"Pamiętniki Wisienki. Bogini bez oblicza" (Wydawnictwo EGMONT)

Komiksy kojarzą się zazwyczaj z prostą i banalną rozrywką. Wiele osób właśnie z tego powodu omija je szerokim łukiem. Nie krytykuję ich, bo sama długo o komiksach myślałam właśnie w ten sposób. Moje postrzeganie tego gatunku zmieniły komiksy adresowane do młodych czytelników. Zaczęłam je czytać i znalazłam w nich znacznie więcej niż tylko rozrywkę. Po kilku latach dość regularnego czytania komiksów dla dzieci, mam już nawet swoje ulubione serie.

 

Wśród nich znajdują się "Pamiętniki Wisienki" wydawane przez EGMONT. Tytułowa bohaterka serii przeżywa niezwykle interesujące przygody, których pozazdrościć może jej wielu czytelników. Przygoda opisana w najnowszym tomie może budzić mieszane uczucia i pewne wątpliwości, co do tego, czy sami chcielibyśmy je przeżyć. Tym razem Wisienka wyrusza nad morze. Wyjazd to prezent urodzinowy. Podarowała go dziewczynce mama, która pojedzie nad morze razem z nią. W planach nie mają jednak leżenia na plaży. Zamieszkają w małym domku, ale atrakcje wyjazdu związane będą ze znajdującym się w pobliżu dworem. Tam wezmą udział w projekcie, który polega na rozwiązywaniu zagadek i odkrywaniu tajemnic związanych z dworem. Dziewczynka i jej mama dostaną kartkę z tajemniczo brzmiącym zdaniem. Matka i córka zaczynają grę. Jednak im dłużej w niej są, tym mniej wiedzą. Dlaczego? Bo zdanie, które wylosowały nie zostało wymyślone przez właścicieli dworu. Jak to możliwe? Kto stoi za tym zdaniem? Dlaczego to zrobił? Wisienka musi się tego dowiedzieć. Pomogą jej przyjaciółki, które nad morze ściągnęła mama dziewczynki. Dobrze, że to zrobiła, bo przyjaciółki chętnie wezmą udział w tej dziwnej grze, a z mamą Wisienka nie do końca będzie umiała się dogadać. Okaże się bowiem, że cała sprawa ma związek z przeszłością mamy. Czy rozwiązanie zagadki wzmocni czy rozluźni więź między matką a córką?




"Pamiętniki Wisienki" nigdy nie pozwalały nam się nudzić. Każdy tom był ciekawą przygodą literacką, pełną zagadek, tajemnic i ciekawych bohaterów. Mimo to tom czwarty nas zaskoczył. Ja nie mogłam się od niego oderwać. Koniecznie chciałam poznać zakończenie tej historii. Tosia podobnie. I choć dzieli nas kilka lat, każda z nas czerpała z tej lektury ogromną przyjemność. Każda z ciekawością zaglądała na kolejną stronę. Oczekując rozwiązania zagadki albo kolejnego zwrotu akcji. Tych drugich jest w książce wiele. Ku uciesze czytelników. Miłośników komiksów i dobrze napisanych historii. Im wszystkim "Pamiętniki Wisienki" przypadną do gustu. Zachwycą również tych, którzy lubią nacieszyć oko pięknymi ilustracjami. W tej książce jest takich wiele. Ilustracje Aurelie Neyret są przepiękne i wspaniale komponują się z tą niezwykłą historią, którą polecam wszystkim miłośnikom dobrych książek.



Pamiętniki Wisienki. Bogini bez oblicza

Joris Chamlblain

rysunki Aurelie Neyret

tłumaczenie Marek Puszczewicz

EGMONT 2021


https://egmont.pl/

Komentarze

  1. Skojarzyło mi się z Enola. Z rowu pewnie się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książka, myślę, że dla naszych młodszych czytelników by była super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne wydanie, ciesząca oko grafika.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie wykonana, typu Bullet Journal!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubie takie historie z tajemnicami z przeszlosci. Szczegolnie, jesli towarzysza im sliczne ilustracje :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi sie taka eklektyczna forma książki, dzieciak co chwilkę ma cos nowego. I sie nie nudzi

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mysle, ze komiksy sa wlasnie fajna metoda do przelamania w dziecku oporow wzgledem czytania i do zachecenia go wlasnie do czytania.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza