"Sennik dla dzieci" (Wydawnictwo Nasza Księgarnia)

Pamiętacie swoje sny? Ja rzadko. Muszą to być naprawdę wyjątkowe sny, żeby po przebudzeniu jeszcze je pamiętała. Pewnie dlatego nigdy nie miałam potrzeby korzystania z sennika, w którym mogłabym znaleźć wytłumaczenie tego, co akurat mi się przyśniło. Niedawno wzięłam sennik w ręce po raz pierwszy.

Skłoniło mnie do tego nazwisko autora i fakt, że nie jest to taki zwyczajny sennik. Michał Rusinek nazwał ją Sennik dla dzieci, czym jeszcze bardziej zaintrygował potencjalną czytelniczkę, czyli mnie. Książka nie jest najgrubszą publikacją autorstwa Rusinka w naszej biblioteczce, ale na pewno jest jedną z ładniejszych. Ilustracje do Sennika dla dzieci stworzyła Maria Brzozowska. Okładka jest tak piękna, że trudno nie zwrócić na nią uwagi. Widzimy na niej fotel, na nim ptaki, pod nim jajko w kieliszku, z boku płynie (a może leci) ryba. Wszystko w pięknej zimowej scenerii. Nic, tylko patrzeć i się zachwycać. Polecam jednak zajrzeć do środka. Tam czeka na Was jeszcze więcej ilustracji i kilkanaście przezabawnych wierszyków. Wierszyki ułożone są, jak w prawdziwym senniku, w kolejności alfabetycznej. Na początek wyjaśnienie snu związanego z abażurem, na końcu sen o zaspie śnieżnej. Między nimi sny o balonach, emeryturze, gołębiach, listach. przodkach i tramwajach. Wszystkie wyjaśnione w ciekawy, zabawny i inteligentny sposób. Świetnie zrymowane, więc szybko wpadają do głowy. Przy okazji wywołują uśmiech na twarzy, bo wytłumaczenia wszystkich snów są dość przewrotne i bardzo zabawne. W sam raz do czytania przed snem, po przebudzeniu i w ciągu dnia. Zawsze ich lektura będzie sprawiać taką samą przyjemność! 



Michał Rusinek wiele razy udowodnił, że żadnego tematu się nie boi. Każda książka jest autorstwa (nie tylko ta adresowana do dzieci) jest prawdziwą perełką. Książki Rusinka dla dorosłych czytelników bardzo lubię, ale to te dla dzieci mają szczególne miejsce w moim sercu (i biblioteczce). Zawsze czytam(y) je z dużą przyjemnością. Zawsze czegoś nowego się z nich dowiadujemy. Doceniamy kunszt literacki i humor. Według mnie to jedne z najoryginalniejszych książek dla dzieci, jakie są dostępne na polskim rynku wydawniczym. Ciekawemu tekstowi towarzyszy tu również piękna oprawa graficzna. Kolorowe ilustracje wypełniają całą książkę i bardzo działają na wyobraźnię czytelników. Kolorowe sny po przeczytaniu i obejrzeniu Sennika dla dzieci gwarantowane!



Sennik dla dzieci

Michał Rusinek

ilustracje Maria Brzozowska

Nasza Księgarnia 2023


 https://nk.com.pl/

 


"Enna i Towarzystwo Szmaragdowego Atramentu" (Wydawnictwo Dwukropek)

Najlepsze książki to te, które pochłaniają bez reszty. Myśli się o nich przez cały dzień. W szkole i w pracy. I marzy o tym, żeby jak najszybciej wrócić do czytania. Trafiliście kiedyś na takie książki? Myślę, że tak. Ich czytanie to największa przyjemność, dlatego zawsze taka lektura sprawia nam ogromną radość. Niedawno trafiłyśmy na kolejną taką książkę!

To pierwszy tom nowej serii wydanej przez Dwukropek. Wydawnictwo wiele razy przekonało nas, że doskonale zna się na książkach dla młodszej młodzieży i każda wydana przez nich pozycja to prawdziwa perełka literacka. Bohaterką jest Enna, córka właścicielki jednej z londyńskich księgarni. Dziewczyna bardzo lubi książki, lubi miejsce, w którym pracuje jej mama i swoje, dość spokojne, życie. To ostatnie już za chwilę się zmieni. Pewnego dnia w księgarni prowadzonej przez mamę Enny zjawi się dziwny mężczyzna. Jego nietypowy strój i nieco ekstrawaganckie zachowanie zwróci uwagę dziewczynki. Zaczyna mu się przyglądać. Nie reaguje jednak, kiedy ten zaczyna pisać wewnątrz jednej z najcenniejszych książek w księgarni. Robi jednak coś innego. Z kapelusza mężczyzny wyjmuje wizytówkę. Wizytówkę, która okazuje się zaproszeniem do gry. Gry dziwnej, tajemniczej i niebezpiecznej. Gry, która zmienia świat! Okazuje się bowiem, że w Londynie działa Towarzystwo Szmaragdowego Atramentu. Organizacja, która zmieniając treść książek, zmienia bieg historii. Wizytówka, którą Enna wyjęła z kapelusza mężczyzny była zaproszeniem do wzięcia udziału w rywalizacji. Zwycięzcy staną się nowymi członkami Towarzystwa. Od tej pory to oni będą mogli zmieniać treść książek i historię świata. Enna wie, jak wielką moc mają ci ludzie, widzi efekty ich działań i chce ich powstrzymać. Jak? Dostając się w ich szeregi... Ale czy jej się to uda?


Enna i Towarzystwo Szmaragdowego Atramentu to książka pełna zagadek, tajemnic, magii, emocji i oczywiście literatury. Wiele w niej czarnych charakterów, nie brakuje też postaci dobrych i uczciwych. Dzięki ich spotkaniu na kartach jednej książki, czytelnicy dostają fantastyczną lekturę, od której bardzo trudno się oderwać. Mnóstwo tu walki dobra ze złem, prawdziwych emocji, bohaterów z krwi i kości i zwrotów akcji, które mrożą krew w żyłach. Enna jest bohaterką, która szybko zyskuje sympatię czytelników i, której czytelnicy bardzo chcieliby pomóc. Jak to się wszystko skończy? Czy Enna uratuje świat? Odpowiedź na te pytania poznają ci, którzy przeczytają książkę. Przeczytają i na pewno się zachwycą, bo ta książka porwie każdego czytelnika!



Enna i Towarzystwo Szmaragdowego Atramentu

Kristen Perrin

tłumaczenie Anna Kłosiewicz

Dwukropek 2023

wiek 9+

 


Przedszkolaki wkraczają do akcji!

Często rzuca mi się w oczy pytanie o to, jakie książki powinno się czytać przedszkolakom. Odpowiedzieć na nie wcale nie jest tak łatwo. Każdy rodzic decyduje o tym w porozumieniu ze swoim dzieckiem. Maluchy doskonale wiedzą, co im się podoba i same chcą podejmować tę decyzję. Czy książki wybierane przez dzieci zawsze podobają się ich rodzicom? Z tym bywa różnie. Dzieci uwielbiają czytać "w kółko" te same historie, więc rodzicom w końcu zaczynają się one nudzić. Te książki, które pokażę Wam dziś znudzić się nie powinny nikomu ani dzieciom, ani rodzicom. 

To dwie niedługie opowieści autorstwa Stefanie Hofler, które podbiją serca wszystkich przedszkolaków. Dlaczego? Bo bohaterami tych historii są dzieci bardzo do nich podobne. One również chodzą do przedszkola i przeżywają tam bardzo ciekawe przygody. Jakie? Pewnego dnia wybierają się na wycieczkę do lasu. Niby nic niezwykłego, każda przedszkolna grupa przynajmniej raz wybrała się do lasu. Dzieci i ich opiekunki nie ograniczają się jednak do spacerowania leśnymi ścieżkami. Ta wyprawa do lasu to prawdziwa przygoda. Będzie poszukiwanie śladów zwierząt, będzie słuchanie śpiewu ptaków. Nie zabraknie posiłku na leśnej polanie i... budowania obozowiska! Będzie całkiem zabawnie, czasem trochę strasznie. Nie zabraknie wątków kulinarnych i edukacyjnych. Dzieciom ta historia spodoba się na pewno.




Podobnie, jak ta opisana w książce Willa Złota jesień. Tutaj poruszony zostanie ważny, choć trudny temat starości. W końcu dotknie każdego z nas, ale wielu nie umie zacząć rozmowy na ten temat. Z tą książką będzie łatwiejsze. Przedszkolaki ruszają w odwiedziny do tytułowej will i poznają tu wiele niezwykłych osób. Każda ma jakieś pasje, każda czymś się wyróżnia, każda zyskuje sympatię maluchów. Dzieci świetnie czują się ich towarzystwie. Starsi ludzie szybko otwierają się na dzieci, które ich odwiedziły. Dzięki temu, jedni i drudzy, spędzają mile dzień. Mile i zupełnie inaczej!




Odpowiedź na pytanie, co czytać przedszkolakom jest bardzo prosta. Właśnie te książki. Dwie mądre i zabawne opowieści o bohaterach w wieku potencjalnych czytelników. Świetne opowieści, które uczą empatii, działania w grupie, które pokazują, że każdy człowiek jest ważny i wyjątkowy. Dwie książkowe historie mogą stanowić punkt wyjścia do rozmowy z młodymi czytelnikami. Rozmowy ważnej i potrzebnej. Wyczulającej na potrzeby innych, dotyczącej uniwersalnych wartości, pokazującej jak można się różnić i jak można działać dla wspólnego dobra. Jednocześnie wiele jest w tych książkach sytuacji humorystycznych. Dzięki temu ich lektura sprawi dzieciom wiele radości. Moim zdaniem, bez wahania, możecie włączyć te książki do biblioteczek Waszych przedszkolaków!

Leśne przedszkole

Willa Złota jesień

Stefanie Hofler

ilustracje Claudia Weikert

tłumaczenie Katarzyna Łakomik

BABARYBA 2022


"Na językach dzikich zwierząt. Trudne historyjki logopedyczne z głoską R" (Wydawnictwo Mamania)

Ćwiczenia logopedyczne nie są najbardziej porywającą ze wszystkich dziecięcych aktywności. Traktowane są raczej jak przykry obowiązek. Czy można je w jakikolwiek sposób urozmaicić, sprawić, żeby nie były nudne? Jest to trudne, ale okazuje się, że możliwe!

Przekonałam się o tym biorąc do rękę książkę Na językach dzikich zwierząt Anny Skiby, z pięknymi ilustracjami Magdaleny Jakubowskiej. Na pierwszy rzut oka bardziej przypomina książkę z opowieściami o zwierzętach niż zbiór ćwiczeń logopedycznych. Dopiero, kiedy lepiej przyjrzymy się okładce zobaczymy na niej dwoje dzieci. Spotkamy te dzieci na kolejnych stronach i zobaczymy, jak wykonują poszczególne ćwiczenia. Pomysły na to, co mogą robić podsuną im zwierzęta. Ponieważ ćwiczyć będą wymowę głoski R, to każdy zwierzak ma tę głoskę w swojej nazwie. Stąd obecność kangura, bobra, renifera, niedźwiedzia polarnego i papugi ary. Zwierzęta pokazują dzieciom różne ćwiczenia, które te mogą bez problemu wykonać, a regularne ich powtarzania, na pewno pomoże w prawidłowym wymawianiu dość problematycznej głoski. Będzie więc trzeba razem z kangurami robić głębokie wdechy nosem. Próbować, jak sarna, wcisnąć czubek języka między zęby, a razem z morsami mówić: krach grach, krach grach. Wrona będzie uczyć dzieci wycierać język o podniebienie, bobry - dotykać językiem krawędzi górnych zębów. Proste? Niekoniecznie, na pewno niektóre ćwiczenia będą początkowo sprawiać dzieciom trudność. Jednak regularne ich powtarzanie sprawi, że przestaną być trudne. 



Czym ta książka różni się od wszystkich innych, w których można znaleźć ćwiczenia logopedyczne? Na pewno piękną oprawą graficzną. Ilustracje Magdaleny Jakubowskiej są tak zachwycające, że mogłyby pojawić się równie dobrze w baśni dla dzieci. Naprawdę przyjemnie się na nie patrzy. Z podobną przyjemnością czyta się niedługie historie zwierzęcych bohaterów tej książki. Nie wiem, czy mogę je określić słowem zabawne, bo jednak zwierzęta wpadają w nich zawsze w jakieś tarapaty, ale na pewno są interesujące i zaskakujące. A co z ćwiczeniami? Te na pewno nie są nudne. Autorka zadbała o ich różnorodność. Niektóre można wykonywać w każdym miejscu i o każdej porze. Do innych trzeba wykorzystać proste pomoce (na przykład kartkę papieru, małą szczoteczkę do mycia zębów albo surową marchewkę). Można więc korzystać z tej książki w różnych okolicznościach i bardzo długo się nią nie znudzić. Sprawdzi się w domu, w przedszkolu, szkole i gabinecie logopedycznym i sprawi, że ćwiczenie prawidłowej wymowy głoski R przestanie być koszmaRem!



 

Na językach dzikich zwierząt. Trudne historyjki logopedyczne z głoską R

Anna Skiba

ilustracje Magdalena Jakubowska

Mamania 2023


 https://mamania.pl/

"Siostrzyczka" (Wydawnictwo Literatura)

Pojawienie się młodszego rodzeństwa to bardzo popularny wątek w literaturze dziecięcej. Zupełnie mnie to nie dziwi, w końcu wielu rodziców właśnie poprzez książki przygotowuje dzieci na różne nowe i trudne wydarzenia. Pojawienie się rodzeństwa jest, niewątpliwie, rewolucją w życiu całej rodziny. Najczęściej jednak ten temat podejmowany jest w książkach dla małych dzieci. Dla starszych takich książek jest niewiele. Na szczęście niedawno ukazała się Siostrzyczka, która wspaniale tę lukę wypełnia.

Bohaterką książki Izabelli Klebańskiej jest dwunastoletnia Mela. Dziewczynka przez całe swoje życie była jedynaczką i od jakiegoś czasu nie było jej z tym źle. Oczywiście, jako kilkulatka, marzyła o tym, żeby mieć rodzeństwo, z którym mogłaby się bawić, ale pogodziła się już z sytuacją i całkowici ją zaakceptowała. Los bywa jednak przewrotny i pewnego dnia rodzice oświadczają dziewczynce, że niedługo przyjdzie na świat jej młodsza siostra. Mela jest tą perspektywą przerażona, jest też bardzo zła na rodziców, że (kolokwialnie mówiąc) wycięli jej taki numer. Oswaja się z tą zmianą bardzo powoli. Widzi jak bardzo zmienia się jej mama, czuje, że niedługo całkowicie zmieni się życie jej rodziny. Nie umie się z tego cieszyć. Wtedy na jej drodze staje Remi. Chłopak pochodzi z wielodzietnej rodziny, która niedługo powiększy się po raz kolejny. Jego podejście do tej sytuacji jest zupełnie inny, bo Remi cieszy się, że w końcu będzie miał brata (wcześniej miał jedynie siostry). Czy pomoże Meli oswoić się z tym, co ją czeka? Czy dziewczynka uwierzy chłopcu, że posiadanie rodzeństwa to naprawdę świetna sprawa? Łatwo nie będzie, ale nikt nie zamierza się poddać!


Siostrzyczka okazała się świetną powieścią obyczajową dla młodych czytelników. Oprócz głównego wątku dotyczącego pojawienia się rodzeństwa, znajdziemy tu opisy relacji między młodymi ludźmi, opisy szkolnych zmagań i uczniowskiej codzienności. Wszystkie bardzo interesujące i bliskie temu, co naprawdę dzieje się w domu, w szkole i na podwórku. Czyta się Siostrzyczkę jednym tchem. To świetnie napisana powieść, która przez wspomnianą już autentyczność, na pewno się młodym czytelnikom spodoba. Jeśli nie odnajdą siebie w Meli, to na pewno rozpoznają swoje cechy i przeżycia w innych bohaterach. Polecam uwadze młodych czytelników i jestem pewna, że ci, którzy po tę książkę sięgną na pewno nie będą rozczarowani. 


 

Siostrzyczka

Izabella Klebańska

ilustracje Ilona Gostyńska-Rymkiewicz

Wydawnictwo Literatura 2022

wiek 9+


https://www.wydawnictwoliteratura.pl/