"Warszawa. Przewodnik dla dużych i małych" (Wydawnictwo Literackie)

Na pytanie o ulubione polskie miasto odpowiadam bez wahania, że jest to Warszawa. Lubię jej szerokie ulice, zielone parki, odbudowane po wojnie Stare Miasto, muzea, teatry, Wisła i różne inne miejsca. Wiele bardzo symbolicznych i ważnych dla naszej historii. Czuję się w tym mieście dobrze. Nie wiem, co prawda, czy mogłabym mieszkać tam na stałe, ale każdy pobyt tam sprawia mi ogromną przyjemność. Choć odwiedziłam je już wiele razy, ciągle znajduję w nim coś nowego, czego wcześniej nie widziałam, a zobaczyć chciałam. Albo odkrywam miejsca zupełnie nowe, z których istnienia nie zdawałam sobie sprawy. 


Aż trudno uwierzyć, że będąc w Warszawie tak wiele razy, nigdy nie byłam tam na wycieczce klasowej. Nigdy nikt mnie po Warszawie nie oprowadzał. Zawsze poznawałam ją na własną rękę. Zaczynając od miejsc najbardziej znanych. Poznawałam Warszawę bez papierowego przewodnika (choć wydaje mi się, że miałam mapę). Dziś kilka przewodników już mam, choć wszystkie są adresowane do dzieci. Ten, który Wam dziś pokażę również, ale jestem pewna, że (zgodnie z podtytułem) również dorosłych czytelników może zainspirować. Książka Warszawa. Przewodnik dla dużych i małych została wydana w dobrze nam już znanej serii. Zainaugurowały ją Tatry, potem przyszedł czas na książki o Bałtyku, Podhalu, Warmii i Mazurach. Wydana została również książka o Krakowie. Kontynuując przewodniki po polskich miastach, wiosną na półkach księgarń pojawiła się Warszawa. 




Jej autorka, Małgorzata Ruszkowska, zabiera czytelników na spacer po stolicy Polski. Opowiada jej (często niełatwą i bolesną historię), opowiada o tym, jak wygląda Warszawa dziś. Razem z nią czytelnicy stają pod kolumną Zygmunta, przyglądają się Grobowi Nieznanego Żołnierza, spacerują po Łazienkach Królewskich i odwiedzają Pałac w Wilanowie. Zwiedzają Centrum Nauki Kopernik, Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Narodowe. Odpoczywają w warszawskich parkach, zaglądają na Stadion Narodowy. Poznają historię budowy Pałacu Kultury i Nauki. Dowiadują się, którzy ze znanych i zasłużonych Polaków zostało pochowanych na Powązkach. Poznają historię żydowskiej Warszawy. Dowiadują się dlaczego warto odwiedzić Muzeum Kolejnictwa. Autorka nie pominęła chyba żadnego ważnego miejsca, nie zapomniała o żadnym ważnym momencie w historii Warszawy.




Przed nami jeszcze trzy tygodnie wakacji. Może warto wykorzystać ten czas na wycieczkę do Warszawy? To idealne miasto na rodzinną wycieczkę. Miasto, w którym ani dzieci, ani dorośli nie będą się nudzić. Ta książka dobrze to pokazuje. Warszawa. Przewodnik dla dużych i małych to gotowy pomysł na wycieczkę. Świetna inspiracja dla tych, którzy w stolicy jeszcze nie byli, a chcieliby ją poznać. Ciekawie napisana, świetnie zilustrowana przez Przemka Liputa. Można ją traktować jako przewodnik i z jej pomocą planować wyjazd. Można czytać ją w szkole albo przedszkolu i z jej pomocą opowiadać dzieciom o stolicy. Jej najciekawszych zabytkach, miejscach wartych odwiedzenia. O jej przeszłości i teraźniejszości. To jedna z tych książek, które po prostu trzeba mieć w domowej biblioteczce!



