"Wojny dorosłych - historie dzieci" (Wydawnictwo Literatura)

Gdybym miała wymienić najważniejszą serię książek pisanych dla młodych czytelników, bez wahania wymieniłabym tę. Seria "Wojny dorosłych - historie dzieci" wypełnia lukę, jaka powstaje po śmierci naszych dziadków, którzy przeżyli II wojnę światową. Ta toczyła się dawno, moglibyśmy o niej zapomnieć, ale zapomnieć nie można. Zwłaszcza, że wojny toczą się nadal, że ciągle są na świecie miejsca, w których dzieci nie mogą cieszyć się swoim dzieciństwem. I właśnie o takich dzieciach, tych z pierwszej połowy XX wieku i tych żyjących współcześnie opowiada ta seria. 

Cztery wydane w ostatnim czasie tomy zabierają czytelników w podróż do przeszłości. Trzy historie opowiadają o czasach II wojny światowej, jedna o Polsce z lat 80. XX wieku i dziecku, któremu przyszło spędzać dzieciństwo w szarych czasach stanu wojennego. 


Młodzi czytelnicy poznają Jadzię, bohaterkę książki Izabelli Klebańskiej, która początek II wojny światowej przeżyła razem ze swoją rodziną w Łodzi. Żyli bardzo biednie, ale byli razem. Aż do dnia, w którym rodzice Jadzi zdecydowali o tym, że dziewczynka wyjedzie do ciotki mieszkającej w innym rejonie Polski. Jadzia jest bardzo podekscytowana czekającą ją podróżą. Rodzina przyjmuje ją bardzo ciepło, dziewczynka szybko odnajduje się w nowym miejscu. Nie cierpi tam głodu, może chodzić do szkoły i bawić się na podwórku. Niestety, jej szczęście wkrótce zostanie brutalnie przerwane, najpierw dotrze do niej wiadomość o śmierci ukochanego ojca, potem i z tego, ciepłego dotąd domu będzie musiała uciekać. Na szczęście Jadzia przeżyła wojnę, dotrzyma również danego ojcu słowa i zda maturę, założy szczęśliwą rodzinę. A po latach jedna z jej córek napisze o niej książkę. Bo Jadzia, jak wszyscy bohaterowie tej książki istniała naprawdę.





Uciekać, a właściwie ukrywać się musieli również bohaterowie książki Katarzyny Ryrych Pan Apoteker. Ta książka przybliża młodym czytelnikom (ale nie tylko im, bo ja również jej nie znałam) postać Tadeusza Pankiewicza, człowieka, który w krakowskim gettcie prowadził aptekę. Jego właśnie w drodze do getta poznaje mała Bluma. Dziewczynka razem ze swoją rodziną musiała opuścić dotychczasowy dom i przenieść się do małego mieszkania za murami getta. Na drogę zakłada nowe buty, które obcierają jej stopy, wtedy z pomocą przychodzi Pan Apoteker. Odkaża rany, przykleja na nie plaster i Bluma może iść dalej. Potem dziewczynka wielokrotnie go odwiedza i zawsze otrzymuje od niego pomoc. Tam również razem ze swoim rodzeństwem ukrywa się, kiedy trwają aresztowania i wywózki. Dzięki pomocy pana Apotekera wielu Żydów przetrwało nieludzki czas II wojny światowej. O nich i o nim opowiada ta bardzo wzruszająca książka. Książka pełna nawiązań do historii biblijnych i kultury żydowskiej. Lektura ważna i wyjątkowa. Opowieść o odwadze, którą wykazywali się ludzie w czasach, kiedy ich pomoc mogła okazać się dla innych jedyną szansą na ratunek.





W czasach II wojny światowej rozgrywa się również akcja książki Wysiedleni. Jej autorka Dorota Combrzyńska-Nogala zabiera czytelników do leżącego na terenie dzisiejszej Ukrainy Gródka Jagiellońskiego. Tam razem ze swoimi rodzicami żyje mała Kazia. Tam dziewczynka przeżywa całą wojnę. Widzi całe jej okrucieństwo, razem z rodzicami pomaga ukrywającym się w okolicy Żydom. Mogłoby się wydawać, że po wojnie nic im już nie grozi, że to, co najgorsze jest już za nimi. Niestety, dla nich koszmar będzie trwał nadal. Kazia razem ze swoją rodziną zostaje wysiedlona. Muszą opuścić swój dom i przenieść się na zachód. Zamieszkają w Żarku na Dolnym Śląsku, w domu, w którym do tej pory mieszkała niemiecka rodzina. Na razie będą musieli mieszkać razem. Z nieufności, strachu i wojennych traum zrodzą się przyjaźń, zaufanie i sympatia. To one pomogą wysiedlanym przetrwać ten bardzo trudny dla nich czas.





Mogłoby się wydawać, że po II wojnie światowej życie Polaków będzie lepsze i łatwiejsze. Że nikt niczego nie będzie musiał się bać. Było jednak inaczej. Okupacja się zakończyła, ale nowe władze nie dawały ludziom pełni wolności. Czasy były trudne i szare, w sklepach brakowało podstawowych towarów. Na początku lat 80. wprowadzono stan wojenny i o nim właśnie opowiada Wilczek Katarzyny Ryrych. Wszystkie wydarzenia widzimy oczami małego Wiktora zwanego Wilczkiem (to nawiązanie do piosenki Jacka Kaczmarskiego). Chłopiec mieszka razem ze swoimi rodzicami w akademiku, ma tu wiele cioć i wujków. Wszyscy oni angażują się w działalność opozycyjną. Wiktor oczywiście tego wszystkiego nie rozumie, ale czuje, że dzieje się coś złego, coś co na długi czas zmieni życie jego i jego bliskich.





Seria "Wojny dorosłych - historie dzieci" opowiada o sprawach niełatwych. Ogromna siła tych książek tkwi w tym, że każda z tych opowieści wydarzyła się naprawdę. Przekonać się można zaglądając na ostatnie strony każdej książki, tam znajdują się opisy historyczne i prawdziwe zdjęcia bohaterów. Tam również uzupełniono każdą historię garścią faktów oraz ciekawostek. Dzieci dowiedzą się jak wyglądały dalsze losy bohaterów. 
Wszystkie książki wyróżnia także niezwykła oprawa graficzna. Bez względu na to czy są kolorowe i baśniowe (jak te autorstwa Magdaleny Kozieł-Nowak i Macieja Szymanowicza), czy szare, groźne i tajemnicze (jak te stworzone przez Sylwię Szyrszeń i Katarzynę Ryrych), wszystkie stanowią doskonałe uzupełnienie opowieści. Opowieści, które powinien przeczytać każdy. Bo znajomość historii i biografii ludzi, którzy żyli przed nami jest również formą patriotyzmu. Tak dużo o nim mówimy, tak niewiele na jego temat wiemy. Poza tym te książki to pierwszy (i bardzo ważny krok) na drodze do wychowania mądrych i myślących ludzi, a na tym zależy chyba każdemu rodzicowi.

Jadzia
Izabella Klebańska
ilustracje Maciej Szymanowicz

Pan Apoteker
Katarzyna Ryrych

Wysiedleni
Dorota Combrzyńska-Nogala
ilustracje Magdalena Kozieł-Nowak

Wilczek
Katarzyna Ryrych
ilustracje Sylwia Szyrszeń

Wampiry i zombie zawładnęły światem literatury!

Halloween minęło, witryny sklepowe zapełniają się mikołajami, reniferami i gwiazdkami. A my na przekór wszystkim, choć Halloween nie obchodziliśmy, czytamy od kilku tygodni książki o wampirach! Ostatnio ukazało się trzy, bardzo interesujące pozycje opowiadające właśnie o ich przygodach. Przeczytałyśmy je wszystkie i spieszymy z informacjami, czy warto po nie sięgnąć!


Jako pierwszą przeczytałyśmy wydaną przez Wydawnictwo Literackie książkę Amelka Kieł i Bal Barbarzyńców. Główną bohaterką jest Amelka, córka hrabiny Frywolity i hrabiego Kła. Cała rodzina mieszka w Nokturnii, oprócz nich w mieście mieszkają inni nietypowi i straszni bohaterowie. Straszni oczywiście dla osób z zewnątrz, bo oni sami absolutnie się siebie nie boją. Wszyscy się żyją w zgodzie i przyjaźni. Tak naprawdę prawie wszyscy... Amelka przekonuje się w o tym w dniu, w którym poznaje syna rządzącego Nokturnią króla Vladimira. Książę Tadżin okazuje się rozpieszczonym dzieciakiem, który nikogo ani niczego nie szanuje i, który za cel postawił sobie krzywdzenie innych. Dlatego obraża przyjaciół Amelki i ją samą, dlatego żąda, żeby inni oddawali mu rzeczy, na których im zależy. Tadżin niczym się nie cieszy, Tadżina wszystko nudzi. Dzieci, które chodzą z nim do jednej klasy patrzą na niego ze zdziwieniem i zakłopotaniem. A on zdaje się nic sobie z tego nie robić. I pewnie wszyscy przeszliby nad tym do porządku dziennego, gdyby nie uparta Amelka, która nie potrafiła zaakceptować tego, że Tadżin zabrał jej ukochaną Dyńkę. Dziewczynka musiała ją odzyskać, ale żeby to zrobić musi dostać się do zamku, w którym mieszkają król Vladimir i jego syn. Okazja nadarzy się w dniu, w którym w domu Amelki odbędzie się doroczny Bal Barbarzyńców...





Zakradać będzie się również bohater drugiej z książek. Mały wampir Vladek marzył o tym, żeby odwiedzić prawdziwą szkołę. Sam uczył się w domu, a całą wiedzę przekazywali mu członkowie jego rodziny... Niestety, Vladek na wiedzę o wampirach był dość oporny. Nie potrafił zmieniać się w nietoperza, niechętnie pił krew i poznawał historię swoich przodków. Vladek marzył o czymś innym, pod wpływem książki Akademia Radości - najlepsza szkoła na świecie! bardzo chciał choć na chwilę znaleźć się w takiej szkole. Na przeszkodzie stanęła oczywiście jego rodzina, która straszyła Vladka ludźmi i konsekwencjami wyjścia na zewnątrz w ciągu dnia. A jednak chłopiec postawił na swoim i poszedł do pobliskiej szkoły. Musiał być tam bardzo uważny, bo wśród uczniów byli tacy, którym dziwny strój i ostre zęby Vladka od razu wydały się podejrzane... Ostrożny musiał być również w domu, bo nikt z jego bliskich nie mógł się dowiedzieć, co Vladek robił, kiedy wszyscy spali w swoich trumnach...





Z ludźmi zaprzyjaźnić chciała się również Mortynka. Dziewczynka mieszkała ze swoją ciotką Agonią w Zrujnowanej Willi. Oprócz psa Smutasa nie miała żadnych przyjaciół. A bardzo chciała ich mieć. Tęsknie spoglądała w stronę miasta, w którym mieszkali jej rówieśnicy. Była gotowa zrobić wszystko, żeby choć raz dołączyć do ich zabawy. Na przeszkodzie stawała jednak ciotka. Aż pewnego dnia Mortynka podsłuchała rozmowę o Halloween. Takiej okazji nie mogła przepuścić, przecież, żeby w taki dzień chodzić od domu do domu, nie musi się nawet przebierać! Mortynce udało się dołączyć do grupy przebranych w straszne stroje dzieci. Zupełnie się od nich nie odróżniała, świetnie się z nimi bawiła. Aż do chwili, kiedy dzieci postanowiły sprawdzić, które z nich jest straszniejsze. Mortynka, która na moment zapomniała, że jest zombie, zrobiła coś bardzo nieodpowiedzialnego... Co? Tego dowiecie się z książki!





Trzy, pozornie bardzo podobne książki. Podobne, a jednak bardzo różne. Przeczytałyśmy wszystkie i ani przez chwilę nie miałyśmy poczucia, że czytamy o tym samym. Każda książka zachwyciła nas czymś innym, każda czegoś innego Tosię nauczyła. Każda urzekła ilustracjami. Warstwa graficzna tych książek jest naprawdę wyjątkowo efektowna i stanowi doskonałe uzupełnienie opowiadanych historii.

Czy dzieci powinny czytać książki o potworach, wampirach i śmierci? Gdyby te książki były tylko o tym być może odpowiedziałabym, że nie. Jednak są to opowieści ze znacznie głębszym przesłaniem. To historie o przyjaźni i tolerancji, o braku akceptacji ze strony otoczenia, o problemach rodzinnych i kłopotach, z którymi dzieci nie potrafią sobie poradzić, o marzeniach, które bardzo trudno spełnić, ale o które warto walczyć. To opowieści o skrywanych, rodzinnych sekretach, tajemnicach, które trzeba odkryć. Autorzy tych książek w dowcipnej formie opowiedzieli o sprawach bardzo ważnych. I będą opowiadać dalej, bo ci wszyscy bohaterowie powrócą w kolejnych książkach! Nie możemy się już doczekać!

Amelka Kieł i Bal Barbarzyńców
Laura Ellen Anderson
tłumaczenie Maria Jaszczurowska
Wydawnictwo Literackie, 2018


https://www.wydawnictwoliterackie.pl/

Vladek najmilszy wampirek na świecie
Anna Wilson
ilustracje Kathryn Durst
tłumaczenie Anna Alochno-Janas
Czytelnia, 2018

Mortynka. Historia, od której umrzecie ze śmiechu
Barbara Cantini
tłumaczenie Lucyna Rodziewicz-Doktór
Wydawnictwo Debit, 2018



"Baw się z Wojtkiem żołnierzem bez munduru" (Wydawnictwo Święty Wojciech)

Za nami setna rocznica odzyskania niepodległości. Było podniośle, wesoło, wzruszająco. Atmosfera świętowania utrzyma się jeszcze pewnie przez kilka dni, w końcu zupełnie opadnie. Powróci za rok. Bo na co dzień o patriotyzmie mówimy rzadko. Nie rozpatrujemy zawiłości historycznych, nie analizujemy wydarzeń, które miały miejsce kilka wieków temu. Chyba że mamy dzieci i chcemy im trochę o historii naszego kraju opowiedzieć.


U nas zainteresowanie historią rozpoczęło się od opowieści o niedźwiedziu Wojtku, który towarzyszył polskim żołnierzom walczącym pod Monte Cassino. Książkę Elizy Piotrowskiej (KLIK) Tosia zna niemal na pamięć, bardzo chętnie gra w grę planszową przybliżającą dzieciom historię Wojtka (KLIK). Teraz do jej kolekcji poświęconej temu wyjątkowemu niedźwiedziowi dołączyło coś jeszcze. Nowa książka Elizy Piotrowskiej pełna zagadek i zadań związanych z Wojtkiem. To doskonałe uzupełnienie wydanej wcześniej książki. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby ten zeszyt kreatywny wypełniać bez wcześniejszego poznania historii Wojtka. To może być pierwszy krok! Dzieci będą kolorować przysmaki, którymi zajadał się niedźwiedź, zajrzą do namiotów, w których mieszkali żołnierze, wyznaczą szlak wędrówki Wojtka i polskich żołnierzy. Będą dodawać, odejmować i odszyfrowywać hasło. Przejdą labirynt i rozwiążą krzyżówkę. A na koniec zagrają w grę planszową. Na nudę nie będzie miejsca!





Gdybyście zapytali Tosię o jakąś postać historyczną albo ważne wydarzenie, na pewno usłyszelibyście opowieść o niedźwiedziu Wojtku, który razem z polskimi żołnierzami dotarł pod Monte Cassino i tam pomagał im podczas jednej z najważniejszych bitew II wojny światowej. Bo choć wojna to nie jest temat, który najchętniej poruszamy z dziećmi, to o odważnym i dzielnym Wojtku opowiedzieć im naprawdę warto. Ta książeczka na pewno w tym pomoże. Dzieciom spodobają się zadania, które będą miały rozwiązywać. Przyjazna forma i miłe dla oka ilustracje na pewno przypadną do gustu nie tylko dzieciom, ale i ich rodzicom. A ich rozwiązywanie to doskonała rozrywka na coraz dłuższe wieczory, dni, które z powodu choroby trzeba spędzić w domu, to świetne połączenie zabawy z nauką. Zabawy dla całej rodziny, bo myślę, że podobnie jak ja, będziecie mieli ochotę zabrać swojemu dziecku ołówek albo kredki i samemu trochę się pobawić z Wojtkiem!


Baw się z Wojtkiem niedźwiedziem bez munduru
Eliza Piotrowska
Wydawnictwo Święty Wojciech, 2018

Propozycja prezentu dla wymagających czytelników!

Zaczyna się nerwowy czas poszukiwania prezentów świątecznych. Każdy chciałby podarować coś wyjątkowego, co spodoba się osobie obdarowywanej. Patrząc na sklepowe półki nie powinno być to najmniejszym problemem. Zdarza się jednak, że zbyt duży wybór może, zamiast pomóc, sprawić kłopot. Dlatego ja chciałabym Wam pokazać dziś dwie pięknie wydane, bardzo oryginalne książki, które mogą stać się doskonałym prezentem. I to nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych.


Dwie nowości z wydawnictwa Egmont pozornie bardzo się od siebie różnią. Jedna z nich to nowe wydanie Ballad i romansów Adama Mickiewicza. Druga to wpisująca się w modny ostatnio trend, wydawania książek o słynnych kobietach, tym razem bohaterami są sportsmenki. Co je łączy? Przede wszystkim to, że zostały niezwykle pięknie i starannie wydane. 

Pierwsza z nich, czyli mickiewiczowskie Ballady i romanse to gratka dla wszystkich miłośników literatury. Klasyczne, pozornie dobrze znane utwory, które znamy ze szkolnych podręczników. Często powtarzamy ich fragmenty, które na zawsze wbiły się nam w pamięć. Ale czy czytamy je dzieciom? Nie, bo większość z nich nigdy nie trafiła do antologii poezji, które kupujemy naszym pociechom. Ta książka daje szansę na nadrobienie tych braków. Bo utwory Mickiewicza do głośnego czytania, również dzieciom, nadają się doskonale. Ta książka to jednak nie tylko kolejny zbiór mickiewiczowskich utworów. Tutaj każdy utwór jest opatrzony komentarzem. Te napisała Emilia Kiereś, autorka książek dla dzieci, tłumaczka i córka Małgorzaty Musierowicz. Poprzez komentarze przybliża czytelnikom świat, w którym żył Mickiewicz, opowiada o jego życiu i twórczości. Tę część można oczywiście w lekturze z dziećmi pominąć, ale gorąco polecam jej lekturę Wam! Myślę, że wiele się stamtąd dowiecie. Ale to, co można w tej książce przeczytać to tylko jeden z powodów do zachwytu, są jeszcze ilustracje. Stworzyła je Marianna Sztyma. Jej prace nie mogą nie zachwycić. Choć na pierwszy rzut oka być może wielu nie skojarzą się z Mickiewiczem, to po nieco dokładniejszym przyjrzeniu się im, stwierdzicie, że wszystko pasuje do siebie doskonale. A całość jest tak zachwycająca, że ta książka powinna trafić "pod strzechy".









Drugą, równie zachwycającą książką jest książka Kobiety i sport. One grały, by wygrać. Tom dopracowano w najdrobniejszych szczegółach. Uwagę potencjalnego czytelnika od razu przykuwa okładka. Na niej widzimy sześć zawodniczek, każda z nich reprezentuje inną dyscyplinę. Kiedy zajrzymy do środka książki poznamy pięćdziesiąt wybitnych sportsmenek (niestety, nie ma wśród nich żadnej Polki). Kobiet, które wygrywały (i wygrywają), zdobywały (i zdobywają) medale. Kobiet, które zachwyciły wszystkich fanów sportu. Wśród nich znalazła się Madge Syers, która jako pierwsza kobieta w historii zdobyła na tych samych igrzyskach dwa medale. Znalazła się tam również Babe Didrikso Zahrias, golfistka, lekkoatletka i koszykarka, która marzyła o tym, żeby zostać największym sportowcem, jakiego znał świat. Jest Chantal Petitclerc, która brała udział w wyścigach na wózkach inwalidzkich! Każda z opisanych w tej książce kobiet zachwyca i imponuje. Każda zrobiła coś wyjątkowego. Ale ta książka to jednak nie tylko biografie, znaleźć można tu również garść ciekawostek związanych ze światem sportu. Tu należy szukać odpowiedzi na pytania o różnice w świecie sportu w zarobkach między kobietami i mężczyznami. Opisano tam również mięśnie, które trzeba rozwijać,  jeśli chce się osiągnąć sukces w świecie sportu oraz najważniejsze kobiece drużyny sportowe. To naprawdę interesująca lektura dla wszystkich, którzy albo interesują się sportem, albo bliskie jest im to, co związane z kobietami. To również doskonała propozycja dla tych, którzy lubią pięknie wydane książki. Ta zachwyca na każdej stronie. Pięknymi ilustracjami, interesującym tekstem, detalami, które kryją się na każdej stronie.











Dwie bardzo różne książki. Książki, które zachwycą nawet najbardziej wybrednego czytelnika. Książki, które raz przeczytane i obejrzane zapadną w pamięć na zawsze. 


Ballady i romanse
Adam Mickiewicz 
komentarz Emilia Kiereś
ilustracje Marianna Sztyma

Kobiety i sport. One grały, by wygrać
Rachel Ignotofsky
tłumaczenie Paulina Błaszczykiewicz

EGMONT, 2018

"Jaki znak Twój?" (Znak emotikon)

Wiersz Władysława Bełzy Katechizm polskiego dziecka znają wszyscy (choć wielu być może nie wie, że ten wiersz ma taki tytuł). Na zawarte w nim pytania odpowiadamy automatycznie. A co tak naprawdę one znaczą? Czy po dłuższym zastanowieniu odpowiedzielibyśmy na nie tak samo?



Warto się nad tym zastanowić, zwłaszcza w dniu, w którym Polska obchodzi setną rocznicę odzyskania niepodległości. To święto nas wszystkich i nikt nie ma do niego większego albo mniejszego prawa. Świętować powinni wszyscy bez względu na wiek. Tosia od tygodnia przygotowywała się do szkolnych obchodów Święta Niepodległości, w piątek brała udział w biciu "Rekordu dla Niepodległej" i razem z innymi nauczycielami i gronem pedagogicznym o 11:11 śpiewała hymn. Nic więc dziwnego, że temat niepodległości, tego co wydarzyło się przed i po 11 listopada 1918 roku był w naszym domu tematem numer jeden. Przyczyniła się do tego również książka, którą postanowiłam Tosi z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości sprezentować. Ta książka to wydany niedawno zbiór wierszy Michała Rusinka Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości.



Jakie będzie te następne 100 lat? Tego nie wiemy, warto jednak zadać sobie te same pytania, które Bełza zadał dzieciom w roku 1900. Bo jak czytamy przedmowie (napisanej przez Ewę Łętowską i Krzysztofa Pawłowskiego) "świat się zmienił i do jego opisu potrzeba nam czegoś nowego. Nie tyle nowych słów, ile spojrzenia z innej perspektywy". To wszystko znajdujemy w tych wierszach. Michał Rusinek pokazuje dzieciom, że są nie tylko Polakami, ale również Europejczykami, że od innych narodów różnimy się językiem, symbolami narodowymi. Mimo to powinniśmy być otwarci i tolerancyjni. Rusinek podkreśla, że Polskę nosi się w sercu i nawet mieszkając poza jej granicami można być (wybaczcie mi to określenie) prawdziwym Polakiem. Dzieci dowiadują się w jaki sposób ich historia łączy się z historią Polski i, jak ważne jest, żeby o tej wielkiej historii zawsze pamiętać. Poznają również znacznie słowa obywatel i w końcu dowiadują się, co powinni dać Polsce od siebie, czyli co mogą zrobić, jeśli chcą być prawdziwymi patriotami, którzy naprawdę troszczą się o własny kraj.


Książki patriotyczne bywają tandetne. Raczej zniechęcają, niż zachęcają. Nieciekawe zdjęcia, kiepskie teksty. Na szczęście w tej książce nie znajdziecie ani jednego, ani drugiego. Michał Rusinek po raz kolejny dowiódł, że słowami włada mistrzowsko, a Joanna Rusinek po raz kolejny udowodniła, że rysuje wspaniale, a każda książka, której zapewnia oprawę graficzną jest małym dziełem sztuki. To doskonała lektura dla dzieci, ich rodziców i dziadków. Najlepszy punkt wyjścia do rozmów o Polsce, o patriotyzmie, o trosce o własną ojczyznę. Niedawno słyszeliśmy jak dzieci odpowiadały na pytanie o to, co to znaczy być patriotą. Odpowiedzi były bardzo podobne, dzieci uparcie mówiły o ekologii. Według nich patriota to osoba, która segreguje śmieci. To zapewne też, ale nie tylko. Trudno mówić o miłości do ojczyzny, kiedy nie jest ona wystawiona na próbę. A poruszać ten temat warto, w domu, w szkole, w gronie rodzinnym i wśród przyjaciół. Dzięki temu wychowamy mądrych, tolerancyjnych, myślących patriotów, wśród których i z którymi będzie nam i kolejnym pokoleniom dobrze żyło. Przez następne sto, dwieście, trzysta lat...



Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości
Michał Rusinek
ilustracje Joanna Rusinek
Znak emotikon, 2018