Komiksy (nie) tylko dla dziewczyn (Wydawnictwo EGMONT)

Nie przypominam sobie, żeby moje koleżanki czytały komiksy. Raczej była to domena naszych kolegów. Nie umiem również znaleźć w pamięci żadnego komiksu, którego bohaterkami byłyby dziewczyny. Komiksy czytali chłopcy i raczej do nich były one adresowane. Pewnie dlatego nigdy nie myślałam, że komiksy zacznie czytać Tosia. A jednak czyta i lubi. Dlaczego? Pewnie dlatego, że oferta komiksów, których bohaterkami są dziewczyny cały czas się rozrasta. Każda znajdzie coś dla siebie. Miłośniczka przygód, fanka zwierząt i ta, która lubi historie obyczajowe. Dziś mam dla Was właśnie trzy takie komiksy. 

 

Pierwszy z nich to drugi tom przygód bohaterki, którą już zdążyłyśmy polubić. Enola i niezwykłe zwierzęta to historia młodej weterynarki, która pracuje w Muzeum Historii Naturalnej. Weterynarka w muzeum brzmi dziwnie? Jak się okazuje nie tak bardzo. Enola zajmuje się magicznymi stworzeniami, tymi, które możecie znać z baśni i legend. Choć może to się wydawać dziwne, to Enola pomaga właśnie im. Tym razem jej pomocy potrzebują kraken i yeti. Enola bez wahania ruszy im na pomoc. Towarzyszyć jej będzie najlepszy na świecie czworonożny asystent. Dla Enoli to kolejna wielka i odpowiedzialna misja, dla czytelników nowy, świetny komiks, z którego dowiedzą się, co jest w życiu ważne, dlaczego trzeba pomagać innym i jaką rolę w życiu odgrywa prawdziwa przyjaźń. Wszystko w komiksowej formie, uzupełnione pięknymi ilustracjami, na których zobaczyć można wszystkich bohaterów tej historii.




Podobnie jak w komiksie Toska z lasu. Tu czytelnicy udają się w podróż w przeszłość i trafiają do włoskiej miejscowości Castelgvelfo. Właśnie w niej wznosi się okazały zamek, w którym mieszka książęca rodzina. Córka księcia Lucilla nie jest w pełni szczęśliwa. Pozornie ma wszystko, bogactwa, służbę, okazały zamek. To jednak nie daje jej szczęścia, raczej jest powodem do kolejnych rozczarowań. Dziewczyna ma już dosyć służby, ciągłego nadzoru, wyręczania jej we wszystkim. Lucilla chciałaby żyć inaczej. Nic więc dziwnego, że kiedy pojawia się w nim Toska, Lucilla wykorzystuje okazję. Toska jest buntowniczką, żyje zupełnie inaczej niż jej rówieśniczka. Dziewczyny mają szansę poznać się i zaprzyjaźnić. Co z tego wyniknie? Dowiedzą się ci, którzy przeczytają komiks Toska z lasu.




Trzeci komiks, który chcę Wam dziś pokazać, to historia bardzo współczesna. Bohaterkami jest grupka nastolatek. Dziewczyny przyjaźnią się ze sobą i przeżywają wiele różnych przygód. Przygód dość codziennych i przez to bardzo bliskich wszystkim czytelniczkom. Są historie szkolne, opowieści o pierwszych miłościach, problemach w przyjacielskich relacjach. Dziewczyny spędzają ze sobą mnóstwo czasu, jedne znają się krócej, inne dłużej. Dużo ze sobą rozmawiają, chodzą razem do kina i na basen. Robią to wszystko, co ich rówieśniczki, które będą te komiksy czytać. Właśnie dlatego stają im się tak bliskie. Kumpelki to komiks dla nastolatek. Dziewczyny na pewno będą się przy nim dobrze bawić i odnajdą siebie w głównych bohaterkach tej historii.




 

Trzy komiksy, trzy historie, nieco więcej niż trzy bohaterki. Każda interesująca, każda inna, wszystkie ciekawe. Być może do jednych zapałacie większą sympatią niż do innych. To całkowicie normalne. My też niektórych bohaterów lubimy bardziej od innych. I dobrze, dzięki temu wiemy, że książki budzą w nasz emocje. Zarówno opisywane historie, jak i przedstawione postaci. Jeśli lubicie komiksy, zwróćcie uwagę na to historie. Na pewno przynajmniej jedna przypadnie Wam do gustu. Jeśli macie do komiksów stosunek mniej entuzjastyczny, to spróbujcie się przełamać. Gwarantuję Wam, że będziecie zaskoczeni!

Te i inne komiksy znajdziecie na

 

https://egmont.pl/


Nasz patronat: "Ella na wycieczce klasowej" (Wydawnictwo Dwukropek)

Chyba każdy z Was był na przynajmniej jeden wycieczce klasowej. Nieważne bliższej czy dalszej. Jednodniowej czy z noclegiem. Na każdej jest wesoło, ciekawie i nieprzewidywalnie. Najważniejsza jest panująca w ich trakcie atmosfera. W tej sytuacji na dalszy plan schodzi nawet wybór miejsca, do którego grupa jedzie. 

Mając w pamięci wycieczki z czasów szkoły, w których uczestniczyłam wiedziałam, że książka poświęcona wycieczce będzie lekturą wyjątkową. Wiedziałam też, że przy tej książce na pewno nie będziemy się nudzić i będziemy miały się z czego śmiać. W końcu to kolejny, trzeci już, tom przygód Elli. Uczennicy pierwszej klasy szkoły podstawowej, która od pierwszego dnia pokazuje, że szkoła to miejsce, w którym nie tylko się uczy, ale przede wszystkim nawiązuje nowe znajomości i dba o to, żeby wychowawca nawet przez chwilę się nie nudził. Klasa, do której chodzi Ella jest bardzo kreatywna, odważna i szalona. Z dwóch wcześniejszych książek o ich przygodach wiemy, że żaden pomysł nie wydaje im się niemożliwy do zrealizowana. Dlatego jeszcze bardziej podziwiam im wychowawcę, który zdecydował się zabrać swoją klasę na wycieczkę. Przecież po spędzeniu z nimi (prawie) całego roku doskonale wiedział, czego może się spodziewać. 



 

A jednak pojechał. Może odwagi dodała mu żona, która pojechała na tę wycieczkę jako drugi opiekun? A może zebrał się na odwagę (a nawet zdecydował na pewną brawurę), bo niedługo sam zostanie ojcem i właściwie już niczego się nie boi? Szczerze mówiąc nie wiem, ale podziwiam odwagę, którą się wykazał. Na dodatek los od początku mu nie sprzyjał. Na parkingu przed szkołą została jego torba ze wszystkimi pieniędzmi, a dzieci w autokarze zachowywały się... jak dzieci w autokarze. Kierowca z trudem opanowywał śmiech. I chyba tylko opanowanie żony nauczyciela sprawiło, że wycieczkę udało się dokończyć i szczęśliwie wrócić do domów. 



Zaintrygowani? Mam nadzieję, że tak! To świetna lektura na trwający właśnie sezon wycieczek szkolnych. Oczywiście te, na które pojadą nie muszą być aż tak ekstremalne. Historię Elli i jej przyjaciół można potraktować trochę jak przestrogę. Dla dzieci i dla nauczycieli (żeby dobrze pilnowali nie tylko swoich podopiecznych, ale i swojego bagażu). Przede wszystkim potraktujcie ją jednak jak świetną i wciągającą lekturę dla młodszych uczniów szkół podstawowych i tych, którzy do szkoły we wrześniu pójdą po raz pierwszy. Timo Parvela pokazuje młodym czytelnikom, że szkoła to wspaniała przygoda i miejsce, w którym nie można się nudzić. To bardzo dobra propozycja czytelnicza dla rówieśników głównych bohaterów serii. Dzieci będą odnajdywać w niej sytuacje, które pewnie znają z własnego życia i bohaterów, którzy bardzo ich przypominają. Właśnie dlatego tak szybko zyskują sympatię czytelników. My lekturę trzech tomów mamy już za sobą i teraz czekamy na kolejne!




Ella na wycieczce klasowej

Timo Parvela

ilustracje Katarzyna Koczubiej-Pogwizd

tłumaczenie Iwona Kiuru

Dwukropek 2022 


 https://dwukropek.com.pl/

"Pan Pies i jeżyk Perzyk" (Wydawnictwo Wilga)

Lubimy czytać kolejne tomy przygód bohaterów, którzy już raz podbili nasze serca. Są jak dobrzy znajomi, przyjaciele, których dalsze losy chcemy poznać. Do tego grona zalicza się Pan Pies. Wyjątkowo dzielny, mądry i odważny czworonóg, który nie waha się pomagać tym, którzy pomocy akurat potrzebują. Pomagał już królikom i fokom. Teraz jego wsparcia potrzebują zwierzęta miłe, ale kłujące, czyli jeże!

 

Dlaczego właśnie one wpadły w tarapaty? Sam nie wiedzą. Pan Pies również nie wie, ale kiedy razem ze swoją opiekunką dociera na pewną wyspę wie, że musi im pomóc. Szybko zaprzyjaźnia się z jeżykiem Perzykiem, małym i uroczym stworzeniem, które bardzo boi się o swoje życie. Na wyspie urządzane są regularne polowania na jeże i Perzyk każdego wieczora może stać się ich ofiarą. Pan Pies zobowiązuje się bronić nowego przyjaciela i przede wszystkim mu pomóc. Zanim zrobi to drugie, musi się jednak dowiedzieć, co tak naprawdę dzieje się na wyspie i dlaczego tak źle wiedzie się tam jeżom. 

 





My tę historię i jej zakończenie już znamy. Wy musicie poznać je sami. Myślę, że będziecie zaskoczeni. My byłyśmy i uznajemy to za ogromną zaletę tej historii. Książki, które zaskakują to prawdziwe skarby. To gwarancja czytelniczego sukcesu. Zwłaszcza w przypadku małych czytelników, którzy dopiero zaczynają czytać samodzielnie pierwsze książki. Książka Pan Pies i jeżyk Perzyk oraz cała seria, której autorem jest Ben Fogle doskonale się do tego nadaje. Litery są dość duże, ilość tekstu na każdej stronie jest odpowiednia. Historia została podzielona na rozdziały, więc nie trzeba czytać całej od razu, tylko można rozłożyć jej lekturę na kilka dni. Sporo jest również ilustracji, więc lektura jest jeszcze przyjemniejsza. W sam raz na zbliżające się coraz większymi krokami wakacje. Książki o przygodach, przyjaźni i zwierzętach doskonale się na ten czas nadają. Jeśli nie poznaliście jeszcze Pana Psa do przeczytania macie całe trzy tomy i jestem przekonana, że zrobicie to bardzo szybko. Bo tym książkom nie można się oprzeć.





Pan Pies i jeżyk Perzyk

Ben Fogle i Steve Cole

ilustracje Nikolas Ilic

tłumaczenie Ewa Borówka

Wydawnictwo Wilga 2022


 https://www.gwfoksal.pl/

"Minecraft. Niesamowite kompaktowe konstrukcje" (Wydawnictwo HarperKids)

Znam wiele dzieci, które uwielbiają Minecrafta. Słyszałam wiele pochlebnych słów na temat tej gry. Byłam przekonana, że Tosia kiedyś także zacznie w nią grać. I zaczęła, ale kazała nam na to naprawdę długo czekać. W końcu jednak i ona zainteresowała się tą, kultową już, grą. Zaczęło się od prostych budowli, które z czasem próbowała modyfikować i rozbudowywać. Teraz ma ich już całkiem sporą kolekcję, a tworzone przez nią światy stają się coraz bardziej skomplikowane. Spora w tym zasługa jej kreatywności, ale również książek.

Książki i gry komputerowe na pierwszy rzut oka nie tylko się nie łączą, ale nawet wykluczają. To jednak tylko pozory. Książka Minecraft. Niesamowite kompaktowe konstrukcje przyda się każdemu miłośnikowi tej gry. Dzieci znajdą w niej ponad dwadzieścia różnych konstrukcji, które mogą samodzielnie zbudować. Zanim jednak przystąpią do budowania, czekają na nich dwie strony pełne wskazówek, które ułatwią tworzenie kolejnych konstrukcji. Po zapoznaniu się z nimi będą mogli stworzyć posąg jednorożca, dom na zboczu i domek wędkarski. Inni wybiorą może budowanie podziemnej kolejki, minecraftowe muzeum albo mobilny magazyn. Miłośników muzyki skusi może scena koncertowa, rozkochanych w morzu latarnia morska, a tym, którzy lubią konie spodoba się na pewno tęczowa stajnia. Możliwości jest wiele, każda dobrze opisana i pokazana na ilustracjach. Nikt nie powinien mieć problemu z budowaniem na ich podstawie. Wszystko jest dokładnie opisane, więc zapowiada się znakomita zabawa!




Tosia bawiła się z tą książką świetnie. Szybko zaznaczyła konstrukcje, które chce postawić w pierwszej kolejności i krok po kroku je budowała. Patrzyłam z podziwem, bo dla mnie gry komputerowe to czarna magia. Nigdy nie byłam ich fanką, grałam niewiele, więc stawianie tak skomplikowanych konstrukcji (nawet z pomocą książki) to powodu do zachwytu. Ta książka to doskonała propozycja dla wszystkich fanów Minecrafta. Dobrze się z nią bawić będą i ci, którzy grają w nią od dawna, i ci, którzy dopiero swoja przygodę z tą grą zaczynają. To również dobra propozycja dla rodziców, którzy chcieliby zainteresować swoje dzieci książkami. Może i nie jest to powieść, ale jest to książka, która pokazuje, że czytanie wcale nie musi być nudne!




Książkę 

Minecraft. Niesamowite kompaktowe konstrukcje 

znajdziecie na

 



https://www.harpercollins.pl/

"Na tabliczkę sposób łatwy, bez wkuwania szóstka z matmy" (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

W pierwszych dniach czerwca myśli uczniów zmierzają raczej w kierunku wakacji niż szkoły. Są jednak rzeczy, o których nawet w czasie wakacji zapomnieć nie można, bo potrzebne będą nam nie tylko w szkole, ale przez całe życie. Co to takiego? Na przykład tabliczka mnożenia. Wyobrażacie sobie życie bez niej? Ja nie. Przydaje się w domu, w pracy, w czasie zakupów. Trzeba ją znać. A ci, którzy nie opanowali ją na początku edukacji będą mieli problemy na kolejnych jej etapach.

Jak jednak się jej nauczyć, kiedy zupełnie nie wchodzi do głowy? Kiedy nie układa się w żadną logiczną całość i nieustannie się myli? Można próbować nauczyć się jej na pamięć, ale dla niektórych jest to zadania ponad siły. Może więc warto spróbować ją zrozumieć? Przecież zasady, które nią rządzą są jasne i logiczne. Ich zrozumienie może zagwarantować sukces. Tą drogą prowadzi czytelników Adrian Markowski, autor książki Na tabliczkę sposób łatwy, bez wkuwania szóstka z matmy. Jego książka ma jedno podstawowe zadanie, pomóc młodym czytelnikom zrozumieć tabliczkę mnożenia. Nie ma tu mowy o wkuwaniu, jest za to opis rządzących tabliczką mnożenia zasad. Zasad, jak się okazuje, bardzo logicznych. Bo tabliczka mnożenia, choć na pierwszy rzut oka trudna i skomplikowana, jest całkiem prosta. Autor pokazuje w jaki sposób można uprościć sobie kolejne działania. Na początek uświadamia, że prawie wszystkie działania występują w tabliczce mnożenia dwukrotnie, różnią się jedynie kolejnością liczb występujących w danym działaniu. To już znacząco poprawia humor, bo dzięki temu mamy o połowę mniej nauki! Następnie autor przekazuje czytelnikom kolejną ważną i przydatną zasadę. Według niej należy w działaniu stawiać najpierw mniejszą, a potem większą liczbę. W tej sposób łatwiej jest je pomnożyć i uzyskać prawidłowy wynik. Takich zasad i patentów jest w tej książce mnóstwo. Nie będę ich jednak zdradzać, bo  nie będziecie mieli powodu, żeby po tę książkę sięgnąć. A nie takie jest przecież moje zadanie.




Nigdy nie pomyślałabym, że można uczyć się matematyki z czegoś innego niż podręcznik. Nie pomyślałabym, że są inne sposoby na naukę tabliczki możenia niż mniej lub bardziej mozolne uczenie się jej na pamięć. Szczerze mówiąc nie pamiętam, żebym miała z nią jakieś większe problemy, Tosia również opanowała ją szybko i sprawnie, więc nie szukaliśmy nigdy dodatkowych sposobów na jej zapamiętanie. Mimo to przeczytałyśmy tę książkę z zainteresowaniem. W trakcie lektury wiele razy mówiłyśmy, że nigdy nie wpadłybyśmy na to, że można uczyć się tabliczki mnożenia w taki właśnie sposób. Myślę, że nie tylko my. Te proste zasady i zależności jakoś wcześniej umykały naszej uwadze. Warto mieć tę książkę na uwadze, jeśli Wasze dzieci zaczynają swoją przygodę z nauką matematyki i niedługo będą mierzyć się z tabliczką mnożenia. Książka Adriana Markowskiego może jej naukę znacznie ułatwić, uprzyjemnić i sprawić, że Wasze dzieci nigdy nie powiedzą, że nie lubią matematyki!





 Na tabliczkę sposób łatwy, bez wkuwania szóstka z matmy

Adrian Markowski

ilustracje Dariusz Wójcik

Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2022


https://www.proszynski.pl/