ogromnym zainteresowaniem. Nie trzeba jej oczywiście czytać od deski do deski (choć oczywiście można ją czytać i tak). Można wybierać rozdziały, które nas najbardziej interesują albo te, w których możemy znaleźć potrzebne nam aktualnie informacje. Bez względu na to, w jaki sposób tę książkę będziecie czytać, pewna jestem, że jej lektura sprawi Wam przyjemność i poszerzy Waszą wiedzę. A przecież właśnie o to w czytaniu książek chodzi!




 

Chiny. Od czerwonych lampionów po zakazane miasto

Giulia Ziggiotii

ilustracje Sabrina Ferrero

tłumaczenie Joanna Wajs

Nasza Księgarnia 2025 


 https://nk.com.pl/

"Najgorszy tydzień życia. Niedziela" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Dziś piątek. Jeden z najbardziej lubianych dni tygodnia. Dziś rozpoczyna się weekend. Dziś na wszystko mamy jeszcze sporo czasu. Przed nami dwa wolne dni, które możemy wykorzystać, jak tylko chcemy. Lubicie to uczucie? Na pewno. Wszyscy lubią piątki. Równie przyjemne są soboty. Wtedy jeszcze cieszymy się dwoma dniami wolnymi. Sytuacja nieco komplikuje się w niedzielę. To ten dzień, kiedy (zwłaszcza popołudniu) myślami jesteśmy już w szkole albo w pracy. W niedzielę bywa nerwowo. Dorośli myślą o tym, co czeka na nich w biurze. Dzieci przypominają sobie, co miały przygotować do szkoły. Brzmi strasznie? Okazuje się, że może być jeszcze gorzej!


Przekonacie się o tym czytając książkę Najgorszy tydzień życia. Niedziela. To siódmy i ostatni tom serii opowiadającej o przygodach Antka Ferta. Chłopca, który w ciągu siedmiu dni był uczestnikiem wielu bardzo dziwnych wydarzeń. Na przykład prawie wysadził w powietrze swoją szkołę, uciekał przed wybuchającym wulkanem, a nawet zapadł się pod ziemię! O tych i wszystkich innych nieszczęściach, które spadły na Antka można przeczytać w sześciu wcześniejszych tomach serii "Najgorszy tydzień świata". Kto je przeczytał, ten ma nadzieję, że więcej nieszczęść na niego nie spadnie. Z drugiej strony, każde nowe nieszczęście to szansa na kolejną zabawną historię, od której nie będzie można się oderwać. Od razu zdradzam (bo nie widzę powodu, żeby to ukrywać), że zadowoleni będą ci, którzy wyczekują kolejnych nieszczęść. Tym razem Antek będzie musiał zmierzyć się z kosmitami! Tak trudno jeszcze nie było. Można nawet stwierdzić, że sześć wcześniejszych dni było dla Antka szansą na przygotowanie się do tego, co spotka go w niedzielę. Myślę, że łatwiej byłoby mi napisać, co się w niedzielę nie stało niż wymienić wszystkie wydarzenia, które miały tego dnia miejsce. Nie będę tego jednak robić, musicie tę książkę przeczytać sami, żeby móc w pełni cieszyć się opisanymi w niej wydarzeniami.





Najgorszy tydzień życia. Niedziela i pozostałe tomy tej serii to książki, które na pewno zainteresują i rozbawią młodych czytelników. Nie brakuje tu humoru i zaskakujących wydarzeń. Jest świetna oprawa graficzna. Ta książka łączy w sobie elementy powieści i komiksu. Dzięki temu nikogo ta lektura nie znuży. Dzieje się w tej książce wiele i nie mam tu na myśli jedynie opisanych wydarzeń. Jej oprawa graficzna również nie zostawia miejsca na nudę. Najbardziej ta książka spodoba się na pewno chłopcom, ale myślę, że znajdą się również dziewczynki, które będą się przy jej czytaniu dobrze bawić. I dorośli też mogą czytając tę książkę wiele razy szeroko się uśmiechnąć. Ja uśmiechu powstrzymać nie mogłam. Nie mogłam również powstrzymać zdziwienia. Wyobraźnia i kreatywność twórców tej książki nieustannie mnie zadziwiała. Myślę, że to bardzo dobra książka na nadchodzącą jesień. Książka, która pomoże przegonić jesienną chandrę.




 

Najgorszy tydzień życia. Niedziela

Eva Amores i Matt Cosgrove

tłumaczenie Maciejka Mazan

Nasza Księgarnia 2025

wiek 6+ 


 https://nk.com.pl/