"Rysie. Historie prawdziwe" (Wydawnictwo Dwie Siostry)

Wielu rzeczy mogę zazdrościć dzieciom, które przychodzą na świat w XXI wieku. Przede wszystkim możliwości rozwoju (z których zdarza im się nie korzystać). Starsze roczniki, które chciały poszerzyć swoją wiedzę mogły korzystać wyłącznie z książek (często niezbyt aktualnych). Książek naukowych, jeśli jakiś temat wyjątkowo ich zainteresował. Programów popularnonaukowych było niewiele, a książki popularnonaukowe adresowane do dzieci były przede wszystkim tłumaczeniami pozycji wydawanych zagranicą. Wiele z nich nie do końca pasowało do naszej rzeczywistości i nie odpowiadało na niektóre pytania, które rodziły się w głowach najmłodszych. Ale czasy się zmieniły, a rynek wydawniczy niesamowicie przyspieszył. I bardzo dobrze! Dzięki temu swoją wiedzę mogą poszerzać nie tylko dzieci, ale również ci, którzy książki dla dzieci czytają (nie tylko dzieciom).


Ja z dumą się do tych osób zaliczam. Nigdy nie wyrosłam z czytania literatury dziecięcej i nigdy się tego nie wstydziłam. Czytałam i czytam je z przyjemnością, a ich lektura daje mi zawsze mnóstwo radości. Jakby tego było mało, wiele się z tych książek dowiaduję. Wiele razy wspominałam o tym, że nigdy nie byłam miłośniczką biologii. Niewiele zostało mi w głowie z tego, czego uczyłam się w szkole podstawowej i średniej. Zostaje mi za to wiele informacji i ciekawostek, które w swoich książkach przyrodniczych zawierają twórcy literatury dziecięcej. Tym razem poznawałam bliżej rysie. To właśnie one stały się bohaterami komiksu Rysie. Historie prawdziwe autorstwa Michała Figury oraz Aleksandry i Daniela Mizielińskich. Tych twórców możecie kojarzyć z wydanej trzy lata temu książki Wilki. Historie prawdziwe. Wspaniałego komiksu popularnonaukowego, który pokazuje wilki. Zwierzęta, które cieszą się bardzo złą sławą i budzą bardzo niezdrowe emocje. Z rysiami jest nieco inaczej. Te tajemnicze koty, o których zobaczeniu wielu marzy, budzą raczej ciekawość, a nie strach. Są też obiektem zainteresowania naukowców, którzy poświęcili swoje życie zawodowe zwierzętom. Rysie. Historie prawdziwe to zamknięte w formę komiksu opowieści o rysiach, które wpadły w kłopoty i potrzebowały pomocy człowieka oraz te, które udało się na krótki czas odłowić i założyć im obroże telemetryczne. Dzięki temu naukowcy mogą śledzić ich losy, obserwować ślady polowania i obserwować terytorium, po którym się poruszają. Badania są pasjonujące i przepełnione emocjami, które udzielają się nie tylko naukowcom, ale również czytelnikom.





Czy książki naukowe i popularnonaukowe mogą być dla młodego czytelnika interesujące? Mogą i są! Rysie. Historie prawdziwe są tego najlepszym dowodem. Książką, która udowadnia, że wiedzę można przekazywać w bardzo ciekawy sposób i ubierać w formę, która do tej pory z książkami naukowymi mogła się nie kojarzyć. Czytelnicy otrzymują zbiór komiksów. Komiksów bardzo interesujących i przekazujących mnóstwo ciekawych informacji. O codziennym życiu rysiów, o narodzinach młodych, o sposobach zdobywania pożywienia i chowania go przed wzrokiem innych zwierząt. O ulubionych miejscach do życia i wędrówek oraz wychowywania młodych. O sposobach naukowców na obserwowanie zwierząt, które są dla zwierząt nieszkodliwe i niezauważalne, a naukowcom dostarczają bezcenny materiał badawczy. Pasjonująca lektura! Tę książkę czyta się jednym tchem. I z zachwytem ogląda się stanowiące jej integralną część ilustracje. Te, podobnie jak cała książka, spodobają się nawet najbardziej wymagającym czytelnikom, więc jeśli tej książki jeszcze nie znacie, przeczytajcie ją jak najszybciej.




 

Rysie. Historie prawdziwe

Michał Figura

Aleksandra Mizielińska

Daniel Mizieliński

Wydawnictwo Dwie Siostry 2025 

wiek 10+ 


https://wydawnictwodwiesiostry.pl/ 

"Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha" (Wydawnictwo Znak Emotikon)

Nauka chemii i fizyki przyprawiała mnie raczej o ból głowy niż o wypieki na twarzy. Nigdy nie były to moje ulubione przedmioty, choć z chemią (w przeciwieństwie do fizyki) radziłam sobie całkiem nieźle. Nie były na tyle fascynujące, abym miała ochotę zainteresować się nimi bardziej. A może po prostu nikt nigdy nie pokazał mi fizyki i chemii z innej strony. Nie pokazał jak bardzo wpływa na nasze życie, w jak wielu miejscach możemy się z nimi zetknąć. 


Nikt nie pokazał mi tego, kiedy chodziłam do szkoły. Żeby spojrzeć na chemię i fizykę po raz drugi, musiałam czekać prawie dwadzieścia lat. Zaczęłam myśleć o nich inaczej dzięki książkom dla dzieci i centrom nauki, które odwiedzałam razem z Tosią. To właśnie ich twórcy pokazali mi inne oblicze nauki. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby w czasach mojego dzieciństwa ukazała się książka podobna do książki Coś tu śmierdzi Adama Mirka. Książka, której bohaterem jest zwariowany naukowiec Florek. W swoim laboratorium ma wszystko, co może przydać się do eksperymentowania. A na ramieniu nosi... kurę! Z takim człowiekiem nudzić się nie można. Niestety, tym razem eksperymenty będą musiały poczekać. Z pracowni Florka znika bezcenny kryształ. Jak to możliwe? Co się z nim stało? Tego nikt nie wie, choć podejrzanych nie brakuje. Czas rozpocząć dochodzenie! A przy okazji trochę poeksperymentować i wiele się dowiedzieć. O czym? O nauce oczywiście! 




 

Wiecie, co charakteryzuje prawdziwe diamenty? Nie? To odsyłam Was do książki Adama Mirka. Wiecie, czy cukry mają prostą czy skomplikowaną budowę? Nie? Koniecznie zajrzyjcie do książki Adama Mirka. A może wiecie, w jaki sposób można rozpoznać reakcję chemiczną? Też nie? Znacie nazwy hormonów regulujących pracę ludzkiego organizmu? A może wiecie, co dzieje się w ludzkim mózgu, kiedy jesteśmy zakochani? Nie wiecie? To musicie przeczytać tę książkę. Prawdziwą powieść detektywistyczno - naukową (albo naukowo - detektywistyczną). Książkę, która intryguje, wciąga i bawi. Książkę, która budzi uśmiech i zainteresowanie. Książkę, od której trudno się oderwać. Pełną humoru i wiedzy. Książkę, która z powodzeniem mogłaby zastąpić szkolne podręczniki. Przekonajcie się sami! Z takim sposobem przekazywania wiedzy jeszcze się nie spotkaliście.




 

Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha

Adam Mirek

ilustracje Artur Ernest

Znak Emotikon 2025 


 https://znakemotikon.pl/

"Dinozaury. Niebędnik młodego paleontologa" (Wydawnictwo ToTamto)

Dinozaury... Znacie kogoś, kto choć przez chwilę się nimi nie zainteresował? Ja nie znam. Sama przeżywałam fascynację tymi ogromnymi stworzeniami. Stworzeniami tak wyjątkowymi, bo żaden człowiek ich nie widział. A to, co o nich wiemy to efekt żmudnej pracy paleontologów, którzy całe swoje życie poświęcają na poszukiwanie śladów pozostałych po tych prehistorycznych stworach. Dinozaury rozpalają wyobraźnię, budzą ciekawość i ogromne zainteresowanie. Nic więc dziwnego, że ciągle zyskują nowych sympatyków i entuzjastów. I, że cały czas ukazują nowe książki poświęcone właśnie im.

Bibliografię dla miłośników prehistorycznych gadów zasiliła właśnie książka Dinozaury. Niezbędnik młodego paleontologa. Najprawdziwsze kompendium wiedzy dla tych, którzy dinozaurami się interesują. Kilkadziesiąt stron pełnych wiedzy, kilkanaście różnych rozdziałów poświęconych prehistorii i żyjących w tym czasie zwierzętom. W każdym rozdziale nie brakuje odwołań do pracy paleontologa. Dowiedzieć się można na czym polega ich praca i, co konkretnie robią, żeby odkrywać i badać to, co po dinozaurach zostało. Na początek autorzy książki przybliżają czytelnikom dzieje Ziemi i dość dokładnie opisują to, co działo się na naszej planecie w tym czasie. Opisują, jak to się stało, że dinozaury przejęły władzę nad planetą. Opisują ich wielkie i silne szkielety oraz niesamowite ciała. W książce znajdziecie również opis życia rodzinnego wielkich gadów, technik obronnych, które stosowały i tego, w jaki sposób spędzały czas. Jeden z rozdziałów poświęcono rekordzistom w świecie dinozaurów. W książce znajdziecie również informację o tym, co przyczyniło się do zagłady dinozaurów oraz bardzo ciekawe rozdziały dotyczące skamielin. 




Książek dla miłośników dinozaurów ukazało się wiele i pewnie ukaże się jeszcze więcej. To temat-rzeka, to temat, o którym można pisać bez końca. Cały czas można w tej dziedzinie odkryć coś nowego, można wyciągnąć inne wnioski i coś innego napisać. Właśnie dlatego książki o dinozaurach cieszą się takim zainteresowaniem. Z każdej można dowiedzieć się czegoś nowego, każda coś innego zdradza i czegoś innego uczy. Ta również. Uczą się z niej nie tylko dzieci, ale również ich rodzice. Co prawda, Dinozaury. niezbędnik młodego paleontologa są adresowane do czytelników powyżej 9. roku życia (czyli takich, którzy czytają samodzielnie), to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zajrzeli do niej również ich rodzice i wszyscy inni dorośli czytelnicy. Ta książka zdecydowanie na to zasłużyła!

 



Dinozaury. Niezbędnik młodego paleontologa

konsultacja naukowa Ellen-Therese Lamm

ilustracje Daniel Long

tłumaczenie Adam Pluszka

ToTamto 2025

wiek 9+


 https://totamto.com.pl/

"Ale pupa" (Wydawnictwo Debit)

Literatura dziecięca to na pewno jeden z najbardziej różnorodnych gatunków literackich. Znajdziemy tu baśnie, powieści, wiersze, krótsze i dłuższe opowiadania, literaturę faktu, a także literaturę popularnonaukową. Ta ostatnia to gratka dla wszystkich ciekawych świata dzieciaków, które naprawdę mają w czym wybierać. Nowe książki popularnonaukowe adresowane do najmłodszych czytelników ukazują się regularnie i każdy młody czytelnik powinien wśród nich znaleźć coś, co go zaciekawi. Wiele takich książek poświęconych jest ludzkiemu ciału. Dzieci mogą się z nich dowiedzieć, jakie procesy w nim zachodzą, jak powinno dbać się o zdrowie i jakie tajemnice kryją się w naszym wnętrzu. To naprawdę wartościowe i ciekawe lektury, które odpowiadają na wiele dziecięcych pytań i, po które warto sięgać, kiedy dzieci zaczynają się czymś interesować.

Dziś pokażę Wam książkę, która porusza temat, który pewnie wzbudza zainteresowanie dzieci, ale rodziców wprawia raczej w zakłopotanie. Bo jak tu rozmawiać z dzieckiem o pupie?! Pupa, choć ukrywana i przykrywana, zawsze jest widoczna. Nie da się jej nie zauważyć. Może właśnie dlatego budzi takie zainteresowanie? Mają ją przecież wszyscy, nie tylko ludzie, ale również zwierzęta. I one swoich pup nie ukrywają. Przeciwnie, zwierzęce pupy odgrywają w ich życiu bardzo ważną rolę. Każdy widział chyba psy, które obwąchują swoje pupy. Każdy widział przymocowane do zwierzęcych pup ogony, którymi zwierzęta sygnalizują swój nastrój. Jednym zwierzętom pupy pomagają w kamuflażu, inne wykorzystują swoje pupy jako poduszki i kładą na nich głowę, kiedy śpią. Pawianom ich czerwone pupy pozwalają się rozpoznawać i trzymać w grupie. Są też takie zwierzęta, które swoich pup używają do ataku! A co z ludźmi? I ludzkimi pupami? Tu ciekawostek i ważnych informacji jest równie dużo. Jesteście ciekawi, jakie to tajemnice? To musicie przeczytać tę książkę!




Ale pupa to książka, która niektórych może oburzać. Bo jak to możliwe, że ktoś napisał książkę o pupach? Czy to naprawdę jest dobry temat na książkę? Odpowiem krótko - JEST! Tę książkę z zainteresowaniem przeczyta każdy, kto po nią sięgnie. To ciekawa lektura, pełna nie tylko ważnych informacji i ciekawostek, ale również humoru. Może i trzeba mieć do tej książki trochę dystansu, ale na pewno nie trzeba się jej obawiać. Ale pupa to genialna książka, ze świetnym tekstem autorstwa Evy Manzano i wspaniałymi ilustracjami, które stworzył Emilio Urberuaga. Doskonałe połączenie wiedzy i humoru. Ale pupa to książka, która zaspokaja głód wiedzy, uczy szukania odpowiedzi na pytania, które rodzą się w głowach czytelników. Pytań, które komuś mogą wydawać się niemądre. Pytań, na które dorośli nie będą chcieli (albo nie będą umieli) odpowiedzieć. Tu nikt niczego się nie boi ani nie wstydzi. Tu wszyscy czytają, poszerzają wiedzę i dobrze się bawią!





 

Ale pupa

Eva Mazano

ilustracje Emilio Urberuaga

tłumaczenie Karolina Jaszecka

Wydawnictwo Debit 2024


 https://soniadraga.pl/wydawnictwo-debit

"Zęby, ciosy i siekacze" (Wydawnictwo BABARYBA)

Czy latem można się uczyć? Nawet trzeba. Człowiek uczy się przecież przez całe życie. Ważne jest, żebyśmy uczyli się przez całe życie, ciągle rozwijali nasze zainteresowania i poszerzali horyzonty. Jak to zrobić? Przede wszystkim trzeba interesować się światem, zadawać wiele pytań i szukać na nie odpowiedzi. Gdzie? Każdy ma swoje sposoby. Ja lubię szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania w książkach. Jako dziecko uwielbiałam czytać i przeglądać różne encyklopedie, dziś z wielką przyjemnością zaglądam do książek popularnonaukowych. Także tych pisanych z myślą o dzieciach. I zawsze dowiaduję się z nich czegoś nowego.

Niemożliwe? A jednak! Taka właśnie jest prawda. Popularnonaukowe książki adresowane do dzieci to dla mnie szansa na nadrobienie braków w edukacji i poszerzenie wiedzy. Dobrze wiecie, że w szkole bywa nudno. Podstawa programowa bywa nieciekawa. Nauczyciele z pasją zdarzają się rzadko. Przez całe swoje życie myślałam, że nie interesuje mnie biologia. Przyrodę podziwiałam tylko dlatego, że jest ładna. Zwierzęta rozróżniałam, ale wiedziałam o nich niewiele więcej. Dopiero, kiedy razem z Tosią zaczęłam odkrywać literaturę dziecięcą, dowiedziałam się o nich znacznie więcej. Znam już tak wiele ciekawostek, że zdarza mi się usłyszeć, że zwierzęta muszą być moją wielką pasją. Być może tak jest. Wszystko dzięki niesamowitym książkom. Książkom pisanym z myślą o dzieciach, z których również dorosły bardzo wiele może się dowiedzieć.

Jedną z takich książek są Zęby, ciosy i siekacze. Pięknie wydana, niesamowicie interesująca książka adresowana do najmłodszych czytelników. Książka jest kontynuacją serii, którą zainaugurowały kochane przez wszystkich Pupy, ogonki i kuperki. Tym razem na warsztat wzięte zostały zęby. O tych, które mają ludzie napisano już wiele książek. O tych, które kryją się w paszczach zwierząt książki jeszcze (chyba) nie było. Pojawiają się w niej przeróżne zwierzęta. Od tych najmniejszych po największe. Spotkacie na jej kartach zarówno malutkie mięczaki, jak i ogromne fiszbinowce. Są dobrze wszystkim znane psy i koty, a obok nich rekiny i hipopotamy. Wszystkie interesujące. Jeśli zajrzymy do ich paszczy okazuje się, że bardzo się różnią. W zależności od tego, co jedzą i, co robią mają nieco inne zęby lub coś, co pełni rolę zębów. Różnią się budową, funkcją, a nawet sposobem "umocowania" w pysku. Jednym zwierzętom zęby rosną przez całe życie, inne wymieniają je (jak ludzie) tylko raz. Są też takie, które robią to częściej. Nie wierzycie? To macie najlepszy powód do sięgnięcia po tę książkę.



Otaczający nas świat jest fascynujący. Tajemnice natury mogą zaskoczyć każdego. Warto je poznać, bo ich odkrywanie to niesamowita przyjemność. Właśnie dlatego tak bardzo lubię takie książki. Zawsze czymś zaskakują, zawsze dowiaduję się z nich czegoś nowego. Zęby, ciosy i siekacze to książka, w której widać pasję. Pasję i talent autorki i ilustratorki. Pasję do przekazywania wiedzy i talent do wzbogacania ciekawej treści niebanalnymi i zachwycającymi wszystkich ilustracjami. Tak, tę książkę równie dobrze czyta się i ogląda. Ta książka to lektura dla wszystkich miłośników zwierząt. Pełna ciekawostek i ważnych informacji. Świetnie napisana i znakomicie zilustrowana. Tak ciekawa i wciągająca, że czyta się ją jak najlepszą powieść. Świetnie sprawdzi się jako prezent. Polecam z czystym sumieniem, bo jestem pewna, że zachwyci Was tak samo, jak nas!



Zęby, ciosy i siekacze

Marta Pokorska-Jurek

ilustracje Marta Rydz-Domańska

BABARYBA 2024


https://babaryba.pl/