"Ignacy idzie do przedszkola" (Wydawnictwo Mamania)

To było tak dawno, że już prawie tego nie pamiętam. Na pewno targały nami emocje, ale nie były chyba aż tak silne, skoro przez kilka lat zdołały się zatrzeć. Dlaczego? Trudno powiedzieć, w końcu początek przygody z przedszkolem to wielka zmiana dla całej rodziny.


Tak było również w rodzinie małego Ignasia, który lada dzień miał zacząć chodzić do przedszkola. Chłopiec był już tam z mamą, ale wtedy tylko zajrzał we wszystkie kąty i tyle. Teraz będzie musiał tam zostać. Na szczęście przez jakiś czas mama zostanie z nim i w każdej chwili będzie mógł do niej pójść i się przytulić. Emocji w pierwszych dniach adaptacji przedszkolnej nie zabraknie. Chłopiec będzie bacznie wszystko obserwował, niektórymi rzeczami mocno się przejmie, niektóre trudno będzie mu zrozumieć. Na szczęście rodzicom i pracownikom przedszkola nie zabraknie empatii. Wszyscy będą działać dla dobra małego Ignasia. Nieco zagubionego, trochę nieśmiałego, ale bardzo mądrego chłopca, który właśnie robi kolejny wielki krok w swoim życiu.



Główny bohater książki Ady Olbrycht został zapisany do przedszkola Montessori. Nie czuję się w tej kwestii specjalistką w zakresie tej metody, więc nie powiem Wam, czy książka jest z nią w 100% zgodna. Powiem jednak coś, moim zdaniem, znacznie ważniejszego. Historia i wskazówki z tej książki przydadzą się wszystkim, którzy zapisali swoje dzieci do przedszkola i tym, którzy w przedszkolach pracują. To naprawdę mądra i bardzo ciepła książka, która dodaje otuchy małym i dużym. Przedszkole nie jest przecież niczym strasznym. Jest jednak nieznane i nowe, więc może wydawać się obce i nieprzyjazne. My dorośli musimy pokazać dzieciom, że wyobrażenia nie muszą znaleźć odzwierciedlenia w rzeczywistości.



Czasem śmieję się, że Tosia urodziła się za wcześnie. Kiedy była młodsza wielu książek brakowało. Często musieliśmy zdawać się na średniej jakości reprinty i tłumaczenia. Równie często nie znajdywaliśmy książek na dany temat, zdarzało się także, że te, które znajdywaliśmy zupełnie nie podobały się Tosi. Ignacy idzie do przedszkola niespełna trzyletniej Tosi spodobałby się na pewno. I, choć ona przedszkola zupełnie się nie bała, to szłaby do niego z jeszcze większym uśmiechem.





Ignacy idzie do przedszkola
Ada Olbrycht
ilustracje Zosia Dzierżawska
Mamania 2019

 

Komentarze

  1. Bardzo fajna książka za równo dla rodziców, jak i dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna książka, na pewno pomoże niejednemu dziecku oswoić się z tematem adaptacji przedszkolnej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobają mi się ilustracje. Styl w sam raz adekwatny do treści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesują mnie tego typu publikacje dla dzieci nie tylko ze względu na to, że jestem mamą przedszkolaka, ale też dlatego, że pracuję w przedszkolu i wiem, że każde dziecko przechodzi adaptację inaczej, przeżywa ten czas w różny sposób. Koniecznie muszę poznać ten tytuł. Wydawnictwa również nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że powstają takie książki- są na pewno pomocne w zaczynaniu etapu jakim jest przedszkole. Dziecku pomagają oswoić się z nową sytuacją, a dla rodzica są podstawą do rozmów z maluchem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie zdarzyło się by z tego wydawnictwa wyszło coś, co okazało się nietrafione. Ignacy oczywiście wymiata!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza