Wiosna z magazynem "Świerszczyk"

Wiosna przyszła i poszła. Krótkie rękawy wróciły do szaf, a zimowe kurtki do łask. Plany wycieczkowe zostały odłożone w czasie. Choć dni są dłuższe, to niekoniecznie spędzamy czas na zewnątrz. Na ten niezbyt przyjemny początek wiosny przyda się coś, co poprawi humor i umili kolejne dni spędzane w domu. Z pomocą przychodzi "Świerszczyk". Najstarszy z wydawanych w Polsce magazynów dla dzieci, który od kilkudziesięciu lat trzyma ten sam, bardzo wysoki poziom.

Co miesiąc ukazuje się nowy numer, z nowym, ciekawym dla małych czytelników tematem przewodnim. W kwietniu twórcy "Świerszczyka" zabierają czytelników w kosmiczną podróż. Z artykułów, wierszyków i opowiadań będą poznawać tajniki wszechświata. Kosmiczne będą zagadki, krzyżówki i gra. Odkryją kosmiczne tajemnice i zagadki. Dowiedzą się, gdzie zdarza się deszcz diamentów i czym pachnie kosmos. Kwietniowy numer "Świerszczyka" to kopalnia wiedzy, pomysłów i inspiracji!



Wiele ciekawych informacji znajdziecie również w wiosennym numerze magazynu "Świerszczyk Reporter". Z okładki spogląda na czytelników kameleon i to on jest głównym bohaterem numeru. Razem z nim czytelnicy będą się bawić w chowanego i poznawać sposoby na bycie niewidzialnym. Paradoksalnie przyda się również spostrzegawczość, bo na czytelników czekają lubiane przez dzieci wypatrywanki, w których trzeba znaleźć 10 szczegółów, którymi różnią się ilustracje. Poczytacie w wiosennym numerze o innych zwierzętach i roślinach, które potrafią się kamuflować i dowiecie się jaką rolę w świecie ludzi pełnią maski.



Ze "Świerszczykiem" przeniesiecie się też do świata filmu. To za sprawą magazynu "Świerszczyk Labirynty". To zeszyt pełen zagadek i łamigłówek związanych z kinem. Świerszczyk Bajetan zabierze Was na plan filmowy. Zagadki opublikowane w numerze będą opowiadać o różnych gatunkach filmowych, a także o rzeczach, które do powstania filmu niezbędne. Rozwiązując zagadki dowiecie się, czym jest iluzja, co to jest wyścig z czasem i poznacie najpopularniejsze motywy filmów familijnych. Zabawa będzie świetna i na pewno nikt nie będzie się przy rozwiązywaniu tych zagadek nudzić.



Magazynów dla dzieci jest wiele. Większość z nich wiąże się z bohaterami popularnych filmów i seriali. "Świerszczyk" na ich tle bardzo mocno się wyróżnia. Po pierwsze wydawca nie dołącza do niego żadnych plastikowych zabawek. Mamy tylko magazyn, teksty do czytania i zagadki do rozwiązywania. Każdy numer to mnóstwo ciekawostek, wartościowych tekstów do czytania. "Świerszczyk" to efekt współpracy znakomitych autorów i ilustratorów. Można go kupować w ciemno i nikt na pewno nie będzie czuł się nim rozczarowany ani zawiedziony.

Zimowa odsłona magazynu "Świerszczyk"

Zima w tym roku nie dopisuje. Po (jeszcze) jesiennych opadach śniegu pozostały jedynie wspomnienia. Wszyscy chyba mają nadzieję, że wróci w czasie ferii zimowych i da dzieciom szansę na sanki, narty, lepienie bałwanów i rzucanie się śnieżkami. Zanim jednak uczniowie ruszą na ferie przed nimi ostatnie tygodnie w szkole. Tygodnie, które wypełni zapewne nauka. W tym intensywnym czasie przyda się jednak chwila wytchnienia. Z czym? Z dobrą lekturą albo ciekawymi łamigłówkami!

 

Jedno i drugie znajdziecie w magazynie "Świerszczyk", a dokładniej mówiąc w jego najnowszych, zimowych numerach. Jest oczywiście styczniowy numer samego magazynu. W bardzo aktualnym, zimowym klimacie. Głównym bohaterem numeru jest lód. O nim napisano wiersze i opowiadania, które trafiły do styczniowego "Świerszczyka". Gra zamieszczona w tym numerze ma tytuł zabiera dzieci do lodowego pałacu. Wyszukiwanki i łamigłówki również dotyczą lodu, zimy i śniegu.



 

W zimowych klimatach pozostaniemy czytając najnowszy numer magazynu "Świerszczyk Reporter". Jeśli Wasze dzieci interesują się mieszkańcami biegunów, to muszą koniecznie ten numer przeczytać. Głównymi bohaterami są pingwiny. Bajetan Hops przeprowadził z nimi wywiad i wyciągnął o niego wiele szczegółów. Wyczulenie na szczegóły przyda się przy wyszukiwance, w której trzeba znaleźć 10 elementów, które do pingwinów nie pasują. Czytelnicy poznają różne gatunki pingwinów, nauczą się rysować te sympatyczne zwierzęta i dowiedzą się, czy w Polsce mieszkają jakieś zwierzęta, które są pingwinów podobne.



 

Po czytaniu czas na nieco inną rozrywkę. Twórcy "Świerszczyka" oddają w ręce czytelników dwa numery specjalne. Jeden z labiryntami, drugi z krzyżówkami i łamigłówkami. Dla każdego coś miłego. Dzieci same (lub z pomocą rodziców) będą mogły rozwiązywać kolejne zadania. Prostsze i nieco trudniejsze. Bardzo różnorodne i ciekawe. Każde z takich zadań to z jednej strony szansa na sprawdzenie swojej wiedzy, a także na rozwinięcie swoich umiejętności. Rebusy, krzyżówki, wyszukiwanki i labirynty. Wszystko, co dzieci lubią i co pomoże im spędzić miło czas! Nie tylko tuż przed feriami i w trakcie ich trwania.






Dobrze wiecie, że mamy do magazynu "Świerszczyk" wiele sympatii i wielki sentyment. Tosia cały czas chętnie czyta kolejne numery. Szczególnie niecierpliwie wypatruje nowych numerów magazynu "Świerszczyk Reporter". Na wakacje nie rusza bez świerszczykowych krzyżówek i zagadek. Bawi się przy tym świetnie. A ja się bardzo tym cieszę. Bo to świetna alternatywa dla ekranów, których w otoczeniu dzieci jest zdecydowanie za dużo!

Magazyn "Lost Kitties" i "Bezdatownik kociarza" (EGMONT)

Nie jestem fanką magazynów z dodatkami w postaci zabawek. Tosia najczęściej w ogóle ich nie przegląda, a zabawki rozpadają się w zastraszającym tempie. Mimo wszystko Tosia (i pewnie wszystkie inne dzieci) te gazetki uwielbia. Za każdym razem, kiedy jesteśmy w kiosku albo sklepie, w którym jest dział z prasą, ogląda dokładnie wszystkie magazyny i najczęściej prosi, żeby jakiś jej kupić. My najczęściej odmawiamy. Z wyjątkiem jednej sytuacji, przy okazji wakacyjnych wyjazdów, zawsze jakiś magazyn od nas dostaje.

Wybieramy go najczęściej razem, starając się znaleźć taki, do którego dołączono zabawkę, która może umilić Tosi czas w podróży albo w miejscu docelowym. W tym roku wakacyjną wyprawę umilały jej koty z nowego magazynu "Lost Kitties". Byłam pewna, że kiedy Tosia go zobaczy, od razu zwróci on jej uwagę. Zagubione kotki nie były Tosi obce, bo ich figurki już kiedyś pojawiły się w naszym domu. Rzeczą, która wywołała w Tosi tak wielki zachwyt po ujrzeniu tego magazynu, były właśnie kolejne figurki. Po otwarciu opakowania okazało się, że mogą być one przydać się również przy rysowaniu albo pisaniu, bo każda z nich jest gumką do mazania! 


A magazyn? Co tu dużo mówić. Jest w nim wszystko, co być powinno. Historyjka do czytania, zagadki do rozwiązywania, ciekawostki i gry do umilania czasu. Są tam labirynty, wykreślanki, zadania na spostrzegawczość - wszystko, co najmłodsi lubią i, co sprawia im przyjemność. Dzieci znajdą tam nawet plakat, który będą mogły zawiesić w pokoju. Fani (choć pewnie głównie fanki) Lost Kitties będą na pewno zadowoleni. Tosia była i jest! Figurkami bawi się niemal bez przerwy. Dodane do każdej z nich akcesoria sprawiają, że przy wymyślaniu różnych sytuacji ogranicza ją jedynie wyobraźnia. 








A wszystkie, nawet najbardziej szalone, pomysły na zabawę kociakami może zapisywać w "Bezdatowniku Kociarza". To świetna propozycja dla wszystkich dzieci, które marzą o własnym kalendarzu, a ich rodzice wątpią, czy pociechy będą systematycznie coś w nich zapisywać. Tu systematycznym być nie trzeba, zapiski mogą dotyczyć dowolnych dni, które są od siebie bardzo oddalone w czasie. A oprócz miejsca na notatki do "Bezdatownika Kociarza" trafiły także kolejne ciekawostki dotyczące Lost Kitties oraz samych kotów. Kociarzom na pewno się spodoba. W czasie letnich wyjazdów i nie tylko! 







Magazyn "Lost Kitties" wydał


Coś dla mądrego przedszkolaka! "ABECADŁO" (Wydawnictwo Aksjomat)

Może to przypadłość wszystkich dzieci, a może tylko naszego. Tosia uwielbia gazety! Trudno jej przejść obojętnie obok kiosku, przygląda się im i najchętniej kupiłaby wszystkie. Szczególnym uczuciem darzy te, do których dołączono jakieś gadżety "made in China". Ku jej rozpaczy rzadko kupujemy te "magazyny", częściej i chętniej sięgamy po te, z których Tosia może się czegoś nauczyć.

Tak jest z miesięcznikiem ABECADŁO wydawanym przez Wydawnictwo Aksjomat. Jego adresatami są dzieci w wieku od czterech do siedmiu lat, czyli przedszkolaki i uczniowie pierwszej klasy szkoły podstawowej. To nasze pierwsze spotkanie z tym miesięcznikiem. Jakie są nasze wrażenia? Bardzo pozytywne! 


Kwietniowy numer ABECADŁA dotyczy oczywiście wiosny i świąt wielkanocnych. Dzieci znacznie poszerzą swoją wiedzę na temat dni, które niedawno przeżywaliśmy, a na wiosnę nadal czekamy, więc numer jest jak najbardziej aktualny! Na początku czeka na czytelników wiersz Wiosenny sad, a w rubryce Notatki Zuzi i Leona wymieniono najważniejsze w tym miesiącu dni (oprócz Prima Aprilis, Świąt Wielkanocnych umieszczono tu również Międzynarodowy Dzień Ziemi). Tutaj również przeczytać można dwa związane z kwietniem przysłowia, jedno z nich zna chyba każdy, drugie nie jest tak znane, więc warto je poznać. O podróżach, które odbywamy wiosną można przeczytać
W rubryce Poznaję świat można podejrzeć wiosenne zwyczaje zwierząt. Jest żerujący bocian, młody jeż ze swoją mamą i wiewiórka karmiąca swoje dziecko. Przedszkolaki zobaczą również jak wyglądają jaja mrówek i zaskrońca oraz żabi skrzek. Tosia uwielbia zwierzęta, więc ten dział ABECADŁA szczególnie przypadł jej do gustu. Spodobała jej się również primaaprilisowa piosenka, a mi spodobało się to, że na stronie wydawnictwa dostępne jest jej nagarnie i zapis nutowy! Teraz możemy ją wspólnie śpiewać. Są zadania dla małych naukowców i początkujących artystów. Dużym zaskoczeniem jest dla mnie kącik poświęcony językowi angielskiemu, w tym miesiącu dzieci poznają słówka związane z ubraniami. Spodobał mi się również Kącik logopedyczny, mnóstwo dzieci ma wadę wymowy, warto z nią walczyć od najmłodszych lat. W ABECADLE umieszczono dwa niedługie ćwiczenia doskonalące wymowę głoski [k], które na pewno nikogo nie znudzą, mogą za to pomóc. Nie mogę oczywiście nie wspomnieć o tym, co ważne dla każdego dziecka uczącego się pisać. Dwie strony z literami (tym razem g i h) i cyframi (7 i 8). I litery, i cyfry dzieci uczą się pisać po śladzie.
Wewnątrz numeru znalazły się oczywiście quizy i zagadki, ale są tam też... naklejki, czyli to co kochają wszystkie dzieci! Również moje;)










To nasze pierwsze zetknięcie z miesięcznikiem ABECADŁO, ale już teraz wiem, że na pewno nie jest to spotkanie ostatnie. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że magazyn przypadł Tosi do gustu. Po drugie dlatego, że spodobał się również nam. Numer jest bardzo ciekawy. Dzieci mogą się całkiem sporo dowiedzieć. Poza tym na pewno nie będą się podczas zabawy i nauki z ABECADŁEM nudzić. Ćwiczenia są bardzo różnorodne, raz trzeba coś przeczytać, na kolejnej stronie narysować, a potem napisać. No, i te naklejki;) ABECADŁO może być doskonałą alternatywą nie tylko dla gazetek z gadżetami, ale i dla książeczek z zadaniami dla przedszkolaków. Często odnosiłam wrażenie, że wszystkie te zeszyty dotyczą tego samego, a i Tosia z czasem przestała się nimi interesować. Dlatego przestaliśmy je kupować (oprócz tych doskonalących naukę pisania i czytania). ABECADŁO bardzo ją zainteresowało, z zapałem rozwiązywała zadania i sprawdzała, jak ta wiosna naprawdę wygląda. Czy to nie jest najlepsza rekomendacja dla tego miesięcznika?