"Dzikie łapy. Sekrety miasta" (Wydawnitwo EGMONT)

Świat komiksów nigdy nie był moim światem. Owszem, lubiłam "Kaczora Donalda", ale czytanie tej serii traktowałam jako czystą rozrywkę, bo trudno byłoby powołać się na te historie pisząc wypracowanie na lekcji polskiego. Oczywiście nie ma niczego złego w tym, że ktoś czyta wyłącznie dla rozrywki. Nie ma też pewnie niczego złego w tym, że ktoś nie czyta w ogóle. Mamy wolny wybór i sporo książek do wyboru. Także komiksów, bo ten gatunek, w ostatnich latach, rozwija się w niesamowitym tempie i nieustannie budzi mój zachwyt.

Nie mogę powiedzieć, że czytam dużo komiksów. Na pewno jednak czytam ich więcej niż kiedyś. Są wśród nich takie, które nie budzą we mnie większych emocji. Czytam i zapominam. Są też takie, które zostają we mnie na długo. Serie, na których kontynuację czekam, bo cały czas zastanawiam się, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Taką serią są "Dzikie łapy". Niesamowita opowieść o lisie, który w poszukiwaniu swojej matki, uciekł z fermy zwierząt futerkowych. Odnalezienie jej okazało się karkołomnym zadaniem. W trzecim tomie serii Lukas kontynuuje swoje poszukiwania. Towarzyszy mu oczywiście dziki lis Trym. Wędrują od dłuższego czasu. Niestety, do tej pory nie udało im się trafić na żaden konkretny ślad. Można odnieść wrażenie, że matka Lukasa rozpłynęła się w powietrzu. Czy tym razem będą mieli więcej szczęścia? Na początku nic na to nie wskazuje, błądzą, pytają, wpadają w kłopoty. Pomagają tym, którzy pomocy potrzebują. Uciekają przed tymi, którzy stanowią dla nich zagrożenie. W końcu trafiają na granicę miasta. Tylko czy to możliwe, żeby matka Lukasa, która od ludzi zaznała tyle krzywdy, teraz zamieszkała wśród nich? Lisy muszą się tego dowiedzieć...





Dzikie łapy. Sekrety miasta to komiks, który czyta się jednym tchem. Ta historia zachwyca i budzi emocje. Jest piękna i mądra. Pokazuje, że nie można się poddawać, że warto wytrwale dążyć do celu. Udowadnia, że bardzo trudno działa się w pojedynkę. Uczy proszenia o pomoc. Pokazuje siłę przyjaźni. Nie ma w tym komiksie rzeczy, która nie budziłaby mojego zachwytu. Uwielbiam tę serię w całości. Zarówno za historię, którą opowiada, jak i za wspaniałe ilustracje. Być może komuś wydadzą się one mroczne. Dla mnie są doskonale dopasowane do tej opowieści. Jeśli jeszcze tej serii nie znacie, to musicie nadrobić zaległości. Nawet, jeśli nie lubcie komiksów, to jestem pewna, że książka podbije Wasze czytelnicze serca!




Dzikie łapy. Sekrety miasta

Viktor Nordahl

tłumaczenie Mateusz Lis

EGMONT 2026 


 https://egmont.pl/

Komentarze

  1. Komiksy znowu popularne? Nie wiedziałam tego , a to takie fajne książki do czytania :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz