Gra(my) w piątki: nowe gry podróżne z wydawnictwa EGMONT

Co roku obiecujemy sobie, że weźmiemy na wakacje przynajmniej jedną planszówkę. Do tej pory jeszcze ani razu tego nie zrobiliśmy. Zawsze gry przegrywały z nieco mniejszymi od nich książkami, które łatwiej upchnąć w walizce. Czuję jednak, że w tym roku w końcu pojedziemy na wakacje z grami. 

 

O ile w ogóle na wakacje pojedziemy, bo na razie sytuacja nie nastraja optymistycznie. Dlatego na razie tymi grami cieszymy się w domu. Umilają nam one jeszcze nieco zbyt chłodne dni, których nie możemy spędzać w całości poza domem. Te gry to podróżne wersje dobrze nam znanych i bardzo przez nas lubianych gier, które od dawna są w ofercie wydawnictwa EGMONT. Pierwszą z gier jest Ubongo Trigo, nowa, podróżna odsłona bestsellerowej gry Grzegorza Rejchtmana (KLIK). W niedużym, niebieskim pudełku znajdziecie zestaw kart i kafelków. Karty są dwustronne (strony różnią się poziomem trudności). Kafelki różnią się od siebie kolorami i numerami. Zadanie graczy polega na jak najszybszym ułożeniu ze wskazanych kafelków układanki narysowanej na karcie. Proste? Tak się tylko wydaje. Gra w Ubongo to gimnastyka dla naszych umysłów. Przy grach z tej serii nie zdarzyło nam się jeszcze nudzić. Ubongo Trigo jest z nami od nieco ponad tygodnia i nie zanosi się, żeby miało być inaczej. Przyglądamy się, układamy, próbujemy i coraz częściej zdarza nam się odnieść sukces! To zabawa dla całej rodziny. W Ubongo Trigo grać może od jednej do czterech osób w wieku powyżej 7 lat. Sama rozgrywka nie jest długa (trwa do 20 minut), więc można grać w nią niemal w każdej sytuacji! A pudełko, ze względu na niewielki rozmiar, można zabrać ze sobą wszędzie.




 

Podobnie, jak grę BITS, czyli podróżną wersję bardzo przez nas lubianej gry FITS (KLIK). W towarzystwie FITSa spędziliśmy wiele miłych wieczorów. Wersja podróżna składa się z trzech rund, które przebiegają w ustalonym porządku (jego dokładny opis znajdziecie oczywiście w instrukcji). Zasady są oczywiście podobne do tych rządzących FITSem, czyli musicie do swoich plansz dokładać kafelki wskazane przez karty. Wszystko bardzo przypomina dobrze znaną grę Tetris. Kafelki mają różne kolory i właśnie one będą tu najważniejsze. W grze chodzi bowiem o to, żeby tworzyć kolorowe obszary o wskazanych przez karty kształtach. Wydaje się to bardzo proste, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest. Grając w BITS trzeba wykazać się kreatywnością, pomysłowością i otwartym umysłem. Dzięki temu każda rozgrywka (choć składa się z dokładnie tych samych etapów), wygląda inaczej.





 

Dwa nieduże pudełka, a w nich dwie świetne gry, które nie mogą się nie spodobać. To doskonała rozrywka dla dzieci (w wieku szkolnym) i dorosłych. Ze względu na różne poziomy trudności każdy będzie się przy nich dobrze bawić. Każdemu z nas zdarzały się przy rozgrywkach słabsze momenty, kiedy nic nie wychodziło, a kafelki, które mieliśmy pod ręką nie były tymi najpotrzebniejszymi. Świetną opcją jest to, że w te gry można grać w grupie (do 4 osób) oraz samodzielnie (taka rozgrywka również jest opisana w instrukcji i rządzi się innymi zasadami). Dlatego teraz, bez wahania, polecamy je Wam. Na wieczory w domu i na wycieczki za miasto.  


 

Gry znajdziecie na


Komentarze

  1. Gry dawno nie były dla mnie sposobem na spędzenie wolnego czasu, więc chętnie to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy i my je:0 u nas Bits to zdecydowany hit:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bits dostaliśmy akurat w prezencie. Jest to fajna gra na myślenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy obie te gry, nie dość że format przyjazny dla podróży tych dłuższych i dalszych to jeszcze gry gwarantują dobrą zabawę. My uwielbiamy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz