Pożyczalscy podbili nasze serca!

Wiele razy widziałam tę serię na różnych aukcjach internetowych. Jej pierwszy nakład od dawna był wyczerpany, książki w drugim obiegu sprzedawane były w zawrotnych cenach, co skutecznie powstrzymywało mnie przed ich zakupem. Szczerze mówią trochę bałam się rozczarowania. Bo wiecie jak to jest, nam rodzicom wydaje się, że coś będzie ciekawe, bo wszyscy inni zachwalają, a potem okazuje się, że dziecku książka w ogóle się nie podoba. Kiedy dowiedziałam się o tym, że planowane jest drugie wydanie, stwierdziłam, że teraz już nic nie stanie nam na przeszkodzie i poznamy tych (podobno tak wyjątkowych) bohaterów.



Pierwszy tom serii o Pożyczalskich kupiłyśmy na Targach Książki w Poznaniu. Wiedziałam, że przypadną nam do gustu ilustracje. Stworzyła je Emilia Dziubak, której styl uwielbiamy i, którym nie umiemy się oprzeć. Tu było tak samo. Oczarowały nas od razu. A treść? Moje obawy były nieuzasadnione, bo i Tosia, i ja polubiłyśmy tych niezwykłych bohaterów od razu. Pożyczalscy to maleńcy ludzie, którzy mieszkają w pobliżu ludzkich domostw. 




Ci, którzy są głównymi bohaterami książek Mary Norton, mieszkają pod podłogą. Jest ich troje. Mama, tata i córka. Dominika, Strączek i Arietta. Rodzina ma piękne mieszkanie urządzone z tego, co udało im się pożyczyć od ludzi. Kiedy czegoś im brakuje, coś się zużyje albo zniszczy, Strączek wyrusza na pożyczanie i przynosi rzeczy ludziom niepotrzebne, które Pożyczalskim są niezbędne do życia. 




Ludzie o ich istnieniu nie wiedzą, do ludzi Pożyczalscy unikają. Kryją się przed ich spojrzeniami, pożyczają dyskretnie, tylko to, co niezbędne. Nie żyją biednie, mają wszystko, co im potrzebne. Nie odczuwają głodu, bo jedzą niewiele i żywią się tym, co spadnie z ludzkich stołów. Cóż więc jest w ich przygodach takiego ciekawego? Jak można napisać pięć książek o ludziach, którzy żyją pod podłogą i ich jedynym zajęciem jest wychodzenie spod niej raz na jakiś czas, żeby coś (nazwijmy rzeczy po imieniu) ukraść? 




Mary Norton wymyśliła dla nich znacznie więcej przygód. Wszystko przez ciekawą świata Ariettę, która postanowiła bliżej przyjrzeć się ludziom, a z jednym z nich odważyła się nawet porozmawiać. Zrobiło się z tego wielkie zamieszanie, życie Pożyczalskich zmieniło się całkowicie. Stracili swój dom i rozpoczęli tułaczkę. O niej właśnie opowiadają kolejne tomy ich przygód. W nich przeczytacie jak zamieszkali w bucie, jak płynęli rzeką w czajniku, jak trafili do miasteczka pełnego maleńkich domków, jak latali balonem, jak... Te jak można mnożyć i mnożyć, bo przygód tym maleńkim ludziom nie brakowało. 





O tych, o których napomknęłam i tych, które przemilczałam, przeczytacie w książkach Mary Norton wydanych przez Dwie Siostry. Napisano je siedemdziesiąt lat temu, w połowie XX wieku. Czy się zestarzały? Czy dziś już nie bawią? Oczywiście, że nie! Zachwycały wtedy, zachwycają i dzisiaj. Przeczytałyśmy je z wypiekami na twarzy. Rozdział po rozdziale, śmiejąc się z histeryzującej Dominiki, kibicując odważnej Arietcie i podziwiając zaradnego Strączka. Maleńcy ludzie bardzo przypominają tych, których znamy z naszego codziennego życia. W nim spotykamy podobne charaktery, więc Pożyczalscy tylko pozornie bardzo się od nas różnią. Dzieci szybko się z nimi zidentyfikują i bardzo ich polubią, bo to tacy bohaterowie, których nie można nie lubić!





Książki o Pożyczalskich znajdziecie na


Komentarze

  1. Mój syn jeszcze za mały jest na te książki, ale polecę je chrześnicy męża :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, ilustracje i ogólnie cała szata graficzna naprawdę zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ilustracje faktycznie piękne :) Ja nie znam tytułu, o książce nie słyszałam, a o dziwne jak na fakt, że ma już 70 lat

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak myślałam, że skądś kojarzę Pożyczalskich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda jak wersja "Guliwera" Jonathana Swifta z przymrużeniem oka i dla dzieci. Seria pewnie znajdzie swoich fanów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mysle ze moim bratankom bardzo spodobaly by sie te historie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas jeszcze by te książki nie przeszły, ale może kiedyś ��

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ piękne ilustracje! Kiedyś,lata temu interesowałam się tą serią, ale o niej zapomniałam, a fakt, że została wznowiona umknął mi zupełnie! Mamą jeszcze wprawdzie nie jestem, ale tak cieszą oko, że chcę je mieć na półce! :)
    Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  9. pozycja obowiązkowa, uwielbiam takie bajki <3 są nie tylko dla dzieci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne książki są teraz tworzone dla dzieci. Widać artyzm, przesłanie, uwrażliwianie. Coś zupełnie nieobecnego w książkach mojego wczesnego dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  11. ... słyszałam o pożyczalskich, ale chyba nic nie czytałam ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś mi się obiło o uszy, ale nie kupowałam jeszcze dla córki. A z tej recenzji wynika, że byłaby zachwycona

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna historia, i ciekawe ilustracje. Mam komu polecić, i to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam historię dzięki anime Tajemniczy świat Arietty i z chęcią przeczytałabym ją w oryginale, a potem zapewne przeczytała też dzieciom.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza