"Przedszkolaki z ulicy Morelowej" (Wydawnictwo Literatura)

Napisałam ostatnio, że nie mam ulubionej książki z dzieciństwa. Napisałam, bo byłam tego pewna. A potem wzięłam do ręki najnowszą książkę Barbary Gawryluk i wróciły do mnie wspomnienia książki, z którą spędziłam naprawdę mnóstwo czasu. Tą książką było Wesołe przedszkole Marii Kownackiej. Pełna ciepła opowieść o dniu spędzonym w przedszkolu. Pokazująca przedszkolną rutynę, zwyczaje i miejsca, w których przedszkolak spędza czas. Dziś takich książek jest wiele. Wtedy była (tak mi się wydaje) tylko ta. 

Przedszkolaki z ulicy Morelowej od raz przywołały w mojej pamięci właśnie tę książkę. To nie jest książka jakich wiele. Napisała ją Barbara Gawryluk i już to pozwala nam sądzić, że mamy do czynienia z literaturą dziecięcą na najwyższym poziomie. Cała historia rozpoczyna się od tego, że do tytułowych przedszkolaków z Morelowej dołącza nowy kolega. Ma na imię Peter i urodził się w Szwecji. Jego rodzina właśnie przeprowadziła się do Krakowa. Mam chłopca jest Polką, tata - Szwedem. Dzięki temu, że zmienił pracę, rodzina mogła, po wielu latach spędzonych w Szwecji, przeprowadzić się do Polski. Dzieci przyjmują Petera bardzo ciepło, są ciekawe, zadają mnóstwo pytań dotyczących rodziny chłopca, przedszkola, do którego wcześniej chodził i kraju, z którego przyjechał. Kolejne rozdziały tej książki to opisy (pozornie) zwyczajnych dni w przedszkolu. Dni, których rytm wyznaczają różne święta, specjalne okazje, wizyty gości albo po prostu nowe umiejętności, które dzieci próbują opanować i wiedza, którą zdobywają. Są przedszkolne przedstawienia, odwiedziny logopedy, rysowanie portretu taty, a nawet zbiórka książek dla kolegi z grupy, który uległ wypadkowi. Przedszkolna codzienność okazuje się więc bardzo interesująca.




Przedszkolaki z ulicy Morelowej to książka, która może przybliżyć przedszkolną rzeczywistość dzieciom, które do przedszkola jeszcze nie chodzą. Może pomóc im zrozumieć przedszkolną rutynę. Bardzo doceniam, że Barbara Gawryluk pokazała przedszkole z bardzo różnych stron. Oprócz dobrych chwil, zdarzają się też momenty trudniejsze, z którymi niektóre dzieci radzą sobie gorzej. Czasem potrzebują pomocy dorosłych, często potrzebne jest też wsparcie ze strony rówieśników. Przedszkolaki z Morelowej udowadniają, że siła tkwi w grupie. Czytałam tę książkę z ogromną przyjemnością, bo takich ciepłych i mądrych opowieści bardzo nam potrzeba. Świat opisany przez autorkę wzrusza i dodaje otuchy. Zachwycają też ilustrację Ewy Polewskiej - Koziełło. Te kolorowe i wesołe rysunki wspaniale dopełniły tę historię i sprawiły, że równie dobrze się ją czyta, jak i ogląda. Myślę, że nic więcej dodawać już nie muszę i już wiecie, że jeśli macie w domu przedszkolaka (lub przyszłego przedszkolaka), to ta książka jest właśnie dla Was!




Przedszkolaki z ulicy Morelowej

Barbara Gawryluk

ilustracje Ewa Poklewska - Koziełło

Wydawnictwo Literatura 2026

wiek 3+  


https://wydawnictwoliteratura.pl/ 

Komentarze

  1. Brzmi jak bardzo ciepła i wartościowa książka dla przedszkolaków. Podoba mi się, że pokazuje zarówno radosne chwile, jak i trudniejsze sytuacje, z którymi dzieci mogą się spotkać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz