"Łysol i Strusia. Lekcje niegrzeczności" (Wydawnictwo Mamania)

Podział na pisarzy tworzących książki dla dzieci i na tych, którzy piszą dla dorosłych, wydaje się dość sztywny. Naprawdę niewielu jest takich, którzy piszą zarówno dla małych, jak i dla dużych. Pewnie to dobrze, w końcu każdy powinien się w czymś specjalizować. Miło jednak jest odkryć drugą twarz pisarza, którego bardzo się lubi i poznać jego twórczość adresowaną do dzieci.


Taką szansę dał mi rok temu Marcin Wicha. Jego twórczość poznałam dopiero po tym, jak został nagrodzony Paszportem Polityki, ale spodobała mi się na tyle, że szybko nadrobiłam zaległości czytelnicze. Teraz przyszedł czas na Tosię. Kilka lat temu przeczytałyśmy Niezwykłą przygodę Sebastiana Van Pirka (KLIK). Wtedy jednak twórczości Wichy jeszcze nie znałam. Lepiej przygotowana byłam w kwietniu 2019, kiedy poznałyśmy Wielką księgę Klary (KLIK). Bohaterkę polubiłyśmy od razu, Tosia łatwo mogła się z nią zidentyfikować, wierzyłyśmy więc, że z Łysolem i Strusią będzie podobnie. I trochę tak jest, choć ci bohaterowie są takimi ewenementami, że tu o identyfikowanie się może być trudno. Mimo to przeczytać tę książkę naprawdę warto.




Jej główna bohaterka, siedmioletnia Strusia, to najgrzeczniejsza dziewczynka świata. Miła, kulturalna, zawsze chętna do pomocy. Uwielbiana przez nauczycieli. Świetnie się uczy i dlatego stawiana jest za wzór do naśladowania. Nie ma, więc nic dziwnego w tym, że szkoła wybiera Strusię do udziału w programie promocji grzeczności. Dziewczynka dostaje specjalne urządzenie, zwane grzecznościomierzem. Strusia będzie musiała nosić go na szyi i zawsze, kiedy dobrze się zachowa zapali się zielona lamka. Jeśli będzie niegrzeczna, to zapali się czerwona lampka, a Strusia dostanie punkt karny. Oczywiście niegrzeczne zachowanie w przypadku Strusi nie wchodzi w grę, więc o to nie trzeba się martwić. Los bywa jednak przewrotny. W życie Strusi wkracza Łysol, pies trudniący się uczeniem niegrzeczności! Niemożliwe? W tej książce możliwe jest wszystko. Także całkowita zmiana życia Strusi, odtąd często niezamierzenie, będzie bywać bardziej niegrzeczna niż grzeczna. Co z tego wyniknie? I jak to wszystko się skończy? To odkryjecie w tej książce!




Komu spodoba się ta książka? Na pewno miłośnikom absurdu i nie do końca grzecznych lektur. Do Łysola i Strusi trzeba podejść z dystansem. Bohaterowie książki Marcina Wichy są szaleni, nietypowi i, wbrew pozorom, całkiem bliscy potencjalnym czytelnikom. Ich pomysły czasem sprawiają, że włos się jeży na głowie, a sposoby wychodzenia z kłopotów powodują u czytelników szybsze bicie serca. Jednocześnie każde takie wydarzenie sprawi, że uśmiech na twarzach czytelników będzie coraz szerszy. I oczywiście nuda będzie coraz mniejsza. Brzmi kusząco, prawda? Nie dajcie się więc długo namawiać i jak tylko zobaczycie gdzieś Łysola i Strusię ochoczo przygarniajcie ich pod swój dach. A przy okazji, Wy dorośli, przemyślcie to, czy nie za często każecie dzieciom być grzecznym;)




Łysol i Strusia. Lekcje niegrzeczności
Marcin Wicha
Wydawnictwo Mamania 2020
wiek 7+

Komentarze

  1. Bardzo fajna i madra ksiazka, juz kilka polecilam mojej bratowej, ta zdecydowanie rowniez do niej leci i niech chlopaki ucza sie od najmlodszych lat ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie zawsze opisujesz książki:0 ta będzie idealna dla naszej 8 latki .dzięki:) Monika F

    OdpowiedzUsuń
  3. tak mi się właśnie gdzieś kojarzyła ta książka ;-) bardzo mi się podoba, zresztą tak jak Klara ;-) chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się nieźle. Muszę kupić dla Zeta

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa książka. Myślę, że mogłaby się spodobać mojemu Piotrusiowi.;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurczę, w taki sposób opisałaś tę książkę, że sama nabrałam ochoty, żeby po nią sięgnąć. 😀 wydaje mi się, że jest coś takiego innego w tej książce! ☺️

    OdpowiedzUsuń
  7. Autora znam bardziej z tej "dorosłej" twórczości, jednak o jego książkach dla młodszych czytelników również słyszałam wiele dobrego. Chciałabym się z nimi zapoznać, może sama wyciągnę z nich dla siebie jakieś wartościowe przesłanie? :) Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupełnie nie znam tego autora, ale piszesz bardzo zachęcająco :) A co kazania dzieciom "być grzecznymi" to fakt, dorośli czasem za bardzo się zapędzają. Bo dziecko to dziecko. Kultura oczywiście, ale dziecko nie musi robić wszystkiego "pod linijkę".

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza