"Zwierzęta. Pierwsza książkowa gra zręcznościowa" (Wydawnictwo JUPI JO!)

Nie znam dziecka, które nie interesowałoby się zwierzętami. Zwierzęta lubią wszystkie dzieci. Każde ma swojego ulubieńca. Może mieć futro i cztery łapy, może latać w przestworzach albo mieszkać w morskich głębiach. Jedni uwielbiają koty i psy, z którymi można mieszkać w jednym domu. Inni marzą o przygarnięciu tygrysa albo wieloryba. Są dzieci, które interesują się (ku rozpaczy niektórych mam) pająkami albo żabami. Prawda jest taka, że bez względu na to, jakie gatunki zwierząt interesują nasze dzieci, możemy (a nawet musimy) ich zainteresowania rozwijać. W jaki sposób? 

Każdy możliwy. Jest mnóstwo filmów, książek i gier, które przybliżają świat zwierząt. Mali i duzi miłośnicy zwierząt mają w czym wybierać. Także ci bardzo mali. Oni mogą sięgnąć po niezwykłą książkę wydaną niedawno przez JUPI JO! Zwierzęta łączą w sobie przyjemność czytania i grania. Już okładka sugeruje, że trzymamy w rękach dość wyjątkową publikację. Po lewej stronie widzimy nieduże wycięcie z ząbkami. Kiedy zaczniemy je przesuwać, zobaczymy przesuwające się na okładce wizerunki zwierząt. Po drugiej stronie znajduje się element, który możemy wyciągnąć. Na tym elemencie znajduje się zobaczymy rysunek samolotu. Te dwa elementy pozwalają czytelnikom tej książki nie tylko się uczyć, ale również bawić. I dzięki temu jeszcze lepiej poznawać świat zwierząt. Tę zabawę warto oczywiście połączyć z czytaniem i poznawaniem zwierząt z całego świata. Przedstawione w niej zwierzęta podzielone zostały na grupy, ze względu na miejsce zamieszkania. Najpierw zaglądamy do obu Ameryk, gdzie czekają na nas ciekawostki o szopach, bizonach, tukanach i lamach. W Europie spoglądają na czytelników niedźwiedzie brunatne, dziki, morsy i sowy. Afryka i Antarktyda to dom pingwinów, albatrosów, hien i żyraf. Wymieniłam tylko część zwierząt, które możecie znaleźć na kartach tej książki. Jest ich więcej i o każdym z nich dowiedzieć się można czegoś ciekawego. O tym, czym się żywią, jak spędzają czas, co robią zimą i jak szybko biegają. Informacji jest wiele, ale podane są w zwięzły i ciekawy sposób, więc zdobyta w ten sposób wiedza szybko wchodzi do głowy i na długo w niej zostaje.



Ależ to jest świetna książka! Jestem pewna, że maluchy nie będą się mogły od niej oderwać. Ja jestem znacznie starsza i miałam problem, żeby tę książkę odłożyć. Piękne, kolorowe i zabawne ilustracje przyciągają wzrok. Ciekawostki i niedługie opisy zachęcają do czytania. A gra? Gra to dodatkowa atrakcja i gwarancja jeszcze lepszej zabawy. To wszystko sprawia, że Zwierzęta. Pierwsza książkowa gra zręcznościowa jest książką, która na pewno spodoba się dzieciom. To doskonały pomysł na prezent. Świetne połączenie nauki i zabawy. Książka, która rozwija spostrzegawczość, wzbogaca słownictwo, pomaga w rozwoju motoryki i koordynacji. A jakby tego wszystkiego było mało, pokazuje świat. Zdradza jego sekrety i tajemnice. Nie można się przy takiej książce nudzić, więc nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco ją Wam polecić, zwłaszcza, że niedługo Dzień Dziecka!



 

Zwierzęta. Pierwsza książkowa gra zręcznościowa

Paolo Mancini, Luca de Leone

ilustracje Agnese Naseddu

tłumaczenie Karolina Tudruj - Wrożyna

JUPI JO! 2024

https://jupijo.pl/
 

 

"10 sekretów szczęścia. Książka dla dzieci, która chcą być radosne" (Wydawnictwo JUPI JO!)

Każdy chce być szczęśliwy. Każdy chciałby, żeby jego bliscy byli szczęśliwi i, żeby uśmiech nie schodził im z twarzy. Czy to możliwe? Pewnie nie. Ludzkie życie składa się z dobrych i złych chwil. Śmiech przeplata się z łzami, a radość ze smutkiem. Tak to już jest i nie mamy na to wielkiego wpływu. A może jednak mamy? Może moglibyśmy nauczyć się czerpać radość z małych rzeczy? Bardziej doceniać codzienne przyjemności? Cieszyć się z tego, co mamy, zamiast ciągle myśleć o tym, czego mieć nie możemy? Na pewno nie jest to łatwe. Zawsze szybciej do głowy przychodzą nam te złe rzeczy i czarne myśli. Możemy jednak spróbować to zmienić. A potem nauczyć tego swoje dzieci. I uczyć je tego od najmłodszych lat. Niedawno ukazała się nawet książka, która może nam wszystkim w tym pomóc. 

10 sekretów szczęścia. Książka dla dzieci, które chcą być radosne możemy potraktować jako przewodnik i drogowskaz, który pomoże nam odnaleźć szczęście w małych, codziennych sprawach. Jej twórcy dzielą się z czytelnikami swoimi patentami na to, jak w codziennym życiu być radosnym i szczęśliwym. Na początku uświadamiają im, że pierwszym i najważniejszym sekretem szczęścia jest dostrzeganie tego, co dobre w każdej, nawet nieprzyjemnej sytuacji. Przykłady? Proszę bardzo! Piękny, słoneczny dzień, który przychodzi po deszczowym dniu, który musieliśmy spędzić w domu. Kolejny sekret szczęścia, to zrozumienie własnych uczuć, czyli tego, co dzieje się w naszym sercu. Nie jest to łatwe i uczymy się tego przez całe życie, ale na pewno nie warto się poddawać. Inne sekrety to między innymi dawanie sobie prawa do bycia niedoskonałym. To też nie jest takie proste, ale na pewno warto sobie na na to pozwolić, bo dzięki temu łatwiej będzie żyć. Łatwiej będzie również, kiedy zrozumiemy innych, a inni zrozumieją nas. Warto również dbać o swoje ciało, bo kiedy będzie ono zdrowe, wszystko będzie łatwiejsze i pełne radości. Tych sekretów jest (jak czytamy w tytule) 10. Każdy nieco inny, każdy ważny. I to nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych. Te sekrety powinni znać wszyscy!





 

Nie jestem fanką poradników, przewodników, które mówią nam jak powinniśmy żyć. Mam do nich bardzo chłodny stosunek i rzadko po nie sięgam. Tej książce nie mogłam się jednak oprzeć. Jest zachwycająca! Piękne kolory od razu zwracają uwagę i budzą ciekawość. Sympatyczny mali bohaterowie od razu budzą sympatię. To oni zmagają się ze swoimi uczuciami. Mają lepsze i gorsze chwile. Czasem górę biorą negatywne uczucia i złe emocje, które zabierają im szczęście. Jednak nie poddają się, uczą się rozumieć siebie, swoich bliskich i świat, w którym żyją. Są przykładem dla czytelników, którzy sięgną po tę książkę. Książkę bajecznie kolorową i pełną niespodzianek. 10 sekretów szczęścia to książka z okienkami. Pojawiają się one na każdej stronie. Co się pod nimi znajduje? Kolejne porady, opisy różnych sytuacji, które mogą nas spotkać. Warto do nich zajrzeć, żeby jeszcze lepiej orientować się w świecie uczuć i emocji. Czy są ludzie, którzy tej książki czytać nie powinni? Chyba tylko ci, którzy nie chcą być szczęśliwi, którzy nie chcą mieć przyjaciół i wybierają samotne życie, zamiast budowania trwałych relacji. Czy tacy ludzie istnieją? Myślę, że nie, więc najkrócej mówiąc, jest to książka dla wszystkich! Czytajcie i uczcie się, jak czerpać radość ze wszystkiego, co Was spotyka.




 

10 sekretów szczęścia. Książka dla dzieci, które chcą być radosne

Alberto Pellai

ilustracje Sophie Fatus

tłumaczenie Anna Gogolin

 JUPI JO! 2024



https://jupijo.pl/

"Wyjątkowe święta Mani i Tynia" (Wydawnictwo JUPI JO!)

Święta zbliżają się coraz większymi krokami. W kalendarzu już grudzień, więc bez oporów można (a nawet trzeba) wyciągać świąteczne ozdoby, myśleć o zakupie choinki i kolacji wigilijnej. Z kim ją zjecie? Z tymi, z którymi jadacie ją, co roku? A może pojawi się na niej ktoś zupełnie nowy? Tradycyjnie stawiamy na stole dodatkowe nakrycie dla zbłąkanego wędrowca. A czy myśleliśmy kiedyś o tym, żeby na naszą wigilijną kolację zaprosić kogoś, kto jest samotny? Osobę, która nie ma nikogo bliskiego i ten wyjątkowy wieczór będzie musiała spędzić sama?

Czasem tacy ludzie są bardzo blisko nas. Może mamy z nimi codzienny kontakt, ale nigdy nie zadaliśmy sobie pytania, co ta osoba robi w Wigilię. Rodzice Mani i Tynia zadali sobie właśnie takie pytanie i uznali, że ich sąsiadka, pani Danusia, musi spędzić z nimi Wigilię. Dzieci bardzo ucieszyła perspektywa spędzenia Wigilii z sąsiadką. Zwłaszcza, że pani Danusia była dla nich prawie jak babcia. Dzieci często spędzały z nią czas, ponieważ sąsiadka miała więcej czasu niż rodzice i mogła zaopiekować się dziećmi, kiedy mama i tata rodzeństwa musieli iść do pracy. Pani Danusia pomagała im przygotowywać stroje na zabawę karnawałową i prezenty na Dzień Matki. Smażyła też najlepsze na świecie racuchy. Maluchy ją uwielbiały, więc perspektywa spędzenia ze starszą panią Wigilii, była powodem do wielkiej radości. Smuciła je tylko jedna rzecz. Pani Danusia powinna dostać od nich prezent? Jaki? Na pomysł wpadła Mania i wymyśliła coś genialnego! Sąsiadka uwielbia czytać książki, więc najlepszym prezentem dla niej będzie właśnie książka. Dzieci nie poszły jednak po prezent do księgarni. Postanowiły tę książkę stworzyć samodzielnie. I miała jedyna w swoim rodzaju. Z wyjątkowymi bohaterami, panią Danusią, Manią i Tyniem! 




Czy prezent musi być drogi i duży? Oczywiście, że nie. Najważniejsze jest to, żeby był to "prezent od serca". Właśnie taki, jak ten przygotowany przez Manię i Tynia. Pomysł na napisanie książki, w której przedstawią różne wydarzenia z ich znajomości, jest niesamowity! Z jednej strony prosty, z drugiej genialny i niezwykle wzruszający. To piękny dowód na to, jak ważną osobą dla rodzeństwa jest pani Danusia. Lepszego i bardziej wzruszającego uhonorowania wyobrazić sobie nie można. Zresztą cała książka Magdaleny Młodnickiej jest pełna wzruszeń. To doskonała lektura na nadchodzący czas. Mali czytelnicy pokochają tych bohaterów i pokochają tę książkę. Na każdej stronie, oprócz kolejnej części tej historii, kryją się również okienka, które dzieci mogą otwierać i odkrywać kolejne przygody jej bohaterów. Gorąco polecam Wam tę piękną opowieść o wzajemnej życzliwości, magii Bożego Narodzenia i ludziach, którzy bezinteresownie czynią dobro. Może znacie wcześniejsze przygody tego rodzeństwa (to już trzecia książka, której są bohaterami), może dopiero jej poznacie. Bez względu na wszystko, na pewno miło spędzicie z tą książką czas, a po jej przeczytaniu będziecie mieli mnóstwo tematów do ważnych rozmów!




Wyjątkowe święta Mani i Tynia. Świąteczna opowieść z okienkami

Magdalena Młodnicka

ilustracje Agnieszka Matz

Jupi Jo! 2023

wiek 3+



Bajki, które uczą (Wydawnictwo Jupi Jo!)

Bajki i baśnie opierają się na uniwersalnych wartościach. Czytamy je dzieciom, bo możemy na ich podstawie tłumaczyć dzieciom świat, wyjaśniać zachodzące w nim procesy i rządzące światem zasady. Pisane są prawie od zawsze, wiele z nich powstało przynajmniej sto lat temu. Mimo to ciągle cieszą się zainteresowaniem czytelników. Cały czas powstają też kolejne. Oparte na klasycznych motywach, z bohaterami, których już kiedyś mogliśmy spotkać, a jednocześnie dość nowatorskich.

Trzy takie historie wydało niedawno Jupi Jo! Trzy sporych rozmiarów książki ze sztywnymi stronami na pewno zachwycą najmłodszych czytelników. Bohaterem pierwszej z nich jest król Feliks, drugiej Kopciuszek, a trzeciej smok. Kolejność, w której przed chwilą wymieniłam książki jest zupełnie przypadkowa, bo to trzy odrębne historie, więc czytanie możecie zacząć od dowolnego tytułu. Ja zacznę od książki Dbaj o naturę i zostań królem. Pewnego dnia, jej główny bohater, król Feliks, postanowił wybrać się na przejażdżkę po kraju. Nie spodziewał się chyba, jak bardzo zdziwi go to, co zobaczy. Odwiedzając kolejne miejsca, król zauważy, że w kraju dzieje się coś złego. Ludzie przestali szanować środowisko, a swoimi działaniami przyczyniają się do jego dewastacji. Król musi coś z tym zrobić. A co mogą zrobić czytelnicy? Czy w jakiś sposób mogą zadbać o świat, który ich otacza? Mogą, autorzy książki podsuwają wiele prostych działań, które przyczynią się naszej planecie.




Druga książka, Ze smokiem, o rety, ucz się etykiety! to zbiór porad z zakresu dobrych manier. Przewodniczką jest Kopciuszek, bohaterka dobrze znana z klasycznych baśni. Tym razem nie musi się zmagać z przyrodnimi siostrami, ale ze smokiem. Smok, choć miły i sympatyczny, nie zna dobrych manier. Nie umie zachować się przy stole, nie dba o higienę, nie wie, jak zachować się w komunikacji miejskiej i co robić, kiedy przychodzi do kogoś w odwiedziny. Kopciuszek musi go tego wszystkiego nauczyć, inaczej smokowi może być bardzo trudno odnaleźć się w miejscu, w którym żyje i miejscach, które odwiedza. A wiedza, którą zdobywa smok, przyda się także dzieciom czytającym tę książkę.





Podobnie, jak ta zawarta w książce Bądź zdrowy jak smok przez cały rok. Tu na pierwszy plan wysuwa się tytułowy smok, który zaczyna trochę niedomagać. Najpierw bolą go zęby. Są zepsute i całe czarne, smok musi je wyleczyć i zacząć o nie dbać. Jak to zrobić? To wie zaprzyjaźniona ze smokiem królewna i chętnie się swoją wiedzą z nim dzieli. Szybko okazuje się jednak, że smok ma znacznie więcej problemów zdrowotnych i w większości przypadków sam jest sobie winien. Na szczęście ma królewnę, która nie pozwoli, żeby smok dłużej szkodził swojemu zdrowiu. 




Czytając te książki żałowałam, że Tosia jest już taka duża i, że kiedy była w wieku przedszkolnym nie było takiej serii na naszym rynku wydawniczym. Na pewno szybko stałaby się jedną z naszych ulubionych. Nie ma tu suchego przekazywania zasad obowiązujących w życiu. Jest historia, w którą te zasady zostały wplecione. Są bohaterowie, którzy szybko zaskarbiają sobie sympatię czytelników. Są świetne ilustracje, które z przyjemnością się ogląda. Ilustracje, które budzą zachwyt i uśmiech na twarzy małych czytelników. Jeśli nie wierzycie, że można połączyć edukację i zabawę, to rzućcie okiem na tę serię. Jej autorkom zdecydowanie się to udało!

Książki znajdziecie na


 https://jupijo.pl/


"Ale drzewa!", "Ale ule!", "Ale pszczoły" (Wydawnictwo Jupi Jo!)

Wiele razy pisałam tu o tym, że książki dla dzieci sprawiły, że zainteresowałam się światem przyrody. Wcześniej była jej biernym obserwatorem. Lekcje biologii nigdy nie wzbudzały we mnie wielkich emocji. Suche podawanie faktów i zapamiętywanie elementów budowy różnych organizmów sprawiło, że uczyłam się tylko tego, co musiałam i ile musiałam. O specjalistycznych albo popularnonaukowych lekturach nawet nie myślałam. A potem urodziła się Tosia i zaczęłam czytać jej książki dla dzieci i okazało się, że świat przyrody jest fascynujący!

Dowiedziałam się tego z książek pisanych przez znawców świata przyrody. Prawdziwych pasjonatów, którzy chcą i potrafią nie tylko dzielić się swoją wiedzą, ale również dzielić pasją z innymi. Książki przez nich pisane to jedne z naszych ulubionych lektur. Czytamy je z wielką przyjemnością i zawsze dowiadujemy się z nich czegoś nowego. To doskonały sposób na rozbudzanie dziecięcej ciekawości świata oraz zdobywanie i poszerzanie wiedzy na temat świata przyrody. Takich książek ukazuje się na rynku wydawniczym coraz więcej i są adresowane do czytelników w bardzo różnym wieku. Także dla tych najmłodszych. Przykłady? Jedna z ostatnich nowości wydanych przez Jupi Jo! Ale drzewa!, Ale ule! i Ale pszczoły! to trzy książki adresowane do małych czytelników. 

 



Wszystkie mają twarde strony i kuszą maluchy pięknymi, bardzo kolorowymi ilustracjami. Już na pierwszy rzut oka zaskakują, bo łatwo zauważyć, że wyróżniają nietypowe, wycięte różne kształty (drzewa, ula i mrowiska) strony. Ta oryginalna forma na pewno zainteresuje małych czytelników. A kiedy tylko wezmą książki w swoje ręce, to zorientują się, że nie jest to jeszcze koniec niespodzianek. Niemal na każdej stronie znaleźć można dodatkowe wycięcia, przez które obserwować można, co dzieje się na następnej stronie i przyglądać się wnętrzu opisywanego miejsca.Wszystkie książeczki to kopalnia wiedzy i skarbnica ciekawostek. 

 




Dzieci zajrzą dzięki nim do wnętrza ula, przyjrzą się z bliska mrowisku i drzewu. Poznają ich mieszkańców, zrozumieją jaki wpływ mają na nasz świat. Dowiedzą się jaka hierarchia obowiązuje w ulu i czym przez całe dnie zajmują się mrówki. Podsłuchają rozmów, jakie toczą mieszkające w koronach drzew ptaki. Przede wszystkim zaś uświadomią sobie, jak ważną rolę pełnią ule, mrowiska i oczywiście drzewa w naszym ekosystemie. Wszystko bez nadmiernego dydaktyzmu i belferskiego zadęcia. W zamian za to jest humor, pasja i pokazywanie piękna świata, który nas otacza.



Te trzy książki powinny znaleźć się w każdej dziecięcej biblioteczce. Są nie tylko piękne (ogromna w tym zasługa autorów ilustracji, Magdaleny Takacovej, która stworzyła ilustracje do książek Ale mrówki! i Ale drzewa! oraz Martina Sojdra, ilustratora książki Ale ule!). Są również bardzo mądre i rozwijające. To, oczywiście, dzięki Petrze Bartikovej, czyli autorce tej pięknej trylogii. To na pewno jedne z najoryginalniejszych w formie książek dla maluchów. Cieszy, że w parze z oryginalną formą idzie interesująca i wartościowa treść. Książki są naprawdę świetnie napisane. Przekazane w nich informacje są ciekawe i wartościowe. Można je czytać wielokrotnie i za każdym razem poznawać na nowo jej bohaterów. Można się tymi książkami bawić, więc dzieci, które nie umieją jeszcze czytać (a to przede wszystkim dla tej grupy wiekowej są przeznaczone) nie będą potrzebować rodziców, żeby móc odkrywać ich potencjał. Mnie te książki zachwyciły (a dzieckiem już dawno przestałam być), z zainteresowaniem przyglądałam się kolejnym stronom i zachwycałam drzemiącym w nich potencjałem. Jeśli chcecie wywołać zachwyt u swoich dzieci, to koniecznie kupcie im te książki! Jestem pewna, że Wasze dzieci je pokochają.


 

Książki znajdziecie na


 https://jupijo.pl/