 

 Warszawa. Przewodnik dla dużych i małych

Małgorzata Ruszkowska

ilustracje Przemek Liput

Wydawnictwo Literackie 2025 

https://www.wydawnictwoliterackie.pl/
 

"Młodzi przyrodnicy. Na szlaku. W górach" (Wydawnictwo Wilga)

Zaczynam odliczać dni do kolejnych wakacji w górach. Czuję się już zmęczona codziennymi obowiązkami i marzę o tym, żeby oczyścić głowę i skupić się jedynie na pięknych widokach. Widokach, które zawsze mnie koją i dają mnóstwo radości. W góry jeździłam od dziecka i pewnie jestem dobrym dowodem na to, że góry są dla dzieci. I również im chodzenie po górach może sprawiać przyjemność. Warto się jednak do górskich wypraw z najmłodszymi członkami rodziny dobrze przygotować. W jaki sposób?


My sposobów mamy kilka. Mapy, blogi podróżnicze, fora internetowe i oczywiście książki. Tych o górach zgromadziliśmy już sporą kolekcję, ale bez wahania kupujemy kolejne. Każda książka to nowe informacje, nowy sposób przekazu i nowe ciekawostki. To kolejna pasjonująca lektura, która pokazuje nam miejsca warte zobaczenia i szczyty warte zdobycia. Kilka dni temu do naszej kolekcji dołączyła książka z dobrze nam (i pewnie Wam też) znanej serii "Młodzi przyrodnicy". Towarzyszy nam już od dawna, więc miałyśmy nadzieję, że i tym razem będziemy zadowolone. I byłyśmy! Na szlaku. W górach okazało się prawdziwą kopalnią wiedzy dla wszystkich, którzy góry lubią i znają oraz dla tych, którzy dopiero chcieliby je zacząć odkrywać. Jej autorka, Patrycja Zarawska, zadbała o to, żeby każdy, kto po tę książkę sięgnie czuł się w górach dobrze. 




Podstawą jest oczywiście dobry plan. Autorka podpowiada jak go zrobić i wymienia najważniejsze rzeczy, z których warto skorzystać, kiedy przygotowujemy się do górskiej wycieczki. Z dobrym planem w kieszeni i spakowanym plecakiem, możemy udać się na górski szlak. Dokąd? Wszystko zależy od naszych marzeń i możliwości. Wszystkie góry są piękne, a żeby poczuć ich wyjątkowość wcale nie musimy wchodzić na najwyższe szczyty. Piękne krajobrazy czekają na nas nie tylko w Tatrach, ale również w Beskidach, Sudetach i Bieszczadach. Każde z tych gór są nieco inne, każde oferują turystom mniej i bardziej zatłoczone szlaki. Oprócz górskich wypraw każdy z tych rejonów można zwiedzać również w inny sposób. Na turystów czekają tam zamki i muzea. Nie można oczywiście zapominać o zwierzętach i roślinach. Tych w górach nie brakuje i warto się uważnie rozglądać, żeby dostrzec jak najwięcej z nich!





Nieduża, ale bardzo interesująca lektura spodoba się dzieciom i rodzicom. Zainteresuje zarówno tych, którzy góry już znają i lubią, jak i tych, którzy chcą je dopiero poznać. Myślę, że może to być doskonała książka w ramach prezentu z okazji nadchodzące zakończenia roku. Dla tych, którzy nie mają jeszcze pomysłu na to, jak spędzić wakacje. Kto wie, może po jej przeczytaniu, zamarzą o wakacjach w górach. Ta książka to niemal gotowy przewodnik i plan wyjazdu. Zbiór pomysłów i inspiracji. Sposób na podróżowanie palcem po mapie oraz książka, z którą można podróżować palcem po mapie. Ciekawie napisana, uzupełniona mnóstwem zdjęć. I kodami QR, które pozwalają czytelnikom posłuchać odgłosów opisywanych w tej książce zwierząt. Gratka dla małych przyrodników! Jestem pewna, że i oni, i mali turyści będą się przy tej książce dobrze bawić i każdy z nich zapragnie ruszyć z nią na górski szlak!




 

Młodzi przyrodnicy. Na szlaku. W górach

Patrycja Zarawska

Wydawnictwo Wilga 2025 


 https://www.gwfoksal.pl/

"Parki narodowe. Symbole polskiej przyrody" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Lato zbliża się coraz większymi krokami. Już niedługo szkolne plecaki trafią na całe dwa miesiące do szafy. Wszyscy będziemy mieli nieco więcej czasu. Większość z nas wyjedzie na wakacje. Dokąd? Kierunków może być wiele. Jedni ruszą na egzotyczne plaże, inni wybiorą górskie wędrówki. Każdy będzie robił to, co lubi i wypoczywał w sposób jaki najbardziej mu odpowiada. Jeśli ktoś nie ma jeszcze żadnych wakacyjnych planów, spieszę z inspiracją. Co powiecie na wakacje szlakiem parków narodowych?


Mamy w Polsce 23 parki narodowe. Znaleźć je można w większości Polskich województw. Myślę, że każdy z Was odwiedził przynajmniej jeden z nich. Najbardziej znany i najchętniej odwiedzany jest na pewno Tatrzański Park Narodowy. Inne odwiedzane są rzadziej, a wcale nie są mniej interesujące. Tak samo warto odwiedzić Białowieski Park Narodowy, Park Narodowy Gór Stołowych i najmłodszy Park Narodowy "Ujście Warty". Co w nich można zobaczyć? Zwierzęta i rośliny tak wyjątkowe, że trzeba o nie specjalnie dbać. Książka Hanny Będkowskiej Parki narodowe. Symbole polskiej przyrody pokazuje każdy z polskich parków narodowych. Każdemu z nich poświęcony został jeden rozdział. Niedługi, bo zajmujący (tylko) dwie strony. Wystarczy jednak, aby dowiedzieć się, co w danym parku jest najciekawsze i najbardziej warte zobaczenia. 

 




W Biebrzańskim Parku Narodowym spotkacie zwierzęta, które lubią żyć wśród bagien, czyli na przykład łosie. Nie brakuje w nim również unikatowej roślinności (choćby fiołków torfowych). Drawieński Park Narodowy powinni odwiedzić ci, którzy chcieliby zobaczyć wydry albo kormorany. Magurski Park Narodowy zachwyci tych, którzy lubią rośliny zielne. W Pienińskim Parku Narodowym można wypatrywać bocianów czarnych, a w Słowińskim Parku Narodowym mew srebrzystych i łabędzi krzykliwych. Tam też możecie pospacerować po wydmach i zobaczyć na własne oczy wyjątkowe rośliny rosnące w tej części Polski, czyli piaskownicę zwyczajną i mikołajka nadmorskiego. Sporo? Sporo, a nie wymieniłam nawet połowy. W książce przedstawiono jeszcze więcej zwierząt i roślin, które wyróżniają te parki narodowe. 




Można tę książkę potraktować jako przewodnik. To może być kopalnia pomysłów i inspiracji na krótsze lub dłuższe wycieczki. W każdym z tych miejsc można spędzić naprawdę dużo czasu, można odkrywać je na nowo i w zupełnie inny sposób. Jestem pewna, że cały czas będą w Was budzić zachwyt. Każdy polski park narodowy ma w sobie coś wyjątkowego. Tak samo wyjątkowa jest ta książka. Bardzo ciekawie napisana i znakomicie zilustrowana przez Justynę Hołubowską-Chrząszczak. Oprawa graficzna zachwyci nawet najbardziej wymagających czytelników. Jest tak piękna, że trudno oderwać od niej wzrok! Ktoś powie, że lepsze byłyby zdjęcia. Być może, ale mi zastąpienie zdjęć pięknymi ilustracjami absolutnie nie przeszkadza. Przeszkadza mi za to coś innego. Brak mapy! Warto byłoby umieścić ją albo na pierwszej stronie, albo jako miniaturę przy każdym omawianym parku. Dzięki temu czytelnicy mogliby od razu zobaczyć, gdzie przedstawiany park się znajduje. Mam nadzieję, że jeśli kiedyś ukaże się drugie wydanie tej książki, ktoś to niedociągnięcie naprawi. A na razie weźcie w jedną rękę tę książkę, w drugą mapę, czytajcie, oglądajcie i planujcie wyprawy!



 

Parki narodowe. Symbole polskiej przyrody

Hanna Będkowska

ilustracje Justyna Hołubowska - Chrząszczak

Zielona Sowa 2025

https://www.zielonasowa.pl/
 

 

"Duchowy przewodnik po Polsce, czyli 101 wycieczek z dreszczykiem" (Wydawnictwo Dwie Siostry)

Są różne sposoby na spędzanie wakacji. Jedni wybierają hotele, w których mają dostęp do wszelkich atrakcji i nie muszą opuszczać budynku, w którym spędzają urlop. Inni wybierają mniejsze ośrodki wypoczynkowe, w których mogą skorzystać z hotelowych atrakcji, ale również ruszyć na jakąś niedługą wycieczkę. Jeszcze inni wolą podróżować na własną rękę. Z przewodnikiem w plecaku albo w telefonie ruszają w poszukiwaniu najciekawszych miejsc, które warto zobaczyć. My zaliczamy się właśnie do tej trzeciej grupy turystów. Wakacje zawsze spędzamy aktywnie. Odkrywamy zupełnie nowe miejsca albo odwiedzamy te, w których już byliśmy i odczuwamy pewien niedosyt. Właśnie dlatego gromadzimy przewodniki. Dają nam one szansę na poznanie nowych miejsc, do których być może nigdy nie mielibyśmy szansy dotrzeć.

W tym roku do naszej kolekcji dołączył Duchowy przewodnik po Polsce, czyli 101 wycieczek z dreszczykiem. Bardzo inspirująca książka, która powinna spodobać się każdemu miłośnikowi przygód. Jej autorka, Martyna Skibińska, zabiera czytelników w podróż do wszystkich szesnastu województw. Jak się okazuje, każde z nich ma swoje własne duchy i zjawy. Ściśle wiążą się one z historią danego regionu. Straszą tam kobiety oskarżone o czary i skazane na śmierć. Nieszczęśliwie zakochani rycerze, rozbójnicy, a nawet piraci. Nie brakuje wampirów i różnych widm. Czekają na turystów w mniejszych i większych miejscowościach. W miejscach doskonale znanych i tych, o których wielu nigdy wcześniej nie słyszało. Jest Biała Dama z Kórnika, są duchy ludzi, którzy stracili życie na morzu i mieszkają teraz w latarni morskiej w Ustce. Jest Łucja Franciszka hrabina Tyszkiewiczowa, która straszy na Podkarpaci (w pałacu w Weryni) i Ludwik Greyer, któremu tak trudno było rozstać się ze swoją fabryką, że do dziś można go zobaczyć w oknie łódzkiej Białej Fabryki. Jeśli wybierzecie się do Kędzierzyna-Koźla zobaczyć tam możecie upiorną zjawę dziewczynki na rowerze. Na zamku Czocha kwili niemowlę, a w Wigrach pojawiają się widma dwójki zakochanych. Oprócz duchów i zjaw przedstawiono w tej książce również miejsca tajemnicze albo magiczne. Miejsca, którym ludzie od lat przypisywali magiczną moc. Jak choćby znajdujące się w Puszczy Białowieskiej miejsce mocy albo stojący na lubelskiej starówce Kamień Nieszczęścia. Miejsca, które wymieniłam to niewielka część tych, które trafiły do tego przewodnika. Książka ma prawie ponad 360 stron, więc naprawdę jest gdzie szukać inspiracji!




Po tę książkę warto sięgnąć nie tylko przed wakacjami. Można ją czytać przy każdej nadarzającej się okazji. W domu i w szkole. To świetna inspiracja dla każdego, kto chce poznać Polską z nieco innej i pewnie mniej znanej strony. Podzielono ją na szesnaście części, po jednym na każde województwo. Na końcu każdego rozdziału znajdziecie namiary na opisywane miejsce. Warto je zapisywać albo zaznaczać, bo nikt nie wie, ile z nich może się znaleźć na trasie naszych wakacyjnych podróży. Myślę, że każdy trafi na przynajmniej jedno z tych miejsc. Wiele z nich znajduje się zapewne w pobliżu Waszych domów. Być może nigdy o nich nie słyszeliście albo nigdy nie mieliście okazji tam być. Teraz nie będzie już wymówek. Skoro czeka tam na odwiedzających tyle atrakcji, trzeba to miejsce zobaczyć na własne oczy i przekonać się, czy rzeczywiście są tam duchy, zjawy albo jakieś niezwykłe rzeczy. W Duchowym przewodniku po Polsce opisy ciekawych miejsc uzupełnione zostały niebanalnymi ilustracjami Dominiki Czerniak-Hojnackiej. Dobrze znamy je już z książki Dobra nasza Polska, która ukazała się dwa lata temu. Duchowy przewodnik po Polsce stanowi jej świetne uzupełnienie. Gorąco je Wam polecam, na lato, na zimę i na każdą inną porę roku. Czytajcie i podróżujcie!




Duchowy przewodnik po Polsce, czyli 101 wycieczek z dreszczykiem

Martyna Skibińska

ilustracje Dominika Czerniak-Chojnacka

Dwie Siostry 2024

https://wydawnictwodwiesiostry.pl/
 

Gra(my) w piątki: "Florentynka Muu w podróży" (Wydawnictwo EGMONT)

Lubicie gry podróżne? My uwielbiamy! Świetnie sprawdzają się na każdym wyjeździe. Nie zajmują dużo miejsca, ale mają ogromną moc. Potrafią umilić dłużącą się podróż i niezbyt pogodny dzień. Łatwo przy nich odpocząć po całodziennym zwiedzaniu i naładować akumulatory na kolejny dzień. Właśnie z tych powodów, gry podróżne zyskują coraz większą popularność. Czy wszystkie są warte polecenia? Trudno powiedzieć, bo wszystkich (jeszcze) nie znam, ale tę, którą pokażę Wam dzisiaj grę, która naprawdę warto zagrać!


Niewielki kartonik Florentynki Muu w podróży kryje w sobie talię kart. Kart jest 55. Na każdej z nich zobaczyć można prosty, ale bardzo piękny i miły dla oka rysunek. Rysunki przedstawiają bardzo różne rzeczy i zjawiska. Są na nich zwierzęta, rośliny, przedmioty codziennego użytku, a nawet ludzie! Każda karta otoczona jest kolorową ramką. Kolorów jest pięć i, jak się łatwo domyślić, mogą one mieć jakieś znaczenie. I mają, w jednym wariancie gry, będzie można karty w tym samym kolorze odrzucać, żeby jak najszybciej pozbyć się tych, które trzymamy w ręce. To jedna z opcji. Drugą jest dobieranie kart z konkretnych kategorii, czyli gromadzenie tych, na których widać zwierzęta, rośliny albo ubrania. Bierzemy je ze stołu, na którym wcześniej układamy 20 kart w prostokącie 4x5 kart. Rysunek na karcie musi być widoczny dla wszystkich uczestników. Karty dobieramy po kolei i, w zależności od tego, co zbieramy (czy kolor czy kategorię) możemy wziąć ze stołu od 1 do 5 kart. Gra kończy się, gdy zabraknie kart do uzupełniania tych 20, które leżą na stole, a wygrywa oczywiście ten, kto zgromadził najwięcej. To pierwszy wariant gry. W instrukcji opisano jeszcze drugi oraz różne warianty gry solo. Nam do głowy wpadło jeszcze kilka innych pomysłów na rozgrywkę i myślę, że każdy z Was może wymyślić jeszcze kolejne!


Florentynka Muu w podróży to gra adresowana do dzieci od trzeciego roku życia. Zasady są bardzo proste, więc każdy powinien je szybko zrozumieć. Jej zasady wymyślił Piotr Jasik. Zainspirowały go do tego podróże z córką i gry, które wymyślał na bieżąco i, które miały umilić dziewczynce drogę. Lepszej rekomendacji wyobrazić sobie chyba nie można! Rozgrywka jest szybka, więc nikt nie będzie się nudził. Zwycięzcę można wyłonić w ciągu kilkunastu minut, a potem rozpocząć kolejną rozgrywkę i wypróbować inny wariant gry. Myślę, że Florentynka podbije serca całych rodzin i szybko stanie jedną z ich ulubionych gier. Gra jest ciekawa, a przy tym bardzo ładna. O pięknych ilustracjach autorstwa Ewy Graniak-Wosinek, na kartach już pisałam, ale zachwyt budzą nie tylko karty. Gra jest wykonana z ogromną dbałością o szczegóły. Wystarczy jeden rzut oka na pudełko i już wiemy, że mamy do czynienia nie tylko z grą, ale i małym dziełem sztuki! Nas Florentynka Muu w podróży zachwyciła i oczarowała i jestem pewna, że Wam również przypadnie do gustu.


Florentynka Muu w podróży

liczba graczy 1-5

wiek 3-100 lat

czas rozgrywki 15 minut

EGMONT 2024

https://egmont.pl/