"Kot kameleon" (Wydawnictwo BIS)

Nikt tak naprawdę nie wie, czy w tym roku uda się nam (i mam tu na myśli nie tylko naszą rodzinę, ale wszystkich ludzi) pojechać na wakacje. O dalekich wyprawach do ciepłych krajów i na inne kontynenty na pewno możemy zapomnieć. A co z wyjazdami na terenie Polski? Tu również mamy wiele znaków zapytania. Pozostaje jeszcze jeden rodzaj wyjazdów. Tych, które pamiętamy z własnego dzieciństwa. I tu rodzi się kolejna wątpliwość. Czy tego lata wnuki będą mogły pojechać na wakacje do dziadków?


Pamiętamy je pewnie wszyscy. Wtedy było wolno więcej niż w domu. Babcie robiły najpyszniejsze obiady, których smak wspominamy do dzisiaj, a dziadkowie zapewniali najbardziej wyjątkowe przygody. Nikt nie zabierał dzieci na dalekie wyprawy do egzotycznych krajów, nikt nie serwował tajemniczo brzmiących dań z wymyślnych składników. Mimo to działy się wtedy rzeczy wielkie i wyjątkowe. Takie, które zostają w nas na zawsze i, które mimo upływu lat żyją w naszej pamięci. 



Natalia, bohaterka książki Kot kameleon na pobyt u babci nie miała ochoty. Wolałaby czas bez rodziców spędzić u mieszkającej w mieście drugiej babci. U babci Anieli nie ma niczego, co Natalia tak lubi, na dodatek będzie tam sama. Jest pewna, że będzie się nudzić. Atrakcją mógłby być dla niej należący do babci kot Blekot, ale ten nie lubi dzieci i dziewczynka nie może się z nim bawić. Na kilkudniowy pobyt u babci spakowała całą torbę zabawek, które miały umilić jej ten czas. Pech chciał, że tata w pośpiechu, zabrał ją ze sobą, zostawiając Natalii torbę ze swoimi rzeczami. Gorzej być nie mogło. Dziewczynka była przerażona minutami, godzinami i dniami, które musi spędzić poza domem. Trzeba jednak pamiętać, że Natalia jest w domu babci. W domu, w którym znajduje się wielka kolekcja kapeluszy, ogromna ilość zdjęć i pewne kolorowe szkiełko, które kryje w sobie magiczną moc.



Lubimy takie magiczne i tajemnicze książki. Dają szansę na przeżycie rzeczy wyjątkowych. Niezwykłe przygody bohaterów stają się przygodami czytelników. Te magiczne książki to pożywka dla dziecięcej wyobraźni. Takie książki wyobraźnię rozwijają. A z nią jak wiadomo, łatwiej żyć. Przygoda Natalii jest tego najlepszym przykładem. Jestem przekonana, że mali czytelnicy będą nią oczarowani. Magiczność tej historii dopełniają niezwykłe ilustracje Emilii Dziubak. Uwielbiamy jej prace, każda książka, którą ilustruje są prawdziwymi dziełami sztuki i ozdobami dziecięcych bibliotek. Kot kameleon również. Fani Emilii Dziubak muszą mieć tę książkę (jeśli oczywiście jeszcze jej nie mają, bo nie jest to książka nowa). Miłośnicy magicznych lektur i niebanalnych bohaterów również będą oczarowani. Książka Joanny Wachowiak to wspaniała odskocznia od często szarej codzienności. A ta historia przypomina nam, że to, co wyjątkowego może być w zasięgu ręki, trzeba ją tylko wyciągnąć!




Kot kameleon
Joanna Wachowiak
ilustracje Emilia Dziubak
Wydawnictwo BIS 2014

Komentarze

  1. Przyjemna książeczka dla dzieci i fajne ilustracje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się pięknie :) Sama bym przeczytała ;) Ja z dzieciństwa najlepiej pamiętam książki M. Musierowicz i E.Niziurskiego - chłonęłam całą sobą, całymi dniami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi jak super lektura :) Aż sama mam ochotę przeczytać. A z tymi atrakcjami to jest tak, że kiedyś było super spędzić wakacje nad morzem czy na wsi u rodziny i to była przygoda. Teraz ranga przygody się zmieniła i dzieciaków już nie kręci chodzenie do stodoły, bo są przyzwyczajone do innych bodźców :( Tak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama bym ją chętnie przeczytała. To musi być wspaniała książka - pełna magicznych przygód. :)
    Moja babcia, którą od czasu do czasu odwiedzałam w weekendy będąc małym dzieckiem była wielką damą - miała broszki, kapelusze, a nawet peruki (to wynikało z faktu, że Jej siostra była wzięta fryzjerką i lubiły takie akcesoria wspólnie testować). Mam ciekawe wspomnienia z okresu dzieciństwa związane z moją babcią. Ta książka, której nie czytałam przecież, wydaje mi się bardzo bliska..

    OdpowiedzUsuń
  5. zgadzam się z resztą, już same ilustracje przyciągają, lubię takie historie, chętnie przeczytam ją moim dzieciakom :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama z chęcią przeczytała bym tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ah sama miałam najlepszą na świecie babcię Anielę ... chwile spędzane u niej, wakacje właśnie na wsi, obcowanie z przyrodą, zwierzakami... to były cudowne czasy mojego dzieciństwa.
    Super książka, moje dziewczynki byłyby zachwycone tą propozycją.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza