"Wykończ tę książkę" (Wydawnictwo Kropka)

Niektórzy twierdzą, że książki są nudne, że nie ma w nich niczego, co mogłoby być dla nich interesujące. Nie robią na nich wrażenia ani powieści, ani reportaże, ani książki popularnonaukowe. Jestem pewna, że książka, którą dziś Wam pokażę zaciekawi nawet najbardziej wybrednych i marudnych czytelników.

 

Jej tytuł może wydać się kontrowersyjny. Bo jak można "wykończyć książkę"?! I właściwie po co ktoś miałby to zrobić? A jeśli już chciałby to zrobić, to jak owo "wykańczanie" miałoby przebiegać? Na te pytania odpowiada autorka Keri Smith. To ona stworzyła bestsellerową pozycję Zniszcz ten dziennik, która kilka lat temu zrobiła furorę wśród młodych czytelników. Wykończ tę książkę adresowana jest dla nieco młodszych dzieci (i, jak czytamy we wstępie, raczej nie dla dorosłych, którzy tej książki mogą nie zrozumieć i na pewno nie będą się przy niej bawić tak dobrze, jak jej właściwi adresaci). Dzieci będą się z tą książką po prostu bawić. W jaki sposób? Odkrywając ją na nowo, traktując jak żywe stworzenie. Bo, jak się okazuje, książki czekają na to, żeby je przeczytać. Kiedy stoją na półkach okropnie się nudzą i czują się bardzo samotne. Czy marzą o tym, żeby ktoś je przeczytał? Oczywiście, że tak! Każda chce właśnie tego. Spełnić ich marzenia jest łatwo, ale żeby były jeszcze szczęśliwsze można zrobić kilka rzeczy. Jakich? Nie wiem, czy powinnam Wam zdradzać te sekrety... Myślę, że najlepiej będzie, jeśli o sposobach na uszczęśliwienie/dobre wykorzystanie/niebanalne czytanie poznacie sami!




 

Keri Smith nadając swojej książce taki tytuł puściła do czytelników oko. Wykańczanie czegoś lub kogoś może przecież budzić negatywne skojarzenia. Tymczasem tutaj będziemy się świetnie bawić, a uśmiech nie zejdzie z ust czytelników aż do zakończenia lektury. Uśmiechać będziecie się zarówno czytając niedługie opisy i polecania, jak i patrząc na ilustracje. Na nich zobaczycie książki w nietypowych rolach i nieznanych Wam wcześniej odsłonach. Dobra zabawa gwarantowana. To gratka dla wszystkich, którzy lubią książki aktywizujące, zachęcające do zabawy z tą konkretną książką i z innymi, na które możemy trafić. Czasem przyda się wyobraźnia, czasem nożyczki, klej i korek. Do czego? Odpowiedzi szukajcie na wewnętrznej stronie obwoluty. Co to obwoluta? Keri Smith nazywa ją "kurtką książki"! Jesteście ciekawi, jak wyjaśnia inne sekretne słowa związane z książkami? Wykończ tę książkę Waszą ciekawość na pewno zaspokoi!





 Wykończ tę książkę

Keri Smith

tłumaczenie Paulina Błaszczykiewicz

Wydawnictwo KROPKA 2021


"Rysowanie krok po kroku. Mikołaje, pingwiny i inne zimowe obrazki" (Wydawnictwo Wilga)

Wśród talentów, które posiadam brakuje jednego, który bardzo utrudnia mi życie. Nie umiem rysować! I od zawsze nad tym boleję. Wmówiłam sobie, że gdybym umiała rysować, to moje życie byłoby łatwiejsze. Czy to możliwe? Trudno powiedzieć. Rysować nie umiem, do końca życia pewnie się tego nie nauczę, ale próby podejmować mogę. 

 
Z pomocą przychodzą mi książki dla dzieci. Jako matka mogę podbierać książki własnemu dziecku i razem z nią albo w samotności wieczorami, podejmować próby rysowania coraz bardziej skomplikowanych rzeczy. Ostatnio razem z Tosią doskonaliłam umiejętność rysowania rzeczy związanych z Bożym Narodzeniem. Naszym przewodnikiem była książka Rysowanie krok po kroku. Mikołaje, pingwiny i inne zimowe obrazki. Jej tytuł mówi chyba wszystko. Okładka kusi pięknymi wizerunkami wymienionego w tytule Mikołaja, pingwina oraz uśmiechniętego aniołka. Po rzuceniu okiem do wnętrza wszystko wydaje się dość proste. Na dodatek znajduję tam trzy bardzo zachęcające zdania. Brzmią one: "Łam zasady!", "Kombinuj!", "Próbuj, poprawiaj i ciesz się rysowaniem!". Trafia do mnie każde z nich, więc (oczywiście) w towarzystwie Tosi podejmuję pierwsze próby rysunkowe. Na rozgrzewkę można zmienić figury w świąteczno-zimowe obrazki. Potem przychodzi czas na prawdziwe rysowanie! Tworzymy pingwiny, renifery, wieniec, bałwanki i elfy. Rysujemy świeczkę, ciepły sweter, Eskimosa, trolla, a nawet Yeti!





Sporo, prawda? A to tylko kilka rysunków, które można stworzyć z pomocą tej książki. Nam spodobała się bardzo. W ramach prób rysowałyśmy wszystkie obrazki w zeszytach. Teraz, kiedy już wszystkie dobrze przećwiczyłyśmy, będziemy je rysować ponownie, tym razem w książce. A potem, pewnie już bez książki będziemy mogły je rysować zawsze, kiedy przyjdzie nam na to ochota. Czy każdego ta książka nauczy rysowania? Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że tak! Ale oczywiście właściwi adresaci Rysowania krok po kroku będą jeszcze bardziej zadowoleni. Każdy rysunek zostaje dokładnie, zgodnie z tytułem, krok po kroku wyjaśnione. Okazuje się, że wszystkie rzeczy składają się z prostych figur, które z łatwością można ze sobą połączyć i uzyskać niesamowity efekt. Dzieci będą zachwycone! Stworzą dzięki nim piękne, wesołe, zimowe rysunki. Będą się przy tym doskonale bawić. I nikt, naprawdę nikt, nie powinien narzekać, że coś mu nie wychodzi. Bo, jak się okazało dzięki tej książce, rysowanie nie jest tak trudne, jak mogłoby się wydawać. 





 Rysowanie krok po kroku.

Mikołaje, pingwiny i inne zimowe obrazki

Wilga 2020


 

https://www.gwfoksal.pl/ksiazki-dla-dzieci-wydawnictwo-wilga.html

Dziecko, kredki, nożyczki i "Wycinanki. Tworzymy obrazki 3D" (AMEET)

Gdyby ktoś zapytał mnie przy czym Tosia może przepaść na długie godziny, odpowiedź może być tylko jedna, przy kolorowaniu. Odkąd chodzi do szkoły i spędza czas w świetlicy nosi w tornistrze segregator z kolorowankami. Tosia uwielbia rysować, kolorować, wycinać. Ona uwielbia, my załamujemy ręce, bo w naszym domu codziennie pojawiają się kolejne kartki ozdobione jej malunkami. Tosia ma do nich stosunek emocjonalny, więc wyrzucać niczego nie możemy.

Nie chcemy jednocześnie zniechęcać jej do rysowania, bo widzimy ile radości jej to daje. Pozwalamy, więc dalej tworzyć, a czasem nawet tworzymy coś razem z nią.


Ostatnio poznaliśmy nową serię wydawnictwa AMEET Wycinanki. Tworzymy obrazki 3D. Kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy od razu wiedziałam, że Tosia będzie nią zachwycona. Nie pomyliłam się, dziecko wzięło książki w swoje ręce i przepadło. Kolorowała, próbowała wycinać i co najważniejsze świetnie się bawiła. Nie tylko ona, bo ja dzielnie jej przy tym asystowałam. Kolorowała przede wszystkim ona, ja wzięłam na siebie wycinanie. To znaczy próbowałam wziąć, bo potem Tosia postanowiła spróbować sama i, jak się okazało wychodziło jej to całkiem zgrabnie. Kiedy następnego dnia wzięła Wycinanki. Tworzymy obrazki 3D do szkoły, wróciła z nie tylko pięknie pokolorowanymi, ale i wyciętymi obrazkami. 

Wyjątkowość tych zestawów polega na tym, że na każdej stronie kolorujemy tylko niewielką część kartki. Kiedy pokolorujemy już wszystkie z danego zestawu, chwytamy nożyczki i wycinamy wzdłuż zaznaczonych linii. Tu wymagana będzie pomoc dorosłego, choć zdarzają się i tacy dorośli, jak ja, którzy odetną zupełnie inną część. Na szczęście sprawę uratowała taśma klejąca. O dziwo, sama Tosia nigdy takiego błędu nie popełniła... I przede wszystkim świetnie się przy tym bawiła. Sami zobaczcie jak to było:)



Seria Wycinanki. Tworzymy obrazki w 3D to doskonała propozycja dla wszystkich dziewczynek, które lubią prace plastyczne. Jak już wspomniałam Tosia wzięła ją ze sobą do szkoły i kolorowała razem z koleżankami. Im również Wycinanki 3D przypadły do gustu, więc grono fanów tej serii jest całkiem spore. Może powiększy się także o Was? :)