"Mazurscy w podróży. Diamentowa gorączka" (Wydawnictwo Wilga)

Mamy tę książkę w domu od końca listopada. Tosia pochłonęła ją błyskawicznie, a ja nie mogłam się zabrać do czytania. Dlaczego? Nie dlatego, że ta książka mnie nie interesowała, bo interesowała mnie bardzo. Nie dlatego, że brakowało mi czasu, bo na przeczytanie dobrej książki czas znajdzie się zawsze. Zwlekałam, bo wiedziałam, że będę bohaterom okropnie zazdrościć nie tylko przeżytych przygód, ale również możliwości podróżowania!

 

Tego, że będzie to książka o podróżowaniu byłam pewna, bo znałam wcześniejsze trzy tomy serii autorstwa Agnieszki Stelmaszyk. Sam tytuł nie pozwala zapomnieć o tym, że bohaterowie książek są podróżnikami. "Mazurscy w podróży" odwiedzili już różne zakątki Polski i Europy. W pierwszym tomie byli we Włoszech i w Hiszpanii (KLIK), tom drugi zaniósł ich do Berlina i Poczdamu (KLIK), w trzecim zaś zwiedzali Wyspy Brytyjskie (KLIK). Teraz przyszedł czas na kolejną wyprawę. Na trasie Mazurskich znajdą się Holandia, Niemcy oraz kilka polskich miast. Skład ekipy podróżników pozostał niezmienny. Mama, tata, bunia, Jędrek i jego kuzynka Marcela. Ekipa sprawdzona i gwarantująca, że czytelnicy na pewno nie będą się nudzić. Zwiedzanie, jak zwykle będzie intensywne. Na trasie wyprawy znajdą się najważniejsze zabytki, najciekawsze muzea i restauracje serwujące lokalne przysmaki. Przyzwyczailiśmy się jednak to tego, że te książki to nie tylko fabularyzowane przewodniki po ciekawych zakątkach świata. W każdym tomie pojawiała się również zagadka do rozwiązania, jakieś przestępstwo, którego świadkiem byli Mazurscy i przez które mogli wpaść w wielkie kłopoty. Tym razem jest tak samo i znowu we wszystko zamieszana jest bunia! O co teraz podejrzewana jest starsza pani? O udział w zuchwałej kradzieży diamentów i kosztowności z holenderskich muzeów. Dlaczego ktoś ma prawo podejrzewać, że sympatyczna staruszka może należeć do szajki złodziei?



Tego, choć bardzo chcę, zdradzić Wam nie mogę. Musicie sami przeczytać tę książkę i wszystkiego się dowiedzieć. Gwarantuję, że trzyma w napięciu. Połączenie opowieści podróżniczej z historią kryminalną znowu się sprawdziło i ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że ten koncept się zużył. Przeciwnie! Każdy tom jest ciekawy, każdy zaskakuje, wciąga i sprawia, że czytelnicy świetnie się bawią. Ten budzi też odrobinę zazdrości, bo czytelnicy o podróżach tak swobodnych, jak podróże Mazurskich mogą na razie jedynie pomarzyć. Z drugiej strony, przymusowe siedzenie w domu, to doskonała okazja do podróżowania palcem po mapie i snucia planów na to, dokąd pojedziemy, kiedy znowu będzie normalnie. W czwartym tomie "Mazurskich w podróży" znowu znajdziecie mnóstwo zdjęć (plus świetne rysunki Anny Oparkowskiej), ważnych informacji i ciekawostek o miejscach, które odwiedzają bohaterowie. To niemal gotowy plan wycieczki ich śladami. My na taką wyprawę mamy ochotę już od jakiegoś czasu. Kto wie, może w niedalekiej przyszłości uda nam się ten plan zrealizować. A Wy? O którym z obranych przez Mazurskich kierunku marzycie najbardziej?




Mazurscy w podróży. Diamentowa gorączka

Agnieszka Stelmaszyk

ilustracje Anna Oparkowska

Wydawnictwo Wilga 2020


Komentarze

  1. Bardzo lubię tą serię, kupiłam pierwszy tom po Twojej polecajce i dzieciaki oszalały 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne wydanie. Po książki dla tak młodych czytelników nie sięgam, ale jestem pewna, że spodoba się dzieciom. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Obawiam się,że mnie też zeżarłaby zazdrość w trakcie tej lektury - bo wprawdzie podróżujemy sporo,ale Mazurskim nie dorównamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chcielibyśmy wyruszyć w kolejną podróż z Mazurskimi. Wyprawę do Niemiec i w nieznane nam regiony Polski mamy w planach, więc warto już teraz przeżyć tę przygodę czytelniczą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej serii jednak zawsze jakoś tak omijałam ją, Teraz widzę że powinnam ją przeczytać razem z córkami. MONIKA FLOK

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, ze powstają takie fajne, trzymające w napięciu, książki dla dzieci

    OdpowiedzUsuń
  8. rzeczywiscie przymusowe siedzenie w domu do dobra okazja do podrozowania palcem po mapie, tymbardziej, ze przy okazji uczestniczymy w intrydze kryminalnej. Pamietam z czasow dziecinstwa, jak siedzac w domu w wakacje lubilam czytac ksiazki z Panem Samochodzikiem, ktore wlasnie byly takim podrozowaniem po kartach ksiazki z lekkim dreszczykiem emocji. Tak jakos Pan Samochodzik skojarzyl mi sie z opisywana przez Ciebie ksiazka. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza