"Mikołajek. Jestem najlepszy!" (Znak Emotikon)

Moje wspomnienia związane z tym bohaterem literackim mają charakter niemal kombatancki. Wszystko dlatego, że bardzo ściśle wiążą się z wojskiem. A właściwie z wojskową biblioteką, o której powiedziała mi bibliotekarka pracująca w naszej szkole. Uznała pewnie, że niewiele więcej lektur może mi już polecić do przeczytania i odesłała mnie do mieszczącej się nieopodal mojego domu biblioteki wojskowej. Od tej pory raz na tydzień albo dwa tygodnie przekraczałam próg jednostki wojskowej i szłam wypożyczać książki. Ciekawe czy dziś byłoby to możliwe? Na szczęście ponad dwadzieścia lat temu było i dzięki temu poznałam Mikołajka!


Skąd w bibliotece wojskowej wziął się Mikołajek nie wiem, ale nie był jedyną książką w dziale dziecięcym. I nie będę tego teraz rozważać. Tak naprawdę dobrze, że tam był, bo dzięki temu mogłam Mikołajka poznać i bardzo polubić. Przeczytałam wszystkie, wtedy dostępne, książki o jego przygodach. Potem, już jako dorosła osoba, z dużym entuzjazmem przyjęłam trzy tomy nieznanych wcześniej w Polsce opowiadań, które wydał Znak. Bardzo lubiłam Mikołajka i lubię go do dzisiaj. Niestety, Tosia nie podzielała mojego entuzjazmu. Książki na półkach się kurzyły, a ona nie wyrażała nimi najmniejszego zainteresowania. Pomogła szkoła! Mikołajek był jedną z lektur szkolnych, które miała do przeczytania w tym roku. Pierwszy tom jego przygód pochłonęła błyskawicznie, a kilka dni późnej przyniosła ze szkolnej biblioteki następny, potem kolejny i jeszcze jeden. Potem obejrzała filmy o przygodach tego sympatycznego chłopca i nie będę ukrywać, że ciągle było jej mało. Dlatego z wielką radością przyjęła nową książkę wydaną przez Znak Emotikon.





W książce Mikołajek. Jestem najlepszy! pojawili się wszyscy bohaterowie, których tak bardzo polubiła. Oprócz Mikołajka jest uwielbiany przez Tosię Ananiasz, jest Gotfryd, który ma bogatego tatę i wiecznie głodny Alcest. Nie zabrakło kłótni między tatą Mikołajka a sąsiadem i szkolnych rozterek głównego bohatera. Nie zabrakło również problemów i rozterek domowych. Choć od napisania tych historii minęło kilkadziesiąt lat, a świat zmienił się o 180 stopni, to w wielu przygodach Mikołajka dzieci mogą przeglądać się jak w lustrze. Jest na przykład w tym tomie opowiadanie o tym, jak Mikołajek nie chciał brać lekarstw. Podobna sytuacja zdarza się w wielu domach również dzisiaj. Wiele dzieci, tak jak Mikołajek, nudzi się również na zakupach i zaczyna szukać w sklepie innego, znacznie ciekawszego, dla siebie zajęcia.



Nudzić nie będą się na pewno ci, którzy zdecydują się o przygodach Mikołajka czytać. Jego perypetie cały czas śmieszą. Mimo upływu tylu lat, które minęły od powstania tych opowiadań, nie zestarzały się ani trochę. Bawią i śmieszą zarówno chłopców (którzy ze względu na głównych bohaterów są naturalnymi adresatami tej serii) i dziewczynki (bo i one, co udowadnia przykład Tosi, ale i mój). Wszyscy dobrze się przy nich bawią. Są ponadczasowe i na dobre zadomowiły się w kanonie literatury dziecięcej. Myślę, że Wy i Wasze dzieci również znacie Mikołajka. Zakładam również, że pewnie niektórzy choć go znają, to czasem mogą o nim zapomnieć. A prawda jest taka, że o Mikołajku zapominać nie warto, bo to fantastyczny bohater, z którym warto się zaprzyjaźnić, dołączyć do jego paczki i dzielić z nim przygody! Dlatego nieustannie warto go polecać i sięgać po książki z jego przygodami. 





Mikołajek! Jestem najlepszy!
Rene Goscinny
ilustracje Jean Jacques Sempe
tłumaczenie Barbara Grzegorzewska
Znak Emotikon 2020


Komentarze

  1. Ja powiem szczerze, że nie znam Mikołajka, nie czytałam nigdy tych książek, ani nie wpadły w moje ręce w bibliotece. Pewnie jak Rozi pójdzie do szkoły to poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie poznałam z synem Mikołajka, ale mam w planach podsunąć mu jego przygody :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj chyba każdy ma jakąś taką książkę z czasów wczesnej młodości :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja biblioteka nie miała tych książek na stanie, więc nie miałam okazji zapoznać się z tą serią w dzieciństwie. Teraz jakoś szkoda mi czasu na takie lektury. Ale kiedy będę zaszczepiała dzieciom miłość do książek, pewnie sięgnę po te, ktore mnie ominely

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako dziecko uwielbiałam przygody Mikołajka

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwszy raz widzę ta książkę, zaciekawiła mnie i myślę ze nasza 7 latke tez by zaciekawiła

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza