"Jak ratowaliśmy Wigilię" (Wydawnictwo Zakamarki)
Pierwszą książkę przeznaczoną do czytania w czasie adwentu poznałyśmy dzięki wydawnictwu Zakamarki. Wszystko zaczęło się od książki Wierzcie w Mikołaja! (KLIK). Od tej pory nie wyobrażamy sobie grudnia bez tego typu książki. Wczesną jesienią zaczynamy wypatrywać zapowiedzi nowości. Zwłaszcza tych zakamarkowych, bo to wydawnictwo jest w przygotowywaniu adwentowych nowości najbardziej regularne. W tym roku po raz kolejny nie zawiodło pokładanych w nich nadziei. Nie mogę jeszcze powiedzieć, co o tej książce myśli Tosia, ponieważ ona zacznie czytać tę książkę 1 grudnia, ale swoją opinią bardzo chętnie się podzielę.
Brzmi dramatycznie, prawda? Timowi słowa nauczycielki bardzo zadziałały na wyobraźnię. Chłopiec jest przekonany, że tylko on może odpowiednio zaopiekować się Wigilią. Ma wielką nadzieję, że to właśnie jemu przypadnie ostatnia kartka. W głowie układa kolejność wyrywania stron kalendarza. Śni o kartce z 24 grudnia. Właściwie nie może myśleć o niczym innym. Niestety, już drugiego dnia grudnia, wychowawczyni losuje jego imię. Tim jest rozczarowany i zły. Targają nim tak wielkie emocje, że kiedy zostaje w klasie sam, zaczyna kartkować kalendarz (choć wie, że nie powinien tego robić). Właśnie wtedy w jego ręce zostaje kartka, która powinna zostać wyrwana 24 grudnia! Tim jest przerażony, przecież zrobił coś, czego zrobić nie powinien. Chłopiec nie wie, co ma zrobić. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że powinien odłożyć ją na miejsce, ale jak? Pomocną dłoń wyciąga do niego Esme. Dziewczynka jest gotowa wiele poświęcić, żeby pomóc Timowi i uratować Boże Narodzenie. Niestety, sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że...
Jak ratowaliśmy Wigilię
Ellen Karlsson
ilustracje Cecilia Heikkila
tłumaczenie Anna Czernow
ZAKAMARKI 2020
wiek 3+



