"Magia do góry nogami" (Wydawnictwo Mamania)

Życiowe problemy mogą dotknąć wszystkich, bez względu na wiek. Borykają się z nimi także dzieci. Mogą to być kłopoty w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami. Mogą też męczyć się próbując sprostać wymaganiom rodziców. Zwłaszcza, jeśli nie udaje im się rodzicielskich ambicji zaspokoić.

 

Taki problem miała Nora, bohaterka książki Magia do góry nogami. Dziewczynka jest córką rektora elitarnej szkoły magii. Ona sama do Akademii Sztuk Magicznych będzie dopiero zdawać. Egzamin nie jest trudny, ale wymaga perfekcyjnego opanowania emocji i umiejętności magicznych. Niestety, Nora ma z tym spory kłopot. Zamiast prostej zamiany w kota, zmienia się w kota ze skrzydłami nietoperza. Starszy brat próbuje ją uspokoić i udziela dobrych rad, które mają zapewnić dziewczynce sukces na egzaminie. Mimo to Nora egzamin oblewa. Nie udaje jej się wykonać poleceń komisji i musi porzuć marzenia o nauce w tej konkretnej szkole. Jak się łatwo domyślić dla ojca dziewczynki było to wielkie rozczarowanie. Nie mógł zaakceptować tego, co się stało i pewnie Nora nie miałaby w rodzinnym domu łatwego życia. Na szczęście w progu domu stanęła jej ciotka. Kobieta słyszała o dość specyficznych magicznych umiejętnościach Nory, dlatego proponuje jej naukę w zupełnie innej szkolne. Tam, w klasie zwanej Magia do góry nogami, uczą się ci, którzy z magią mają pewne problemy. Nie brzmi to ani optymistycznie, ani zachęcająco, ale Nora niespecjalnie ma wybór. Idzie do nowej szkoły, do nowej klasy i zaczyna nowe życie. Nowe, inne i pełne ciekawych wydarzeń. Na nudę nie ma tu miejsca.



Nudzić nie będzie się ani Nora, ani czytelnicy. Ci drudzy przeczytają tę książkę z wielką przyjemnością i zainteresowaniem. Przygody głównej bohaterki, choć okraszone sporą dozą magii, bardzo przypominają przygody jej rówieśników. Nasze serca ta historia podbiła od razu. Norę polubiłyśmy błyskawicznie i trzymałyśmy za nią kciuki. Najpierw, żeby udało jej się zdać egzamin, a potem, żeby mimo wszystko, jakoś się to ułożyło. I udało się. Niekoniecznie z egzaminem, a reszta zmierzała we właściwym kierunku. Właśnie dlatego tę historię tak dobrze się czyta. Ciekawa bohaterka, interesujące przygody i wydarzenia, które nie pozwalają się nudzić i czynią całą historię jeszcze bardziej wciągającą. Moim zdaniem, jest to jedna z tych książek, która spodoba się nawet tym, którzy za czytaniem nie przepadają.



Magia do góry nogami

Sarah Mlynowski

Lauren Myracle

Emily Jenkins

tłumaczenie Aleksandra Weksej

Mamania 2020


 


Komentarze

  1. Przyznam, że nie podoba mi się to przenoszenie niespełnionych ambicji rodziców na dzieci, podobnie jak oczekiwanie, że zajmą się w życiu zawodowym tym, co rodzice, podtrzymają tradycję. I właśnie tacy dorośli również powinni sięgać po tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to że ksiązka spodoba się młodym czytelnikom jestem przekonana, chętnie uwzględnię ją w planie pomysłów prezentowych. :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa książka się zapowiada. Większość rodziców powinna ją przeczytać, by nie narzucać dzieciom zbyt wysokich wymagań

    OdpowiedzUsuń
  3. To taka książka która rodzice powinni z dziećmi czytać

    OdpowiedzUsuń
  4. kotek na okładce totalnie mnie rozbraja, nie miałam okazji poznać tej książki, ale już jestem w niej zakochana :-)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza