"Złodziejka" (Wydawnictwo Literatura)

Od kilku lat czytam bardzo mało powieści. Rzadko trafiam na takie, które naprawdę mnie wciągną. Na powieści, od których nie mogę się oderwać. Powieści, które czytam jednym tchem. Zdecydowanie częściej zdarza mi się to, kiedy czytam ciekawy reportaż opowiadający o sprawach, które mnie interesują albo intrygują. Mimo wszystko powieści całkowicie nie odrzucam i czasem daję się na jakąś skusić. Często są to książki adresowane do młodych czytelników. Te, które czytamy razem z Tosią albo te, które bez wahania Tosi polecam.


Ostatnio moją uwagę zwróciła Złodziejka Katarzyny Wasilkowskiej. Książka z bardzo prostą okładką, która nie zapowiada tego, co czeka nas w środku. Jedyne, czego możemy się domyśli, to tego, że główną bohaterką będzie dziewczyna. Ma na imię Marika i uczy się w ósmej klasie szkoły podstawowej. To trudny rok w życiu każdego dziecka. Przydaje się wtedy wsparcie bliskich i nauczycieli. Niestety, jak dobrze wiemy, w życiu bywa różnie. Marika o wsparciu rodziny może jedynie pomarzyć. Zarówno mama, jak i tata są za bardzo skupieni na sobie, żeby dostrzec problemy, z którymi mierzy się ich córka. Zresztą Marika tym, co ją dręczy nie chce się z nikim dzielić. Zachowuje się tak, jakby nikomu do końca nie ufała. Nie ma żadnej bratniej duszy. Ma tylko dom, w którym lubi spędzać czas. Dom, w którym ukrywa się przed wszystkimi i przed wszystkim. Problem w tym, że ten dom nie należy do niej. Nie należy nawet do jej rodziny. To dom sąsiadki, którą kiedyś opiekowała się mama Mariki. Dziewczynka także odwiedzała panią Malinę i czytała jej książki. Starsza pani zmarła jakiś czas temu i od tej pory jej dom stał pusty. Marika bardzo za tym domem tęskniła. Miała jednak okazję go odwiedzać. Okazało się, że mama nadal ma klucze od domu zmarłej sąsiadki. Dom stoi pusty, więc Marika postanowiła tam wejść. Weszła raz, drugi, trzeci. Aż zobaczyła, że wprowadzają się do niej nowi lokatorzy...

 

 

Złodziejka to historia, od której nie mogłam się oderwać. Książka, o której chciałabym Wam jak najwięcej opowiedzieć. Wiem jednak, że nie powinnam tego robić, żeby nie odebrać Wam przyjemności jaką może dać przeczytanie tej historii. Bardzo interesującej opowieści o współczesnych nastolatkach i problemach, z którymi muszą się mierzyć. O marzeniach i relacjach międzyludzkich. O błędach, które popełniają i o konsekwencjach własnych czynów. Dużo się w tej książce dzieje. Autorka trzyma czytelnika w niepewności, bo do samego końca nie wiemy, jak historia się rozwinie. Zaskoczeń nie brakuje, bo Złodziejka jest dość mocno osadzona w prawdziwym życiu. Właśnie dlatego tak dobrze się ją czyta. Myślę, że doskonale sprawdziłaby się jako lektura dla uczniów najstarszych klas szkół podstawowych. Bo to książka, która wywołuje dyskusję i prowokuje do myślenia. I bardzo się cieszę, że jej zakończenie jest otwarte. Po cichu marzę, że doczekamy się kontynuacji tej opowieści. 


 

Złodziejka

Katarzyna Wasilkowska

Wydawnictwo Literatura 2025 

wiek 12+ 

https://wydawnictwoliteratura.pl/
 

Komentarze

  1. "Złodziejka" to jedna z tych książek, która niby zaczyna się jak zwykła opowieść o nastolatce, a po chwili zmienia się w historię o samotności, potrzebie bliskości i o tym, jak bardzo potrafimy się pogubić, kiedy nikt nie widzi, co naprawdę w nas siedzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka poza spektrum moich zainteresowań czytelniczych, moje dzieci też już poza grupą docelową, a maluchy z mojego klubu czytelniczego jeszcze za małe. Jednak jak najbardziej kibicuję książkom, które nie tylko obejmują rozrywkę, ale także skłaniają do przemyśleń, gdyż mam wrażenie, że umiejętność samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków zatraca się w młodym pokoleniu. Izabela Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz