"W kółko o dziewczynach" (Instytut Wydawniczy Latarnik)

Gdybyście kazali Tosi wybrać trzech ulubionych pisarzy, bez wahania wymieniłaby w tej grupie Marcina Szczygielskiego. Książki jego autorstwa zawsze czyta z wypiekami na twarzy. To przy nich śmieje się najgłośniej i o nich rozmyśla najdłużej. Marcin Szczygielski. Przeczytała (prawie) wszystkie napisane przez niego książki dla dzieci i młodzieży. Każda z nich reprezentuje nieco inny gatunek, a jednocześnie wszystkie budzą jej zainteresowanie i ogromną sympatię. Tym razem autor mocno nas zaskoczył i zamiast kolejnej powieści, dał czytelnikom zbiór opowiadań.

 

Jak się łatwo domyślić po przeczytaniu tytułu, bohaterami wszystkich opowiadań są dziewczyny. W prawdziwym życiu nie miałyby szansy się spotkać, bo przyszły na świat na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Różni je wiele, łączy ciekawe (choć często niełatwe) życie, które okazało się doskonałym materiałem literackim. Bohaterką pierwszego opowiadania jest młoda Żydówka. Akcja Złotego pałacu toczy się w czasie II wojny światowej. Dziewczynka razem z matką ucieka w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia, w którym miałyby szansę przetrwać wojenną zawieruchę. Bohaterka wspomina czasy, kiedy nie było wojny, kiedy wszystko było łatwiejsze, lepsze i bardziej kolorowe. Opowiadanie jest mocne. Być może dla niektórych mogłoby się również niezrozumiałe. Kontekst historyczny jest w tym przypadku bardzo ważny. Tym, którzy wcześniej nie słyszeli o holocauście autor bardzo wiele wyjaśnia w komentarzu, który znalazł się na końcu opowiadania. Podobnie jest z wieloma kolejnymi historiami. Po ich zakończeniu możemy przeczytać komentarz. Dotyczy on kontekstu wydarzeń przedstawionych w opowiadaniu. Dzięki temu czytelnikom łatwiej będzie zrozumieć tło całej historii. A historie są bardzo różne. Znalazło się w tej książce inne opowiadanie dotyczące II wojny światowej, jest także historia dziewczynki żyjąca w Berlinie podzielonym przez mur berliński. Są opowieści całkiem współczesne. O Natalii, która wymienia sms-y z chłopcem, którego nie zna. I choć wie, że nie powinna nawiązywać takich znajomości, tylko jemu ma odwagę opowiedzieć o swoich problemach. Akcja innego opowiadania toczy się w niemal w czasie rzeczywistym. Elżbieta musi na jakiś czas przeprowadzić się ze swoją mamą do domu pomocy społecznej. Trwa pandemia i placówka zostaje całkowicie zamknięta, więc personel nie będzie mógł jej opuszczać. Mama nie chce (i nie może) zostawić córki samej, więc dziewczynka nie ma wyboru. Nie jest z tego oczywiście zadowolona, ale jej protesty i tak na nic by się zdały. 


 

 
Takich i podobnych opowiadań jest w tej książce dwanaście. Każde uczy czegoś innego. Każde porusza bardzo czułe struny. Pokazuje dziewczyny mądre, odważne, nieśmiałe i zagubione. Dziewczyny, które się boją, które nie wiedzą, co zrobić, bo spotkało je właśnie coś trudnego. Muszą znaleźć w sobie siłę do działania (albo przetrwania). Muszą komuś zaufać, znaleźć osobę, która będzie mogła im pomóc. Kolejne opowiadania pokazują życie jako mieszaninę dobrych i złych rzeczy. Wydarzeń przyjemnych i tych dużo trudniejszych, z którymi trzeba się zmagać. Marcin Szczygielski pokazuje, że nieustannie dokonujemy jakiś wyborów, z których konsekwencjami musimy się później mierzyć. Na tym polega prawdziwe życie i tak wygląda nasza życiowa droga. Ta książka to jedna z najmądrzejszych i najciekawszych książek jakie miałam okazję w tym roku z Tosią przeczytać. W kółko o dziewczynach to książka, którą każda dziewczyna powinna mieć i przeczytać. To jedna z tych książek, które zostają w sercu i głowie na bardzo długi czas (a może i na zawsze). To doskonały prezent dla dziewczynek, które są bliskie naszym sercom. Prezent od serca, przepełniony mądrością, zrozumieniem i uzupełniony niebanalnymi ilustracjami Grażyny Rigall. Czego chcieć więcej? My (jak zwykle) chcemy kolejnych książek Marcina Szczygielskiego.





W kółko o dziewczynach

Marcin Szczygielski

ilustracje Grażyna Rigall

Instytut Wydawniczy Latarnik 2021 

https://latarnik.com.pl/


Komentarze

  1. Znam nazwisko autora, ale nic jego pióra nie czytałam. Literatura dziecięca nie jest tym po co sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że każde z 12 opowiadań uczy czytelnika czegoś innego. To duży plus.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książki uczą szacunku i empatii wobec ,,innych"

    OdpowiedzUsuń
  4. Paulina Kwiatkowska28 grudnia 2021 10:18

    Jeszcze nie miałam okazji czytać tej książki, ale chętnie to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zwracam na to uwagę, i tu nie podchodzi mi grafika

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz