"Sporty w dechę" (Wydawnictwo Ezop)

Książki od zawsze były dla mnie oknem na świat. Uwielbiałam czytać encyklopedie i leksykony, oglądać różne mapy i ryciny. Do dziś sprawia mi to ogromną przyjemność. Nadal, jeśli szukam pewnych informacji, sięgam właśnie po książki. Dziś jest ich znacznie więcej niż w czasach mojego dzieciństwa i przekazują wiedzę w nieco inny sposób. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że w księgarniach znajdziemy książki na każdy temat i chyba o wszystkich dyscyplinach sportu.

Także o tych, które uprawiają miłośnicy desek! Ci, którzy na nich jeżdżą i ci, którzy na deskach pływają. To również książka dla tych, którzy dopiero chcieliby zacząć przygodę z deską (albo deskami). Każda strona to ogrom wiedzy (choć tekstu nie ma tu wiele). Są tu pojedyncze słowa, nazwy, ważne hasła dla wszystkich miłośników desek. Pierwszą bohaterką jest deskorolka. Poznać można jej budowę, rodzaje, ciekawostki techniczne oraz różne sposoby jazdy. Po niej na arenę wjeżdża snowboard, a za nim już pędzi hulajnoga. Czytelnicy wskoczą również na deskę surfingową, a potem na deskę SUP. Na nudę nie ma tu miejsca. Tu nawet trudno znaleźć chwilę na odpoczynek. Tyle się w tej książce dzieje. Każda strona to minimum kilkanaście mniejszych i większych rysunków. A obok nich ciekawostki i niezbędne informacje. Te, które trzeba zdobyć zanim zaczniemy uprawiać dany sport i te, które warto poznać, żeby mieć o czym rozmawiać z innymi miłośnikami danej dyscypliny.




Zaskoczyła mnie ta książka. Spodziewałam się, że będzie to podręcznik albo kompendium wiedzy dla tych, którzy lubią albo chcą uprawiać jakiś sport związany z deską. Szybko okazało się, że trzymam w rękach jedną z najładniejszych książek jakie kiedykolwiek wydano. Tekst i ilustracje stworzył Bartosz Ratajczyk. Już na pierwszy rzut oka widać jak spójną całość tworzą. Oglądanie tej książki to dla czytelnika ogromna przyjemność. Trudno oderwać od niej wzrok. Choć, jak wspomniałam, tekstu jest tu niewiele, to sporo można się z tej książki dowiedzieć. Na jej kartki trafiły nie tylko ciekawostki o deskach, ale również o zdrowiu i bezpiecznym uprawianiu sportu. Wszystko się tu zgrabnie ze sobą łączy i właśnie dlatego nie ma możliwości, żeby ktoś się tą książką nie zachwycił! Mi najbardziej podoba się właśnie jej uniwersalność, bo to nie jest tylko książka dla tych, którzy na desce jeżdżą lub pływają. To nie jest książka tylko dla tych, których sporty na deskach interesują. To książka dla tych, którzy doceniają pięknie wydania i dla tych, których wszystko interesuje!




Sporty w dechę

Bartosz Ratajczyk

Wydawnictwo Ezop 2026 

wiek 7+ 


 https://ezop.com.pl/

Komentarze

  1. Ciekawa książka, nawet dorosły może z niej dużo wynieść, sama jestem zdziwiona, że tyle można zrobić z deską:-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super że publikacja, potrafi połączyć ogrom ciekawostek z piękną, przyciągającą wzrok formą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie książki, które można nie tylko przeczytać, ale też po prostu długo oglądać. Ilustracje zdecydowanie robią tutaj ogromne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie na tych ilustracjach jest bardzo dużo szczegółów, więc przy każdej lekturze z dzieckiem można zwracać uwagę na coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie książki mają w sobie coś z dawnych atlasów, tylko podane w dużo bardziej współczesnej i lekkiej formie. Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś słabość do książek pełnych map, schematów i rysunków, dlatego ta forma od razu przypadła mi do gusstu. Super książka równiez na prezent.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawie zapowiada się ta książka o sportach związanych z deskami. Dla dzieci może być świetnym połączeniem wiedzy i oglądania pięknych ilustracji.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz